powietrze

Święte elementy czyli powietrze, woda, ziemia i ogień

Bez wody i powietrza nie ma życia, ale te dwie substancje chemiczne mają też właściwości metafizyczne, bo od zarania dziejów niektórzy bardzo uduchowieni ludzie używali np. miski z wodą do odczytywania przyszłości, lub kontaktowali się za pomocą wody z Bóstwami lub z umarłymi.

Powietrze ma podobne mistyczne właściwości co woda i przekonałem się o tym osobiście. Pracowałem kiedyś w kotłowni przemysłowej i do doprowadzania powietrza do pieca służył duży wentylator, a raczej metalowa dmuchawa, która co pół godziny automatycznie się włączała i po kilku minutach wyłączała. Działo się to zawsze późną nocą i gdy wentylator zaczął chodzić, to słyszałem w jego szumie muzykę i rożne ludzkie głosy, tak jak by włączyło się nagle radio. Dźwięk muzyki i głosy nie były zbyt intensywne i nie byłem w stanie zrozumieć szczegółów.

Z wodą miałem podobne doświadczenie i kilka razy gdy w domu leciał z kranu mały strumień wody, to słyszałam wtedy jakąś bliżej nieokreśloną piękną melodię.

Warto dodać, że tak naprawdę istnieje pięć podstawowych świętych elementów, ponieważ oprócz powietrza, wody, ziemi oraz ognia jest piąty ether, i jest to substancja łącząca wszystkie cztery i przenikająca cały kosmos. Ether istnieje tylko w przekazach Ariańskich, czyli w Wedyjskich, które do dnia dzisiejszego stanowią podstawową część religii Hinduistycznej.

Geocentryzm

Na korzyść hipotezy, że ziemia jest stacjonarna i nie obraca się wokół swojej osi przemawia odległość jaką samoloty pasażerskie pokonują lecąc w kierunku zachodnim, bo jeżeli ziemia by się obracała, to wówczas lot na zachód trwał by znacznie szybciej niż na wschód, a jest inaczej i czas lotu w linii prostej, na ta samą odległość z tego samego miejsca na zachód i na wschód jest identyczny.

Ta anomalia dowodzi, że ziemia jest planetą stacjonarną wokół której krąży księżyc, słońce oraz wszystkie planety tzw. układu słonecznego i żeby przekonać się o słuszności tej na pozór bezsensownej hipotezy, wystarczy przyłożyć palec centymetr nad globusem, powiedzmy nad Warszawą, po czym obrócić go w prawa stronę i ruszyć głową.

Została w nas utrwalona wiedza, że ruch globusa w prawą stronę odpowiada rzeczywistemu kierunkowi obracania się ziemi na wschód, skąd wschodzi słońce, i mając to na uwadze pomyślcie o dwóch samolotach startujących w tej samej chwili z Warszawy, i jeden leci 1000 kilometrów w linii prostej na zachód, natomiast drugi odlatuje 1000 kilometrów na wschód.

Znajdujemy się na pokładzie pierwszego samolotu, a nowoczesne samoloty pasażerskie na dużych wysokościach osiągają szybkość niecałych 1000 km/h, i za godzinę powinniśmy znaleźć się w miejscu docelowym. Aczkolwiek znajdziemy się o wiele dalej bo musimy pamiętać, że ziemia obraca się pod nami w kierunku przeciwnym na wschód w związku z tym, 1000 kilometrów na godzinę, plus szybkość obracania się ziemi, która w tej szerokości geograficznej wynosi około 1000 km/h, daje nam szybkość rzeczywistą rzędu 2000 tysięcy kilometrów na godzinę i gdyby ziemia obracała się wokół swojej osi, to po godzinie lotu na zachód wylądujemy tysiąc kilometrów dalej.

Wracamy do Warszawy i lecimy teraz w kierunku wschodnim z szybkością 1000 km/h, i ziemia pod nami obraca się również na wschód z prędkością 1000 km/h, w związku z tym rezultat podróży jest absurdalny, ponieważ jesteśmy co prawda w powietrzu, ale stoimy de facto w miejscu i po godzinie lotu lądujemy z powrotem w Warszawie. Tak mniej więcej wyglądała by sprawa gdyby ziemia się obracała i aerodynamicznie opływowy sterowiec, zrewolucjonizował by wówczas transport powietrzny.

Sterowiec zbliżony kształtem do pięknego przedwojennego Zeppelina, po obu stronach był by wyposażony w dwa silniki napędzające śmigła, których zadaniem było by ustawienie sterowca w kierunku zachodnim i utrzymanie statku powietrznego w jednym punkcie, bo rzecz jasna sterowiec pozbawiony napędu śmigłowego, zaczął by się poruszać z kierunkiem wiatru. Ponadto napęd służył by do skierowania sterowca na północ lub południe od trajektorii równoleżnikowej. Wznosimy się zatem sterowcem na niewielką wysokość np. 500 metrów, i po godzinie stania w powietrzu lądujemy sterowcem 1000 kilometrów na zachód od miejsca startu, natomiast po 24 godzinach sterczenia w powietrzu okrążylibyśmy całą ziemię!

Ten niezwykły sposób przemieszczania się na duże odległości, był by możliwy na wirującej wokół swojej osi ziemi i z pewnością został by zastosowany na szeroką skalę, ale ziemia jest stacjonarna w związku z tym, uniwersalnym środkiem transportu są samoloty i pasażerowie samolotów, a także pojazdów na ziemnych poruszający się ze wschodu na zachód i vice versa nie doświadczają żadnych anomalii czasowych.

Z samolotami związana jest inna ciekawa kwestia w formie tajemniczego fenomenu chemtrails (smugi kondensacyjne). Są to długie białe linie jakie pozostawiają na niebie samoloty pasażerskie i według popularnej teorii spiskowej, samoloty celowo rozpraszają w atmosferze toksyczne związki chemiczne, które ponoć ludzi zatruwają, ogłupiają lub wywołują zmiany klimatyczne.

Coś w tym jest na rzeczy, ponieważ tylko duże samoloty pasażerskie, pozostawiają na niebie białe smugi, natomiast za myśliwcami odrzutowymi nie ma żadnych śladów, a obydwa typy samolotów posiadają podobne silniki odrzutowe, które podczas pracy nagrzewają się do bardzo wysokich temperatur i powinny kondensować powietrze w parę wodną i w smugi.

Wniosek z tej obserwacji jest następujący. W dużych samolotach pasażerskich, z łatwością można umieścić zbiorniki z płynnymi chemikaliami i nawet w samolocie pełnym pasażerów, jest zarezerwowana specjalna sekcja na ów zbiornik. W porównaniu z samolotami pasażerskimi, myśliwce odrzutowe są małe w związku z tym, nie ma w nich miejsca na montaż zbiorników z chemikaliami i myśliwce spełniają rolę stricte wojskową.

Prawie każda teoria spiskowa jest jak cebula, i pod pierwszą warstwą ukrywa się następna i najbardziej zaskakująca mówi o tym, że silniki turboodrzutowe zamontowane na samolotach pasażerskich, są napędzane paliwem tylko podczas ich rozruchu, gdy samolot znajduje się jeszcze na pasie startowym.

Wkrótce po wprowadzenia silników w ruch, dopływ paliwa do silników jest wstrzymany i od tego momentu silniki pracują na powietrzu, które wewnątrz turbiny jest w jakiś niezwykły sposób sprężane, i energia uzyskana ze sprężonego powietrza, daje samolotom wystarczający ciąg aby unieść się w przestworzach. Ta teoria nie jest wcale głupia i genialny Austriacki naukowiec Wiktor Schauberger (1885-1958), badając właściwości powietrza udowodnił, że zwykłe powietrze może być czystym źródłem energii, jeżeli zostanie poddane odpowiedniemu przepływowi, co powoduje implozję i wyzwolenie z powietrza ogromnej dawki energii.

W związku z tym, Niemcy podczas II wojny światowej, prowadzili prace konstrukcyjne nad pojazdami latającymi według pomysłu Schaubergera, ale pod koniec wojny całą dokumentację techniczną skonfiskował wywiad Amerykański i Rosyjski. Schauberger odkrył również że woda, posiada takie same egzotyczne właściwości energetyczne jak powietrze i wywnioskował, że ruch obrotowy śrub i śmigieł jest mało wydajną i prymitywną metodą napędu statków i samolotów. Wiktor Schauberger nie był typowym naukowcem akademickim, lecz był ostatnim wielkim alchemikiem, ponieważ natchnienie do prowadzenia badań nad wodą i powietrzem czerpał z przyrody. Schauberger doznał odkrywczej eureki obserwując górskie strumienie, płynące w nich ryby i loty ptaków.