Joerg Haider

Strzeż się szpitali, samochodów i samolotów

Najlepsze narządy wewnętrzne pochodzą od młodych ludzi, i od kilkunastu lat dostęp do nich znacznie się poprawił, ponieważ do wypadków samochodowych z udziałem młodych osób służby ratunkowe bardzo szybko przybywają, a niekiedy po rannych przylatuje nawet śmigłowiec i błyskawicznie zabiera do szpitali. W szpitalu ciężko ranny młody człowiek, jest wprowadzany w śpiączkę farmakologiczną, żeby już nigdy nie odzyskał przytomności i śmierć naturalna była by wówczas zbawieniem, ale ranny podpisał swój wyrok śmierci i niebawem umrze w niesamowitych męczarniach.

Większość młodych ludzi podczas wyrabiania dowodów osobistych lub prawa jazdy, z pobudek altruistycznych lub za namową urzędników, wyrażają pisemną zgodę na pobranie swoich organów wewnętrznych, w razie poważnego wypadku i tzw. trwałej utraty przytomności. Jeżeli jednak człowiek nie podpisał zgody na pobranie organów, a straci przytomność i znajdzie się w szpitalu, to często rodzina wyda na niego wyrok śmierci, ponieważ nikt z przeciętnych ludzi nie śmie podważyć autorytetu lekarza i postawionej diagnozy, odnośnie prawdziwego stanu zdrowia nieprzytomnego pacjenta.

Śmierć mózgu = śmierć ciała

Główny pretekst, który pozwala lekarzom transplantologom podjęcie lekkomyślnej decyzji o pobraniu narządów wewnętrznych od człowieka w śpiączce, jest rzekoma śmierć mózgu, co moim zdaniem sugeruje całkowity zanik funkcji czucia układu nerwowego. Aczkolwiek argumentacja lekarzy, dotycząca możliwości pobrania narządów wewnętrznych od osoby z martwym mózgiem jest pozbawiona sensu lub lekarze perfidnie kłamią, ponieważ serce i wszystkie inne narządy człowieka w śpiączce cały czas pracują, co by było niemożliwe gdyby nadający rytm ciału i główny biologiczny procesor – mózg był martwy!.

A zatem śmierć mózgu jest nonsensem i człowiek w śpiączce śpi jedynie snem bardzo głębokim i jego układ nerwowy jest w pełni sprawny, a wtedy nawet najmniejsze ukłucie, jest odbierane przez nerwy i rejestrowane jako ból w mózgu. Człowiek w śpiączce może się przebudzić spontanicznie i zdarzały się takie przypadki dlatego też, tuż przed zabiegiem wycinania narządów wewnętrznych, ofiara jest usypiana potężną dawką płynnych leków usypiających, aby czasem okropny ból jaki za chwile przeżyje jej nie przebudził. Największemu wrogowi nie życzył bym takiej śmierci.

Większość osób, które uległy ciężkim wypadkom drogowym i straciły przytomność, po kilku tygodniach lub miesiącach intensywnego leczenia i zabiegów, odzyskały by przytomność i pełne zdrowie, ale taka rekonwalescencja kosztuje spore pieniądze, natomiast dochód ze sprzedaży narządów wewnętrznych jest ogromny.

Kluczowa kwestia do zapamiętania jest zatem następująca. Nie ma takiego zjawiska medycznego jak śmierć mózgu, jest natomiast np. zawał serca, który wstrzymuje dopływ krwi do mózgu i dopiero wtedy mózg przestaje działać, ale nie natychmiast, ponieważ akcja elektryczna pomiędzy neuronami, może trwać nawet kilkadziesiąt minut po zaniechaniu pracy przez wszystkie inne narządy ciała. Co prawda może nastąpić wylew krwi do mózgu, ale ten uraz dotyka małą część mózgu odpowiedzialną za jakąś czynność np. ruchu, niemniej nawet wylew krwi obejmujący ¾ mózgu, nigdy nie pozbawi go podstawowej funkcji odczuwania bólu.

Praca mózgu i reszty ciała jest zbliżona do funkcjonowania komputera w związku z tym, śmierć mózgu i działanie narządów wewnętrznych jest nie możliwe, ponieważ mózg (procesor) steruje biciem serca, pracą płuc i wątroby, które dostarczają natlenioną i przefiltrowaną krew do całego ciała. Po wyłączeniu elektronicznego procesora, wszystkie komponenty komputera są nadal sprawne, ale nasz biologiczny procesor zachowuje się trochę inaczej i śmierć mózgu oznacza natychmiastowy i permanentny koniec pracy wszystkich części ciała, i pozbawione tlenu narządy wewnętrzne ulegają wtedy bardzo szybkiemu rozkładowi (gniciu).

We wszystkich większych szpitalach na świecie istnieje tajny dział medyczny, który nosi nazwę panel śmierci i składa się z kilku ważniejszych lekarzy i każdy młody nieprzytomny pacjent po wypadku dostaje się pod ich „opiekę”. Lekarze informują wówczas rodzinę, że pacjent jest w stanie wegetatywnym i jego mózg jest martwy i że wspaniałym gestem humanitarnym, który uratuje życie innym ludziom, będzie wyrażenie zgody na pobranie organów wewnętrznych nieprzytomnego człowieka. Rodzina prawie zawsze się zgodzi, ponieważ lekarze mają status Bogów i ludzie ufają im bezkrytycznie w związku z tym myślą, że robią nieprzytomnemu wielką przysługę, natomiast lekarze śmieją się z naiwności ludzi i liczą już pieniądze, jakie uzyskają ze sprzedaży organów wewnętrznych młodego człowieka, którego wkrótce uśmiercą.

Pacjent, a raczej ofiara zostaje wówczas przetransportowana na stół operacyjny i z żywego ciała, czującego ból są wycinane jelita, oczy, nerki, wątroba, płuca i na końcu bijące serce. Wielu ludzi nie ma pojęcia, że organy wewnętrzne nie pobiera się z trupów, lecz z żywych ludzi w których płynie krew i najstraszniejsze jest to, że człowieka przeznaczonego na wycięcie organów, nie poddaje się znieczuleniu anestezjologicznemu, ale zaledwie uśpieniu farmakologicznemu. Układ nerwowy dawcy nie jest znieczulony i ofiara czuje wówczas niesamowity ból, ale jej krzyku nikt nie usłyszy i tak czy owak on/ona jest przeznaczona na uśmiercenie.

Mózg dawcy musi czuć ból w związku z tym, podczas wycinania narządów wewnętrznych nie można stosować anestezjologii znieczulającej, ponieważ tylko wtedy narządy nadają się do transplantacji, a jest to spowodowane tym, że np. nerwy serca dawcy, są w kontakcie z mózgiem i nie są uśpione. Nerwy po wycięciu serca z organizmu dawcy, mimo utraty kontaktu z mózgiem, potrafią zachować przez stosunkowo długi czas żywotność i po transplantacji, układ nerwowy serca z łatwością nawiązuje kontakt z mózgiem i bez problemu ukorzenia się w struktury nerwowe nowego ciała. Natomiast śmierć mózgu o jakiej mówią transplantolodzy, jest równoznaczna ze śmiercią każdego nawet najmniejszego nerwu w każdej komórce ludzkiego organizmu, i narząd pobrany od osoby z rzekomym martwym mózgiem, nie został by wówczas zaakceptowany przez ciało odbiorcy, gdyż nerwy takiego narządu są po prostu martwe.

Prawie każdy z nas może być przymusowym dawcą narządów wewnętrznych i uśmiercony, bo utrata przytomności w miejscu publicznym wywołana np. atakiem epilepsji lub udarem słonecznym, może być fałszywie zdiagnozowana w szpitalu przez lekarskich łowców ciał, za pogrążenie się organizmu w stan wegetatywny i śmierć mózgu. Byłem niedawno świadkiem utraty przytomności przez kilkunastoletnią dziewczynkę, której szósty zmysł coś istotnego podpowiadał i w trakcie czekania na karetkę, będąc w objęciach ojca resztkami sił szeptała – ja się boję.

Kwestionowanie procedury pobierania narządów wewnętrznych uchodzi za wielki grzech, i można spotkać się z wrogością lekarzy, gdy przeciętny człowiek wyrazi jakieś wątpliwości, ale byli odważni ludzie i jeden z rodziców nie zgodził się na pobranie narządów ze swojego nieprzytomnego 27 letniego syna, który stracił przytomność w skutek ataku serca. Do tego wstrząsającego wydarzenia doszło w USA w 2015 roku i według diagnozy lekarskiej, mózg młodego człowieka był martwy i nie było już sensu podtrzymywanie „warzywa” przy życiu respiratorem, ale ojciec instynktownie czuł, że syn wkrótce odzyska przytomność, natomiast lekarze kłamią i chodzi im o narządy wewnętrze syna.

W związku z tym, ojciec udał się do szpitala i z pistoletem w dłoni zabarykadował się w pokoju z synem. Syn słyszał i czuł obecność swojego ojca i dał mu znak ściskając trzy razy jego dłoń, zaś po chwili otworzył oczy i po kilku dniach odzyskał w pełni zdrowie. Miłość mądrego i odważnego ojca, wyrwała więc syna z objęć męczeńskiej śmierci i ten epizod dobitnie świadczy o tym, że śmierć mózgu jest medyczną bzdurą. W poniższym linku dokładny opis zdarzenia ze zdjęciami (wersja angielska).

https://www.lifesitenews.com/news/dad-from-three-hour-armed-hospital-standoff-that-saved-his-sons-life-is-fre

Na ziemi

Nowoczesne samochody są pełne elektroniki i każdy nowy samochód z łatwością można zdalnie przejąć oraz nim sterować i doprowadzić do kontrolowanej kolizji, zwłaszcza wypadki kiedy to w samochodzie przebywa więcej młodych osób, prawie nigdy nie są następstwem błędu kierowcy, lub innego nieszczęśliwego splotu okoliczności. We wszystkich nowych autach są zainstalowane urządzenia szpiegowskie w postaci nawigacji satelitarnej, mikrofonów i kamer za pomocą których, można się przekonać gdzie się znajduje auto, oraz ile osób i w jakim wieku przebywa w samochodzie. Gdy w stosunkowo nowoczesnym samochodzie przebywa kilku nastolatków, a ich narządy wewnętrzne są najcenniejsze, to  wypadki z ich udziałem zawsze są podejrzane.

Cześć pieniędzy uzyskanej z handlu organami wewnętrznymi pochodzących od osób, które uległy tzw. wypadkom drogowym, mafia lekarska przekazuje zaufanym ludziom z wydziałów policyjnych zajmujących się badaniem przyczyn wypadków. Przekupieni policjanci tuszują wówczas prawdziwe przyczyny wypadków z udziałem młodych ludzi i w klasyfikacji policyjnej, wypadki te są następstwem winy kierowców, złych warunków pogodowych lub usterki technicznej.

Ponadto wszystkie nowe samochody są wyposażone w samochodową „czarną skrzynkę”, która rejestruje najważniejsze parametry jazdy i podczas oględzin samochodu, kluczowym obowiązkiem śledczego jest wymazanie z pamięci oryginalnej informacji i zapisanie fałszywej.

Na marginesie dodam, że zdalne przejęcie kontroli nad samochodem i doprowadzenie do kolizji, jest również dość popularną metodą likwidacji osób i taki los spotkał Austriackiego prawicowego polityka Joerga Haidera, który za swoje narodowo/prawicowe poglądy zginął w „wypadku” samochodowym do jakiego doszło11 października 2008 roku. Jego nowoczesny Volkswagen Phateon, na stosunkowo prostej i szerokiej drodze, gdzie obowiązywało ograniczenie szybkości do 70 km/h, nagle przyspieszył do 140 km/h i z całym impetem został skierowany w kamienną balustradę.

Policyjne śledztwo wykazało obecność alkoholu we krwi Haidera, co oczywiście jest kłamstwem, ponadto media zaczęły oczerniać jego postać i szerzyły insynuacje, że Haider był homoseksualistą i otrzymywał pieniądze od Kaddafiego i Husseina. Zadajcie sobie pytanie, kto rządzi środkami masowego przekazu, a uzyskacie odpowiedź komu zależało na śmierci Haidera.

Muszę nadmienić, że ciężko ranny Haider „umarł” dopiero w szpitalu i prawdopodobnie został zamordowany w trakcie wycinania narządów wewnętrznych. Śmierć Joerga Haidera ma znamiona morderstwa rytualnego i krytycy izraela dość często giną w podobnych okolicznościach.

Dostęp do świeżych organów wewnętrznych, za sprawą nowoczesnej technologii jest zatem stosunkowo prosty i rzekomych wypadków drogowych będzie coraz więcej, ponieważ popyt na organy wewnętrzne jest ogromny. Ludzie żyją coraz krócej, a chcą żyć jak najdłużej, zaś niektórzy pragną żyć wiecznie, i faktycznie taka znana osobistość jak miliarder David Rockefeller, pomimo 99 lat, cieszy się bardzo dobrą kondycją fizyczną i jest to zasługą bodajże szóstego przeszczepu serca..

Wracam na moment do kwestii związanej ze śmigłowcami ratunkowymi, ponieważ czas jest na wagę złota nie tylko w transporcie pacjentów do szpitali, ale też w szybkiej dostawie narządów wewnętrznych. Śmigłowce spełniają rolę kurierską i po dostarczeniu pacjentów do szpitala, często odbierają ze szpitali narządy wewnętrzne zapakowane w kriogenicznych pojemnikach i transportują je za granicę, do centralnych punktów zbiorczych, skąd po aukcji handlowej i uzyskaniu dobrej ceny, narządy wewnętrzne są rozsyłane do kupców na całym świecie. To jest świetnie zorganizowana grupa przestępcza o globalnym zasięgu.

W powietrzu

Na jednym ogniu można upiec dwie, a nawet trzy pieczenie i według tej zasady pewni bardzo sprytni i bezduszni ludzie, prowadzą politykę oraz interesy i znacznie lepszymi od samochodów maszynami do pobierania organów wewnętrznych na masową skalę, są współczesne samoloty pasażerskie, które można określić mianem latających komputerów. Zaawansowana technologia umożliwiająca zdalne przejęcie kontroli nad samolotami, istniała już jakieś 50 lat temu i przecież każdy samolot pasażerski, jest wyposażony w system autopilotażu.

Malezyjski samolot pasażerski MH 370, został zdalnie sprowadzony na ziemię 8 marca 2014 roku i 17 czerwca tego samego roku, ten sam samolot, ale pod numerem MH 17 został zdalnie rozbity na Ukrainie, i na jego pokładzie były zwłoki pasażerów z lotu MH 370, z których zostały wycięte organy wewnętrzne. Ten fakt potwierdzają oględziny miejsca katastrofy jakich dokonali  miejscowi ludzie, którzy natychmiast tam przybyli i zaobserwowali, że ciała pasażerów były w stanie poważnego rozkładu i w całej okolicy roznosił się niesamowity fetor gnijących ciał.

Odpowiedzialność za katastrofę MH 17 przypisano Rosji i od tego momentu w stosunku do Rosji uruchomiono światową kampanię nienawiści, natomiast za wydarzenia z 9 września 2001 roku w USA są ponoć odpowiedzialni Arabowie i gojom wmówiono, że kilku arabów nie potrafiących pilotować awionetek, potrafiło po mistrzowsku sterować dużymi boeingami 767. Propaganda jednak chwyciła i państwa zachodnie uderzyły na Irak oraz Afganistan i generalnie cała zachodnia opinia publiczna uwierzyła, że muzułmańskie są wrogiem ludzkości.

W rzeczywistość jednak katastrofy samolotów w USA 9 września, są dziełem wspomnianej wcześniej grupy ludzi, którzy zarobili dużo pieniędzy na handlu organami wewnętrznymi pasażerów z czterech samolotów, i zarobili prawdziwe fortuny z ataku zbrojnego na Irak i na przejęciu złóż ropy i okupacji Afganistanu, gdzie za aprobatą armii USA,  zaczęto znowu uprawiać mak, a z maku pochodzi  heroina i wielki pieniądz z jej sprzedaży. Nie zapomnijmy też o ubezpieczeniu wieżowców WTC w Nowym Jorku, z którego to właściciele budynków uzyskali również znaczne sumy, a posiadaczami większości nieruchomości w Nowym Jorku są również ludzie z końcówkami nazwisk berg, stein itp.

Schemat akcji z 9 września 2011 roku, wyglądał następująco. Na pokładzie samolotów biorących udział w zamachach 9/11, po starcie do pokładowej atmosfery został wtłoczony gaz usypiający, i po zdalnym sprowadzeniu czterech samolotów na ziemie, na pobliskim lotnisku wojskowym nieprzytomnych pasażerów wyniesiono z samolotów i poddano wycięciu organów wewnętrznych, natomiast puste samoloty zostały naprowadzone na cele w Nowym Yorku i Pensylwanii, a w kierunku Pentagonu wystrzelono rakietę typu Tomahawk.

Zapotrzebowanie na organy wewnętrzne jest ogromne, lecz w środowisku żydowskim największe ze względu na poważne dolegliwości zdrowotne, jakie dotykają duży procent żydowskiej populacji. Są to choroby genetyczne wywołane przez blisko spokrewnione i w wielu wypadkach kazirodcze związki małżeńskie jakie są dozwolone wśród żydów. Potomstwo z takich związków, jest psychiczne a zwłaszcza fizycznie chore, i żydowska płeć męska jest najbardziej poszkodowana na ciele i duchu, ponieważ mali chłopcy w ósmym dniu swojego życia przechodzą prawdziwy koszmar, związany z obrzezaniem penisów. Po dorośnięciu, mutanci i psychopaci w jakiś kuriozalny sposób potrafili jednak osiągnąć szczyt władzy w prawie każdym państwie na świecie.

Ludzka krew jest również bardzo cenna i tylko mała część oddanej przez dawców krwi, trafia do pacjentów podczas zabiegów chirurgicznych i większość krwi jest używana w cyklicznych transfuzjach mających na celu odmłodzenie organizmu, na które to zabiegi stać bardzo zamożnych ludzi. W USA placówki zajmujące się pobieraniem krwi noszą nazwę Blood Banks (banki krwi) i komentarz jest zbędny.

Krew jest eliksirem odmładzającym, ale młoda krew zawiera najwięcej cudownej substancji odmładzającej i stąd pochodzi legenda, a w każdej legendzie jest ziarno prawdy, odnośnie porywania i mordowania małych dzieci jakich dopuszczali się ponoć żydzi w średniowiecznej Europie. Najsłynniejsza jest jednak żyjąca w 17 wieku węgierska hrabina Elżbieta Batory, która zleciła swoim podwładnym porwanie i zamordowanie 650 młodych kobiet (dziewic). W krwi ofiar hrabina Batory urządzała kąpiele odmładzające i obydwie kwestie, przyczyniły się do narodzin w europejskim folklorze mrożących krew w żyłach opowieści o wampirach.

W innym wymiarze

Legenda o wampirach przetrwała do XX wieku, i w komunistycznej Polsce sporą panikę wśród ludzi wzbudzały pogłoski o czarnych samochodach marki Wołga, którymi porywano dzieci i spuszczano im krew. Mimo wszystko, na świecie co roku tysiące ludzi w rożnym przedziale wiekowym przepada bez wieści i odnoszę wrażenie, że egzystujemy w rzeczywistości kontrolowanej przez wampiry, i jesteśmy dla nich mięsem w dwóch wymiarach. Armatnim, w sensie łatwości z jaką rzucają nas na wojny, podczas których mordujemy i giniemy i jesteśmy mięsem dosłownym, w formie dawców organów. Nasze życie wyzwala więc niesamowitą ilość energii cierpienia, która jest najbardziej pożądanym i najdoskonalszym pokarmem prawdziwych wampirów.

Zwłoki nienarodzonych dzieci zamordowanych podczas aborcji, są również bardzo pożądanym i cennym produktem handlowym i komórki macierzyste pobrane z ludzkich embrionów, wykorzystuje się min., w produkcji szczepionek i kremów przeciwzmarszczkowych, ale na tym horror się nie kończy, ponieważ dla poprawy walorów smakowych do takich napoi jak Coca – cola i do niektórych pokarmów, dodaje się również śladową ilość komórek macierzystych z zabitych dzieci. W tym kontekście dodam, że choroba wściekłych krów na jaką kilka lat temu zapadały krowy, była wywołana dodawaniem do paszy białka pochodzącego z martwych krów, zaś ludzki odpowiednik tej choroby, straszne schorzenie układu nerwowego Alzheimer, jest następstwem naszego współczesnego kanibalizmu.

Konkluzja

Dawcy narządów wewnętrznych są dosłownie patroszeni jak zwierzęta w rzeźniach, ale z tą kluczową różnicą, że zwierzęta są faktycznie martwe, ponieważ ich mózgi zostały doszczętnie zniszczone w trakcie tzw. ogłuszania, które polega na wbiciu pod ciśnieniem w mózg zwierzęcia, grubego metalowego bolca, natomiast mózg dawcy jak wspominałem jest uśpiony farmakologicznie i doświadcza ból związany z wycinaniem narządów z ciała. Pobieranie narządów wewnętrznych powinno być natychmiast zakazane, bo to jest okropne torturowanie i mordowanie ludzi dla czystego zysku i wprawdzie niektóre narządy trafiają do naprawdę potrzebujących i przedłużają im życie, ale cierpienie jakie przechodzą dawcy, jest niewspółmiernie większe, od radości z życia jaką odczują przyszli odbiorcy narządów. Zakaz pobierania narządów jest jednak wykluczony, ponieważ w tej naszej kolokwialnej żydowskiej rzeczywistości, pieniądz jest Bogiem, zaś ludzie towarem.