jaskinie

Na początku była Noc

Archeolodzy zastanawiają się dlaczego antyczni ludzie, budowali podziemne miasta i wydrążone w litej skale podziemne miasto w Turcji, w regionie Kapadocji jest największym i najpiękniejszym ze wszystkich dotychczas odkrytych. Powstało mnóstwo hipotez i nie ulega wątpliwości, że bezpieczeństwo było głównym czynnikiem motywującym ludzi do budowania podziemnych schronień, ale nie koniecznie dla obrony przed bandytami lub najeźdźcami, lecz przed temperaturą. Bo na powierzchni ziemi może być plus 50, lub minus 50 stopni Celsjusza, ale zaledwie kilka metrów pod ziemią, temperatura waha się w granicach komfortowych 16-20 stopni.

http://www.ancient-origins.net/news-history-archaeology/massive-5000-year-old-underground-city-uncovered-cappadocia-turkey-002507

Przy dobrej wentylacji podziemne schronienia, są więc idealnym miejscem zamieszkania i ten fakt potwierdza spektakularne współczesne podziemne miasto, zbudowane przez górników w sercu Australijskiej pustyni w Coober Pedy. Ogromnych rozmiarów podziemne miasto w Derinkuyu w Turcji, składa się z jedenastu poziomów i według ostrożnych szacunków, mogło pomieścić 20 tysięcy ludzi, natomiast Cobber Pedy jest znacznie mniejsze i pod ziemią na stałe przebywa około 2 tysięcy.

http://losyziemi.pl/australia-podziemne-miasto-coober-pedy

Na szczęście, skrajnie wysokie temperatury nam w Polsce nie zagrażają, ale sporadycznie zdarzają się w Europie anomalie pogodowe i w gorące lato, mieszkańcy bloków po zejściu do piwnic, mogą zaczerpnąć naturalnie klimatyzowanego, rześkiego powietrza i powrót z chłodnej piwnicy do dusznego i parnego mieszkania powyżej, nie jest ciekawą propozycją. Z odwrotną korelacją mamy do czynienia w okresie zimowym i podczas silnych mrozów, nasze mieszkania muszą być koniecznie dogrzewane, natomiast w blokowych piwnicach temperatura generalnie nigdy nie spadnie poniżej 16 stopni Celsjusza.

Początkowa faza konstrukcji podziemnych schronień, jest kosztowna i bardzo pracochłonna, ale późniejsze korzyści znacznie przewyższają poniesione koszty użytkowania, bo sztuczne ocieplanie i chłodzenie można praktycznie wyeliminować, ponadto podziemne schronienia nie wymagają przeprowadzania cyklicznych remontów, jak to ma miejsce w przypadku budynków na powierzchni, które często ulegają katastrofalnym zniszczeniom w trakcie powodzi, huraganów lub trzęsień ziemi. Korzyści materialne są jednak niczym, w porównaniu do zbawiennego wpływu, jakie czerpie organizm ludzki z racji długotrwałego bytowania pod ziemią.

Unikając promieni słonecznych, człowiek ratuje swój mózg przed udarem słonecznym, czyli przegrzaniem, ale z tego można wyjść, bez większego uszczerbku na zdrowiu. Lecz długotrwałe przebywanie na słońcu, niszczy bezpowrotnie wyższe funkcje umysłowe, ponieważ promieniowanie ultrafioletowe, stymuluje ludzki organizm do produkcji znacznych ilości melaniny, która ma bezpośredni wpływ na poziom inteligencji. Im więcej melaniny w organizmie, tym człowiek jest głupszy i jak by nie patrzeć na cywilizację, to dosłownie wszystkie wynalazki od A do Z, stworzyli biali ludzie, i tu leży klucz do zagadki, odnośnie sensu budowania podziemnych miast.

Organizm ludzki narażony na promieniowanie ultrafioletowe i wysokie temperatury, poza zmianą koloru skóry w ciemniejszą, ulega zwykłemu zniszczeniu i dla rekompensaty strat, radykalnemu przyspieszeniu ulega wówczas metabolizm pokarmowy i wzrasta apetyt. Narządy wewnętrzne odpowiedzialne za trawienie wypełnione pokarmem, są zmuszone zatem intensywniej i dłużej pracować, co powoduje ich szybsze się zużywanie i w rezultacie, cały organizm człowieka ulega przedwczesnemu starzeniu.

Podziemne miasta znakomicie spełniały swoją rolę i w tym idealnym środowisku, przez tysiąclecia wykształciła się właściwie nowa rasa ludzka, albowiem zmrok i chłód wycisza i udoskonala charakter oraz ciało, zaś słońce i wysokie temperatury odbierają rozum i wyzwalają w człowieku agresję. Bardzo trafne jest zatem określenie, że żyjemy NA planecie małp jeszcze rozumnych, ale z tym jest coraz gorzej i podczas letnich upałów, zdolności intelektualne wielu ludzi spadają prawie do poziomu szympansiego.

Po mieszkańcach podziemnego miasta w Turcji zaginął ślad i albo zostali odkryci przez tubylców z powierzchni i zostali zgładzeni, ewentualnie podziemne miasto było czymś w rodzaju kwarantanny i po tysiącleciach pokojowej egzystencji pod ziemią, przed tymi ludźmi otworzyły się bramy do podziemnego raju, gdzie czekali na nich z otwartymi ramionami Jezus, Budda, Maryja i cała plejada ludzkich Bogów i Bogiń.

Królestwo nocy

W głębokich jaskiniach panuje wieczny mrok i warunki do życia mogą wydawać się w nich skrajnie nie przyjazne, ale tylko na pozór i spotkamy w jaskiniach doskonale przystosowane do życia w ciemności ryby, płazy, owady i ślimaki, natomiast świat flory ogranicza się do alg i skromnych porostów. Sporadycznie w jaskiniach rosną grzyby, które wytwarzają bioluminescencję i być może w symbiozie z bioluminescencyjnymi grzybami rosną jakieś większe i okazalsze formy flory ?

Zwierzęta zamieszkujące jaskinie przeszły bardzo ciekawy proces ewolucji i charakteryzują się białym pigmentem ciał bądź skorupy chitynowej i prawie całkowitym zanikiem narządu wzrokowego, natomiast zmysł słuchu i węchu wyostrzył się u tych zwierząt w stopniu doskonałym. Najciekawszym aspektem życia w ciemnościach, jest jednak skrajna długowieczność i biała salamandra ze Słoweńskich i Chorwackich jaskiń, potrafi dożyć 100 lat, ale już wiek blisko spokrewnionych salamander z powierzchni ziemi nie przekracza 20 lat. Zwierzęta z jaskiń cechują się także minimalną agresją w stosunku do przedstawicieli swojego gatunku i rywalizacja o teren lub o samicę przebiega bardzo łagodnie.

Odmieniec jaskiniowy jest o tyle ciekawym zwierzęciem, że pomimo białej skóry jego organizm dysponuje zdolnością do produkcji melaniny i wystawiony na światło stopniowo ciemnieje. Zdarzały się przypadki, że po dużych ulewach wezbrane wody podziemnych rzek, wypłukiwały na powierzchnię odmieńce i te bardzo osobliwe i rzadkie zwierzęta, Słoweńcy i Chorwaci nazywali dziećmi smoków, ale bardziej popularnym określeniem odmieńca jest „ludzka ryba”, ze względu na lśniąco białą skórę tego podziemnego płaza. Warto dodać, że legendy i mity odnośnie smoków, figurują prominentnie w bardzo bogatej mitologii Słowiańskiej, a w każdej bajce jest cząstka prawdy i w głębszych partiach jaskiń, mogą występować znacznie większe płazy lub gady.

Biała pigmentacja skóry, skrajna długowieczność i brak agresji są więc atrybutami zwierzęcych mieszkańców jaskiń, ponadto niektóre mniejsze gatunki zwierząt, posiadają wręcz magiczną zdolność wytwarzania światła, w formie turkusowej bioluminescencji. Na powierzchni ziemi coraz rzadziej spotykane robaczki świętojańskie, algi oraz grzyby również świecą zielonkawym światłem i tą zdolność posiadają także niektóre morskie głowonogi oraz ryby z mrocznych głębin oceanicznych.

Przykład małej i delikatnej śnieżno białej salamandry z bałkańskich jaskiń, może dużo powiedzieć o ewolucji człowieka na ziemi w kontekście jego wyglądu i charakteru i teoria „czarnego słońca” o której obszernie pisałem kilka felietonów wstecz, nabiera wówczas sensu. Człowiek jest cząstką przyrody i zakładam, że podlegamy tym samym zasadom ewolucji naturalnej co świat zwierząt w związku z tym, odmieńce jaskiniowe są naszymi dalekimi kuzynami.

Mieszkańcy podziemnego miasta w Derinkuyu, z pewnością wychodzili na powierzchnię ziemi aby zdobyć pożywienie, zasiać i zebrać plony, lecz większość czasu spędzali z dala od promieni słonecznych w mrocznym, podziemnym schronieniu. Można zatem spekulować, że z pokolenia na pokolenie ich skóra nabierała coraz bardziej jaśniejszej karnacji. Radykalnemu przedłużeniu uległ także ich wiek i podobnie jak łagodnie jaskiniowe salamandry, prowadzili bardzo pokojowy tryb życia. Nie znali więc wojen i śmiem przypuszczać, że brzydzili się przelewem ludzkiej i zwierzęcej krwi.

Skoro niektóre gatunki zwierząt, występujące w jaskiniach wytwarzają naturalne światło w formie delikatnej zielonkawej bioluminescencji, to warto sobie przypomnieć co mówią nam przekazy religijne odnośnie wyglądu fizycznego bóstw, z którymi sporadycznie ludzie mieli bliski kontakt, aczkolwiek religia chrześcijańska stworzyła wokół Jezusa i Maryi fałszywy kult, z piekłem pod ziemią i rajem w niebie.

Z naocznych relacji wynika, że Jezus wytwarzał trudną do opisania poświatę i do teraz na każdym wizerunku, Jezus jest przedstawiany z aureolą wokół głowy. Podobnie sprawa ma się z Maryją i świadkowie aparycji Maryjnych w Fatimie, Lourdes i Medjugorie opowiadali, że najpierw widzieli osobliwe światło, a dopiero później dostrzegli konkretne ludzkie kształty. Te zaledwie trzy przykłady, z wielu podobnych z całego świata, sugerują że organizmy mieszkańców podziemi w dosłownym tego słowa znaczeniu świecą.

Ponadto, Jezus, Budda, Maryja oraz inne tajemnicze postacie, które na przestrzeni tysiącleci ukazywały się ludziom, charakteryzowały się bardzo pokojowym nastawieniem w stosunku do ludzi oraz zwierząt i ten aspekt wskazuje, że ci ludzie pochodzą ze świata wewnętrznego, gdzie wpływ umiarkowanego światła i de facto zmrok, zmienił psychikę ludzką i udoskonalił ją do poziomu wręcz boskiego.

Fatima: Miasto położone w górzystej centralnej Portugalii. Świetlista postać ukazała się dzieciom nad karłowatą odmianą dębu, który rósł na polu zwanym Cova da Iria, co oznacza dół Ireny. W okolicy Fatimy można spotkać mnóstwo jaskiń oraz innych ciekawych formacji geologicznych.

Lourdes: Francuskie Lourdes leży de facto w górach Pirenejskich i Maryja według naocznych relacji Bernadety Soubirous, wyłoniła się z groty skalnej. Warto nadmienić, że region gór Pirenejskich jest zamieszkiwany przez Basków i według antycznych legend ci ludzie przybyli do Europy z mitycznej Atlantydy. Ponadto w średniowieczu, w południowej Francji bardzo dynamicznie działali anty katoliccy Katarzy i w 1209 roku, papież ogłosił krwawą krucjatę przeciwko heretyckim Katarom. Po zdobyciu przez armie katolickie ostatniego schronienia katarskiego w twierdzy na górze Montsegur, ślad po katarach ginie, ale podobno mała garstka zdołała uciec i przypuszczam, że w trakcie ucieczki przed katolickim pogromem, Katarzy schronili się w jaskiniach i znaleźli wówczas wejście do świata wewnętrznego. Najwyżsi kapłani katarscy zwani doskonałymi, w skład których wchodziły również kobiety, byli wegetarianami, praktykowali absolutny celibat, nie uznawali hierarchii kościelnej, feudalizmu i odmawiali służenia w wojsku. Katarzy przeszli więc piekło egzystencji na powierzchni ziemi i wykazali się wielką dobrocią w stosunku do ludzi i zwierząt i w nagrodzie za wytrwałość, otworzyły się przed nimi bramy do podziemnego raju.

Medjugorie: Miasto położone w górach Chorwackich w pobliżu Adriatyku. Etymologicznie, nazwa Medziugorie oznacza miejscowość pomiędzy górami (Międzygórze). Maryja pojawiła się u podnóża wzniesienia Crnica. Górzysty region jest przeszyty setkami kilometrów jaskiń, w których żyją białe salamandry jaskiniowe.

Najwyższa hierarchia kościoła katolickiego, znakomicie orientuje się w niuansach domniemanych aparycji Maryjnych, które oryginalnie nic wspólnego z Maryją nie miały i dzieciom ukazały się piękne, świetliste postacie. Kościół uzurpował i dostosował te zjawiska na swoje potrzeby i prawda została obawiam się na zawsze, pogrzebana w chrześcijańskich absurdach. Negowanie chrześcijańskich dogmatów, wiązało się relatywnie niedawno z surową karą w formie tortur lub stosu, ale mamy 21 wiek, i można negować już wszystkie religie.

Mimo że większość ludzi nie wierzy już w stricte chrześcijański koncept piekła pod ziemią i raju w niebie, to jednak współczesna nauka nabrała cech religijnych i podtrzymuje w ludziach poniekąd chrześcijański, paniczny strach przed wnętrzem rozżarzonej do czerwoności ziemi, zaś naukową wersją chrześcijańskiego raju według kosmologów, są życiodajne planety w dalekich układach słonecznych.

Astrofizycy stworzyli ludziom iluzję, że ziemia jest mało znaczącą malutką planetą na krańcach galaktyki i tym kawałkiem skały lepiej sobie głów nie zawracać, bo genialni astronomowie (głównie pochodzenia żydowskiego), odkryli setki, a nawet tysiące ładniejszych planet, które niebawem zostaną przez nas skolonizowane i będziemy tam żyć bez trosk i problemów dosłownie jak w chrześcijańskim raju. Aczkolwiek, nie ma żadnych twardych dowodów na potwierdzenie istnienia życiodajnych planet, są jedynie hipotezy wzbogacane zagmatwaną matematyką i jest piękna grafika komputerowa, która działa na wyobraźnię ludzi tak samo, jak kiedyś działały obrazy na mózgi tłuszczy zebranej kościołach. Od pogromów religijnych minęło setki lat, niemniej ludzie nic się nie zmienili i stosunkowo niedawno bezkrytycznie wierzyli w rajskie niebiosa oraz piekło pod ziemią i na rozkaz szarlatanów religijnych mordowali wszystkich niewierzących.

W 20 i 21 wieku, rolę nieomylnych kapłanów przejęli astrofizycy z papieżem kosmicznej prawdy Einsteinem na czele i jego następcą Hawkinsem. Sceptycy wątpiący w ich naukowe dogmaty wprawdzie nie są narażeni na kary cielesne, lecz historia lubi się powtarzać, ponieważ ortodoksyjnych wyznawców naukowej religii Einsteina i Hawkinsa, cechuje identyczna nienawiść w stosunku do sceptyków, jaką okazywali chrześcijanie wobec niewierzących. Gdyby zatem miłośnicy teorii względności oraz czarnych dziur doszli do władzy, to może stosy by nie zapłonęły, ale jestem pewien że krytyka współczesnych kosmicznych aksjomatów pod groźbą kary więzienia była by surowo zabroniona.

Mamy tutaj przykład czysto chrześcijańskiej idei, bo ten raj na odległych planetach pozostanie na zawsze niedostępny, gdyż dzielą nas od niego nie możliwe do pokonania dziesiątki lub setki lat świetlnych. Ludzie patrzą więc w niebo już nie przez pryzmat religijny, lecz pseudo naukowy i odnoszą się w wielu przypadkach do świętej i wiecznej matki ziemi i jej zwierzęcych i roślinnych dzieci z największą pogardą.

Gardzimy ziemią i jej życiem, bo tak naprawdę nawet ateiści identycznie jak zatwardziali chrześcijanie twierdzą, że egzystencja na ziemi jest przejściowa i łudzą się, że po śmierci czeka ich wieczne życie na pięknej i dziewiczej planecie w innych zakątkach galaktyki. Tym czasem ten przysłowiowy Eden znajduje się pod ich stopami, ale wstęp do niego mają ludzie którzy za życia na powierzchni nie przelewali krwi.

Religia chrześcijańska nie jest jednak pozbawiona plusów, i z punktu widzenia poszanowania życia zwierząt i ziemi niektóre tradycje są godne pochwały, aczkolwiek ludzie nie potrafią  wyciągnąć z nich głębszych wniosków. Zalicza się do nich piątkowy post, czyli wstrzemięźliwość od spożywania potraw mięsnych i piękny zwyczaj całowania ziemi przez nieżyjącego papieża Jana Pawła II tuż po wylądowaniu. W rzeczywistości do piątkowego postu prawie nikt nie przywiązuje wagi, a ci którzy sądzą że postu przestrzegają, bezmyślnie zastępują mięso ssaków mięsem ryb, natomiast ziemia i wszystko co po niej chodzi oraz rośnie dla chrześcijan nie ma żadnej wartości duchowej, i stanowi źródło zysku i kalorii.

Przeciętni Polacy nie wyobrażają sobie życia, bez codziennej konsumpcji kiełbasy lub szynki i prędzej głodnemu psu kość z pyska da się wyrwać, niż Polakowi kotlet z talerza w związku z tym, naszym godłem narodowym powinna być kiełbasa, a nie dumny biały orzeł. W Polsce doszło do skrajnej paranoi i wielu przedstawicieli kleru katolickiego twierdzi, że ludzie praktykujący dietę wegetariańską i wegańską, są opętani złą mocą i należą do szatańskiej sekty.

Prawda Bogów

Spożywanie mięsa niesie ze sobą niebezpieczeństwo na płaszczyźnie cielesnej, co widać po fatalnej (tłustej), kondycji fizycznej coraz większego procentu ludzi i na płaszczyźnie duchowej, bo według antycznej wiedzy hinduskiej, dusze zmarłych przechodzą proces reinkarnacji (czyszczenia z grzechów) w ciałach zwierząt. Jedząc mięso zwierząt człowiek staje się zatem kanibalem duchowym, co gwarantuje niższy rozwój duszy po śmierci ciała fizycznego i powrót na ziemię w postaci zwierzęcia.

Spożywanie natomiast wieprzowiny, jest de facto kanibalizmem w najczystszej formie, a to powoduje alzheimera oraz inne choroby układu nerwowego, ponieważ świnie pod względem DNA, są najbliższe człowiekowi. Wegetarianizm i weganizm ratuje zatem człowieka w podwójnym wymiarze i hindusi kierują się głosem Bogów, ale żydzi oraz muzułmanie nie są wcale daleko za nimi, bowiem w judaizmie i islamie spożywanie wieprzowiny jest kategorycznie zakazane, zaś chrześcijanie zeżrą dosłownie wszystko co im nasypią do koryta.

I jak by nie patrzeć, religia chrześcijańska poniekąd zachęca plebs do tej podwójnej śmierci fizycznej i duchowej i najlepiej widać to, gdy ludzie na Wielkanoc podążają do kościołów z koszykami wypełnionymi chlebem, masłem, mielonkami ale przede wszystkim kiełbasami, w tym wieprzowymi, żeby ksiądz poświecił im te „dary” boże, paradoksalnie w dzień Bożego Zmartwychwstania ??? Ale to nie koniec chrześcijańskiego obłędu, albowiem w dzień Bożego Narodzenia, aby upamiętnić narodziny życia chrześcijanie zabijają ryby.

Wyznanie chrześcijańskie spisuje zatem na straty i czerpię już od dłuższego czasu natchnienie duchowe z Hinduizmu i Buddyzmu. Okropieństwa jakie wyrządzamy zwierzętom, są nie do pomyślenia w Indiach, gdzie ludzie nie skrzywdzą krowy i żadnego innego zwierzęcia i mimo tego, że Hindusi są materialnie bardzo biednymi ludźmi, niemniej w oczach podziemnych Bogów wegetariańscy Hindusi są gigantami i duchowymi bogaczami.

W stosunku do Hindusów kierujemy się wyższością rasową ze względu na ich ciemną karnację skóry, ale jest to efekt przebywania przez tysiąclecia w tropikalnym słońcu. Musimy jednak pamiętać, że Hindusi są oryginalnymi Arianami i naszymi Słowiańskimi braćmi, ponieważ jakieś 50 procent słów z antycznego hinduskiego języka Sanskrytu, ma czysto Polskie (Słowiańskie) brzmienie.

Sanskryt jest najstarszym językiem na ziemi i niektórzy lingwiści twierdzą, że sanskrytem posługiwali się setki tysiące lat temu wszyscy ludzie. Legendy hinduskie ponadto mówią, że sanskryt jest językiem Bogów i przyszedł do Indii z północnego zachodu, czyli mniej więcej z obszaru Himalajów, a dla wyznawców hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu i sikhizmu Himalaje są górami świętymi.

W chrześcijaństwie, prawda odnośnie pochodzenia Jezusa i Maryi jest zawarta w trudnych do zrozumienia metaforach i niekiedy w pozbawionych sensu przypowieściach, lecz generalnie wspomniane postacie przebywają gdzieś w niebiosach i ta narracja w chrześcijaństwie jest absolutnym dogmatem. Podobnie sprawa ma się w religii muzułmańskiej, a zapoczątkował tą ideologię niebios i piekła fundament obydwu wyznań, judaizm.

W mózgach naiwnych goi inny absurd głęboko się zakorzenił i jest on znacznie groźniejszy dla człowieka, ponieważ niszczy wnętrze fizyczne i duchowe i ulega zatarciu wyobrażenie czym jest prawdziwa boskość, bo kto jak kto, ale Jezus musiał być wegetarianinem. Według oficjalnej doktryny chrześcijańskiej, miłosierny i kochający Jezus Bóg, nie miał nic przeciwko zabijaniu zwierząt. Na poparcie tej tezy, chrześcijanie powołują się na ewangelię, w której czytamy że podczas którejś tam z rzędu biesiady (wieczerzy), przy winie i w towarzystwie uczniów, Jezus spożywał baraninę. Piekło faktycznie istnieje ale z tą różnicą, że znajduje się w pozbawionych wrażliwości na cierpienie zwierząt ludzkich sercach. Wyznawcy hebrajskiej wersji chrześcijaństwa, są pod tym względem mistrzami świata i największymi hipokrytami.

Czynnik żydowski skierował więc oczy i rozumy szerokich mas ludzkich w niebo i odebrał im pamięć i historię o prawdziwym, ziemskim pochodzeniu Bogów oraz innych świętych ludzi. Dlatego też warto spojrzeć w przekazy hinduistyczne, ponieważ to wyznanie jest najmniej skażone judaizmem i jest najbliższe prawdzie. Najważniejszy hinduski Bóg Siwa, od którego notabene pochodzi nazwa głównego Słowiańskiego Boga Światowida, zamieszkuje ponoć świętą górę Kajlas w Himalajach i według legend, Siwa strzeże wejścia do podziemnego świata. Na marginesie dodam, że jeżeli pragniemy dogłębnie poznać „naszą” Słowiańszczyznę, to trzeba czytać sanskryckie teksty, co nie jest jak wspomniałem wcale takie trudne, bez uprzedzeń rozmawiać z serdecznymi hindusami i trzeba spojrzeć w majestatyczne Himalaje, albowiem tam nadal bije nasze Słowiańskie serce i tam jest zawarta Wiedza (Veda).

Korzenie Słowian znajdują się zatem w Indiach i wprawdzie zbliżony do Sanskrytu język polski, stanowi wciąż żywy pomost do naszej kolebki, lecz w drodze migracji z Indii, straciliśmy łączność ze świętą ziemią i ze zwierzętami. Mordujemy więc na niespotykaną skalę zwierzęta na pokarm, a oryginalni antyczni Słowianie zwierząt nie zabijali. Doszedłem do tego śmiałego wniosku, ponieważ najbliżsi potomkowie Słowian, współcześni Hindusi wszystkie zwierzęta traktują z najwyższym, wręcz Boskim szacunkiem. Oczywiście wyśmienite hinduskie potrawy wegetariańskie, są prawdziwym arcydziełem kulinarnym i pokarmem Bogów !

Nie ma więc mowy o wskrzeszeniu Słowiańskiego ducha w Polsce, zanim nie roztoczymy opieki nad ziemią i naszymi zwierzętami, a to wymaga usunięcia raz na zawsze z Polskiej ziemi żydowsko/katolickich zabobonów. Na dzień dzisiejszy jesteśmy żydowskimi potworami i nasze ręce oraz dusze są zbroczone krwią niewinnych zwierząt.

Noc daje Moc

Judaizmu nie można jednak całkowicie lekceważyć i w tym wyznaniu, spotkamy również bardzo intrygujący detal. Mojżeszowi Bóg objawił się na górze Synaj i w terenie górzystym doszło do aparycji Maryjnych, natomiast w Hinduizmie siedzibą bogów są potężne Himalaje. Twórca religii muzułmańskiej Mahomet, często przebywał w grocie zwanej Hira na górze Jabal al-Nour, niedaleko Mekki i podczas jednej z medytacji, ukazał mu się anioł Gabriel, który przekazał Mahometowi pierwsze wersy Koranu.

W kontekście gór trzeba koniecznie wspomnieć Polską legendę, o śpiącym rycerzu w górze w Giewont i Niemiecką, odnośnie śpiącego w górze Untersberg cesarzu Barbarossie. Z owianą wieloma tajemnicami i anomaliami górą Untersberg w Alpach, związana jest ciekawa, ale już współczesna historia, ponieważ na pobliskim szczycie Adolf Hitler zbudował swoją główną kwaterę „Orle gniazdo”, a Hitler był mistykiem, szanował Buddyzm, wysyłał ekspedycje naukowe w Himalaje, był wegetarianinem i za symbol III Rzeszy Niemieckiej obrał prawo skrętną, ale w zasadzie Buddyjską swastykę, która jak wiemy była również świętym symbolem Słowian. Wspólnym mianownikiem wielu religii i wyznań, są zatem święte góry, wzniesienia lub groty i siedziba greckich Bogów na górze Olimp jest najlepszym przykładem. W owych górach i wzniesieniach, znajdują się naturalne lub sztucznie sporządzone portale, prowadzące do podziemnego świata i na przestrzeni tysiącleci, tunele były sporadycznie używane przez podziemne bóstwa do kontaktu z ludźmi na powierzchni.

W religiach pochodzenia judaistycznego, noc jest kojarzona ze złem, natomiast słońce z mądrością i szerokie masy ludzi na całym świecie, zostały urobione od kołyski strachem przed dobroczynnym zmrokiem. Logicznemu myśleniu najbardziej sprzyja jednak zmrok i proszę zauważyć, że domeną i inspiracją duchową wybitnych myślicieli, filozofów, mistyków i szamanów była, jest i będzie noc, bo gdy gasną światła zaczynają świecić mózgi. W parze z ciemnością idzie przeważnie cisza i rozum ludzki poddany tej podwójnej alchemii tworzy dzieła doskonałe. Natomiast do dźwięku i hałasu, a przede wszystkim do światła i ognia, jak te przysłowiowe samobójcze ćmy grawituje plebs. W okresie letnim głupszy segment białych ludzi, a zwłaszcza kobiety zamiast chronić swoje ciała, a tym samym chronić mózgi, przed śmiertelnymi promieniami słońca, uwielbia opalać się w palącym słońcu, zaś na zimę smaży w solariach i traci wówczas ostatnie cząstki rozumów.

Mądrzy ludzie unikają więc słońca dosłownie jak ognia i przedstawiciele współczesnych monarchii (błękitna krew), a także członkowie bogatych elit, czyli ludzie o bardzo wysokim ilorazie inteligencji, strzegą swojej białej skóry przed słońcem i dlatego im przypadł zaszczyt rządzenia światem.

Gdyby ludzie zrozumieli, że ziemia jest niepowtarzalnym brylantem w całym wszechświecie, jego bijącym sercem, kolebką i domem Bogów, to z pewnością traktowali by ziemię i całe życie znacznie lepiej, ale judeochrześcijański i muzułmański bóg jest nieobecny i egzystuje w iluzorycznym niebie i ludzie lekceważą własne środowisko oraz siebie nawzajem. Mimo naszych wad, podziemni Bogowie pojawiali się sporadycznie na powierzchni ziemi, gdyż czuli do nas sentyment i jesteśmy tej samej krwi. Na górze Synaj, podziemny Bóg przekazał Żydom kilka ważnych wskazówek, lecz Żydzi obrócili mądre nauki przeciwko ziemi i reszcie człowieczeństwa i tak samo postąpili chrześcijanie, aczkolwiek muzułmanie w mniejszym lub większym stopniu praktykują, to co Żydzi i chrześcijanie zignorowali, i dlatego skorumpowany świat chrześcijański, prowadzi przeciwko muzułmanom wojny. Ale najbliżej oryginalnego przekazu podziemnych Bogów – Nie zabijaj, są jednak Hindusi i w stosunku do nich, trwa również kampania nienawiści.

Reklamy

Czarne słońce

W dzisiejszym felietonie ponownie odświeżę temat związany z hipotezą tzw. „pustej ziemi”, w oparciu o bardzo interesującą opowieść, amerykańskiego twórcy literatury fantastycznej Richarda S. Shavera. Niemniej określenie pusta ziemia jest błędne, ponieważ według Shavera pod ziemią znajdują się zaledwie jaskinie, aczkolwiek zostały stworzone ludzką dłonią i są niebywałych rozmiarów. Podziemne światy służyły dawnemu człowiekowi za schronienie, przed palącymi promieniami słonecznymi.

Moim największym sprzymierzeńcem duchowym oprócz ciszy jest zmrok, i jeżeli macie podobne inklinacje i czujecie się lepiej po zmroku i lubicie porę jesienno/zimową, z szybko zapadającą ciemnością, natomiast jasno oświetlone pomieszczenia i letnia pora sprawiają wam kłopoty, to znaczy, że w waszej pamięci genetycznej, jest zawarte wspomnienie o dawnej naprawdę pięknej ziemi.

Shaver sugeruje w opowiadaniu, że w dalekiej przeszłości, na ziemi istniały optymalne warunki klimatyczne, które pozwoliły naszym przodkom osiągnąć wprost fenomenalny rozwój intelektualny, lecz katastrofalne zmiany na słońcu, zakończyły złoty okres człowieka na ziemi i ten istotny fragment opowiadania przybliżę i wzbogacę własnymi hipotezami, natomiast kontekst pustej ziemi zejdzie na drugi plan.

W opowieści Shavera, kluczową rolę odgrywa słońce i podobno cała nasza gwiazda, była setki tysiące lat temu, osłonięta węglową skorupą, przez którą na ziemię docierała bardzo egzotyczna i cudowna forma energii świetlnej. W ciągu dnia na niebie można było zatem dostrzec gwiazdy, ale nigdy nie było za ciemno i panowała trudna do opisania mroczność na pograniczu nocy i dnia.

Magiczną i osobliwą naturę światła na ówczesnej ziemi, najlepiej uzmysławia epilog filmu fantastycznego pt. „Contact” z J. Foster, gdy bohaterka filmu wraz ze swoim ojcem, stoją na relatywnie jasno oświetlonej tropikalnej plaży, a nad nimi góruje ciemny i gwieździsty firmament. Kto był szczęśliwym świadkiem częściowego lub całkowitego zaćmienia słońca, ten odczuł własnymi zmysłami, namiastkę dawnej aury jaka roztaczała się na całej ziemi. Mnie ten wielki zaszczyt spotkał i z nostalgią przypominam sobie częściowe zaćmienie słońca w gorący letni dzień. W momencie zaćmienia słońca świat ucichł, upał dał miejsce rześkiemu powietrzu, strach połączył się z radością, natomiast oślepiającą jasność, wyparł przedziwny i błogi pół mrok.

Subtelne promieniowanie słoneczne, jakie docierało wówczas na ziemię, nie powodowało radykalnych wahań temperatury i nie dochodziło do nagłego załamania pogody w związku z tym, warunki do rozwoju flory były również idealne i drzewa osiągały kolosalne rozmiary, zaś wszelkiego rodzaju owoce, posiadały niesamowitą moc leczniczą. Zbawienny wpływ umiarkowanego światła naturalnego i stabilny klimat oraz bardzo zdrowa żywność, przyczyniły się do przedłużenia życia ludzi w setki lat i odpowiednio, zdolności intelektualne oraz ich dzieła technologiczne, nie miały sobie równych w całym wszechświecie.

Nic jednak nie trwa wiecznie i życie w tym przysłowiowym raju dobiegało końca, ponieważ węglowa skorupa wokół słońca, ulegała stopniowemu zniszczeniu i coraz więcej promieni rentgenowskich oraz ultrafioletowych docierało na ziemię. Z roku na rok, długowieczność ludzi radykalnie się kurczyła, flora zmutowała, aż w końcu skarłowaciała do znanych nam obecnie rozmiarów i niegdyś dobroczynny dla życia pół mrok, na zawsze zniknął i na niebie zabłysło pełnym blaskiem słońce.

Promienie słoneczne przekształciły sporą cześć powierzchni ziemi w palące piekło, zaś pod wpływem wysokiej temperatury, z rozgrzanych wód oceanów zwrotnikowych parują gigantyczne ilości wody. W wyższych i chłodniejszych partiach atmosfery, para ulega skropleniu i wraca na ziemię w postaci niszczycielskich cyklonów, tajfunów lub obfitych opadów i mamy później do czynienia z powodziami oraz z innymi klęskami żywiołowymi. Proces wędrówki wody w formie pary wodnej na tym się nie kończy, ponieważ po dotarciu nad regiony biegunowe krystalizuje się w opady śniegu i pośrednio gorące słońce, skuło bieguny wiecznym lodem i szczątkową pozostałością po węglowej skorupie okalającej dawne słońce, są plamy na słońcu.

Budzący wiele kontrowersji i niejasności fenomen globalnego ocieplenia klimatu, można więc łatwo wytłumaczyć zanikaniem powłoki węglowej wokół słońca i faktycznie, przeprowadzane już od kilkuset lat obserwacje, zanotowały zmniejszającą się liczbę tzw. plam na powierzchni słońca.

Mieszkańcy ziemi z wielkim niepokojem obserwowali zmiany na niebie i ziemi i odczuli stopniową degradacją własnej inteligencji i zdrowia wobec tego, postanowili działać zanim będzie za późno i doszło wówczas do podziału na trzy sprzeczne frakcje. Jedni w statkach kosmicznych opuścili na zawsze ziemię, drudzy bardziej przywiązani do matki ziemi, zbudowali podziemne schronienia i przebywają w nich do dnia dzisiejszego, natomiast ci którzy pozostali na powierzchni, byli narażeni na niszczące promieniowanie słoneczne w związku z czym, po upływie pewnego czasu stracili wyższą inteligencje i my współcześni ludzie, jesteśmy ich bezpośrednimi potomkami.

Promienie słońca określa się mianem życiodajnych, ale w obecnej oślepiającej formie, są zabójcze zwłaszcza dla ludzkich mózgów i ten fakt potwierdzają, przełomowe odkrycia naukowe naszej cywilizacji i wszystkie bez wyjątku, powstały w umiarkowanym i chłodnym północnym klimacie, natomiast mieszkańcy rejonów podzwrotnikowych, dosłownie cofają się w rozwoju do epoki kamienia łupanego i najlepszym przykładem zacofania oraz prymitywu jest Afryka. Sytuacja w Indiach również jest fatalna i ludzie w tropikalnej Brazylii, Wenezueli od upału i słońca wariują i państwa pogrążają się w chaosie.

Ciepło nie sprzyja twórczemu i logicznemu myśleniu, a mózg składa się w 75 % z wody i żeby optymalnie pracował i nie wyparował, musi być chłodzony wobec tego, aktywność naszego naturalnego procesora radykalnie wzrasta, w strefie umiarkowanej. Nie bez powodu na ludzi mądrych i opanowanych mówi się, że mają zimną krew lub chłodny rozum i stoickim spokojem, charakteryzuje się ogół mieszkańców regionów północnych, natomiast stwierdzenie gorące głowy trafnie odnosi się do południowców.

Oprócz światła widzialnego, słońce emituje potężną dawkę promieni ultrafioletowych i wprawdzie ten wycinek spektrum, jest niewidoczny ludzkim okiem, ale odczuwamy jego wpływ, gdy się opalimy i skóra zaczerwieni się bądź ściemnieje. Natomiast wpływ promieni UV na skórę człowieka egzystującego tysiąclecia w rejonach zwrotnikowych, powoduje wydzielanie się w organizmie znacznych ilości melaniny – naturalnego pigmentu, który chroni ciało przed szkodliwym działaniem ultrafioletu, aczkolwiek z biegiem czasu melanina zmienia kolor skóry w czarny.

Nowe i jasne słońce jeśli tak można je określić, jest więc odpowiedzialne za powstanie na ziemi rasy czarnej i wniosek jest oczywisty. Poziom melaniny w ciele ma bezpośredni wpływ na inteligencję człowieka i być może konkluzja jest kontrowersyjna, ale ma uzasadnienie w praktyce i budowniczymi świata, jaki on by nie był, są jednak biali ludzie z północnych regionów planety. Natomiast przedstawiciele rasy czarnej nie potrafili opracować pisma, wynaleźć prostych maszyn np. koła lub wytopić żelaza i przed tymi ludźmi nie ma żadnej przyszłości.

Długotrwałe przebywanie w środowisku wysokoenergetycznego promieniowania z zakresu fal ultrafioletowych i rentgenowskich, odbija się negatywnie na wyższe funkcje umysłowe, ponadto zmienia się kolor tęczówki oczu, włosów, skóry i ogólna estetyka ciała ulega poważnym zmianom na gorsze. Innymi słowy, promieniowanie słoneczne deformuje ludzkie DNA i wygląd zewnętrzny czarnych, budzi zrozumiałą konsternację.

Organizmy rdzennych mieszkańców Afryki, przeszły regres ewolucyjny i naturalna adaptacja do gorącego klimatu, uwsteczniła czarnych fizycznie i intelektualnie do tego stopnia, że wyglądem oraz zachowaniem zbliżyli się do zwierząt człekokształtnych i niebawem, wdrapią się z powrotem na drzewa do swoich braci szympansów.

Przypomnę, że mniejszościowe rządy białych w Republice Południowej Afryki i Rodezji (obecne Zimbabwe), stworzyły dla wszystkich obywateli bardzo wysokie standardy życia, ale po przejęciu władzy murzyni doprowadzili te nowoczesne i bogate państwa do kompletnej ruiny. Czarni stanowią większość w amerykańskim Detroit i niektóre dzielnice tego miasta, wyglądają jak po wojnie nuklearnej.

Czym był rzekomy wielki rasizm i apartheid w RPA? Z politycznie poprawnych źródeł, prawdy się nie dowiemy i w rzeczywistości czarnym pod rządami białych, żyło się znacznie lepiej niż obecnie w tzw. wolnej RPA. Etymologia słowa apartheid, a właściwie pierwszy człon; apart, wszystko wyjaśnia i oznacza odrębną i pokojową koegzystencję białych z czarnymi. W ramach segregacji rasowej, czarni mieli do swojej dyspozycji w pełni autonomiczne dzielnice, miasta, a nawet mini państwa (Bantustany), w których infrastruktura dobra społecznego była szczodrze finansowana przez rządy białych. Białe władze zapewniły zatem czarnym obywatelom dostęp do bezpłatnej i solidnej służby zdrowia i edukacji, ponadto budowali im komfortowe jak na warunki afrykańskie mieszkania i dali czarnym stabilne oraz dobrze płatne zatrudnienie w przemyśle i rolnictwie. W obrębie swoich dzielnic, miast i bantustanów, czarnych nie obowiązywały żadne zakazy i byli wolni i jedynemu ograniczeniu jakiemu podlegali w RPA i Rodezji, był zakaz wstępu do niektórych części miast, poza obszarem wspomnianych enklaw.

Na Rodezję (Zimbabwe), w okresie rządów białych mówiono, że jest spichlerzem Afryki i ten sprawnie zarządzany kraj, był jednym z największych światowych eksporterów zboża, zaś po przejęciu władzy przez czarnych i odebraniu ziemi białym rolnikom, murzyni w Zimbabwe z głodu umierają, a hiperinflacja zmusiła władze z Harare, do wydania banknotów o nominale 100 miliardów dolarów.

Biali w RPA, spełniali funkcję nauczycieli w stosunku do mniej rozwiniętych czarnych i bez większych zgrzytów przekazali im władzę łudząc się, że czarni zostali ucywilizowani i będą kontynuować dynamiczny rozwój gospodarczy i ekonomiczny RPA. Nadzieja okazała się jednak mrzonką i wysiłek edukacyjny spalił na panewce, bowiem czarni mieszkańcy RPA pozbawieni nadzoru białych, powrócili na łono dzikiej przyrody, gdzie rządzi instynkt i obecnie murzyni wyładowują swoją zwierzęcą agresję na białej mniejszości.

Nam mieszkańcom terenów o umiarkowanym klimacie, piekło równikowego słońca i potworny upał oczywiście nie grozi, przez co zachowaliśmy znamiona boskiej inteligencji i przyzwoite sylwetki. W mniejszym lub większym stopniu, biali ludzie podtrzymują cywilizację na relatywnie wysokim poziomie, lecz mimo wszystko słońce odbiło swoje piętno także na naszej psychice, inteligencji oraz zdrowiu i jesteśmy skazani na coraz krótsze i naznaczone wieloma chorobami życie – wegetację.

Drastyczny spadek ilorazu inteligencji, nie ominął jednak białego człowieka i najlepszą wykładnią upadku jest muzyka. Bardzo popularne w Polsce disco-polo, jest w zasadzie białą wersją czarnego prymitywu dźwiękowego w formie hip-hopu i rapu. Język uległ też poważnemu zubożeniu i słownictwo wielu ludzi ogranicza się do kilkunastu prostych zwrotów, wzbogacanych głośnymi wulgaryzmami i szympansią gestykulacją. Szerzy się ponadto, wtórny analfabetyzm wśród młodszego pokolenia, które stopniowo traci zdolności kaligraficzne i nie są już w stanie napisać własną dłonią długopisem kilku zdań. Niebawem do przekazywania informacji, ludziom będą służyć wyłącznie infantylne emotikony i wyjątkowo skutecznym ogłupiaczem jest telefon komórkowy.

Zwłaszcza kobiety uzależniły się od telefonów komórkowych i nie potrafią bez nich egzystować. Perspektywa rozstania się ze smartfonem nawet na pięć minut, wyprowadza kobiety z równowagi psychicznej i powoduje całkowity paraliż umysłowy i być może słońce nas nie wykończy, ale dokona tego z pewnością technologia. Jesteśmy więc świadkami transformacji białych kobiet w zdalnie sterowane, bezmyślne cyborgi.

Wielki nacisk kładzie się także na brutalne i już zwierzęce formy kontaktu seksualnego i można odnieść wrażenie, że coraz więcej ludzi aspiruje do roli białych murzynów i tylko jasna karnacja skóry od małp ich dzieli. Mógł bym tak ciągnąc prawie w nieskończoność, ponieważ symptomów zezwierzęcenia białych ludzi jest mnóstwo i największym barbarzyństwem jest aborcja. Biała rasa jednak przetrwa, aczkolwiek nie na powierzchni, lecz pod ziemią, gdzie nasi antyczni przodkowie kultywują rozum, piękno i boskość.

Biali Bogowie

Wprawdzie brakuje twardych dowodów na potwierdzenie hipotezy o istnieniu czarnego słońca, ale są ciekawe poszlaki i epidemia nowotworów skóry wśród białych wskazuje, że obecne jasne słońce jest stosunkowo nowym zjawiskiem i pierwszymi ludźmi na ziemi byli biali, zaś czarni pojawili się znacznie później.

Warto dodać, że pomimo ciemnej karnacji skóry twarze Hindusów są typowo Europejskie i tysiące kilometrów od kontynentu Afrykańskiego, w Australii i Papui Nowej Gwinei, egzystują czarni Aborygeni, niemniej podobnie jak Hindusi ich twarze również zachowały wiele cech Europejskich. W Ameryce centralnej cywilizacja Indian Olmeków pozostawiła po sobie rzeźby głów, o negroidalnych rysach twarzy i zestawiając te intrygujące anomalie w całość, można dojść do wniosku, że intensywne promieniowanie ultrafioletowe z „nowego” słońca, w regionach zwrotnikowych ziemi przekształciło białych w czarnych.

Pierwotnym środowiskiem człowieka była zatem mroczna ziemia i kontekst religijny jest istotny, ponieważ wszystkie ważniejsze bóstwa w przekazach słownych i tekstowych, w rycinach i rzeźbach, zawsze były przedstawiane jako istoty o jasnej karnacji skóry i nawet ciemnoskórzy Hindusi, mają bogaty panteon białych bogów i bogiń. W mitologii Inków z Ameryki południowej, główną rolę odgrywał biały bóg Wirakocza, natomiast bogiem Azteków z Meksyku był biały Quetzalcoatla i paradoksalnie, wielka cześć z jaką Indianie odnosili się do obydwu bóstw, przyczyniła się do ich druzgocącej klęski z rąk Hiszpańskich konkwistadorów w 16 wieku.

Podczas podboju Imperium Inków przez hiszpańskich konkwistadorów pod wodzą Francisca Pizarra, legenda o powrocie zza oceanu białego, brodatego boga, oraz szerzący się wśród Inków pogląd, iż to właśnie Hiszpanie są zapowiedzianymi posłańcami Wirakoczy, stał się główną przyczyną paraliżu decyzyjnego, jaki ogarnął struktury polityczne i obronne inkaskiego państwa, co w znaczący sposób wpłynęło na klęskę Inków. Zaszła tu analogiczna sytuacja, jak podczas podboju Azteków przez garstkę konkwistadorów Hernana Corteza, kiedy to podobną rolę odegrał mit Quetzalcoatla.

Mity i legendy odnośnie pochodzenia białych bogów, w tym Jezusa i Buddy powstały w niniejszy sposób: Wysoko zaawansowani umysłowo i fizycznie biali mieszkańcy wnętrza ziemi, sporadycznie pojawiali się na powierzchni, albowiem kierowały nimi pobudki altruistyczne i pragnęli pomóc swoim prymitywnym braciom.

Przybysze nauczyli ludzi podstaw metalurgii, uprawy ziemi, dali im też pismo, muzykę oraz zbiór przykazań duchowych i po zasianiu ziaren mądrości w ludzkich mózgach, wracali do bezpiecznego świata wewnętrznego. Przez tysiąclecia wokół tych wydarzeń narosło mnóstwo dziwacznych opowieści i jeszcze więcej absurdów i stopniowo skrystalizowały się współczesne religie, ale wspólnym mianownikiem większości wyznań są biali Bogowie.

Ziarna boskiej mądrości w rozumach białych ludzi, znalazły bardzo podatny grunt do dalszego rozwoju i zaowocowały sporymi osiągnięciami technicznymi i artystycznymi. Do twórczego działania zmobilizował ludzi surowy i nieprzewidywalny klimat, aczkolwiek nie zakiełkowała w naszych mózgach wyższa duchowość, ponieważ wzajemna rywalizacja o przetrwanie w warunkach nowego słońca i klęsk żywiołowych, wydobyła z ludzi nienawiść, egoizm i zabobony. Specjalizujemy się zatem w gromadzeniu pieniędzy i prowadzeniu cyklicznych wojen.

Mieszkańcy wnętrza ziemi, wysłali w erze nowożytnej na powierzchnię planety kilku swoich ambasadorów, aby sprawdzić jak nam idzie, lecz degradacja ludzkiego rozumu była tak dalece zaawansowana, że nawet Budda nic nie poradził, natomiast drugiego przedstawiciela podziemnych bogów – Jezusa, ludzie zamordowali i na tym skończyły się bezpośrednie misje zwiadowcze. Na przełomie 19 i 20 wieku, w Fatimie i Lourdes doszło do bardziej subtelnych i krótkich odwiedzin, ale tym razem pojawiły się kobiety i przekazały dzieciom odrobinę mądrości.

Pamięć o białych bogach i że nimi de facto byliśmy, zanim słońce zabłysło pełnym blaskiem, w psychice ludzkiej jest bardzo głęboko zakorzeniona i na płaszczyźnie osobistej, wielu czarnych i Azjatów upodabnia się do białych ludzi, bo jednak kwintesencją mądrości, piękna i estetyki ludzkiego ciała jest biała skóra. Doskonałe proporcje ciał białych kobiet, niebieskie oczy i blond włosy budzą podziw i zazdrość na całym świecie. Mnóstwo kobiet w Chinach, poddaje się zatem operacjom plastycznym i usuwają tzw. drugą mongoloidalną powiekę, lub zakładają na oczy niebieskie soczewki kontaktowe. W Indiach jaśniejszej karnacji hindusi, wykazują się skrajnym rasizmem w stosunku do ciemniejszej kasty Dalitów (niedotykalnych), ale kompleks niższości rasowej wśród czarnych kobiet w USA, jest największy i prawie wszystkie prostują włosy i wiele farbuje na blond, natomiast spory segment czarnych mężczyzn chemicznie wybiela swoją skórę. Światowej sławy piosenkarz Michael Jackson, był pod tym względem najlepszy i przeszedł chemiczny i chirurgiczny proces metamorfozy z czarnego w białego.

Jak sobie przyroda radzi, w tych niemiłosiernie palących promieniach słonecznych i skrajnościach klimatycznych? Nie ulega wątpliwości, że flora w strefie umiarkowanej oraz tropikalnej jest poniekąd bujna, ale nigdy nie dorówna pod względem wzrostu roślinności z epoki „czarnego” słońca. Natomiast świat zwierząt podobnie jak ludzie cierpi, aczkolwiek jeden gatunek ssaków znalazł idealne schronienie pod wodą i mózgi tych zwierząt, są na bardzo wysokim poziomie rozwoju i mowa jest o mądrych wielorybach, w skład których wchodzą oczywiście sympatyczne delfiny.

Wieloryby znajdują się niestety również w ślepym zaułku, ponieważ ziemia jest jednym wielkim naczyniem połączonym i jeżeli promieniowanie słoneczne, unicestwi chociażby najmniejszy gatunek żyjątka z powierzchni ziemi, to dojdzie wówczas do reakcji łańcuchowej i w efekcie końcowym, największe zwierzęta wodne znikną i skorupa naszej planety zamieni się w pustynię.

Ludzka działalność przyspiesza nieunikniony koniec życia na ziemi i logiczną alternatywą jest przygotowanie podziemnego edenu. Zachodzi jednak kluczowe pytanie czy bardzo inteligentni mieszkańcy wnętrza ziemi, wpuszczą nas dzikusów do swojego idyllicznego świata? Wątpię. Fantastyczna wizja Shavera i moje subiektywne refleksje, odnośnie słońca mogą wydawać się absurdalne, ale warto spojrzeć w karty historii i co w nich pozostawili antyczni ludzie i jeden intrygujący symbol, wskazuje że „czarne” słońce rzeczywiście istniało.

Symbol czarnego słońca jest niezwykle tajemniczy i do dziś nie wyjaśniony jednoznacznie. Przypuszcza się, że pierwsze przesłanki na temat tego znaku pochodzą z około 10 000 lat wstecz z północnej Mezopotamii. Najstarsze dowody archeologiczne, interpretowane jako przedstawienie czarnego słońca, pochodzą z Susa w południowo zachodnim Iranie i są datowane na 3 tysiąclecie p.n.e. Są to Stelle Zwycięstwa króla Naram – Sin, do obejrzenia w paryskim Luwrze. Naram – Sin, wnuk Sargona I, założyciela miasta Akkad, stał się największym władcą Akkadu i całego Sumeru. Tu powstał legendarny Babilon, skąd prawdopodobnie pochodzą poniższe teksty:

„Na szczycie Świata, stoi Góra Północy
Zawsze wydaje światło.
Ludzkie oko nie może go zobaczyć –
A jednak tam jest. Ponad Górą Północy promieniuje
Czarne Słońce. Ludzkie oko nie widzi –
A jednak tam jest: Wewnątrz świeci.
Samotne jest, waleczne i sprawiedliwe;
Samo z siebie jest bóstwem.”

… w innym tekście jest napisano:

„Białe Słońce świeci na całym ziemskim świecie –
Daje światło dzienne.
Czarne Słońce świeci w nas –
Daje siłę wiedzy.
Odbicie królestwa Atland,
Które było Filarem Nieba.
pochłoniętym z wściekłością przez morze.
Przypominając sobie mądrego Giganta,
Który po drugiej stronie Thule przyszedł i nauczał.”

Jak wynika z tego tekstu, czarne słońce jest postrzegane jako obiekt będący uosobieniem Boga, dający wewnętrzną siłę wiedzy. Jego promienie docierają tylko do wartości duchowych ludzi. Promienie pochodzą z gór północy ( Kharsak Kurra ), będących niezbadanymi i tajemniczymi dla ówczesnych.

Symbol odnaleziono także u germańskiego plemienia Allemanów, z pierwszego tysiąclecia n.e. Używali go także Frankowie i plemiona bawarskie. Czasami w centrum symbolu znajdował się znak swastyki. Liczba promieni w odnalezionych symbolach waha się od 5 do 12 i miała symbolizować energię słoneczną. Same promienie mają pochodzić od tzw. rzymskich swastyk strzałkowych.

Obecna forma symbolu jest wzorowana na słynnej mozaice z zamku Wewelsburg. W III Rzeszy zamek miał stać się centrum ideologicznym i przedstawicielstwem rządu SS. Heinrich Himmler, szef SS, chciał tu założyć „Centrum Nowego Świata”. Rzeczywistą działalnością SS na zamku były wykopaliska archeologiczne po okolicy i badania na temat wczesnej historii germańskiej. Mozaika znajduje się na parterze w wieży północnej I została utworzona w latach 1939 – 1943. Miała symbolizować odrodzenie aryjskiej siły duchowej w Europie. Wizerunek czarnego słońca zdobi osiemnastowieczny dom w Pradze nazywany czarnym słońcem.

W pismach z Babilonu odnajdujemy wyraźną wzmiankę na temat istnienia dwóch słońc, białego, dającego światło dzienne, i czarnego, dającego siłę wiedzy. Czarne Słońce odnosi się więc do wartości duchowych człowieka. Według alchemii natomiast czarne słońce jest symbolem Saturna i reprezentuje ciemny oraz niszczycielski aspekt słońca. Pochodną symbolu czarnego słońca jest bardzo dobrze wszystkim znana, czworo ramienna Swastyka, uniwersalny znak szczęścia, obecny w większości kultur i religii świata.

 

Prawdziwy las

Wszyscy zainteresowani ciekawymi oraz niekonwencjonalnymi hipotezami na temat historii ziemi, muszą koniecznie obejrzeć poniższy film i żeby nie zdradzać zbyt wiele, powiem tylko tyle, że mowa jest o drzewach jakie ponoć rosły na ziemi stosunkowo niedawno, zaledwie 200 lat temu i dorastały one do niewyobrażalnie gigantycznych rozmiarów. Majestatyczne sekwoje z Kalifornii w porównaniu z hipotetycznymi drzewami kolosami są dosłownie wielkości zapałek.

Autor filmu sugeruje, że pozostałościami po owych olbrzymich drzewach są wszystkie góry na świecie. Teoria bardzo nieprawdopodobna i chyba najbardziej fantastyczna z jaką się spotkałem, ale gdy spojrzymy na znajdującą się w USA formację skalną tzw. Devils Tower ( Wieża Diabła ), to można odnieść wrażenie, że jej kształt do złudzenia przypomina pień drzewa i podobne struktury znajdziemy w każdym zakątku ziemi.

DETOfromhighUSGS

Pod wodą również znajdują się analogiczne formacje i na zdjęciu po prawej widzimy wysokie na 1700 metrów wzniesienie znajdujące się u wybrzeży Szkocji. Na płaskie wzgórze tego typu mówi się Mesa od hiszpańskiego słowa stół i jedna z najsłynniejszych Gór Stołowych znajduje się w Afryce południowej, aczkolwiek w Polsce również mamy pasmo Gór Stołowych w Sudetach i niedaleko, po stronie Czeskiej natkniemy się na ogromne filary skalne nazywane potocznie Skalnym lasem. Więcej informacji na temat podwodnej formacji u zachodnich wybrzeży Szkocji w poniższym linku.

http://www.bbc.com/news/science-environment-36806038

Pasma górskie są zatem pniami antycznych drzew, niektóre mają płaskie powierzchnie jak Devils Tower, zaś większość szczytów jest postrzępiona i pomyślmy o górach w sensie ich wartości duchowych, bowiem Himalaje, ale też większość gór na świecie zawsze były miejscami świętymi, co wskazuje na to, że zanim olbrzymie drzewa zamieniły się w litą skałę, posiadały inteligencję i ponadto były domem żywych istot a pamięć o tym zdarzeniu przetrwała do czasów współczesnych, aczkolwiek w bardzo zniekształconej formie. W związku z tym, wszystkie szczyty na świecie, nawet nasza skromna Ślęża, lub Łysa góra są owiane tajemnicą, ponadto są miejscami o wielkiej i ponadczasowej wartość kultowej.

Co prawda Polskie góry w porównaniu z Alpami, Himalajami lub Andami są niezbyt okazałe, to jednak one posiadają tą samą mistyczną moc, ale proszę zwrócić uwagę na bardzo intrygujący fakt z nimi związany, bowiem większość znaczących szczytów i wzniesień w tym kraju jest zwieńczona jak nie krzyżem ( Giewont, Łysa Góra ) to kapliczką ( Ślęża ) bądź katedrą ( Jasna Góra ) lub nadano wzgórzu nazwę np. Góry świętej Anny a to oznacza nic innego, jak próbę ukrycia przez religię chrześcijańską jakiejś wielkiej tajemnicy przed nami.

Główna kwestia filmu odnośnie drzew mówi o tym, że struktura chemiczna tych gigantów nie bazowała na węglu, lecz na krzemie przez co drzewa osiągały kolosalne rozmiary, zaś po zagładzie relatywnie szybko zamieniły się w skałę.  W związku z tym, autor filmu zwraca szczególną uwagę na heksagonalne filary Devils Tower i podobne struktury znajdujące się u wybrzeży Irlandii oraz w Argentynie, a jak wiemy z biologii, włókna roślin w przekroju poprzecznym w powiększeniu mikroskopijnym są heksagonalne, aczkolwiek formacje z Devils Tower są kolosalnych rozmiarów. Oficjalna nauka twierdzi, że te kształty są dziełem erupcji lawy z wulkanów, ale czy lawa zastyga w tak uporządkowany, wręcz matematyczny sposób ? Tylko żywe istoty tworzą heksagonalne kształty i oprócz roślin robią też tak nasze pospolite pszczoły w ulach.

Zagadnienie związane ze składem chemicznym drzew gigantów jest bardzo istotne, bowiem piękne kryształy górskie ( kwarc ) są złożone z więzów krzemowych, przez co kwarc jest drugim po diamencie najtwardszym minerałem. W związku z tym, krzemowe drzewa pod żadnym względem nie przypominały współczesnych elastycznych i relatywnie delikatnych drzew, lecz były twardymi jak kwarc potężnymi roślinami i de facto kryształami.

Miłości ludzi do kamieni szlachetnych nie jest więc podyktowana estetyką bądź piękną refrakcją światła, lecz naszą pamięcią genetyczną o dawnym świecie, ale to już moja osobista spekulacja, niemniej otwiera się przed nami, wprost bajeczny obraz dawnej ziemi, który stawia pod znakiem zapytania dosłownie całą współczesną naukę i w dużym stopniu religie, choć warto poświęcić im więcej uwagi, bo niektóre wierzenia są jednak cennym źródłem informacji a zwłaszcza opisy biblijne.

Z materiału filmowego możemy się dowiedzieć następną niewiarygodną hipotezę a mianowicie, że do zagłady olbrzymich drzew przyczyniła się pozaziemska cywilizacja, która gigantyczne drzewa za pomocą jakiejś technologii wycięła a następnie pobierała z nich cenne surowce i to co obecnie pozostało z niegdyś cudownej ziemi jest w dosłownym tego słowa znaczeniu kamieniołomem.

Wspomniane na początku płaskie wzgórza zwane górami stołowymi ( Mesy ), są ściętymi pniami gigantycznych drzew, natomiast postrzępione szczyty górskie typu Alpejskiego lub Himalajskiego są zakończeniami drzew, które zostały złamane w wyniku eksplozji nuklearnych do których jak mówi autor doszło w 1816 roku.

W dalszej części filmu autor postuluje, że wulkany są gigantycznymi hałdami toksycznych odpadów pozostałych po eksploatacji i sporadycznie eksplodują lub dymią i jeżeli ktoś ma kłopot ze zrozumieniem narracji, to zapraszam do rzucenia okiem do niniejszego streszczenia, gdzie przy pomocy zdjęć kluczowe aspekty filmu są chronologicznie wyjaśnione.

http://rosettedelacroix.com/?p=2599

Oczywiście w kontekście kolosalnych drzew od razu na myśl przychodzi film „Avatar”, lecz w prawie każdej mitologii znajdziemy wątek drzewa życia i na przykład w wierzeniach Germańskich mowa jest o drzewie świata Yggdrasil , zaś świętym drzewem Słowian był majestatyczny Dąb. Węgrzy mają legendę o drzewie sięgającego nieba i wśród mieszkańców Syberii istnieje podobny przekaz i generalnie u wszystkich antycznych ludzi świata drzewa symbolizowały życie i bezpieczeństwo. Ponadto na fladze Libanu jest ogromny Cedr o którym są wzmianki w nowym oraz starym testamencie i naturalnie w biblii mamy koncept rajskiego ogrodu i drzewo jest tam postacią pierwszoplanową.

Jeżeli więc na ziemi rosły kiedyś kolosalne drzewa, które według autora filmu osiągały nawet 60 kilometrów wysokości, to prawda jest dosłownie dziwniejsza niż fikcja, bowiem w Kostaryce i na Syberii znajdują się skalne kule rożnej średnicy, począwszy od malutkich rzędu kilku centymetrów a skończywszy na kilkumetrowych olbrzymach i po uruchomieniu mojej wyobraźni doszedłem do bardzo śmiałego wniosku, że kule są skamieniałymi nasionami owoców potężnych drzew.

Na bardzo popularnym Amerykańskim forum konspiracyjnym „Godlike Production”, skąd pochodzi film nawiązała się interesująca dyskusja odnośnie tematu gigantycznych drzew i niektórzy są przekonani, że równie potężny musiał być ich układ korzenny, który z biegiem czasu zamienił się w labirynt jaskiń i słynna kryształowa jaskinia w Naica w Meksyku, jest reliktem po ledwie jednym korzeniu. Poniżej link do dyskusji na Godlike Production.

http://www.godlikeproductions.com/forum1/message3255692/pg1

Przy okazji w poniższym linku chciałbym zaprezentować niesamowite zdjęcia z jaskini znajdującej się w Wietnamie i choć nie jest tak spektakularna jak kryształowa jaskinia w Meksyku, to jednak jej ogrom zapiera dech w piersiach i zachodzi pytanie co jeszcze ziemia kryje w swoim wnętrzu ?.

son-doong-cave-26

http://www.filmsforaction.org/articles/real-underground-kingdom-that-has-existed-for-millions-of-years-went-unnoticed-until-recently/

Z góry przepraszam, że film jest w języku angielskim i na domiar złego, autor zdaje się jest pochodzenia rosyjskiego i jego akcent sprawia spore trudności ze zrozumieniem, ale forum Godlike Production, niestety również po angielsku jest bardzo dobrym źródłem ciekawych informacji i wówczas ze spokojem można poczytać co ludzie z całego świata sądzą na temat gigantycznych silikonowych drzew.

Teorie i hipotezy zawarte w filmie mogą być czystą fantastyką, lecz cechują się bardzo oryginalnym podejściem do historii ziemi i warto spojrzeć na świat przez pryzmat niekonwencjonalnych teorii, bowiem oficjalna nauka tj. geologia, biologia i astronomia w większości kłamie i paradoksalnie w tekstach religijnych znajdziemy więcej prawdy.

Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na zakończenie filmu, ponieważ niesie ze sobą bardzo optymistyczny przekaz, który jest prawdziwy i poniekąd zbieżny z moim głównym postulatem odnośnie człowieka a mianowicie, jesteśmy Bogami, aczkolwiek upadłymi i szansa na renesans człowieka jest wciąż możliwa, ale żeby to osiągnąć musimy szeroko otworzyć oczy i rozumy. Pozdrawiam.

 

 

 

Wewnętrzna ziemia według Platona oraz inne ciekawe przekazy

„Platon w dziele filozoficznym Fedon, które napisał w 360 roku przed nasza erą wyjaśnił, że ziemia jest sferą leżącą w centrum nieba i znajduje się ona w idealnej równowadze. Ziemia ponadto jest niewyobrażalnie wielka i w jej wnętrzu są ogromne podziemne miejsca, gdzie zgromadziła się woda, mgła oraz powietrze. W podziemnych jaskiniach rośnie bujna flora, która wytwarza bioluminescencję, znajdują się tam także przepiękne gładkie góry, pokryte rubinami oraz innymi szlachetnymi kryształami nieznanymi człowiekowi, oprócz tego wszędzie w jaskiniach można znaleźć złoto, srebro oraz inne cenne metale, aż wreszcie znajdują się tam świątynie zamieszkane przez samych Bogów i niektórzy ludzie na powierzchni ziemi utrzymują z nimi kontakt. Wszystkie wewnętrzne regiony ziemi są połączone podziemnymi rzekami wody, ognia i gleby. Rzeki płyną pomiędzy wieloma zamieszkanymi regionami i jedna z masywniejszych jaskiń, jest ponoć tak wielka i głęboka, że można przez nią przejść z jednego krańca ziemi na drugi i tą jaskinie potocznie zwie się Tartusem, z którego wszystkie podziemne rzeki wypływają i ponownie do niego wpadają.

Tyle na temat wewnętrznej ziemi dowiemy się od samego Platona i większość współczesnych naukowców jest zdania, że legenda Platona jest bajeczką i nie odnosi się do rzeczywistości, ale jego narracja o Atlantydzie jednak wskazuje, że Platon częściowo znał prawdę o ziemi. Czy może znajdować się zatem we wnętrzu ziemi sanktuarium o którym ludzie żyjący na powierzchni nie mają bladego pojęcia ? Nazywam się Robert Sepher, jestem antropologiem i autorem książki pt. „Bóg z amnezją – podziemny świat”. Zapraszam do badania tajemnicy wewnętrznej ziemi”.


Religie które kładą nacisk na niebo w kontekście raju, zaś wnętrze ziemi określają piekłem są moim zdaniem fałszywe i nie powinniśmy sobie zaprzątać głów hebrajskimi zabobonami, ponieważ one celowo chcą odwrócić naszą uwagę od magicznego wnętrza ziemi, natomiast większość tzw. wierzeń pogańskich do ziemi odnosi się z najwyższym szacunkiem wobec tego, przywiązujmy większą uwagę nawet do zwykłych na pozór dziecinnych bajek, bo w nich jest więcej prawdy i piękna niż w chrześcijaństwie. Nie popadajmy też w przedwczesną euforię związaną z rzekomym odkryciem przez astronomów, setek a nawet tysięcy planet podobnych do ziemi, ponieważ jak na razie są to tylko przypuszczenia i żadnych twardych dowodów na istnienie życia poza ziemią nie ma.

Musimy koniecznie zrozumieć, że nasza ziemia jest największym skarbem w całym wszechświecie i podstawowym obowiązkiem ludzi rozumnych, jest roztoczenie opieki nad samą ziemią i wszystkim życiem na jej powierzchni a wówczas, ziemia otworzy przed nami swoje tajemnice. Większość religii oraz współczesna nauka pragną skierować ludzkie umysły w nieistniejący raj w niebie lub w inne planety, gdy tymczasem mamy wszystko co dusza zapragnie dosłownie pod naszymi nogami.

Pradawne wierzenie azjatyckie mówią o królestwie wiecznego szczęścia Shambali, leżącego pod Himalajami a także Indianie północnej Ameryki często nawiązują do ziemi jako matki Gai, ponadto Inkowie twierdzili, że we wnętrzu ziemi znajduje się raj i można tam się dostać labiryntem podziemnych tuneli, które ponoć istnieją do dnia dzisiejszego w Andach oraz pod Amazonią i wielu Inków podczas podboju Hiszpańskiego, ponoć schroniło się w owych jaskiniach a być może nawet dotarli do centrum ziemi.

Nasze rodzime Słowiańskie i Germańskie legendy oraz mity również w wielu przypadkach opisują skały i góry jako miejsca spoczynku królów bądź szlachetnych rycerzy np. legenda o śpiącym rycerzu na Giewoncie daje dużo do myślenia w kontekście królestwa Bogów pod ziemią, zaś Germańskie legendy i mity kojarzone z Wikingami, dość jasno mówią o Midgard co oznacza świat zamknięty wewnątrz. W mitach starożytnej Grecji możemy spotkać się z legendą o Hyperborei, krainie wiecznego szczęścia znajdującą się na północnych krańcach ziemi i ten akurat mit wielu ludzi uważa za wskazówkę, że w Arktyce na biegunie północnym, znajduje się wejście do wewnętrznego świata, stąd wiele współczesnych bajek np. o królowej śniegu a także o wspaniałym i obdarzonym magiczną mocą Gwiazdorze, który przybywa z dalekiej północy raz do roku na święta przesilenia zimowego 24 grudnia.

Indianie Macuxi

Blisko 100 lat temu Indianie z plemienia Macuxi opowiadali swoim dzieciom o podziemnym świecie jaki ma istnieć w naszej Ziemi. Ci rdzenni mieszkańcy Amazonii, żyją w krajach takich jak Brazylia, Gujana i Wenezuela. Według ich legend są potomkami dzieci Słońca, twórcy . ognia i chorób. Potomkami obrońców wnętrza Ziemi. Ich ustne legendy opowiadają o podróży w głąb Ziemi. Ostatni raz mieli udać się tam w 1907 roku. Macuxie weszli do jaskini będącej wejściem do tych podziemi i podróżowali 13 do 15 dni, aż dotarli do celu. Według legendy znajduje się tam świat, gdzie żyją Giganci, istoty które mają około 3-4 metry wysokości. Indianie twierdzą, że ich zadaniem jest pilnować wejścia i strzec go przed obcymi.

Z ich legendy możemy dowiedzieć się jak wygląda taka podróż: „Od wejścia do jaskini przez trzy dni pokonuje się gigantyczne schody, których każdy stopień mierzy około 33”. Po trzecim dniu mogą pozostawić swoje pochodnie i kontynuować podróż bez nich. Wnętrze jaskiń jest już oświetlone przez światła, wielkie latarnie o rozmiarze arbuza lśniące jak Słońca. Gdy minie 4 -5 dzień Indianie tracą na wadze co pozwala poruszać się im znacznie szybciej. Piątego dnia przechodzą przez ogromne komory, tak duże że nie widać ich sufitów. W jednej z komór znajdują się cztery obiekty „słońco podobne”. Świecą tak mocno, że nie sposób się na nie patrzeć. Do czego służy tak komora tego nie są wstanie powiedzieć Macuxi.

Wewnątrz Ziemi znajdują się miejsca gdzie drzewa, czy warzywa mogą się swobodnie rozwijać. Do tych miejsc gdzie rosną cajúes, dęby, mango, banany i dużo innych mniejszych roślin docierają po 6 lub 7 dniach. W kolejnych dniach im dalej w głąb tym więcej roślin i zieleniej. Znajdują się też miejsca bardzo niebezpieczne, których należy unikać takich jak wrzących kamieni czy potoków z rtęci.

Po przejściu tych tajemniczych komnat, tak mniej więcej w połowie podróży muszą przygotować się do innych niebezpieczeństw. Napotykają na tajemnicze „powietrze”, które powoduje że ludzie latają lub unoszą się. Po kolejnych 7 dniach docierają do miejsc zamieszkałych przez Gigantów. Tam Macuxi spożywają razem z nimi ich pożywienie. Jabłka wielkości ludzkich głów, winogrona wielkości ludzkich pięści oraz gigantyczne ryby złowione przez tubylców. Część z tych ryb Macuxi dostają w prezencie na powrotną podróż. Powrót jest łatwiejszy ponieważ podróżników wspomagają Giganci. ”

Macuxi mówią o nich „strażnicy podziemia”, pilnujący niesamowitych skarbów oraz władzy jaką można posiąść dzięki zdobytej tam wiedzy. Powyższa legenda uważana jest przez badaczy za inną historię starożytnych ludów. Inaczej tłumaczą to Macuxi. Opowiadają o Brytyjczykach którzy w poszukiwaniu złota i diamentów zeszli do jaskiń, ale nigdy stamtąd nie wyszli. Giganci postanowili ukarać Macuxi za to, że pozwolili na to. Wieść o tajemniczym wejściu jak sama legenda zaginęła w raz z niektórymi Macuxi na wiele lat.

Opowieści o zamieszkałym wnętrzu Ziemi przewijają się przez wiele kultur i cywilizacji. To samo można powiedzieć o Gigantach, pojawiają się wielu kulturach starożytnego świata, nawet w Biblii. Czy legenda Macuxi jest prawdziwa? Należy pamiętać, że w każdej legendzie jest ziarnko prawdy, Amazonia to piękna i niezbadana kraina, na pewno ukrywa też piękne jaskinie. Były one pewnie podstawą do powstania tej legendy.

Eskimosi

Część badaczy i podróżników wierzy, że Inuici są blisko związani z pustą ziemią i może nawet stamtąd pochodzą. Na pewno pozostają jednym z najbardziej tajemniczych ludów na ziemi, żyją w najbardziej wrogim dla człowieka środowisku i niewiele wiadomo o ich pochodzeniu. Pewne autorytety uważają, że Inuici są najstarszymi mieszkańcami półkuli północnej. Zamieszkują obszar, którego natura nie przeznaczyła dla ludzi, i na który dotarli przypadkiem.

Norweski polarnik Nansen w książce In northern Mists ( W północnych mgłach, 1911 ) napisał o swoich kontaktach z Eskimosami, czyli Inuitami i w pewnym miejscu stwierdził:

„Kiedy przypomnimy sobie, że gdy Eskimosi próbują nam powiedzieć, skąd przybyli, wskazują na północ i opisują kraj, gdzie przez cały czas świeci słońce, łatwo jest zrozumieć, iż Norwegowie, którzy kojarzą strefy polarne z końcem świata, zastanawiają się nad tymi osobliwymi słowami. Nic więc dziwnego, że uważamy ich za niezwykły, może nawet nadprzyrodzony lud, który równie dobrze mógł przybyć z wnętrza Ziemi”.

W 1909 roku, kiedy kontradmirał Robert Peary badał biegun północny, z zaskoczeniem dowiedział się, że jego eskimoscy przewodnicy wierzyli, iż „wyruszył on, by znaleźć «wielki lud» na północy, z którego się wywodzą”. Peary zrozumiał, że mieli na myśli jakiś raj, którego mieszkańcy władali wielkimi mocami. Sądząc po tym, co zdołał wywnioskować o ich religii, Eskimosi wierzyli, iż po śmierci „zejdą pod ziemię, gdzie słońce nigdy nie zachodzi i wody nigdy nie zamarzają”.

Charles Berlitz w książce World of Strange Phenomena opowiada historię dwóch archeologów, Magnusa Marksa i Froelicha Raineya, którzy w czerwcu 1940 roku prowadzili wykopaliska w Ipiutak. Odkryli tam starożytne ruiny, które byli w stanie opisać tylko jako „Arktyczne Megalopolis”. Rzędy pogrzebanych pod lodem i śniegiem kamieni i wyszukane eskimoskie rzeźby wskazywały, że było tam co najmniej osiemset domostw rozciągniętych wzdłuż wybrzeża na ponad 1,5 kilometra. Mieszkało w nich około czterech tysięcy osób.

Według Raineya było to niewiarygodnie dużo jak na wioskę eskimoskich myśliwych, dlatego wysunął następujące przypuszczenie: „Mieszkańcy tego Arktycznego Megalopolis przynieśli swój kunszt z jakiegoś zaawansowanego kulturalnie ośrodka”.

W swojej pracy Not of this World  Peter Kolosimo stwierdza równie znacząco: „Eskimosi wierzą, że deportowano ich w «wielkich metalowych ptakach» ( znowu UFO ) z rejonów, które dzisiaj leżą w tropikach. Inna eskimoska legenda, równie znana jak ta, mówi, że niektórzy ich praojcowie, teraz martwi lub «zabrani do nieba», później wrócili obdarzeni magicznymi mocami, których nigdy przedtem nie mieli”.

William Reed i Marshall B. Gardner, którzy, pisząc swoje książki, pełnymi garściami czerpali z relacji Nansena i Peary’ego, doszli do takiego samego wniosku w sprawie pochodzenia Eskimosów. Jak zauważył Theodore Fitch w Our Paradise Inside the Earth: „Zarówno Reed, jak i Gardner oświadczyli, że po drugiej stronie gigantycznej lodowej zapory musi istnieć jakaś rajska kraina. Obaj uważali, że żyje we wnętrzu Ziemi rasa małych, brązowo skórych ludzi. Możliwe, iż Eskimosi wywodzą się z tego ludu”.

I rzeczywiście tak jest. Całkiem niedawno, 26 kwietnia 1998 roku, londyńskie czasopismo „The Sunday Times” doniosło: „Na skraju pól lodowych na biegunie północnym odkryto zaginione plemię ciemnoskórych Eskimosów”. Uczeni mają nadzieję, że będą mogli przeprowadzić badania nad tymi mężczyznami i kobietami, ich stylem życia, kulturą i tradycjami, oraz wszelkimi różnicami między nimi a ich bledszymi bliźnimi. Czas pokaże, czy badania te staną się wielkim krokiem naprzód na drodze do odkrycia innej tajemnicy pustej Ziemi: kim są jej mieszkańcy, jeśli w ogóle jest zamieszkana?.

Zielone dzieci z Woolpit

Według przekazów Ralpha, opata Coggeshall i Williama z Newburga  w średniowiecznych kronikach, datowanych na 1189 i 1220 rok, było to rodzeństwo – chłopiec i dziewczynka, znalezione przez żeńców w pułapce na wilki. Wyglądały normalnie z wyjątkiem zielonej barwy skóry. Miały na sobie ubrania z tkaniny nieznanej nikomu w okolicy i porozumiewały się w niezrozumiałym dla miejscowej ludności języku. Dzieci zaprowadzono do miejscowego posiadacza ziemskiego Richarda de Calne. Początkowo nie chciały jeść niczego z wyjątkiem fasoli.

Z czasem zaczęły przyjmować też bardziej różnorodne pożywienie, a zielony odcień skóry stopniowo zniknął. Obydwoje ochrzczono. Chłopiec później podupadł na zdrowiu i w końcu zmarł, jego siostra natomiast zaadaptowała się w nowym dla niej środowisku i nauczyła się języka angielskiego. Według jej relacji, dzieci pochodziły z kraju zwanego „Ziemia Świętego Marcina”, w którym rzekomo słońce nigdy nie wschodzi, lecz widoczna jest tylko poranna jutrzenka. Do Anglii dostali się przez jaskinię, podążając za dźwiękiem dzwonów. Dziewczynka przyjęła imię Agnes i wyszła za mąż za Richarda Barrego. Nie wiadomo, czy mieli dzieci.

8486843l9oZakończyłem tym bardzo optymistycznym dziecięcym akcentem, ponieważ dzieci wiedzą więcej niż by się wydawało i one wskazują nam dorosłym drogę do wnętrza ziemi swoją bezwarunkową miłością do zwierząt. Pierwszym krokiem ku prawdzie jest zatem oczyszczenie duszy człowieka z krwi i cierpienia zwierząt w związku z tym, chciałbym znowu przestrzec przed religiami, które tolerują a nawet nakłaniają ludzi do spożywania mięsa zwierząt. Religią człowieka mądrego musi być Życie zaś bogiem Ziemia i nic więcej. Nas białych ludzi ziemia obdarowała bardzo urodzajną glebą, optymalnym umiarkowanym klimatem i jesteśmy w stanie egzystować i cieszyć się życiem na diecie wegetariańskiej, z całkowitym pominięciem zabijania zwierząt. Bądźmy przykładem dla innych ludzi, którzy z powodów klimatycznych są zmuszeni spożywać mięso i dzielmy się z nimi wiedzą oraz plonami.

Niedostrzegalni

Człowieczeństwo w obecnej formie nie ma przyszłości, ponieważ z pokolenia na pokolenie rasa ludzka jest coraz bardziej wątła fizycznie oraz umysłowo i zbytnio polega na sztucznym przedłużeniu swojej marnej już wegetacji za pomocą rożnych zabiegów medycznych i tzw. lekarstw zaś perspektywa nowych technologii daje mu złudną szansę wiecznego życia. W głębi serca lub podświadomie każdy z nas jednak czuje, że to wszystko jest pozbawione sensu i dlatego aby jakoś swoją egzystencję urozmaicić i dać sens życiu ludzie znowu pokrzepiają się opium religijnym, które obiecuje im życie wieczne w raju po śmierci, natomiast inni aby uśmierzyć ból istnienia wybrali narkotyk w postaci materializmu oraz technologii i tymi sposobami ludzie stworzyli sobie piekło na ziemi.

Religia tradycjonalna oraz technokratyczna pozwala ludziom oderwać się na moment od smutnej rzeczywistości i wirtualny świat marzeń wypełnia ich świadomość, co daje chwilowe poczucie spełnienia i komfortu ale do niczego pozytywnego nie prowadzi, bo przekaz technokratyczny  i religijny formuje u ludzi kompletnie fałszywy światopogląd dosłownie w każdej kwestii a zwłaszcza doskonalenie własnego ciała i umysłu mądrością, logiką i pięknem zostało zastąpione absurdem, prymitywem, ohydą i mnóstwo ludzi pod wpływem tych czynników stopniowo przekształca się w bezmyślnych cyborgów a właściwie w zwierzęta. Niemniej jednak istnieje bardzo mała grupa mądrych ludzi, którzy nie idą na łatwiznę, lecz podążają krętą i wąską ścieżką ku prawdziwej doskonałości.

Można by sądzić, że określenie elity odnosi się wyłącznie do ludzi bogatych, szlachetnie urodzonych, wykształconych, piastujących wysokie urzędy polityczne lub gospodarcze i naturalnie gwiazdy filmowe, muzyczne oraz sportowe kojarzą nam się z elitami, aczkolwiek te osoby nie są moim zdaniem prawdziwymi elitami, ponieważ nawet dureń jest w stanie kierować porsche lub ferrari i każda idiotka potrafi leżeć w bikini pod palmami w Monaco. Prawdziwe elity unikają tłumów oraz świateł reflektorów jak ognia i dlatego oni są praktycznie niedostrzegalni, co prawda wielu z nich posiada ogromne majątki, natomiast inni są bardzo biednymi ludźmi, ale bogactwo materialne, sława, wykształcenie bądź ubiór nie świadczą o przynależności do elit.

Człowieka wywodzącego się z prawdziwych elit cechuje min. bardzo staranne słownictwo oraz zdolności pisania własnoręcznie, skromne odżywianie zdrowym pokarmem, przyjazny stosunek do przyrody i dobry gust muzyczny, inną bardziej subtelną cechą są oczy, gdyż jak wiemy oczy są zwierciadłem duszy.

Tych cech nie spotkamy u większości znanych nam ze środków masowego przekazu elit, ponieważ oni nimi nigdy nie byli i nigdy nie zostaną. Człowiek który przywiązuje wagę do bogatego wystroju wnętrz lub własnego jest w rzeczywistości bardzo ubogi duchowo i we współczesnym świecie większość ludzi stara się za wszelką cenę naśladować styl życia pseudo elit, zwłaszcza irracjonalne zachowanie przeciętnych kobiet powoduje najwięcej zła, ponieważ feminizm wyzwolił kobiecą głupotę oraz próżność i unicestwił męski rozsądek oraz logikę i zachodni świat gnije od wewnątrz.

Pod ciężarem ludzkiej głupoty świat z pewnością upadnie, bo 60 milionów aborcji w USA od czasu zalegalizowania tego masowego ludobójstwa oraz blisko milion rocznie w Rosji od 1953 roku ilustruje dobitnie kompletne zepsucie umysłowe współczesnego człowieka i siłą napędową tego upadku są niestety kobiety. Na marginesie warto dodać, że aborcja w ZSRR była nielegalna dopóki żył J. Stalin i podobnie w III Rzeszy Niemieckiej usuwanie ciąży było zabronione, zaś współczesny świat dosłownie zwariował i morduje swoje niewinne, bezcenne skarby ! Co doprowadziło ludzi do tak radykalnej głupoty ? Moim zdaniem, głównym czynnikiem odpowiedzialnym za szaleństwo rasy ludzkiej jest na pozór piękne i dające życie słońce.

Słońce, ziemia

Człowiek żyjący na powierzchni ziemi jest narażony na niszczycielski wpływ promieni słonecznych z zakresu fal ultrafioletowych i prawdziwe elity tego świata są w pełni świadome faktu, że ludzkie ciało pod wpływem słońca z pokolenia na pokolenie stopniowo umiera i oczywiście nasze zdolności intelektualne wraz z nim i nic nie powstrzyma procesu degradacji organizmu współczesnego człowieka do poziomu zwierzęcego. Biali ludzie, którzy z rożnych powodów osiedli się tysiące lat temu na terenach równikowych byli narażeni na piekące promienie słońca i przeszli relatywnie szybką mutację, bowiem najpierw ich kolor skóry zmienił się w czarny a następnie umysł stracił większość dawnej potęgi i generalnie swoim zachowaniem, wyglądem oraz skrajnie prymitywnym językiem przypominają już zwierzęta, a zatem słońce odpowiada za powstanie tzw. ras i upadek człowieka.

2000px-Black_Sun.svgJestem przekonany że rasa ludzka pochodzi z wnętrza ziemi, której centralnym punktem jest tzw. czarne słońce. Promienie czarnego słońca mają cudowny wpływ na faunę i florę przez co wszyscy mieszkańcy wnętrza ziemi, włącznie ze zwierzętami posiadają wprost fantastyczne możliwości intelektualne i fizyczne zaś flora dorasta do niebywałych rozmiarów. Wnętrze ziemi jest kolebką człowieka, matką i tym przysłowiowym rajem. Wielu niezależnych badaczy twierdzi, że na obu biegunach kuli ziemskiej znajdują się wejścia do wewnętrznego świata o średnicy kilkuset kilometrów a tym znakiem wizualnym, że teoria może być prawdziwa jest widok przepięknych zórz polarnych na obu biegunach. Zorze powstają gdy promienie wewnętrznego słońca przedostają się przez otwory biegunowe a następnie odbijają się od dolnych warstw naszej atmosfery. Ludzie a raczej Bogowie wewnątrz ziemi żyją bardzo długo, potrafią budować za pomocą zmysłów, mogą swobodnie rozmawiać ze zwierzętami i panuje tam idylliczny pokój, ale z bliżej niekreślonych przyczyn w dalekiej przeszłości mała grupa mieszkańców wnętrza ziemi postanowiła osiedlić się na powierzchni ziemi i my wszyscy jesteśmy ich potomkami.

Przez pewien czas ludzie na powierzchni żyli w miarę spokojnie i dostatnie lecz kosmiczne słońce z jakiś niewyjaśnionych przyczyn zaczęło wydzielać coraz więcej niszczących życie promieni ultrafioletowych. W obliczu tej katastrofy jedynym logicznym wyjściem był powrót do wnętrza ziemi, lecz Bogowie wnętrza ziemi nie pozwolili zdegradowanym fizycznie oraz umysłowo istotom na powrót, gdyż to by wiązało się z unicestwieniem ładu i porządku w raju.

Resztkami Boskich sił z żalu za utraconą potęgą i rajskim domem wewnątrz ziemi, ludzie potrafili jeszcze swoimi umysłami wznosić imponujące budowle np. piramidy ale nie znali już ich przeznaczenia. Z biegiem czasu zdolności lewitacyjne całkowicie stracili i aby cokolwiek zbudować byli zmuszeni użyć własnych mięśni i siły pociągowej zwierząt oraz niewolniczej swoich braci. Ludzie więc musieli pozostać na powierzchni i tysiącletni wpływ słońca na ich organizmy pozbawił ich doszczętnie wielkich umiejętności intelektualnych oraz zniszczył ich wygląd fizyczny i w ten sposób powstały obecne rasy, aczkolwiek każdy z nas posiada jeszcze pamięć genetyczną o swoim Boskim pochodzeniu z wnętrza ziemi i biali ludzie posiadają jej relatywnie najwięcej.

Współczesne pseudo elity i nasi kontrolerzy religijni/polityczni dobrze się w tej sprawie orientują i dlatego Arktyka oraz Antarktyda są pod ścisłą kontrolą wojskową dwóch głównych mocarstw świata USA oraz Rosji i żaden cywil nie ma tam wstępu, aczkolwiek trochę ciekawych wiadomości się wymknęło, chociażby informacja dotycząca tajemniczej anomalii magnetycznej w jeziorze Wostok oraz wzmianki o badaniach Antarktycznych III Rzeszy Niemieckiej. Możemy więc obecnie tylko spekulować, bowiem rządy z pewnością tajemnicy nigdy nie wyjawią, ale z pomocą przychodzą piękne przekazy kulturowe, legendy, mity oraz bajki zwłaszcza Skandynawskie, które w kontekście wnętrza ziemi są jak najbardziej autentyczne. Również jedna z klasycznych książek fantastycznych rzuca dużo ciekawych informacji na temat pochodzenia człowieka.

Legendy, człowiek

Niektórzy ludzie schronili się w oceanach a woda jest skuteczną barierą dla promieniowania ultrafioletowego i przez tysiące lat ich ciała zmieniły drastycznie wygląd do tego stopnia, że procesem naturalnej adaptacji do środowiska wodnego stracili ręce nogi i wykształcili płetwy i de facto istnieje druga rasa ludzka w postaci delfinów oraz wielorybów i dlatego te wodne ssaki słyną ze swojej inteligencji, gdyż ich mózgi nie zostały zniszczone promieniami słońca. W wielu kulturach istnieją legendy i mity o złotych syrenkach – hybrydy człowieka z rybą ale nie są to bajki lecz poniekąd prawdziwe przekazy z tą różnicą, że człowiecza istota wodna spotykana w słodkowodnych zbiornikach i rzekach posiada jedynie błony pomiędzy palcami rąk i stóp co umożliwia jej bardzo zwinne poruszanie się w wodzie. Złote syrenki zamieszkują podziemny świat ogromnych wodnych jaskiń i przez labirynt tuneli sporadycznie wypływają na powierzchnię ziemi ale coraz rzadziej, bowiem kontakt z naszym światem zatrutym krwią i przemocą dla duchowo czystych istot jest równoznaczny ze śmiercią.

Skandynawskie legendy i mity o Trollach, Muminkach a także nasze rodzime o krasnoludkach i legendy Tybetańskie o Yeti są jak najbardziej prawdziwymi przekazami i odnoszą się do rozumnych istot mieszkających pod ziemią, aczkolwiek nie mam pojęcia jakim sposobem uległy deformacji do rozmiarów miniaturowych bądź ogromnych jak w przypadku Yeti. Złote syrenki jak i trolle, krasnoludki, yeti i wiele innych istot w dawnych czasach były bardzo częstym widokiem na powierzchni ziemi stąd te wszystkie legendy, natomiast obecnie rzadko można się z nimi spotkać, a jeżeli dojdzie do kontaktu to nawiązują telepatyczną lub nawet fizyczną łączność już tylko z małymi dziećmi, gdyż dzieci mają czyste serca, są bezinteresowne, odpowiedzą im na każde pytanie i nie zrobią im krzywdy. Krasnoludki i trolle pragną dowiedzieć się o życiu na ziemi i tylko szczere dzieci opowiedzą im prawdę, ponadto kontakt z niewinnymi dziećmi jest dla nich czymś w rodzaju pokarmu ale duchowego. Dlatego też tyle słyszymy z ust naszych małych dzieci dziwnych i na pozór fantastycznych historyjek, które uważamy za produkt snów lub bujnej dziecięcej wyobraźni, gdy tymczasem dzieci prawdę mówią.

Herbert G. Wells w opowieści fantastycznej pt. „Maszyna czasu”  był bliski prawdy, ale wiele faktów bardzo zniekształcił, ponieważ w kontekście krwiożerczych kanibali Morloków mieszkańców podziemi i pokojowych Eloi żyjących na powierzchni, opisał los człowieka w dalekiej przyszłości, lecz w rzeczywistości tak mniej więcej wyglądało życie na ziemi tysiące lat temu  w dalekiej przeszłości. W opowieści Wells przedstawia ohydnych kanibali Morloków żyjących pod ziemią, zaś ludzie na powierzchni Eloią są piękni, serdeczni i stanowią pożywienie dla Morloków, którzy wychodzą spod ziemi w nocy i polują na bezbronnych Eloi. Eloi są pozbawieni instynktu obrony i godzą się ze swoim smutnym losem, ponadto Eloi są bardzo naiwni i umysłowo apatyczni, natomiast Morlokowie mimo ich brzydoty i kanibalizmu są bardzo inteligentni i przebiegli. Opowieść brzmi fantastycznie, lecz jest w niej wiele ukrytej prawdy na temat pochodzenia współczesnego człowieka, ale muszę parę wątków sprostować i wyjaśnić.

W książce „Maszyna czasu” Morlokowie są przedstawieni jako obrzydliwe, krwiożercze stwory ale bardzo inteligentne i przebiegłe, natomiast Eloi są piękni i serdeczni, aczkolwiek bardzo apatyczni i umysłowo otępieni. Sytuacja na ziemi już od kilku tysięcy lat wygląda dość podobnie jak opisana przez Wellsa historia z tą różnicą, że ludzie żyjący obecnie pod ziemią są piękni, bardzo inteligentni i szlachetni, natomiast my żyjący na powierzchni coraz bardziej z wyglądu i zachowania przypominamy bezmyślne i krwawe potwory. Kolor skóry ludzi wewnątrz ziemi jest nadal biały, natomiast nasza karnacja zmieniła się w wielu przypadkach w czarną i dlatego współcześni biali ludzie, najmniej narażeni na niszczycielskie promienie słońca, zachowali jeszcze wiele zdolności umysłowych dzięki którym stworzyli współczesną cywilizację i wszystko co nas otacza ale generalnie jesteśmy zagrożeniem nie tylko dla siebie lecz jeszcze większym dla istot wewnątrz ziemi i dlatego, nigdy nie dojdzie do kontaktu z nimi.

Temat koloru skóry i jego wpływu na umysł jest już od wielu lat bardzo delikatną i kontrowersyjną kwestią w związku z tym, Wells przedstawił Eloi jako białych ale z pewnością był świadomy faktu, że kolor skóry decyduje o poziomie umysłowym człowieka, ponieważ przykład czarnych ludzi z Afryki i brak podstawowych wynalazków takich jak pismo, koło lub rolnictwo wszystko wyjaśnia.

W związku z tym, elity na dzień dzisiejszy aby zachować względnie zdrowy rozum oraz ciało i zapewnić swojemu potomstwu relatywnie lepszy start, postępują według bardzo mądrych zasad, ale nie uciekają się do jakiś fantastycznych, makabrycznych i kosztownych środków przedłużenia życia na wieczność jak klonowanie, gdyż uwstecznianie ludzkiego organizmu jest już na trwale wpisana w nasze DNA. Prawdziwe elity ratują się korzystając ze starych i sprawdzonych metod, chociaż z punktu widzenia tzw. nowoczesnego człowieka mogą one wydawać się prymitywne zaś niektóre uchodzą za głupie przesądy i zabobony. Parę z tych metod niektórzy skojarzą ze skrajnym rasizmem, ale współczesna polityczna poprawność i kult czarnej skóry każdą próbę zachowania czystości rasowej wśród białych uważa za rasizm. Niemniej jednak, musimy pamiętać, że w przyrodzie krzyżowanie gatunków jest nie możliwe i w tym kontekście bardzo pomocne jest mądre angielskie przysłowie „Birds of feather flock together” tłumacząc luźno na j. polski, – Swój ciągnie do swojego.

W kontekście rasowym warto się zastanowić dlaczego wiele murzynek prostuje swoje włosy i farbuje na blond, zaś w Indiach istnieją kasty rasowe, gdzie ciemniejsi hindusi są powszechnie pogardzani, lub dlaczego Azjatki poddają się operacjom plastycznym aby usunąć drugą powiekę nad okiem ? Bez wątpienia przedstawiciele białej rasy a zwłaszcza kobiety są najpiękniejsze i można sądzić, że zwykła zazdrość lub tęsknota za pięknem zmusza Azjatki i murzynki do kopiowania cech fizycznych białych kobiet, ale głównym powodem tych zmian wyglądu oraz hinduskiego skrajnego rasizmu jest podświadoma pamięć o swoich dawnych wielkich białych przodkach, ponadto biały kolor skóry zawsze kojarzył się ze szlachetnie urodzoną osobą np. królem i generalnie z mądrością.

Poniżej przedstawiam kilka mądrych metod, które prawdziwe elity stosują na co dzień i dzięki nim żyją dłużej i szczęśliwiej. Jeżeli postępujesz według nawet jednej z nich to znaczy, że iskra Bogów w twojej duszy nadal się tli a jeżeli udaje ci się postępować według większości to rozpaliłeś swój wewnętrzny Boski ogień i przed Tobą powoli otwiera się brama wnętrza ziemi.

Prawdziwe elity są mądre i mądrość na długo zachowają ponieważ:

 

1. Spożywają posiłki za pomocą srebrnych a nawet pozłacanych sztućców i zastaw kuchennych, zaś swoje potrawy przyrządzają w naczyniach miedzianych, ale nie ze względów dekoracyjnych lub z powodu kompleksu wyższości, lecz wyłącznie dlatego, że metale szlachetne zwłaszcza srebro oraz miedź posiadają ogromne właściwości lecznicze. W języku angielskim istnieje bardzo popularne powiedzenie: „Born with the silver spoon” czyli Urodzony ze srebrną łyżeczką, a odnosi się to przysłowie do osoby urodzonej w bardzo bogatej rodzinie, zabezpieczonej finansowo i szczęśliwej, lecz jest to teraźniejsze zniekształcone tłumaczenie, ponieważ źródłem tego przysłowia jest tradycja naszych przodków żyjących tysiące lat temu, skutecznego leczenia wszelkich chorób srebrem i dzięki temu byli bogaci oraz szczęśliwi ale w sensie posiadania bardzo zdrowego organizmu. Warto dodać, że współczesny zwyczaj ozdabiania się szlachetnymi metalami lub kryształami, jest szczątkową pozostałością po pradawnej naturalnej medycynie, aczkolwiek przez większość człowieczeństwa kompletnie zapomnianej.

2. Odżywiają się bardzo zdrową żywnością i większość z nich preferuje dietę wegetariańską ale nie ze względów zdrowotnych, choć z pewnością dieta wegetariańską jest zdrowa lecz motywuje ich wyłącznie litość i współczucie wobec cierpiących zwierząt i dlatego, ktokolwiek kieruje się w życiu wyższymi wartościami duchowymi, ten prędzej czy później zrezygnuje ze wszystkich pokarmów pochodzenia zwierzęcego, gdyż spożywanie mięsa i krwi zwierząt bardzo skutecznie blokuje rozwój intelektualny i duchowy człowieka. Z tego właśnie powodu współczesny konsumpcjonizm kładzie taki wielki nacisk na pokarm pochodzenia zwierzęcego oraz dwie główne religie ( islam, chrześcijaństwo ) robią to samo.

3. Unikają wszelkich szczepień, ponieważ od około 1980 roku większość szczepionek jest produkowana na bazie ludzkiego DNA a dokładnie na tkankach nienarodzonych dzieci zamordowanych podczas aborcji, ponadto szczepionki zawierają dimetylortęć. Szczepionki produkowane na bazie ludzkiego DNA i dimetylortęći powodują drastyczne obniżenie ilorazu inteligencji, ponieważ niszczą mózg w związku z tym, przyjecie takiej szczepionki można porównać do kanibalizmu, a kanibalizm w formie ceremonialnego spożycia małych drobinek ludzkiego mózgu przez dzikie plemiona w Papui Nowej Gwinei powoduje u tych ludzi epidemię choroby alzheimera, natomiast dimetylortęć zawarta w szczepionkach jest jedną z najgroźniejszych trucizn znanych człowiekowi i wyjaśnienie niebezpieczeństwa jest już zbędne. Z racji tego, że żyjemy w systemie skrajnie finansowym nastawionym na absolutny zysk kosztem człowieka, to szczepionki mniej więcej od 30 lat nie ratują już życia, lecz są powodem wielu poważnych chorób i współczesny system medyczny czerpie z ludzkiego cierpienia kolosalne zyski.

4. Chronią się przed słońcem, ponieważ zmrok, ciemność oraz noc uspokaja umysł a tym samym wyostrza zmysły i sprzyja twórczemu myśleniu, natomiast promienie słońca niszczą ludzkie DNA, tym samym umysł, aczkolwiek już nic nie powstrzyma procesu degradacji zdolności umysłowych oraz fizycznych współczesnego człowieka, ponieważ tysiącletni wpływ słońca na ludzkie ciało na trwale zmutował nasze DNA do tego stopnia, że mutacja jest już genetycznie dziedziczona z pokolenia na pokolenie i przybiera na sile. Niemniej jednak elity chronią się na rożny sposób przed szkodliwym promieniowanie ultrafioletowym, bowiem ta szczątkowa wiedza o dawnej potędze człowieka w mniejszym lub większym stopniu w nich przetrwała i mimo wszystko mądrzy ludzie od zarania dziejów woleli spędzać dzień w cieniu. Na marginesie dodam, że nakrycie głowy np. kapelusz na pozór czysto ozdobna cześć ludzkiego ubioru występująca obecnie w rożnych wymyślnych formach, w dawnych czasach służyło wyłącznie w celu ochrony przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.

5. Pobierają się wyłącznie wśród swojej rasy i nie ma w tym nic dziwnego ani kontrowersyjnego, albowiem człowiek jest cząstką przyrody, która od zawsze w ten sposób funkcjonowała i tylko zgodność genetyczna rodzi silne potomstwo. Dlatego prawdziwe elity dla swoich dzieci wybierają podobnych partnerów, zwłaszcza kolor skóry jest decydującym czynnikiem, bo jak wspomniałem biała skóra świadczy o względnie zdrowym umyśle. Krzyżowanie ras zawsze rodzi ułomne potomstwo i w świecie zwierząt ten fakt jest najlepiej widoczny, gdy tworzymy rasy psów i większość z nich nie przeżyje maksimum 17 lat, często chorują, wygląd fizyczny daje wiele do życzenia i generalnie nie są tak inteligentne jak czystej rasy wilki lub kojoty.

6. Kształcą swoje dzieci w świeckich szkołach, w których obowiązuje separacja płci i surowa dyscyplina zaś nauczycielami są zawsze mężczyźni. Dzieci są uczone pisać własnoręcznie czyli kaligrafii, ponadto uczą się greki oraz łaciny, dwóch pięknych klasycznych języków, które leżą u podstaw nowożytnej historii człowieka. Nie ma większej satysfakcji niż skonstruowanie jakiegoś obiektu lub skonstruowanie własnoręcznie tekstu, bo wówczas szczęście z użycia rozumu i dłoni potężnie wzbogaca mózg w związku z tym, prawdziwe elity obowiązkowo uczą swoje dzieci na pozór prymitywnej i zacofanej kaligrafii. Kaligrafia jest najwspanialszym i notabene najtańszym sposobem budowania inteligencji i dlatego przeciętni ludzie są skrajnie głupi, gdyż zanikły u nich zdolności pisania trudniejszych tekstów własnoręcznie, co prawda układają proste teksty na komputerze lub w telefonach komórkowych ale ich palce nie rzeźbią już słów. Bo tylko sprzężony mózg i dłoń za pomocą długopisu lub ołówka tworzy geniusz. A zatem, zdolności pisania własną ręką na papierze leżą u podstaw prawdziwego człowieczeństwa. Na marginesie warto dodać, że ludzie żyjący zaledwie 50 lat temu potrafili pisać własną ręką ponadto robili to artystycznie pięknie i dlatego byli mądrzejsi od współczesnych.

7. Słuchają doskonałej muzyki klasycznej oraz czytają prawdziwą literaturę i nie uświadczysz w ich domach widoku odbiornika telewizyjnego, komputera a także telefonu komórkowego. Słuchanie trudnej muzyki klasycznej i lektura książek uspokaja mózg, ponadto uczy cierpliwości, bo jednak muzyka klasyczna nie jest łatwa w odbiorze i wymaga skupienia ale gdy człowiek wsłucha się w brzmienie nut oraz instrumentów to wówczas jego świadomość po ciężkim i chaotycznym dniu układa się ponownie w logiczną całość. Natomiast telewizor doskonale burzy umiejętności skupienia się na jakiejkolwiek kwestii. Głównym a właściwie jedynym celem telewizji jest jak największe zapchanie ludzkich mózgów, maksymalną ilością trywialnych i zmyślonych informacji do tego stopnia, aby człowiek funkcjonował według prymitywnego zwierzęcego schematu, który polega mniej więcej na: spożywaniu padliny i trucizny opakowanej w lśniący papier, uprawianiu seksu bez opamiętania, spaniu, ciężkiej niewolniczej pracy, kretyńskiej rozrywce sportowej i naturalnie wierze w lepsze życie, ale po śmierci i tak w kółko 24 godziny na dobę, wówczas mózg człowiek już nigdy się nie obudzi i całym sensem istnienia jest wtedy seks, pieniądz i jedzenie. Oglądanie programów telewizyjnych potrafi skutecznie odebrać rozum, lecz obecnie rolę telewizyjnego ogłupiacza w dużym stopniu przejął Internet i poprzeczka skrajnego debilizmu została kolosalnie podwyższona, w związku z tym prawdziwe elity stronią również od komputerowych środków masowego przekazu.

8. Kochają ciszę, ponieważ cisza jest jeszcze bardziej niezbędna do prawidłowego rozwoju umysłowego niż zmrok, a najgorszą formą hałasu szczyci się ludzka działalność, zwłaszcza związana z ich rozmowami, imprezami, transportem itd. przed którym jest bardzo trudno uciec, bo uszu nie można zamknąć w przeciwieństwie do oczu. Moim zdaniem to jest właśnie jeden z poważniejszych mankamentów ludzkiej fizjonomii. Przysłowie „ Silence is golden”  czyli  „ Milczenie jest zlotem” w kontekście omawianego tematu jest bardzo stosowne.

9. Matki prawdziwych elit obowiązkowo karmią piersią swoje dzieci, bo jak niektórzy być może jeszcze wiedzą, mleko matki jest najwspanialszym pokarmem dla małego dziecka, dające mu odporność oraz inteligencję.

10. Stosunki seksualne wśród prawdziwych elit ograniczają się wyłącznie do przedłużenia gatunku i nie zaprzątają sobie głów myślami o cielesnych przyjemnościach, aczkolwiek ten instynkt jest tak silnym bodźcem, że trudno jest się przed nim całkowicie ustrzec niemniej jednak, seks dla przyjemności u nich praktycznie nie istnieje przez co sporadyczny stosunek dla przedłużenia gatunku nabiera mistycznego wymiaru i kontakt seksualny dwóch kochających się osób jest wtedy największym przeżyciem duchowym. Powstrzymanie swoich żądzy cielesnych i abstynencja seksualna ponadto szlifuje charakter człowieka i buduje w nim odporność na wszelkie inne pokusy związane z szybką i bezmyślną gratyfikacją.

11. Żaden normalny człowiek a tym bardziej prawdziwe elity nigdy nie oszpecą swojego ciała tatuażem, bo oni nikomu nie muszą imponować wyglądem zewnętrznym, gdyż wystarczy być posiadaczem zdrowego umysłu i w razie potrzeby można zabłysnąć inteligencją.

12. Religią i Bogiem prawdziwych elit jest człowiek i jego szlachetny rozum.

Mógł bym wymienić wiele innych przykładów zachowania się mądrych ludzi i na koniec dodam dwie bardzo rygorystycznie przestrzegane przez nich zasady. Unikają kontaktu z tzw. plebsem czyli z przeciętnymi ludźmi do absolutnego minimum, gdyż w przeciwieństwie do mądrości głupota jest skrajnie zaraźliwa i człowiek mądry przebywając w towarzystwie głupków zawsze zostanie sprowadzony do ich poziomu. Obowiązkowo uczą swoje dzieci posługiwania się bronią, ponieważ oni jednak egzystują pomiędzy plebsem i całkowitego kontaktu z nim nie wyeliminują, w związku z czym mogą być narażeni na jego agresywne oraz głupie zachowanie, a wówczas siła logiki i rozsądku nie przemówi wściekłemu plebsowi do rozumów, i jedyną mądrą odpowiedzią w tej sytuacji jest użycie siły ognia wobec dziczy. Wszystkie wymienione powyżej metody ostatecznie mają na celu utrzymanie jak najdłużej zdrowia psychicznego, gdyż zdrowy rozum to zdrowe ciało.

Środki zapobiegawcze stosowane przez prawdziwe elity są naturalną formą eugeniki, ale nic nie robią na siłę, przeciwko przyrodzie lub innym ludziom, bowiem styl życia w harmonii z przyrodą oraz pielęgnacja własnego organizmu i zachowanie czystości genetycznej w przyrodzie zawsze występowały i tylko osobnik silny, zdrowy, bystry przeżyje i się będzie rozmnażać i osiągnie sukces. Człowiek jest częścią przyrody oraz ssakiem, w związku z tym, żeby długo, zdrowo, szczęśliwie żyć musi postępować według tych samych zasad jakie obowiązują w przyrodzie. Prawdziwe elity postępują według tych żelaznych norm i dlatego oni przeżyją i w niedalekiej przyszłości pozostaną jedynymi ludźmi na ziemi, a wtedy za pomocą szlachetnych umysłów i zdrowego ciała, zamienią obecne piekło na ziemi w raj.

Dlatego też trwa ewidentna wojna przeciwko białej rasie, bo już tylko ona może względnie szybko odkryć w sobie drzemiącą Boskość, natomiast ludzie czarni są już moim zdaniem przegrani i nigdy nie osiągną nic pozytywnego, w związku z tym czarnych się sztucznie wywyższa a białych rożnymi sposobami gnębi, demonizuje, szkaluje, pomawia o rasizm i oskarża za każde zło. Współcześni Niemcy najbardziej ten proces odczuwają, gdyż oni byli o krok od odkrycia w sobie tejże Boskości za czasów rządu A. Hitlera i są jeszcze w stanie zrobić to ponownie i dlatego ten naród na naszych oczach jest dosłownie unicestwiany.

Bez wątpienia, istnieje na ziemi bardzo silna grup ludzi, którzy za wszelką cenę pragną rasę ludzką kompletnie ogłupić do poziomu bezmyślnego imbecyla, co w dużej mierze im się powiodło i dlatego wszystkie wyżej wymienione mądre zasady życia są wyśmiewane, pogardzane i demonizowane zaś skrajna ignorancja i głupota jest chwalona i wszędzie promowana, zwłaszcza w środkach masowego przekazu a także w szkołach i placówkach tzw. wyższego kształcenia.

Jeszcze bardziej wydajnym ogłupiaczem miliardów ludzi są oczywiście wszystkie zorganizowane religie, gdyż niszczą prawdę o pochodzeniu człowieka zaś wnętrze ziemi określają jako piekło, gdy tymczasem raj znajduje się wewnątrz ziemi i kierują nasze zmysły oraz nadzieje w nieistniejący raj w niebie. Tymi sposobami współczesna masowa kultura, edukacja i religie niszczą ostatnie ogniwo łączące człowieka z jego Boską naturą – pamięć genetyczną, którą każdy z nas posiada i można ją z siebie wydobyć, aczkolwiek jest to proces bardzo trudny, ponieważ wymaga odcięcia się od reszty świata nawet od swoich rodzin, przyjaciół i generalnie od całej tzw. cywilizacji a wówczas przeznaczeniem i jedynym przyjacielem pozostanie samotność.

Plebs jest głupi i zgłupieje kompletnie, ponieważ robi dosłownie wszystko na odwrót i stosuje Eugenikę wsteczną.

 

1. Plebs jak przystało na prymitywnych przedstawicieli rasy ludzkiej, w wielu przypadkach nie używa już nawet zwykłych metalowych sztućców podczas posiłków i spożywa pokarm posługując się jak zwierzę palcami, często robi to w biegu, ponadto żywność i napoje przechowuje w plastikowych pojemnikach, smaży i gotuje potrawy na plastiku ( teflonie ) a jeżeli używa sztućców i nakryć kuchennych to również z tworzyw sztucznych. Żywność i napoje przechowywane w plastikowych opakowaniach np. w butelkach, puszkach i pokarm przyrządzany na teflonie wchłania Bisfenol – syntetyczny hormon żeński Estrogen, który powoduje u chłopców oraz mężczyzn zmiany hormonalne przekształcając ich w sfeminizowane osobniki i ostatecznie w homoseksualistów, natomiast nastoletnie dziewczynki z nadmiaru żeńskich hormonów uprawiają seks w bardzo młodym wieku co kończy się często aborcją i rozwiązłym stylem życia.

2. Dieta plebsu składa się w ogromnej większości z mięsa a w niektórych przypadkach ze zwykłej padliny i śmieci w związku z czym, plebsowi doskwierają poważne problemy zdrowotne i jego umysł umiera a przede wszystkim dusza zamyka się na piękno. Najwięcej szkody spożywanie mięsa wyrządza na płaszczyźnie duchowej, gdyż krew i mięso zwierzęcia wzbudza w człowieku agresję a niespokojny mózg przestaje myśleć racjonalnie.

3. W Polsce szczepionki GARDASIL są bezpłatną procedurą a jeżeli cokolwiek jest bezpłatnie fundowane przez rząd, to wówczas pazerny i bezmyślny plebs jest w pełni przekonany, że politycy bardzo dbają o zdrowie społeczeństwa w związku z tym, rodzice a zwłaszcza matki swoje nastoletnie córki poddają szczepieniom a kilka lat później przychodzi tragedia np. bezpłodność, aczkolwiek z punktu widzenia dobra planety im mniej głupków się rodzi tym lepiej. Na domiar złego, plebs jest bardzo podatny na propagandę telewizyjną i dlatego każda alarmistyczna wiadomość, zwłaszcza dotycząca zwykłych sezonowych chorób np. przeziębienia, którą notabene można wyleczyć ziołami i czosnkiem powoduje u nich objawy paniki oraz bezradności. Histeria spotęgowana w telewizji do rozmiarów apokaliptycznych zmusza plebs do wizyty u lekarza, który następnie zapisuje tzw. prewencyjne szczepienie przeciwko zwykłej grypie lub przeziębieniu i diabelski krąg się zamyka, gdyż przemysł farmaceutyczno – medyczny ma następnego pacjenta, który prędzej czy później wyląduje w szpitalu z poważnymi komplikacjami zdrowotnymi spowodowanymi przyjętą wcześniej szczepionką.

4. Plebs lubi się opalać i w okresie letnim godzinami wyleguje się na plażach w palącym południowym słońcu, ale kobiety potrafią kompletnie przegiąć pałę i dosłownie zmieniają się w spalone potwory, bo stosują sztuczne opalanie skóry przez co nie dosyć, że niszczą własne ciało to ich ptasie móżdżki pod wpływem promieniowania UV dosłownie kurczą się do rozmiarów ziarenka maku.

5. Małżeństwa mieszane co prawda w Polsce są jeszcze mało spotykanym fenomenem ale na zachodzie dość powszechnym, niemniej w Polsce ten sposób zmniejszenia inteligencji narodu nie jest potrzeby, bowiem Polacy nigdy nie okazywali jakiś większych zdolności umysłowych w związku z tym, u nas wystarczy sam telewizor oraz kościół by skutecznie ogłupić plebs. Ale sprawa wygląda inaczej na zachodzie z racji tego, że białe społeczeństwa zachodnie wywodzą się od antycznych Germanów, a Germanie później Niemcy są jedynymi ludźmi na ziemi, którzy byli bardzo blisko odkrycia w sobie Boskości za czasów III Rzeszy Niemieckiej i dlatego, na całym zachodzie lansuje się małżeństwa mieszane, które co prawda wyprodukują potomstwo ale zawsze mniej inteligentne od potomstwa pochodzącego od dwóch białych rodziców.

6. Edukacja w formie klas złożonych z chłopców i dziewczynek nie sprzyja prawidłowemu kształceniu młodych ludzi, gdyż całą uwagę dojrzewającego młodego człowieka prędzej czy później przykuje płeć przeciwna. W publicznych szkołach dla plebsu większość nauczycieli stanowią kobiety w związku z tym, chłopcy pochłaniają jak gąbka kobiecy punkt widzenia oraz maniery, które wstępnie likwidują u chłopców męską odwagę, honor i mądrość. Mężczyzna nauczyciel potrafi zapanować nad chłopięcymi hormonami i surową dyscypliną układa prawidłowo chłopięcy charakter, natomiast nauczycielki jedynie krzykiem i histerią ogarniają sytuacje w klasie, co być może pomaga dziewczynkom ale chłopiec powinien uczyć się od mężczyzny spokojnego i racjonalnego wyjścia z każdej opresji. Nowoczesna edukacja polega już teraz na wciskaniu dzieciom homoseksualizmu i politycznej poprawności, oprócz tego Polskie szkoły są przedłużeniem kościoła katolickiego i dzieci muszą także uczyć się bredni religijnych wykładanych im przez homoseksualnego księdza. Produktem takiej edukacji są wtórni analfabeci, homoseksualiści oraz prostytutki czyli imbecyle nie zdolni do sklecenia kilku logicznych sentencji bez pomocy komputera, ponieważ budująca inteligencję nauka pisania własnoręcznie długopisem ( kaligrafia ) została zastąpiona klikaniem w klawiaturę komputera.

7. Muzyka plebsu ogranicza się do skrajnie prymitywnych powtarzających się dźwięków zaś kretyńska telewizja jest jego jedynym źródłem informacjo o świecie. Rozrywka plebsu musi zawierać mnóstwo impulsów audio – wizualnych, bo im więcej migających świateł, nagich białych kobiet i murzynów np. w teledyskach tym lepiej, wówczas plebs uważa ten rodzaj muzyki za bardzo wyrafinowaną oraz nowoczesną formę rozrywki, zwłaszcza żeński segment plebsu nie może funkcjonować bez co tygodniowej dawki dyskotekowego burdelu.

8. Plebs kocha hałas i zgiełk w związku z tym, jego wypowiedzi cechuje podniesiony i bardzo nerwowy ton głosu. Plebs nie może żyć bez ciągłego słuchania banalnie prostej muzyki lub wiadomości i telewizor musi być włączony prawie 24 godziny na dobę zaś cisza i spokój jest jego wrogiem, ponieważ cisza wyzwala w jego mózgu resztki zdrowego rozsądku i burzy mu iluzję szczęśliwego życia, a wtedy jest bezradny, tak więc hałas i zgiełk jest jego przyjacielem. Plebs musi być zajęty hałasem, rozrywką, telewizją, bo wprawdzie oni są już kompletnie ogłupieni ale jednak każdy człowiek jest zdolny odkryć prawdę, a cisza potrafi niespokojny mózg poukładać w logiczną całość oraz dać sens życiu. Niestety obecne realia są już tak nasycone mediami, że nie sposób od nich uciec i wszędzie znajduje się telewizor, każdy posiada telefon komórkowy i spędza większość swoich wolnych chwil na śledzeniu trywialnych wiadomości, słuchaniu muzyki, więc perspektywa obudzenia plebsu ciszą jest już nie możliwa.

9. Karmienie piersią wśród plebsu praktycznie zanikło przez co staje się coraz głupszy, ponieważ karmi swoje małe potomstwo sztucznym mlekiem stworzonym na bazie soi a soja zawiera kobiecy hormon estrogen co powoduje u chłopców zmianę płci na obojnaka zaś u dziewczynek zbyt szybkie dojrzewanie i zbyt wczesny wzrost piersi, co naturalnie wiąże się ze współżyciem seksualnym w bardzo młodym wieku i w ten sposób głupiego plebsu astronomicznie przybywa. Plebs karmi dzieci za pomocą plastikowych butelek ( patrz punkt 1 ) a ciepły napój powoduje wypłukiwanie ze ścianek butelki syntetycznego hormonu kobiecego Bisfenolu, tak wiec małe dziecko otrzymuje codzienne potężną dawkę estrogenów pochodzenia roślinnego ze soi i Bisfenolu z plastiku i dlatego jesteśmy świadkami plagi zachowania homoseksualnego wśród chłopców oraz mężczyzn i powszechnej prostytucji wśród dziewcząt i kobiet.

10. Obok podstawowego instynktu jedzenia i spania plebs przywiązują ogromną uwagę do seksu i może uprawiać go prawie wszędzie i zawsze, ale nie robi tego ze względów przedłużenia gatunku, lecz wyłącznie dla osobistej i szybkiej gratyfikacji cielesnej. W związku z tym, nie można porównać tej bezmyślnej żądzy do instynktu seksualnego zwierząt, bowiem zwierzęta robią to bardzo mądrze i kopulują sporadycznie tylko dla przedłużenia gatunku, natomiast plebs myśli o seksie bezustannie, co gorsza partnerami są często nieodpowiedzialni, psychicznie chorzy partnerzy i związek tych ludzi ogranicza się tylko do zapłodnienia zaś kwestia zbudowania trwałej rodziny dla potomstwa nie ma szans przetrwania. Przewidywalnym rezultatem jest ułomne psychicznie potomstwo, które jest pozbawione jednego z rodziców przeważnie ojca. Kompletne zepsucie moralne plebsu ilustruje ubiór kobiet, które w okresie letnim praktycznie chodzą nago zaś w środkach masowego przekazu dla plebsu ( TV, Internet ) najpopularniejszymi pozycjami są filmy pornograficzne z bestialskimi formami kopulacji, co wzmaga u plebsu jeszcze większy apetyt i ostatecznie sens życia tych ludzi skupia się już wyłącznie na jedzeniu, seksie i spaniu.

11. Tatuaże wśród plebsu są coraz bardziej spotykaną formą oszpecania swojego ciała, zwłaszcza u kobiet. Powodem tego kretynizmu jest próba zabłyśnięcia oryginalnością zewnętrzną gdy umysł jest na poziomie rozumowania ameby.

12. Uniwersalną zasadą plebsu jest fundamentalizm religijny, który praktycznie nie istnieje w społeczeństwach zachodnich, bowiem tam już ponad 500 lat temu mądrzy ludzie usunęli katolicyzm z życia, w związku z tym poziom inteligencji narodów Europy zachodniej wzrósł kolosalnie zaś w Polsce skrajny katolicyzm ma się dobrze jak nigdy w historii i potrafi ludziom zrobić więcej szkody umysłowej aniżeli medialne pranie mózgów za pomocą telewizora. Co prawda Polski plebs już nie uczęszcza milionami na msze ale średniowieczne i prymitywne dogmaty katolickie takie jak: odpusty, spowiedź święta, chrzest noworodków, świętość papieży nie mówiąc już o absurdach biblijnych nadal stanowią fundament duchowy społeczeństwa i są największą wartością narodową.

Na tych dwunastu przykładach zakończę, albowiem ludzka głupota nie zna granic i nie starczyło by papieru na cytowanie bezmyślnego zachowania plebsu, ponadto można popaść w depresję lub w alkoholizm z tego powodu i dlatego, aby zachować relatywnie zdrowy umysł radzę trzymać się jak najdalej od tej pospolitej hołoty. Ostatecznie plebsu ma być coraz więcej, ponieważ pseudo elity też się rozmnażają i potrzebują coraz więcej żywicieli a plebs nie jest wymagający i do przeżycia wystarczy im dosłownie miska zupy zamiast godziwego zarobku zaś seks zastępuje im głębię duchową i dostarczenie tej pożywki praktycznie nic nie kosztuje w związku z tym, plebs już nigdy nie podniesie swoich umysłów ku zagadnieniom wyższej rangi i de facto pogodził się ze swoim losem żywiciela na którym pasożytują pseudo elity. Wzajemna symbioza pasożyta z żywicielem nie ulegnie zmianie, gdyż osiągnęła ona obecnie stopień perfekcji za pomocą użycia nowoczesnych technologii informatycznych.

Relatywnie niedawno plebs potrafił jeszcze myśleć i sporadycznie walczył o sprawiedliwą i godną egzystencję, co w wielu przypadkach przynosiło sukces i pseudo elity musiały iść na układy i były zmuszone przyznać plebsowi materialne korzyści z osobistym uszczerbkiem finansowym a czasem nawet tracili głowy, ale już nawet wtedy plebs był dość podatny na propagandę i łatwy w manipulacji socjotechnicznej, aczkolwiek nie do tego stopnia co współcześnie, gdyż poziom technologii informatycznej jest teraz tak wysoki i wyrafinowany, że samym obrazem i dźwiękiem można skutecznie plebsowi wybić z głów aspiracje do godnego życia, co gorsza współczesny człowiek nie może już funkcjonować bez codziennej dawki impulsów audio – wizualnych, które stanowią jego pożywienie. Jakieś 100 lat temu i wcześniej ludzie walczyli i umierali o chleb, godne zarobki, prawo do urlopów, 8 godzinny dzień pracy, opiekę medyczną itp., natomiast obecnie plebs uważa te szlachetne kwestie za prymitywne i staroświeckie lub jak to w Polsce się mówi komunistyczne i chce mieć już tylko więcej telewizji i wirtualnego świata marzeń.

Horyzonty plebsu nie są zatem zbyt szerokie i zaspokojenie jego pragnień bądź ideałów nie nastręcza kontrolerom żadnych kłopotów, bowiem pełen brzuch, seks i dużo impulsów audio – wizualnych jest wszystkim czego plebs od życia oczekuje, wówczas żaden oryginalny pomysł w jego mózgu już się nie narodzi i nigdy nie podniesie ręki na swojego Pana, bo jego światopogląd nie będzie wychodził poza ramy ukształtowane w telewizji, a telewizja i teraz Internet są najwspanialszymi narzędziem kontroli nad ludźmi jakie kiedykolwiek wymyślono i Matrix będzie niczym w porównaniu z tym co sobie plebs wywalczył.

Bez wątpienia, plebs pod względem bezmyślności i apatii do złudzenia przypomina naiwnych Eloi z książki „Maszyna czasu” i bez protestu jak owca idzie na śmierć i jest pożywieniem dla współczesnych Morloków pseudo elit tj. Sorosów, Gatesów itp., natomiast bardzo mała grupa myślących i stawiających opór ludzi, wywodząca się z prawdziwych elit skrupulatnie przestrzega zdrowych zasad życia i cierpliwie szlifuje swoje umysły oraz ciało aby dołączyć do Bogów pod ziemią.