duchowość

Łowcy snów

Zwierzęta domowe takie jak psy i koty zaliczają się rzecz jasna do ssaków i fizjologicznie są bardzo podobne do ludzi, przez co potrzeby zwierząt muszą być zbliżone do naszych, ponadto zwierzęta posiadają wspaniały słuch i teoretycznie hałas powinien im bardzo przeszkadzać w odpoczynku, ale tak nie jest, ponieważ w praktyce pies bądź kot potrafi błogo zasnąć w pokoju w którym jest włączony telewizor lub gra głośna muzyka. Zwłaszcza koty są niesłychanie odporne na bodźce dźwiękowe i w każdych warunkach zasną, natomiast ogromna większość ludzi do zaśnięcia potrzebuje absolutnej ciszy i w skrajnych przypadkach, najmniejszy szelest lub stuknięcie jest w stanie wyrwać człowieka ze snu, ponadto wielu ludzi nie zmruży oczu przy włączonym świetle, zaś zwierzętom nie sprawia to żadnej różnicy.

Dzikie ptaki wykazują jeszcze większą tolerancję na hałas i zakładają gniazda na drzewach dosłownie metry od ruchliwych ulic. Jak zatem zwierzęta radzą sobie w tym naszym głośnym i cholerycznym świecie ? Albo zwierzęta posiadają bardzo silną wolę i cierpliwie znoszą wszystkie niedogodności lub wykształciły jakąś naturalną formę obrony przed hałasem, ewentualnie zwierzęta ewoluowały do tego stopnia, że są w stanie dokonać cudu i potrafią zamknąć uszy. Ale jeżeli zwierzęta były by zdolne do zamknięcia słuchu to po pierwsze, groziło by im śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony drapieżników a po drugie, psy nie sprawdziły by się w roli doskonałych obrońców człowieka i jego domostw. Psy i koty przystosowały się jednak do ludzkiego zgiełku i trudno sprecyzować mechanizm ich koegzystencji z człowiekiem, ale dzikie zwierzęta są generalnie bardzo płochliwe i unikają hałasu, którego w tym świecie jest coraz więcej.

Może wyjaśnienie tej kwestii jest banalnie proste i mniej rozwinięte mózgi psów, kotów oraz ptaków nie rejestrują dźwięków mechanicznych i tą hipotezę potwierdzają morskie ssaki wieloryby, które z racji ich bardzo wykształconego mózgu masowo umierają w oceanach pod wpływem hałasu jaki roznosi się w wodzie w rezultacie użytkowania sonarów przez okręty podwodne, a woda przenosi dźwięk znacznie lepiej niż atmosfera. W mętnej wodzie i w głębinach panuje wieczny zmrok i słuch zastępuje wielorybom wzrok i zakłócenie ich środowiska dźwiękiem niskiej częstotliwości, jest dla tych bardzo inteligentnych zwierząt śmiertelne.

Poziom inteligencji i odporność na hałas potwierdza poniekąd człowiek i małe dziecko z racji nie wykształconego kompletnie mózgu, jest dość odporne na bodźce dźwiękowe oraz światło, zaś z wiekiem ludzki mózg nabiera doświadczenia oraz mądrości i sprawne jego działanie, czyli twórczość umysłowa, logiczne łączenie faktów i wyciąganie z nich mądrych wniosków, wymaga cichego oraz ciemnego pomieszczenia. Domeną wybitnych artystów, naukowców i ludzi wrażliwych na piękno zawsze była cisza oraz zmrok i dopiero wówczas człowiek potrafi wznieść się na wyżyny umysłowe.

the_screamMądrzejsi ludzie do optymalnego myślenia potrzebują zatem ciszy i również zmrok ma duży wpływ na poprawę funkcji umysłowych, natomiast prymitywniejszy segment człowieczeństwa grawituje w stronę hałasu oraz światła i współczesne młode kobiety są najlepszym tego dowodem, bowiem ogłuszająca kakofonia oraz łomot na dyskotekach i oślepiające światła stroboskopowe na kobiety działa jak magnes i prawie żadna temu się nie oprze i twierdzą, że głośne imprezy, festyny, koncerty są bardzo pozytywną formą rozrywki dającą im odpoczynek.

Niszczenie inteligencji człowieka i jego duchowości przebiega więc na wielu płaszczyznach i dźwięk jest bardzo skutecznym sposobem na odebranie nam resztek rozumów, bo nie jesteśmy w stanie uciec od hałasu i nawet zatyczki do uszu nie zdają w pełni egzaminu, natomiast światło możemy zablokować zwykłym przymknięciem oczu. Ponadto człowieka wychowanego w hałasie cechuje też głośny styl wypowiadania się i zamiast spokojnie mówić wielu ludzi po prostu krzyczy. Uwarunkowania cywilizacyjne współczesnego świata w formie architektury i komunikacji, brak kultury i wrażliwości na bezpośrednie otoczenie, powodują zatem poważny regres intelektualny współczesnego człowieka i dźwięk odgrywa tutaj kolosalną rolę, ponieważ nie pozwala odpocząć naszym głowom.

Można odnieść wrażenie, że ludzie boją się pozostać sam na sam ze swoim rozumem, bowiem niezagłuszony mózg jest w stanie przemówić i usłyszą wówczas brutalną prawdę odnośnie sensu życia, co zmusi ich do refleksji nad własnymi akcjami, ale powrót człowieka do zdrowych zasad egzystencji wymaga porzucenia większości obecnych nawyków, a one są nam droższe niż samo życie, bo czy współczesna młoda kobieta jest w stanie odłożyć na pięć minut telefon komórkowy a mężczyzna wyłączyć telewizor ? W związku z czym, żeby zablokować prawdę rożnymi kanałami ludziom narzuca się dźwięk, który jest de facto narkotykiem i bez stymulacji dźwiękowej i wizualnej większość współczesnych ludzi nie potrafi żyć, natomiast inni z braku opcji ucieczki przed dźwiękiem cierpią.

Świat zwierząt jest zatem bardzo ciekawy i zawsze imponowała mi zwierzęca cierpliwość, umiar oraz wytrwałość i bardzo szanuje ludzi obdarzonych tymi cechami, lecz tylko nieliczni z nas potrafią zachować stoicki spokój orła lub cierpliwość osła i przeważnie są to ludzie żyjący z dala od tzw. cywilizacji. Można wiele uczyć się od zwierząt i godnym szacunku zachowaniem zwierząt jest cisza jaka potrafią zachować po zapadnięciu zmroku, a jeszcze piękniejszym atrybutem wielu zwierząt jest niesamowita zdolność zapadnięcia w sen zimowy.

Hibernacja to piękna rzecz i jaka wielka szkoda, że ludzie nie są do tego zdolni. Wyobraźmy sobie możliwość zapadnięcia w sen zimowy pod koniec października, z opcją przebudzenia się na tydzień 23 grudnia, aby świętować Boże narodzenie i Sylwester, najeść się i wypić, porozmawiać i spojrzeć za okno na śnieżną i mroźną aurę, po czym 1 stycznia ponownie zasnąć pod ciepłą pierzyną na następne trzy miesiące, aż do pierwszych wiosennych promieni słońca. Tylko trzeba by wówczas opracować system ostrzegawczy w razie jakieś katastrofy naturalnej lub innego niebezpieczeństwa i z wiadomych przyczyn, hibernacja musiała by obowiązywać wszystkich ludzi bez wyjątku. Pół roczny sen zregenerował by naturalnie ludzi, a tym bardziej ziemię i wyleczona ze zniszczeń jakie ludzie jej wyrządzili na wiosnę zakwitła by spektakularnie.

Pomarzyć zawsze można, lecz kontekst odpoczynku oraz snu ma swój o wiele głębszy wymiar, ponieważ sen wspaniale regeneruje człowieka po ciężkim dniu pracy fizycznej lub umysłowej, lecz ta ostatnia naturalna przyjemność, z przyczyn systemowych oraz religijnych jest ludziom stopniowo odbierana, aczkolwiek często niestety jest to rezultat pogardy dla własnego zdrowia i godności a wszystko wiąże się z pieniądzem i materialistycznym światopoglądem nowoczesnego człowieka.

Piękne atrybuty snu nie kończą się na samym odpoczynku fizycznym, bowiem po zamknięciu oczu  mózg jest wolny od wpływu świata zewnętrznego i ciężaru ciała i wówczas nasz mózg śni i potrafi odwiedzić najdalsze zakątki kosmosu, spotkać się ze zmarłymi, przewidzieć przyszłość lub cofnąć się w przeszłość i sporadycznie jest w stanie rozwikłać tajemnice życia. Sny w dosłownym tego słowa znaczeniu leczą, rozwijają i budują mózg. Aczkolwiek niektóre sny nie są zbyt wesołe i budzimy się oblani zimnym potem strachu, niemniej jest to spowodowane czynnikiem medialnym i większość koszmarów jest pochodną oglądanych przez nas filmów lub reportaży telewizyjnych, które w ogromnej większość przedstawiają morderstwa, brutalny seks, wojny, katastrofy naturalne oraz potworne cierpienie zwierząt.

Człowiek wypoczęty jest człowiekiem niebezpiecznym a zwłaszcza wyspany stanowi zagrożenie dla systemu, bo pełnowymiarowy 10 – cio godzinny sen, oprócz fizycznej regeneracji ciała jest eliksirem dla mózgu, a zdrowy i wypoczęty mózg potrafi dostrzec wówczas wiele sprzeczności i absurdów życiowych, które dla zmęczonego oraz niewyspanego mózgu są nie do ogarnięcia. Wypoczęci przez co mądrzy ludzie zauważą, że esencja życia została im skradziona i dzikie zwierzęta najlepiej ilustrują, że godne, szczęśliwe, duchowe życie polega jedynie na zaspokojeniu potrzeb pokarmowych, mieszkaniowych oraz przedłużeniu gatunku i dzikie zwierzęta dzięki temu są piękne pod każdym względem. Świat zwierząt co prawda rządzi się swoimi okrutnymi prawami, lecz tam liczy się dobro ogółu i jednostki chore procesem naturalnym są eliminowane z ekosystemu. Niemniej choroby w świecie dzikich zwierząt są rzadkością, ponieważ ta na pozór prymitywna prostota przekłada się na bardzo zdrową dietę a w zdrowym ciele zdrowy mózg i przypuszczam, że gdyby nie świadoma ingerencja człowieka w naturę, to zwierzęta wyprzedziły by człowieka nie tylko w rozwoju fizycznym, lecz intelektualnym w sensie rozwoju zwierzęcego mózgu na płaszczyźnie duchowej.

Zwłaszcza zmysły delfinów i generalnie wszystkich wielorybów są celowo ogłuszane sonarami, bowiem te bardzo inteligentne ssaki są najbliżej Boga. Proszę pamiętać, że woda doskonale przenosi dźwięk i przed silnym dźwiękiem sonarów, wieloryby nie mogą nigdzie się schronić, przez co nie zaznają spokoju oraz odpoczynku i mózgi tych zwierząt są dosłownie niszczone. Ale jeżeli byśmy zostawili je w spokoju, to wieloryby mogły by przejść w inny wymiar czasoprzestrzeni i osiągnąć to przysłowiowe zbawienie oraz wieczne życie, co z pewnością nie uszło by uwadze niektórym bardziej inteligentnym ludziom i ten przykład zmienił by świadomość reszty człowieczeństwa do tego stopnia, że pieniądz oraz materializm przestał by w naszym życiu odgrywać rolę i liczyła by się wówczas wyłącznie miłość.

Co prawda ludzie posiadają mózg za pomocą którego, potrafią konstruować imponujące budowle, urządzenia i tworzyć dzieła sztuki, lecz te wynalazki służą nielicznym jednostkom, natomiast prawdziwy duchowy potencjał naszych mózgów jest ograniczany brakiem zwykłego snu i współczesna technologia odgrywa tutaj kolosalna rolę, bowiem dźwięk i światło w rożnych formach nadawany 24 godziny na dobę absorbuje nasze zmysły do tego stopnia, że mózgi współczesnych ludzi są zapełnione zwykłymi bzdurami i prawdziwy rozwój intelektualny człowieka obawiam się nigdy nie nastąpi.

Środki masowego przekazu są tym dla człowieka czym sonar dla wielorybów w oceanach. Dźwięk emitowany z sonarów zabija wieloryby, natomiast nasz mózg jest niszczony podwójnie obrazem oraz dźwiękiem przed którym coraz trudniej jest człowiekowi uciec.

nie-jestem-sowa-bo-sowy-noca-lataja-nie-jestem-skowronkiem-bo-skowronki-rano-wstaja-jestem-lasiczka-ja-wole-spac

Nie jestem sową, bo sowy nocą latają. Nie jestem skowronkiem, bo skowronki rano wstają. Jestem łasiczką ! Ja wolę spać !

Niszczenie dziewiczego ekosystemu na świecie, a zwłaszcza mordowanie milionów zwierząt nie jest pochodną systemu kapitalistycznego, lecz jest to celowe działanie wtajemniczonej grupy ludzi tzw. władców świata, którzy tak jak w przypadku odebrania człowiekowi możności odpoczynku i snu, to samo pragną wyrządzić zwierzętom przez co istoty zwierzęce, które posiadają największy potencjał duchowy są zmuszone walczyć o przeżycie i nie mają już tchu aby w spokoju odpocząć, zamknąć oczu i śnić.

 

Ktoś zatem skorumpował słowo Boże i zamienił odpoczynek i sen w jeden z większych grzechów nazywany lenistwem, z pewnością po to aby goje czuły winę i były bardziej produktywne dla narodu wybranego w związku z tym, przysłowie: „Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje”, zawsze budziło we mnie naturalną odrazę, bo wczesne wstawanie każdemu normalnemu człowiekowi musi być obce i jest szkodliwe dla zdrowia. Wspomniane wyżej przysłowie, w obecnych realiach wyzysku i gonitwy za pieniądzem, można zmienić na: „Kto rano wstaje, ten swojemu Panu daje – owoce ciężkiej i niewolniczej pracy”. Niemniej okruchy prawdy we wszystkich religiach znajdziemy i w Chrześcijaństwie, istnieje bardzo pouczające i mądre powiedzenie: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”. Możliwe, że tutaj również doszło do korupcji oryginalnego tekstu i za wyrazem cisi znajdowało się słowo wyspani.

Proszę zauważyć, że niedawno Grecja znalazła się pod zmasowanym ogniem krytyki światowej żydowszczyzny i wielu bezmyślnych gojów jeszcze bardziej pluje na przeciętnych Greków. Ci pierwsi hipokryci zarzucają Grekom oszustwa finansowe, zaś drudzy lenistwo i opieszałość w pracy. Być może Greckie finanse nie były zbyt dobre, ale nie kasa jest powodem plucia na Greków, lecz ich godność i honor, bowiem Grecy już jako nieliczni ludzie na ziemi, jak przystało na mądrych ludzi szanują swoje ciało oraz rozum i porzucają wszystkie zajęcia w środku dnia i ucinają sobie kilkugodzinną drzemkę. Podobny zwyczaj w szczątkowej formie panuje we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii we Francji i w większości państw Arabskich i również Niemcy, dłuższy odpoczynek w pracy traktują bardzo poważnie i z tego powodu zarzuca się tym ludziom lenistwo ?. Ogromny segment człowieczeństwa, tego normalnego ludzkiego zachowania i prawa do odpoczynku raczej nie zrozumie, ponieważ żydowszczyzna wytresowała większość na niewolników, na domiar złego, ustrój komunistyczny choć miał szczytne cele, to mimowolnie nauczył ludzi skrajnego lenistwa i wpoił zasadę: „Czy się stoi czy się leży, to wypłata się należy”.

Sto i więcej lat temu po zapadnięciu zmroku miasta i osady pogrążały się w absolutną ciszę oraz ciemność i człowiek żył w symbiozie z rytmem przyrody i był szczęśliwy a wraz z nim świat zwierząt. Pojawienie się elektryczności burzy porządek świata i noc została zamieniona w dzień i naturalne bariery wyzysku zniknęły, bo w każdych warunkach pogodowych człowiek jest zmuszany do pracy. Ponadto elektryczność pozbawiła współczesnego człowieka naturalnej odporności na warunki atmosferyczne i trudno sobie wyobrazić egzystencję bez prądu, zaś wielu ludzi nie może żyć bez codziennej dawki trywialnych i głupich informacji medialnych. Elektryczność  zniszczyła zatem ludzką zaradność oraz mądrość i podcięła korzenie łączące człowieka z ziemią. Jesteśmy mentalnie coraz słabsi, ale nie uciekniemy od niszczącej intelekt pseudo nowoczesności i pozostaje indywidualna walka na płaszczyźnie fizycznej, bo w zdrowym ciele, zdrowy duch, lecz tutaj także człowiek poniósł druzgocącą klęskę, ponieważ zamienił swoje święte ciało w jeszcze większy śmietnik niż rozum.

Po zębach ich poznacie

Pamiętacie film pt. „Castaway” z Tomem Hanksem w roli rozbitka na samotnej wyspie i ciekawy epizod z bólem zęba oraz katusze jakie z tego powodu bohater filmu przechodził ? Scena z próbą wyrwania zęba uświadomiła mnie jak bardzo delikatny i kruchy jest ludzki organizm, a jednocześnie jak wytrzymałe oraz zdrowe są dzikie zwierzęta i znowu zwierzęta mogą świecić przykładem a jest na co zwrócić uwagę, bowiem mądrym dzikim zwierzętom generalnie nie dolegają choroby uzębienia, ponadto wśród dzikich zwierząt nie spotkamy się z otyłością. Znakomity stan uzębienia zwierząt w dziczy, wyśmienita sylwetka, optymalna waga ciała oraz bystrość umysłowa zwierząt, są zatem rezultatem zdrowego odżywiania.

Dietę człowieka można porównać do diety zwierząt wszystkożernych tj. dzika, niedźwiedzia i niektórych gryzoni z tą różnicą, że nasz pokarm jest w ogromnej większości poddawany obróbce termicznej oraz chemicznej, która zabija wszystkie witaminy i pożyteczne bakterie. Człowiek spożywa oczywiście kolosalne ilości cukrów rocznie w rożnych formach i dochodzi wówczas do powikłań z uzębieniem i w wieku około 50 lat, ząb za zębem koniecznie trzeba usuwać.

We wszystkim trzeba zachować umiar a zwłaszcza w odżywianiu się i dzikie zwierzęta tej fundamentalnej zasady przestrzegają, bo od tego zależy ich życie, szczęście i krzepkie geny przyszłych pokoleń wobec tego, zwierzęta ograniczają swoje potrzeby kaloryczne do niezbędnego minimum i za sprawą naturalnej powściągliwości i selektywności pokarmowej, dzikie zwierzęta nie chorują i nawet stare osobniki posiadają wspaniałe uzębienie. Poniekąd okrutna i bezwzględna przyroda, instynktownie zmusza zwierzęta do zachowania optymalnej wagi ciała, inaczej padły by ofiarą drapieżników, aczkolwiek sądzę, że zwierzęta kierują się wyższym rozumem w poszukiwaniu zdrowego pożywienia i ten fakt może potwierdzić obserwacja zwierząt, które w razie kłopotów ze zdrowiem spożywają rośliny zioło lecznicze.

Zwierzęta kierują się rozumem dlatego one od zawsze były natchnieniem artystów, filozofów, wojowników i ludzi posiadających głębię duchową w związku z tym, zwierzęca symbolika figuruje na wielu flagach, herbach, godłach narodowych oraz monetach i oczywiście szlachetnym lub bohaterskim ludziom nadawano pseudonimy zwierzęce. Wiele religii odnosi się do zwierząt z najwyższym szacunkiem np. Buddyzm, lecz w Chrześcijaństwie również spotkamy się z bardzo pozytywnymi wzmiankami odnośnie zwierząt i potrafiący rozmawiać z ptakami św. Franciszek jest tego najlepszym przykładem. Bez wątpienia nikomu nie uszła uwadze wielka troskliwość i miłość okazywana przez Jezusa wobec owieczek ludzkich i tych prawdziwych.

Ludzie z pogardą twierdzą, że zwierzęta są głupie i faktycznie nie potrafią skonstruować urządzeń, lecz zwierzęta są bardzo zdrowe i posiadają wspaniale uzębienie co wskazuje na wielką mądrość zwierząt, bowiem one dbają o swój największy skarb o własne ciało a w zdrowym ciele, zdrowy mózg. Natomiast człowiek jest co prawda obdarzony na pozór potężnym rozumem, niemniej jednak nie potrafi zadbać o własny wygląd i pochłania bezmyślnie, setki kilogramów trucizny rocznie i fatalny stan uzębienia współczesnego człowieka, świadczy o jego skrajnej głupocie.

Nadmiar pokarmu oprócz otępienia umysłowego, chorób uzębienia powoduje widoczną na każdym już kroku fatalną estetykę ciała człowieka i zakłopotani ludzie, nie potrafią ogarnąć swoimi zatłuszczonym rozumami wręcz dziecinnie prostej zasady, że przybieranie na wadze jest rezultatem jedzenia. Geny debilizmu związanego z pożywieniem będą przenoszone na dalsze pokolenie rasy ludzkiej i ten konsumpcyjny światopogląd jest ponadto kształtowany w środkach masowego przekazu w związku z czym, świątynia Boga – ludzki mózg oraz ciało ulega katastrofalnej deformacji, lecz ten proces można zatrzymać banalnym wyłączeniem TV, komputera, telefonu. Informacja jest jednak jeszcze większym narkotykiem niż żywność, a im głupsza i głośna, bardziej kolorowa oraz brutalniejsza tym mocniej uzależnia.

Kluczem do optymalnego zdrowia i długowieczności jest zatem umiar w pożywieniu, ale musi to być zdrowy pokarm i taki w przyrodzie zwierzęta potrafią jeszcze znaleźć, lecz dieta człowieka jest właściwie trucizną, ponadto zbyt często się odżywiamy i tradycyjne trzy posiłki w ciągu dnia, można z powodzeniem zastąpić jednym a nawet bardzo wskazane są całodobowe głodówki.

Niemniej jednak, tego prostego faktu nie dowiemy się z telewizji lub ze smart fonów, ponieważ są to bardzo skuteczne narzędzia marketingowe, służące do reklamowania przede wszystkim pożywienia i z racji tego, że kobiety są głównymi posiadaczami telefonów oraz wiernymi widzami programów telewizyjnych, to one są w dosłownym tego słowa znaczeniu programowane i bezmyślnie kopiują wówczas konsumpcyjny styl życia i wtedy co kilka godzin otwierają lodówkę i jedzą, a później mają wielkie dylematy z drastycznym przybieraniem na wadze. Co kobiety robią żeby temu zaradzić ? Zmartwione pochłaniają ogromne ilości lodów oraz czekolady i puchną. System nie miał lepszego klienta niż kobiety.

Człowiek powinien naśladować swoim zachowaniem dzikie zwierzęta, które potrafią kontrolować swój apetyt i nigdy nie tyją, przez co są bardzo zdrowe, zachowują umiar seksualny, niektóre gatunki zwierząt są sobie wierne na śmierć i życie, kochają bezwzględnie swoje potomstwo, nie niszczą własnego otoczenia, ponadto zwierzęta bawią się i cieszą oraz budują wspaniałe domy np. gniazda lub przytulne podziemne labirynty jak kret to robi. Natomiast ludzie stopniowo tracą człowieczeństwo i przekształcają się w roboty i najlepszym dowodem na umysłową i fizyczną regresję człowieka, jest przywiązanie nowoczesnej kobiety do telefonu komórkowego, który zamienił większość kobiet a także już wielu mężczyzn w automatowy, nie zdolne do wykrzesania z siebie żadnych oryginalnych pomysłów. Jesteśmy właśnie świadkami transformacji człowieka w maszynę i jest to proces bezbolesny, lecz niektórzy bardziej inteligentni stawiają jeszcze opór, aczkolwiek żeby żyć w tym świecie muszą się poddać lub zginą.

Nasze zmysły, pragnienia, światopogląd są już w dużym stopniu kształtowane przez telewizję, lecz telefon komórkowy jest bardziej niebezpieczny, ponieważ jest przedłużeniem telewizji i prawie każdy z nas ma go w kieszeni, natomiast kobiety 24 godziny na dobę, przed swoimi oczami i bez telefonu komórkowego nie potrafią wręcz funkcjonować i dostają ataku paniki gdy przypadkowo zostawią telefon w domu. Niegdyś wielkie fizycznie oraz duchowe możliwości człowieka, zostały spłycone do poziomu bezwarunkowej akceptacji bodźców audio wizualnych i jak robot jesteśmy dosłownie programowani za pomocą środków masowego przekazu w związku z czym, mogę śmiało stwierdzić, że dzikie zwierzęta wykazują więcej ludzkich cech niż sami ludzie.

Autorytety na wózkach inwalidzkich i pseudo naukowe żydostwo oraz Hollywood, wciskają ludziom farmazony i straszą sztuczną inteligencją lub przepowiadają rzekomą zagładę rasy ludzkiej, przez super inteligentne komputery lub jakieś inne Matrixy, niemniej do żadnej zagłady nie dojdzie, bowiem człowiek dobrowolnie zamienia się w biologicznego cyborga, aczkolwiek niektóre oporne narody trzeba trochę rozmiękczyć demokratycznymi bombardowaniami. Wielu panikuje i twierdzi, że niebawem ludzie będą czipowani jak psy i kontrolowani impulsami elektronicznymi, lecz ludzie są już de facto zaczipowani oraz zaprogramowani telefonami komórkowymi, bez których nie potrafią żyć i trzeźwo myśleć. Wszystko wskazuje zatem na to, że telefon komórkowy zastąpił wielu ludziom mózg.

Wyznacznikiem upadku człowieka są kwiaty każdego narodu  – kobiety i nie kieruje mną mizoginizm, lecz obiektywna obserwacja. Kobieca naiwność oraz łatwowierność i wielki priorytet jaki przywiązują do telefonów komórkowych i generalnie do technologii, są bezpośrednimi następstwami upadku męstwa czyli rozsądku w danej społeczności. Miejsce mężczyzn w życiu kobiet, zajął obecnie wierny przyjaciel i partner telefon, który zawsze jest na wyciągnięcie ręki i wówczas kobieta nie jest narażona na konstruktywną męską krytykę i każdy większy dylemat lub zmartwienie, kobieta uśmierzy dawką narkotyku w formie zdjęć piesków, kotków, butów lub innych przedmiotów materialnych, co pociąga za sobą chęć posiadania tych przedmiotów i system materialistyczny ma się lepiej niż kiedykolwiek. Na pozór bardzo użyteczny tzw. smart fon, jest doskonałym narzędziem reklamowym pobudzającym nasze zmysły do wydawania pieniędzy na bzdury, a jeszcze lepszym instrumentem ogłupiającym setki milionów ludzi na ziemi.

Telefon komórkowy zamienił też wielu ludzi w niewolników, albowiem znajdujemy się obecnie pod całodobowym zasięgiem i wówczas pracodawca może bezpardonowo o każdej porze dnia i nocy wyrwać człowieka z domu i zażądać stawienia się w pracy. Ten bardzo nieprzyjemny aspekt zatrudnienia, jest nazywany w Polsce dyspozycyjnością pracownika lub elastycznym dniem pracy, ale podtekst jest oczywisty i nie trudno się domyślić o co chodzi – masz być posłusznym psem.

Nie ulega jednak wątpliwości, że układanie tekstu w telefonie wymaga od człowieka użycia podstawowych zdolności umysłowych, lecz niebawem do przekazania myśli oraz uczuć będą służyć wyłącznie proste symbole graficzne potocznie zwane emotikonami i wówczas nastanie koniec epoki człowiek rozumnego. W związku z tym, mam ogromny szacunek do tzw. moherów uniwersalnie pogardzanych starszych ludzi, ponieważ w przeciwieństwie do młodych ludzi, każdy jeden moher potrafi napisać własnoręcznie długi list do krewnych lub życzenia urodzinowe.

Proces umysłowego cofania rasy ludzkiej wstecz, telefon komórkowy przyśpieszył astronomicznie, bowiem komunikowanie za pomocą telefonu powoli wypiera z użycia tradycyjne pisanie długopisem, a utrata zdolności kaligraficznych spowoduje wtórny analfabetyzm i powszechny debilizm. Natomiast nie rejestrowane przez zmysł słuchu fale elektromagnetyczne wysokiej częstotliwości, emitowane przez wieże transmisyjne telefonii komórkowej, przenikają bezpośrednio do mózgu i wyrządzają nie powetowane straty umysłowe oraz są źródłem wielu poważnych chorób w tym nowotworów.

 

 

Zapuść anteny

Może ta historia wyda się niektórym trywialna, ale moim zdaniem wymownie ilustruje jak bardzo ludzie są zażydzeni w sensie finansowym i jak bardzo mężczyźni stracili swoją tożsamość, co jest również rezultatem zażydzenia obyczajowego i żydzi de facto zwyciężyli, bowiem trzymają twardo za jaja, rozumy i kieszeń większość białych mężczyzn. Zanim pojąłem o co w tym wszystkim chodzi, to nie przywiązywałem do tego incydentu większej uwagi, a nawet byłem przekonany, że mam do czynienia z osobą o wybitnej inteligencji. Nie rozumiałem wielu oczywistych spraw, ponieważ jak większość białych mężczyzn, byłem całkowicie zdominowany przez kobiety i na wszystkie aspekty życia spoglądałem z płytkiej, emocjonalnej, egoistycznej, bezmyślnej kobiecej perspektywy i dopiero relatywnie niedawno mój mózg zaczął funkcjonować prawidłowo, po męsku.

Stało się tak za sprawą mojego kompletnego odejścia od katolicyzmu i zniewieściałej religii chrześcijańskiej, ponadto ograniczyłem oglądanie telewizji do minimum i najważniejszy aspekt powrotu do zdrowego myślenia, unikam kontaktu z kobietami, zaś od paru lat stronię nawet od rozmów z mężczyznami, bowiem większość z nich jest już całkowicie sfeminizowana i pierdolą jeszcze gorsze farmazony niż kobiety.

Z religiami, telewizją oraz z ludźmi dałem sobie zatem spokój i jest już znacznie lepiej z moim procesem myślenia przez co, łączenie faktów w logiczną całość jest łatwiejsze, ale żeby osiągnąć absolutną wolność umysłową i mądrość, musiałbym wyeliminować ostatni i najgroźniejszy element zła – pieniądz, lecz za życia jest to raczej niemożliwe w związku z tym, jestem uziemiony w finansowej rzeczywistości i tylko śmierć mnie od niej uwolni.

Mój bardzo dobry znajomy kilkanaście lat temu zapuścił brodę i byłem przekonany, że w ten sposób powraca do prawdziwej męskości i faktycznie z brodą znacznie lepiej się prezentował, zresztą każdy mężczyzną z zarostem budzi podziw i szacunek, a jeszcze lepiej mężczyzna wygląda z brodą i długimi włosami. Na marginesie dodam, że byłem wówczas pozbawionym wszelkiego zarostu, krótkowłosym sfeminizowanym lalusiem i prawie pedałem. Niestety jedynym impulsem do zapuszczenia brody przez tego człowieka, była oszczędność pieniędzy na maszynki oraz piankę do golenia, a gdy podliczał zaoszczędzone pieniądze, to w oczach zabłysła mu ta przysłowiowa iskra żydowskiej chciwości.

Początkowo byłem pod wielkim wrażeniem jego zmysłu finansowego, bowiem żyjemy w czasach gdy każdy grosz się liczy i nawet sam kupiłem maszynkę do strzyżenia włosów aby zaoszczędzić na fryzjerze, ale po wielu latach obserwacji natury ludzkiej i refleksji nad życiem doszedłem do smutnego wniosku, że ten człowiek co prawda wygląda wreszcie jak mężczyzna, lecz jego umysł jest zatruty żydowskim konceptem pieniądza i wówczas powstają tego typu i jeszcze gorsze skrajności. Dobre rzeczy nigdy nie idą w parze wobec tego, gdy ludzie zrobią krok w dobrym kierunku, to następny zrobią w tył i drepczą w miejscu.

1spartan-hoplite-pilos-helmetBroda oraz długie włosy są zewnętrznym atrybutem prawdziwego mężczyzny i od setek tysięcy lat, królowie, władcy i generalnie szlachta oraz mędrcy nosili długie włosy i brody, natomiast krótko ostrzyżeni byli niewolnicy oraz plebs. Niuanse historii co prawda czasem zmieniały modę w kontekście zarostu i włosów, ale gdy spojrzymy na antyczną Grecję, to każdy jeden wielki myśliciel, filozof, artysta, uczony lub bohater wojenny miał długie włosy oraz brodę a zwłaszcza, najlepsi wojownicy w historii świata, Spartanie szczycili się długimi włosami. Oczywiście wielu mężczyzn traci włosy procesem naturalnym i kompletnie łysieje ale kiedyś dla rekompensaty, zapuszczali jeszcze dłuższe brody, natomiast obecnie pełni kompleksów łysiejący mężczyźni golą głowę, twarz i sądzą, że łysa pała świadczy o wysokim poziomie testosteronu, gdy tymczasem wyglądają jak niemowlaki.

Ale to nie koniec paranoi, ponieważ wśród metro seksualnych, delikatnych lalusiów panuje trend, na depilację włosów z klatek piersiowych, a przecież włosy na klacie wskazują na wysoki poziom testosteronu i każdy mężczyzna powinien być z tego powodu dumny, ponadto kobiety owłosionych mężczyzn bardzo lubią. Chory fenomen usuwania włosów z klatki piersiowej oraz z intymnych części ciała, został wylansowany w filmach pornograficznych i jak nie trudno się domyślić, pornografia znajduje się również pod kontrolą żydowszczyzny. Pornografia jest zatem bardzo skutecznym narzędziem likwidacji męskości oraz kobiecości w białych narodach i generalnie wbija ludziom do głów, że zaspokojenie żądzy seksu jest najważniejszym celem życia.

Późniejsi bardzo skuteczni wojownicy ale jeszcze lepsi żeglarze Wikingowie, również zapuszczali długie włosy oraz brody i Mongołowie, twórcy największego imperium robili podobnie. Pochodzący z subkontynentu Indyjskiego Sikhowie, błędnie identyfikowani z muzułmanami z racji ich tradycyjnych turbanów na głowach, nigdy nie ścinają włosów i zarostu i ten zwyczaj przez każdego Sikha do czasów współczesnych jest wręcz religijnie przestrzegany. Ścinanie włosów i zarostu jest u Sikhów grzechem.  Warto nadmienić, że najlepszymi żołnierzami w Indiach są Sikhowie i stanowią elitę wojskową tego kraju ponadto, większość Sikhów preferuje dietę wegetariańską a ich potrawy są wyśmienite.

Podobnych przykładów jest mnóstwo i na koniec wspomnę, że długimi włosami oraz bujnym zarostem charakteryzowali się przodkowie Francuzów, waleczni Galowie i z pewnością nasi Słowiańscy również. Był bym zapomniał o Indianach północnoamerykańskich, ale do nich wrócę później, ponieważ w kontekście długich włosów, wiąże się z nimi bardzo ciekawa historia, która wymaga szczegółowego wyjaśnienia.

e8v3rzqmsuovDługie włosy i zarost od zarania dziejów wskazywały na mężczyznę wolnego, inteligentnego, odważnego i zwyczaj noszenia długich włosów przetrwał w szczątkowej, aczkolwiek w bardzo zniekształconej formie do lat 70 – tych ubiegłego wieku, gdy w USA powstał ruch długowłosych buntowników – hipisów. Hipisów z antycznymi władcami, wojownikami lub mędrcami łączyły już tylko długie włosy i nie posiadali żadnej mądrości, inteligencji oraz odwagi, bowiem w środowisku hipisowskim liczył się jedynie seks, narkotyki i ogłupiająca muzyka rockowa, niemniej jednak pacyfistyczne przekonania hipisów były godne pochwały.

Tyle z historii i choć panuje ostatnimi laty moda na noszenie brody, lecz z pewnością za kilka lat zniknie i przyjdzie jakiś nowy trend, aczkolwiek przypuszczam, że plebs będzie jeszcze więcej się tatuował, zaś włosy z głów będą skrupulatnie golone na łysą pałę. Dawno temu niewolnicy byli zatem pod przymusem strzyżeni i goleni, ponadto każdemu wypalano na ramieniu przynależność do właściciela, zaś współcześni niewolnicy z własnej woli robią poniekąd to samo z tą małą różnicą, że zamiast wypalania numeru, swoje ciało pokrywają coraz większą ilością tatuaży. Wobec tego, po tatuażach oraz krótkich włosach można obecnie zidentyfikować człowieka mniej inteligentnego, pochodzącego z niższych warstw społecznych, przeważnie przestępcę lub takiego, który wkrótce na tą ścieżkę wkroczy i posiedzi jakiś okres czasu w więzieniu, natomiast tatuaże u kobiet wskazują na prostytutkę lub na kompletną patologię.

Pokrywanie ciała tatuażami wbrew utartej, filmowej propagandzie, nie było u naszych przodków powszechnym zjawiskiem, a jeżeli już ktoś wykonywał tatuaż, to wyłącznie żeby upamiętnić pokonanie oceanu lub uczcić wygranie znaczącej bitwy. Dlatego też kładę nacisk na wyłączenie telewizora i nie sugerowanie się żydowskimi bzdurami filmowymi np. serialem „Wikingowie”, w którym prawie wszyscy bohaterowie są groteskowo wytatuowani.

Niektórzy twierdzą, że długie włosy pozwalają mężczyźnie osiągnąć wyższy pułap myślenia i uważają, że długie włosy są tymi przysłowiowymi antenami, które odbierają z otaczającego nas środowiska jakąś tajemniczą energię i przekazują ją do mózgu, a jak wiemy z techniki im wyższa (dłuższa) antena radiowa, tym lepszy odbiór oraz nadawanie sygnałów i faktycznie, owa teoria ma potwierdzenie w praktyce, bowiem długowłosi i brodaci antyczni Greccy myśliciele, stworzyli swoimi genialnymi mózgami podwaliny całej współczesnej cywilizacji.

Na poparcie tego argumentu, przybliżę intrygujące zdarzenie z okresu wojny w Wietnamie.

Armia USA podczas działań wojennych w dżunglach Wietnamskich, musiała prowadzić de facto wojnę partyzancką z żołnierzami komunistycznymi, ale partyzanci północnego Wietnamu tak doskonale potrafili się kamuflować i zacierać ślady w dżungli, że nie sposób było ich wytropić. W związku z tym, ktoś w armii USA zasugerował, żeby do tego celu zwerbować Amerykanów pochodzenia indiańskiego, bodajże pochodzących z plemienia Apaczów, a jak wiemy Indianie są doskonałym tropicielami i potrafią po najmniejszym śladzie trafić do celu lub upolować zdobycz i wszyscy Indianie mieli oczywiście długie włosy. Stworzono więc korpus Indian i przetestowano ich umiejętności tropicielskie, które sprawdziły się na medal, ale zanim zostali wysłani do Wietnamu, obcięto im włosy z powodów higienicznych i obowiązującej w każdym wojsku rutyny.

Niestety już podczas ich pierwszej misji zwiadowczej w dżungli okazało się, że korpus Indian jest bezradny i nie potrafili wytropić nieprzyjaciela. Całe przedsięwzięcie legło zatem w gruzach i porażkę przypisywano wielu czynnikom jak złej pogodzie, chorobom tropikalnym lub stresie związanym z działaniami wojennymi i świat o tym ciekawym zdarzeniu zapomniał, lecz kilkanaście lat później, niektórzy dociekliwi ludzie zaczęli drążyć temat i doszli do wniosku, że długie włosy Indian były odpowiedzialne za ich doskonałe umiejętności poruszania się w terenie i wspaniałe zdolności tropicielskie.

Wprawdzie współczesna nauka o człowieku twierdzi, że włosy podobnie jak paznokcie są martwą częścią ciała, ale ciało człowieka jest jedną wielką zagadką i wiele tajemnic jeszcze skrywa i bazując na doświadczeniach z Indianami w Wietnamie, można snuć domysły, że włosy nie są jednak martwe i obok czysto dekoracyjnej lub izolacyjnej funkcji, włosy są żywą częścią ciała ludzkiego i spełniają jakąś bardzo ważną rolę w naszym życiu. W związku z tym, powstała kontrowersyjna teoria która mówi, że włosy są przedłużeniem nerwów i długie włosy mężczyzny, wyzwalają w nim prawdziwą siłę, aczkolwiek nie fizyczną, lecz duchową. Indianie oraz wszyscy dawni ludzie notabene długowłosi są znani z tego, że żyli w relatywnej symbiozie z przyrodą, ponadto potrafili współżyć pokojowo w sprawiedliwych wspólnotach i najważniejszy aspekt, który łączy wszystkich pradawnych ludzi, to bezwarunkowa miłość do ziemi, zaś Indianie twierdzą, że są dziećmi świętej ziemi Gai. Włosy są więc naturalnymi antenami a im dłuższe tym lepsza transmisja energii ziemi do mózgu i wówczas, w człowieku kształtuje się nowa świadomość.

Co prawda długowłose kobiety zawsze słynęły z magicznych możliwości np. przewidywania przyszłości, były skarbnicami mądrości w kwestii lecznictwa i ziół, lecz generalnie miejscem kobiet było ognisko domowe i kobiety nie posiadają twórczego, technicznego, filozoficznego, artystycznego zmysłu. Długie włosy u kobiet spełniają więc rolę ozdobną, natomiast połączenie długich włosów i zarostu z twórczym męskim intelektem potrafiło wyzwolić w antycznym mężczyźnie zdolności tworzenia genialnej sztuki i nauki, dały mu odwagę i mądrość a przede wszystkim, długowłosy mężczyzna potrafił nawiązać mistyczną łączność duchową ze światem zwierząt i całą ziemską przyrodą.

Więcej pytań niż odpowiedzi zrodziło się zatem w temacie włosów i zarostu u mężczyzn, bo musimy mieć też na uwadze, antyczne wizerunki i przekazy odnoszące się do bogów, którzy zawsze byli opisywani lub graficznie przedstawiani jako długowłosi i brodaci mężczyźni. Dotyczy to większości tzw. pogańskich religii a także judaistycznych i na myśl przychodzą płaskorzeźby brodatych bogów Sumeryjskich i oczywiście wizerunek Jezusa, ale starszy od niego o tysiące lat, pogański Bóg kolokwialnie zwany świętym Mikołajem, zaś u Rosjan zwany prawidłowo Dziadkiem Mrozem, szczyci się długimi siwymi włosami i obfitą brodą i jak na bogów przystało, wszyscy posiadają wprost fantastyczne zdolności umysłowe. Można więc odnieść wrażenie, że im dłuższe włosy u mężczyzny, tym jego większa siła i łatwiejszy wzgląd do świata duchowego oraz innych tajemnic ziemi.

Jestem mężczyzną z długimi włosami i sądzę, że coś w tym jest na rzeczy. Przede wszystkim mam niesamowite sny, aczkolwiek krótko po przebudzeniu prawie zawsze je zapominam, ponadto czuję się kompletnie wyobcowany wśród ludzi i nie rozumiem ich trywialnych kłopotów. Oczywiście moja miłość do przyrody wraz z przyrostem włosów jest coraz większa i obecnie nawet muchy nie skrzywdzę. Dwa sny utkwiły jednak w mojej pamięci, ale nie przewidują przyszłości lub jakiś katastrof. W jednym śnie widziałem swój akt zgonu z datą śmierci 14 Luty 20.. roku i dwie ostatnie cyfry były niestety zamazane, ale z pewnością umrę w ciągu najbliższych 100 lat. W drugim proroczym śnie, słyszałem słowa skierowane bezpośrednio do mnie, które mówiły cytuję: „Jesteś Merkurym, a twoim znakiem jest żmija”, i do tego snu przywiązuję większą uwagę niż do pierwszego, bowiem śmierć jest nieunikniona, natomiast postać boga Merkurego oraz żmii przeplata się w wielu antycznych religiach i niosą one ze sobą bardzo ważny przekaz.

00c48c240530f9b1f65e8dc9ad64c43fW antycznych religiach Merkury jest wysłańcem samego Boga, którego siedzibą jest ponoć słońce a musimy pamiętać, że planeta Merkury znajduje się najbliżej potężnego słońca kojarzonego przez większość antycznych ludzi z mądrością i życiem, ponadto Merkury w antycznych opisach i przekazach trzyma w dłoni złotą laskę zwieńczoną dwoma wężami splecionymi w kształt litery S, i niektórzy twierdzą, że owa figura do złudzenia przypomina spiralę ludzkiego DNA. Słońce jest zatem mądrością, Merkury wysłannikiem, zaś żmija symbolizuje człowieka i przekaz snu jest dla mnie oczywisty. Musisz podążać ścieżką Bogów i głosić prawdę. Co robię w moim życiu Boskiego ? Szanuję przyrodę i uważam, że tylko tym sposobem jesteśmy zdolni ponownie wskrzesić w sobie, utraconą tysiące lat temu Boskość wobec tego, proces naprawy ludzkiego DNA polega na okazaniu bezwzględnej łaski i dobroci zwierzętom, lecz za tym muszą kryć się konkretne czyny w formie zaprzestania spożywania mięsa zwierząt. Odbiegam od tematu i czas wrócić do meritum.

Nie sposób ominąć zagadnień religijnych w moich rozważaniach, bowiem katolicyzm jest wrogiem długich włosów, choć idol miliardów ludzi rzekomy bóg Jezus miał piękne, długie włosy oraz brodę. Bynajmniej tak jest przedstawiany przez artystów. Dlaczego akurat w katolicyzmie, nie spotkamy księdza z długimi włosami ?

Bo długie włosy pozwalają czerpać mężczyźnie siłę potężnej i wiecznej ziemi. Katolicki kler jest tego faktu jak najbardziej świadom i dlatego, w hierarchii katolickiej długie włosy są absolutnym tabu i żeby odciąć przeciętnych mężczyzn od źródła prawdziwej siły, kler wykreował modę na ogolonego, krótkowłosego pedała i miliardy mężczyzn na świecie tą modę bezmyślnie powiela i w ten sposób stracili siłę. Obecnie mężczyzna długowłosy i brodaty jest uważany za prostaka i brutala, natomiast delikatny, zniewieściały, ogolony laluś jest wzorem piękna, mądrości i odwagi. Źródłem tego nieporozumienia jest katolicyzm i generalnie religia chrześcijańska, choć w kościele prawosławnym w Rosji, długie włosy i brody są atrybutem każdego popa oraz mnicha i być może tu leży tajemnica siły, odwagi i męstwa narodu Rosyjskiego ?

0_e4249_61cc9b6_orig

Obok klasycznego podbijania narodów za pomocą bomb i rakiet, istnieje drugi, bardziej skuteczny sposób zdobywania narodów, notabene bez krwawy i nie powodujący zniszczeń materialnych i religia chrześcijańska a zwłaszcza katolicyzm jest w tym najlepszy, bowiem likwiduje opór subtelnie, na płaszczyźnie obyczajowej. W Polsce wizerunek ogolonego pedała w sukmanie, zniszczył rzetelne męstwo i odwagę wśród Polskich mężczyzn i całe społeczeństwo dosłownie klęczy na kolanach jak niewolnicy. Ponadto zniewieściałe przekazy chrześcijańskie z naciskiem na uległość, przebaczanie, owczą śmierć, absurd z dziewiczym poczęciem, ewangelie o prostytutce Magdalenie itd. itp. w dosłownym tego słowa znaczeniu, totalnie wykastrowały męską odwagę i logiczne myślenie w białych narodach.

Wybitny strateg wojenny Sun Tzu powiedział te bardzo mądre słowa: „Zdobycie wroga bez użycia siły militarnej, jest największą sztuką wojenną”.  Żydzi za pomocą chrześcijaństwa dokonali tego, czego nie mogli zrobić najeźdźcy militarni i wszystkie nacje białego człowieka, zostały podbite seksem i homoseksualnym klerem. Proszę mi powiedzieć jaki wpływ na psychikę małego chłopca, wywrze wizerunek ogolonego, krótkowłosego, pseudo mężczyzny w sukmanie ?  W stu procentach ten mały chłopiec wyrośnie na homoseksualnego psychopatę, bowiem w Polsce już w szkołach a nawet w przedszkolach, mali chłopcy są uczeni owczej spolegliwości i nadstawiania dupy ku chwale Pana w niebie.

Pół biedy gdy mężczyzna jest krótko ostrzyżony, bo rzecz jasna włosy zawsze mogą ponownie wyrosnąć, ale gdy pod wpływem homoseksualnego kleru mężczyzna zostanie zamieniony w pedała, to już nic go nie uratuje i w ten sposób setki milionów ludzi i większość Polskich mężczyzn została pokonana przez pedała w sukmanie wobec tego,  w Polsce nikt na Żyda ręki nie podniesie, ponieważ nie ma mężczyzn.

Moda na ogolonego, krótkowłosego i sfeminizowanego pięknisia jest też podtrzymywana i promowana w środkach masowego przekazu. Spójrzmy chociażby na reklamy które, przedstawiają białego mężczyznę, prawie zawsze zdominowanego przez tzw. silną, mądrą, nowoczesną kobietę, zaś mężczyzna zachowuje się jak małe, niezdarne, zagubione dziecko ponadto, wysławia się po kobiecemu wysokim, sfeminizowanym, emocjonalnym tonem. Ubiór mężczyzn w reklamach woła o pomstę do nieba, bowiem przeważnie widzimy go w różowej koszulce i oczywiście w obcisłych spodniach i buty mężczyzn są na coraz wyższym obcasie. Jeżeli jednak w reklamach jest przedstawione męskie zachowanie, to odnosi się ono wyłącznie do przedstawicieli czarnej rasy.

Wykreowany w mediach oraz w kościele wizerunek białego mężczyzny jest zatem pozbawiony wszelkich cech męskich, aczkolwiek można odnieść wrażenie, że moda na brodę rekompensuje te straty, lecz ważny jest całokształt a nie półśrodki. W kontekście obecnej mody na brodę, mężczyźni popełniają podstawowy błąd i nie są konsekwentni w swych działaniach, bowiem ostatecznym celem musi być broda oraz długie włosy i dopiero wtedy mężczyzna będzie wyglądać poważnie. Mimo wszystko broda świadczy o tym, że coś dobrego w głowach zaczęło kiełkować, choć przypuszczam, że mężczyźni zapuszczają brody wyłącznie aby przypodobać się kobietom. Kobiety choć są bardzo próżne, to jednak w głębi serca wolą mężczyzn stanowczych, zaś delikatne lalusie i wypucowane cioty są przez kobiety wykorzystywane finansowo lub zastępują im przyjaciółki, zaś w łóżku taki osobnik jest oczywiście kompletnym zerem. Niektórzy mężczyźni byli świadomi tego, że wyglądem i zachowaniem pedała, tracą względy kobiece i tak się zrodził obecny trend na noszenie brody, przez krótko ostrzyżonych gogusiów, którzy wyglądają jeszcze gorzej niż przed całą transformacją i generalnie kobiety nie chcą mieć z tymi dziwolągami nic wspólnego, bowiem brodate ale krótkowłose indywiduum jest w środku nadal pedałem, a kobiety ze 100 kilometrów potrafią to wyczuć.

Duży jak nie największy wpływ na popularyzację mody na brodę, miały też medialne przekazy związane z tzw. terrorem islamskim, ponieważ trzeba przyznać tym ludziom wielką odwagę oraz żelazną determinację i większość z nich jest oczywiście brodata. Nie łudźmy się, większość zamachów terrorystycznych jest dziełem zachodnich służb wywiadowczych, ale jeśli dojdzie do zamachu z udziałem Araba, to jest on jak najbardziej uzasadniony, zachodnią w tym naszą agresją militarną na ich ojczyzny i mężczyźni Arabscy i Afgańscy mają wszelkie powody do zemsty i są w tym wytrwali do samego końca. Oni kierują się męską zasadą, że cel uświęca środki i są w stanie oddać własne życie w obronie ideałów.

Podświadomie zachodnim mężczyznom i Polskim również, to męskie zachowanie imponowało a białym kobietom jeszcze bardziej w rezultacie czego, biali mężczyźni aby podlizać się kobietom zapuszczają brody, ale za tym zachowaniem nie kryją się żadne konkretne – męskie czyny i cioty są nadal ciotami oraz hipokrytami. W związku z tym, białe kobiety z braku prawdziwych mężczyzn, preferują coraz bardziej mężczyzn z krajów Arabskich i niekiedy wolą żyć oraz zakładać rodziny z domniemanymi terrorystami. Bo tam jest akcja i coś ciekawego się dzieje, natomiast relacja z ciotą z choćby z metrową brodą, nie przyniesie kobiecie żadnego podniecenia emocjonalnego oraz stymulacji umysłowej i choć często krytykuję w moich felietonach białe kobiety, to jednak one potrafią czasem bardzo pozytywnie zaskoczyć nawet największego pesymistę. Szkoda tylko, że do zagadnień politycznych kobiety podchodzą prawie zawsze emocjami i uczuciami zamiast chłodnym i obiektywnym rozumem, ale ta sytuacja niebawem ulegnie znaczącej poprawie i tu także wróci zdrowy rozsądek.

Zagadka współczesnej białej kobiety polega na tym, że każda jedna w głębi duszy pragnie być totalnie zdominowana przez mężczyznę przez duże M, którego spotkamy już tylko w świecie Arabskim. Białe kobiety wykazują się w tym przypadku wielką mądrością, ponieważ chodzi tutaj o zwykłe przedłużenie gatunku i zdrowe psychicznie potomstwo i tylko Arabski mężczyzna jest w stanie przekazać potomstwu, krzepką dawkę genów bez odchyłów homoseksualnych. Można odnieść wrażenie, że żydowszczyzna wygrała w białych nacjach, lecz mimowolnie wyzwoliła męskość w świecie Arabskim i jestem pewien, że białym kobietom ten istotny fakt nie umknął uwadze i przed nami dopiero początek bardzo ciekawego losu człowieka, aczkolwiek rola białych mężczyzn moim zdaniem skończyła się z kretesem i słabsi muszą ustąpić miejsca silniejszym. Jesteśmy świadkami zwykłej ewolucji, ponieważ przyroda od milionów lat w ten sposób uzdrawia świat zwierząt i gatunek ludzki.

Wracając do rzeczywistości. Białych mężczyzn żydowszczyzna religijna i obyczajowa wykreowała zatem na pospolitych debili i pedałów, natomiast czarnych na geniuszy i najgorsze w tym wszystkim jest to, że współcześni biali mężczyźni z jednej strony staczają się do poziomu zwierzęcego naśladując murzynów z Ameryki, zaś z drugiej strony, naśladują sfeminizowany styl zachowania telewizyjnych celebrytów i nie zapomnijmy o wbijaniu do głów młodych chłopców absurdów katolicko – chrześcijańskich. Wobec tego, Polska katolicka armia pedałów, ciot i kapelanów nie zagrozi już nikomu, ewentualnie głupki zostaną wysłane na Bliski wschód, aby odwalać za Żydów krwawą robotę i goje z pewnością zginą, już z samego strachu przed oddaniem pierwszego strzału na prawdziwej wojnie. Polscy wykwintni ułani na konikach i reszta zachodniego wojska, do pięt nie dorasta pod względem odwagi przeciętnemu Arabowi uzbrojonemu nawet w procę, bowiem męstwo i odwaga nie polega na bombardowaniu z tysiąca metrów szpitali, domów i szkół, lecz na równej walce na nóż lub miecz i Polski ułan dosłownie zesrał by się ze strachu, bo te ciule tylko na katolickich paradach butnie i odważnie wyglądają.

Jacy zatem mężczyźni potrafią skutecznie bronić swojej ziemi jak lwy, mimo bardzo słabego uzbrojenia i agresji największych mocarstw ? Są to przeważnie brodaci i w wielu przypadkach długowłosi Arabowie oraz Afgańczycy. Przykład męstwa ojców w świecie Arabskim jest tak wielki, że ich mali synowie mają odwagę stanąć naprzeciwko czołgu żydowskiego w Palestynie i rzucić w niego kamieniem.

Jak myślicie, co robili chrześcijańscy misjonarze w Ameryce północnej, gdy udało im się przekonać przeważnie siłą rdzennych mieszkańców do kultu żydowskiego boga ? Pierwsze co zrobili, to obcinali wszystkim chłopcom i mężczyznom długie włosy, ponieważ wiedzieli, że mężczyzna z długimi włosami posiada świętą łączność z matką ziemią i w jej obronie, długowłosy mężczyzna zniszczy każdego wroga, zwłaszcza takiego który bredzi, że we wnętrzu ziemi znajduje się piekło zaś w niebie raj. Chrześcijańscy żydowscy misjonarze, powtarzali ten proces z każdym napotkanym pierwotnym ludem na ziemi, z naszymi Słowiańskimi przodkami także i z Germańskimi również, a jeżeli stawiali opór jak np. Prusowie, to ich mordowali imię Żyda w Niebie. Proszę zatem zapamiętać kluczową kwestię. Wszyscy pierwotni ludzie potocznie zwani poganami, czcili ziemię ponad wszystko i długie włosy pozwalały im ze świętą ziemią dosłownie rozmawiać !

P.S. Muszę się przyznać, że jestem poniekąd hipokrytą a nawet tchórzem, choć co prawda posiadam długie włosy, lecz brody jeszcze nie zapuściłem i raczej w Polsce tego nie zrobię. Jest to spowodowane czynnikiem osobistym, bowiem moja karnacja skóry jest trochę ciemniejsza od karnacji skóry przeciętnego Polaka w związku z tym, musimy mieć na uwadze wylansowaną w telewizji, Polską histerię anty arabską i wyjście na ulicę z obfitą czarną brodą i długimi włosami wiąże się z poważnym ryzykiem. Same moje długie włosy budzą już u niektórych jakieś sceptyczne spojrzenia i podejrzenia przypuszczam, że w kontekście patriotyzmu, przynależności narodowej oraz inklinacji religijnej, natomiast czarna broda mogła by wzbudzić wobec mnie, zwykłą agresję prymitywnego katolsko – kibolskiego motłochu notabene ogolonego na łyse pały. Trzeba zatem bardzo uważać, zwłaszcza gdy się człowiek znajdzie na mieście po mszy niedzielnej lub po meczu piłki nożnej, bo wówczas, ta hołota jest w stanie rzucić się na każdego mężczyznę, który odbiega od katolickiej, pedalskiej normy – krótkich włosów i braku zarostu.

W Polsce, długie włosy i broda jak wspomniałem kojarzą się wielu ludziom z prymitywem i terrorystą Arabskim, lub narkomanem, ponadto ludzie indoktrynowani wizerunkiem wypucowanego i krótkowłosego księdza twierdzą, że długowłosy i zarośnięty mężczyzna jest poganinem, heretykiem lub członkiem jakieś podejrzanej sekty religijnej, czyli wrogiem naszej Polskiej wiary ojców cudownego katolicyzmu i akurat w moim przypadku ten fakt się zgadza. Oczywiście moja starsza fanatyczna katolicka matka, ze strachu po prostu by umarła, ale najpierw wezwała by katolickiego egzorcystę, żeby modlitwami i wodą święconą wypędzić ze mnie długowłosego, brodatego pogańskiego szatana.

Mam tendencję do przejaskrawiania niektórych faktów, bo jednak emocje mną jeszcze kierują i później plotę bzdury i niektóre wnioski w kontekście długich włosów oraz brody mogą być chybione, niemniej sytuacja w Polskim ciemnogrodzie, z mojego punktu widzenia tak mniej więcej obecnie wygląda. Pozdrawiam.