Pax Polonium

„Z protokołów mędrców Polonii” – gawęda górnicza przy piwie

Zebrała się grupa sprawiedliwych Lachów, coby uradzić jak ojczyznę ratować, a także jak żyda od podstępnych zabiegów utrącić, a Naród od niewoli zła oswobodzić.

Skoro zawiodły dobre rady i przyjazne gesty wobec semitów, a i dyplomacja wszelaka z tą żmijową nacją zawiodła, to postanowiono uknuć spisek Lachów przeciwko temu żydo-żywiołowi poprzez pozorne poddaństwo i całkowitą żydom uległość.

Lachy uznały, że trzeba żydom pełną władzę oddać nad Polonią, aby puchły te nasiona diabła na oczach wszystkich Polaków i żeby przez udręczenie Lachów przez semitów oświecenie Narodu Laskiego przyszło zupełne.

Spite do nieprzytomności od nieograniczonej władzy nad Polonią żydy dręczyły wszystkich Lachów jak kraj długi i szeroki, a więc nikt już w Polonii nie miał wątpliwości, kto to zacz: żyd i diabeł, a w zasadzie, że to jedno i to samo czyli biesożyd. Także z powodu udręk wszelakich czynionych przez żydów nawet dla filosemitów i zbałamuconych dotąd propagandą żydowską ludzi, a więc dla wszystkich Lachów i innych akumów, aksjomatem się stało zupełnym, iż to żydostwo to „naród wybrany”, ale przez samego diabła oraz wróg ojczyzny największy i całej laskiej ludności od Odry po Bug i od Bałtyku po Tatry.

Na tym niezadowoleniu mądre Lachy zbudowały tajemną armię buntowników laskich przeciwko New Order Judeosekularum składającą się z wyborowych snajperów, zwanych odtąd celnikami, od precyzyjnych strzałów w judeczków, czyli wszystkich sefadyjczyków, aszkenazyjczyków i chazarów oraz ich prozelickich sługusów wygolonych na łyse pały i z wypranymi mózgami do ich służby przysposobionymi. Celność strzałów celnicy trenowali najpierw na kaczkach zanim ruszyli w bój. Opuchnięte od żądz tego świata żydy, paradujące z wielką nadętością stały się łatwym celem dla snajperów-celników. Żydy w ciągu jednego dnia, po ogłoszeniu laskiej akcji Burza, zaczęły ścielić swymi ścierwami ojczyznę naszą, tak, że służby sanitarne musiały w piecach martenowskich owe wielkie kopce żydościerwa palić, aby jakaś choroba nie wybuchła niczym ongiś dżuma.

Spłoszony żydostan dla swego panowania zaczął drążyć chodniki w ziemi, aby w ten sposób panować na powierzchni i uchronić swe marne żydożycie, ale ich władza stawała się coraz słabsza i straciła w końcu wszelką siłę egzekucji oraz nikt już poważnie nie traktował papierowych żydoukazów i żydoprzepisów będących echem miszny i innych talmudycznych bredni.

W skutek stosowanych gazów przez Lachów wsączanych pod ciśnieniem w grunty, to żydy musiały wchodzić coraz głąbiej pod ziemię, aby zrazu nie zdechnąć. Przez to semici już bardzo długo naturalnego światła nie widzieli, a na skutek tego wytworzył się nowy typ żyda, tzw. żydonornica, tj. szkodnik, który nocami starał się wyjść na powierzchnię, grasować i coś ukraść gojom i akumom. Po tej harendzie wytypowane żydonornice miały zaraz wracać skrycie pod osłoną nocy do swych podziemnych chodników.

Jednak Lachy się zorientowały w działaniach żydonornic i różne łapki i akcje przeciwko nim podejmowali, aby szkodzie zaradzić. Zastosowane środki bojowe przez Lachów spowodowały, że żydonornice przebiły się dla ratowania żydostanu do górniczych sztolni, ale tam już na nich czekali Górale i Ślązacy uzbrojeni po zęby.

Przewodził nimi sztygar umorusany na całym ciele carbonem, co z dla zupełnej niepoznaki i kamuflażu uczynił, i przez to był przez swojaków okrzyknięty hetmanem Czarneckim.

Czarnecki krwawej łaźni żydonornicom nie żałował. Górale i Ślązaki prali nać semicką niczym dywany na święta, a jęki wybuchały spod ziemi niczym wycie piekielne. Jednak walki trwały długo, bo namnożonych żydonornic było wiele, a wsparły ich również szczurze siły ubekistanu, zawodowych katów i morderców co im się przez lata całe wysługiwały. Wówczas hetman Czarnecki, gdy dostał meldunek, iż zaczął się wydobywać metan, to nakazał swym wojom zepchnąć całą żydo-mysio-szczurzą armię do największego chodnika, gdzie się miał ów gaz nagromadzić.

Górniczy minerzy spowodowali sytuację, że wszelkie drogi ucieczki były niemożliwe i tylko był jeden trakt odwrotu dla Górali i Ślązaków. Ochwacone bojem żydonornice i szczuroubekistany nie poczuły zagrożenia gazem, a do tego miały wrażenie, że wojska Czerneckiego ugięły się pod ich naporem i zbiegły, a w tym samym czasie minerzy zwalili ostatni trakt i uwięzili semitów pod ziemią.

Nasycenie metanem zostało wykorzystane przez Czarneckiego jako bomba, który nakazał go podpalić. Efekt był natychmiastowy, cała żydoszczurzomysia armia pod wpływem wybuchu i temperatury spopielała, a zebrany tam urobek wojenny został nazwany odtąd judeocarbonem.

Wieść o tym holokauście żydostanu poszła w świat, a tę podziemną bitwę nazywany odtąd geoarmegedonem. Na powierzchni zaczęło się nowe życie oparte o Prawa Naturalne, a wszelki ucisk i oszustwa żydowskie poszły w zapomnienie.

Świat stał się piękny i łagodny, że pies nawet w jednej budzie z kotem zamieszkał. Odtąd żaden żyd nie mógł już nigdy do Polonii przybyć. Odtąd czas ten określono w historii Polonii, jako Pax Polonium! Inni też ponoć z tego wzięli przykład i też na tym dobrze wyszli.

Johannes von Hoefen Dantiscus kerygmatyczny dziejopis Lachistanu.