Teorie konspiracyjne

Gwiezdne Wojny

Pokonanym Niemcom w I wojnie światowej, zwycięskie siły aliantów narzuciły w ramach traktatu Wersalskiego bardzo surowe warunki pokoju i naród Niemiecki został wówczas kompletnie rozbrojony i doprowadzony do ruiny finansowej. Zabroniono Niemcom min. projektowanie i produkcji samolotów bojowych wszelkiego typu, lecz postępu technicznego nic nie zdoła powstrzymać wobec tego, Niemieccy konstruktorzy i inżynierowie skupili się na aerodynamice latania i zaczęli budować doskonałe szybowce.

Warto więc nadmienić, że do czasów współczesnych szybowce produkcji Niemieckiej, są najlepsze na świecie i de facto właściwości lotne szybowców osiągnęły absolutne apogeum aerodynamiki.

Tą zasadę Niemcy odkryli na długo przed dojściem Hitlera do władzy i potajemnie wiele Niemieckich biur konstrukcyjnych, bazując na bogatej wiedzy odnośnie płaszczyzn lotnych projektowało samoloty bojowe o rewolucyjnym układzie skrzydeł w formie tzw. latającego skrzydła. Uchodzący za szczytowe osiągniecie współczesnej Amerykańskiej myśli technicznej bombowiec B 2, jest tak naprawdę kopią Niemieckich maszyn z lat 30-tych ubiegłego wieku.

Dojście Hitlera do władzy i perspektywa wojny na dwa fronty z żydowskim komunizmem w ZSRR i żydowskim systemem bankowym w USA, zmusiło Niemców do intensywnego zbrojenia się i Niemcy pierwsi zbudowali samoloty myśliwskie z napędem odrzutowym i zastosowali ten napęd także w latających skrzydłach, czyli w samolotach bombowych dalekiego zasięgu, które miały służyć do niszczenia celów w samych stanach Zjednoczonych.

Ponadto Niemcy pod dyrekcją Wernera von Brauna zapoczątkowali erę podboju kosmosu i opracowali pociski balistyczne dalekiego zasięgu (V2), które po raz pierwszy wzbiły się w przestrzeń kosmiczną. Niemieccy naukowcy byli również pionierami w fizyce atomowej i im pierwszym udało się rozszczepić atom uranu.

Na marginesie dodam, że wybitny Niemiecki biochemik Otto Warburg, zidentyfikował główną przyczynę powstawania raka i za to wielkie odkrycie otrzymał nagrodę Nobla w 1931 roku. Przełomowe odkrycie dr Warburga, nie zostało jednak zastosowane we współczesnej medycynie, bo znacznie większe zyski przynoszą żydom ludzie chorzy niż zdrowi.

Najważniejsi konstruktorzy rakiet balistycznych V 2, samolotów odrzutowych, latających skrzydeł, zaawansowanych łodzi podwodnych itp., wkrótce po klęsce III Rzeszy zostali pojmani przez Amerykanów oraz Rosjan i Niemiecka myśl techniczna zapoczątkowała Amerykański i Rosyjski przemysł kosmiczny i zbrojeniowy, ale o tym fakcie wszyscy dobrze wiemy.

Mało ludzi jednak wie, że przed wybuchem II wojny światowej i w trakcie jej trwania, Niemcy skonstruowali również pojazdy latające z naprawdę rewolucyjnym napędem anty-grawitacyjnym i ta wiedza oraz ludzie także znalazła się w USA i w Rosji i do czasów współczesnych mamy dwa programy kosmiczne.

Jeden oficjalny opiera się na tradycyjnych relatywnie prymitywnych silnikach rakietowych, natomiast drugi ściśle tajny program kosmiczny bazuje na wręcz fantastycznym napędzie anty-grawitacyjnym pochodzącym z tzw. Hitlerowskich latających talerzy.

Żeby przeciętni ludzie nie dowiedzieli się, że Amerykanie i Rosjanie są w posiadaniu pojazdów umożliwiających podróże międzygwiezdne, wysyłane w kosmos rakiety są cyklicznie wysadzane  powietrze i Amerykanie swoje dwa wahadłowce z załogą na pokładzie w spektakularny sposób wysadzili w powietrze. Iluzja trudności technicznych z podbojem kosmosu zadziałała znakomicie.

Ponadto żydowskie Hollywood stworzyło ludziom pojęcie latających talerzy i UFO, które przylatują na ziemię z Marsa lub z innych galaktyk i przeciętni ludzie tą propagandę filmową bezkrytycznie połknęli, gdy tymczasem latające obiekty podobne do latających talerzy są maszynami skonstruowanymi przez dwie główne siły Amerykę i Rosję i dla kompletnego zmylenia plebsu, obydwa państwa pozorują wzajemną wrogość i wyścig zbrojeń.

Era lotów kosmicznych, tych oficjalnych i ściśle tajnych zaczęła się zatem od niepozornego szybowca, ponieważ zakaz produkcji samolotów bojowych wykrzesał z niemieckich mózgów prawdziwy geniusz technologiczny i działo się to prawie sto lat temu.

Oprócz doskonałych umiejętności technicznych, Niemcy za rządów Hitlera osiągnęli najwyższy poziom uczciwości finansowej w stosunku do swoich współobywateli i do reszty świata i handlowali z wieloma państwami w oparciu o handel wymienny (barter) z całkowitym pominięciem żydowskiego pośrednika. Za sprawą usunięcia czynnika żydowskiego w formie lichwy i przywróceniu narodowi Niemieckiemu kontroli nad własnym pieniądzem, Niemcy wznieśli swoje oczy i umysły do gwiazd.

Prawdopodobnie pokaźna grupa Niemców wkrótce po II wojnie, schroniła się na Antarktydzie w Nowej Szwabii i w bezpiecznym lodowym schronieniu kontynuowali prace nad napędem międzygwiezdnym, aż w końcu udoskonalili swoje maszyny do tego stopnia, że na zawsze opuścili tą zażydzoną pieniądzem ziemię i tysiącletnia trzecia Rzesza Adolfa Hitlera stała się rzeczywistością, aczkolwiek na innej planecie.

 

Reklamy

Lśniące punkty na niebie

Okrągła ziemia jest otoczona sferą i żadna rakieta lub inna maszyna nigdy jej nie przebije. Jedynie po śmierci, energia z naszych ciał w formie kolokwialnej duszy zdoła ją pokonać, ale tylko dusze czyste wyzwolą się z tego ziemskiego piekła, natomiast dusze skażone pieniądzem, materializmem, kłamstwem itd., na ziemię powrócą.

Sfera w której znajduje się ziemia, jest koloru czarnego i jej grubość nie przekracza kilku milimetrów, ale składa się z bardzo twardego materiału, o wiele twardszego niż diament. Sama struktura kopuły jest więc nieprzenikliwą barierą dla wszelkiego typu energii, niemniej w skorupie znajduje się setki tysięcy mikroskopijnych otworów, przez które przenika światło z zewnątrz i na te otwory w kopule mówimy, że są olbrzymimi gwiazdami oddalonymi tysiące lub miliony lat świetlnych od ziemi.

Nasze słońce, księżyc i wszystkie planety znajdują się pomiędzy kopułą a ziemią i są znacznie mniejsze od rozmiarów jakie sugeruje nam współczesna nauka. Słońce jest dokładnie tej samej średnicy co księżyc i podczas całkowitego zaćmienia słońca, obydwa ciała niebieskie idealnie się pokrywają. Ziemia obraca się wokół swojej osi i jest największym obiektem naszego układu ziemskiego i wokół niej krążą relatywnie małej średnicy planety, słońce oraz księżyc.

Ludzie wylądowali na księżycu i loty sond do planet są rzeczywistością, lecz wszystko odbywa się na niskiej orbicie wokół ziemi, w rozrzedzonym powietrzu o składzie chemicznym podobnym do powietrza ziemskiego. Na Księżycu jest powietrze, którym można oddychać i sami astronauci z lądowników Apollo ten fakt potwierdzili. Naukowcy twierdzą że na księżycu panuje zabójcza próżnia, ale mimo tego astronauci lekceważąco skakali i wiele razy upadali na postrzępioną ostrymi odłamkami skalnym powierzchnię, nic nie robiąc sobie z ryzyka pewnej śmierci w razie upadku i przebicia skafandra. Do Internetu przenikły także zdjęcia z bujną roślinnością na Marsie.

Średniowieczna Europejska ilustracja przedstawia kopułę nad ziemią w kształcie dysku. Konceptu płaskiej ziemi nie można całkowicie wykluczyć, albowiem zbliżona idea odnośnie wyglądu ziemi i „kosmosu”, istniała w wielu antycznych kulturach.

W ubiegłym wieku przeprowadzano w atmosferze tysiące prób głowic nuklearnych, które miały na celu wyłamanie w kopule większego otworu, ale nic się nie powiodło. Stąd też tyle przypadków zachorowań na raka wśród ludzi i winę za epidemię nowotworów ponosi wysoka radioaktywność, lecz medycyna przypisała powstawanie raka paleniu tytoniu, który w rzeczywistości chroni organizm przed rakiem. Ponadto tytoń i zawarta w nim nikotyna są bardzo skutecznymi lekami na wiele chorób neurologicznych takich jak alzheimer, Parkinson itp.

Światło poza kopułą jest hipnotyzująco urocze i rzekome gwiazdy od zarania dziejów uważane były za święte w związku z tym, ludziom stawiano horoskopy w zależności od układu „gwiazd” w dniu ich narodzin. Otwory są różnej średnicy, co oznacza że na człowieka urodzonego pod tzw. szczęśliwą gwiazdą, padło więcej mistycznego światła, które daje moc i urodzony pod bardzo lśniącą gwiazdą Jezus Chrystus, posiadał wprost nadprzyrodzone (boskie) siły. Warto spojrzeć w nasze osobiste horoskopy, ponieważ z nich dowiemy się kim jesteśmy.

Niektórzy ludzie a raczej ich dusze, były blisko przejścia na drugą stronę kopuły przez otwory (gwiazdy), gdy podczas śmierci klinicznej podążali tzw. ”tunelem”, w stronę pięknego światła jakiego nigdy w życiu nie widzieli i gdy odzyskiwali stopniowo świadomość, to wówczas ogarniał ich ogromny smutek, że muszą wracać z powrotem na ziemię pod kopułę.

Świadkowie tego ciekawego fenomenu częstą twierdzą, że słyszeli jakiś tajemniczy głos który mówił im, że nie są jeszcze gotowi na przekroczenie bariery śmierci cielesnej i wejście do krainy wiecznego życia duchowego.

Oczy są zwierciadłem duszy i przekonałem się, że w tym stwierdzeniu jest zawarta prawda. Mój stary ojciec długi czas chorował i jego oczy były zawsze półprzymknięte, ale kilka sekund przed śmiercią otworzył szeroko oczy jak małe wesołe dziecko, zalśnił w nich błękit i spojrzał ku niebu z niespotykaną radością. Jego dusza widziała Boskie światło w tunelu i prawdopodobnie przeszła na drugą świętą stronę, bo był dobrym i uczciwym człowiekiem.

 

 

Zemsta Hitlera

Niektórzy ludzie twierdzą, że drapacze chmur symbolizują penisy i wieżowiec w Londynie jest tego najlepszym przykładem. Najwięcej architektonicznych penisów stoi jednak w Nowym Jorku i niedawno, postawiono tam strukturę zbliżoną kształtem do wyglądu zewnętrznej części kobiecej anatomii, w dość wymownej rozwartej pozycji.

Nie bez powodu wargi sromowe wzniesiono w Nowym Jorku, ponieważ to miasto jest główną siedzibą pasożytniczego systemu finansowego, który funkcjonuje na całym świecie i wyrządza ludziom i przyrodzie ogromne cierpienie, natomiast budynek w kształcie pochwy jest stacją metra i przekaz podprogowy jest oczywisty.

Na pierwszym planie, centralna stacja metra na Manhattanie nosząca nazwę Oculus (oko), zaprojektowana przez hiszpańskiego architekta S. Calatrava. W tle najwyższy budynek w USA, stojący w tzw. strefie zero na miejscu bliźniaczych wież World Trade Center, zniszczonych w 2001 roku.

Jesteśmy krwią morderczego systemu i każdy mężczyzna, który włoży penis w pochwę kobiety i spłodzi dziecko, tworzy nowego pasażera i podtrzymuje system finansowego zniewolenia. Żywicieli nigdy nie zabraknie, gdyż wystarczy ludziom rzucić garść srebrników (500 zł na miesiąc w Polsce), i będą rozmnażać się według patologicznej zasady ilość ponad jakość.

Na mądrych ludzi żydowska symbolika seksualna nie działa i w niedalekiej przyszłości system jednak runie. Przyszłe pokolenie będzie się zachowywać identycznie jak bezmyślne masy z genialnej komedii pt., „Idiokracja”, i symptomy totalnego ogłupienia są widoczne wszędzie, chociażby w formie demokracji.

Mądrzy ludzie nie widzą zatem sensu płodzenia dzieci w tym żydowskim piekle i nawet duża pomoc socjalna, ulgi rodzinne itp., nie motywują zachodnich społeczeństw do prokreacji w związku z tym, tak bardzo utalentowane technicznie i artystycznie narody jak Niemiecki i Japoński wymierają, a bez Niemców i Japończyków nie będzie zaawansowanej techniki i nie będzie wielkich pieniędzy, na których żydzi żerują.

Natomiast plebs wprawdzie mnoży się w nieskończoność, lecz nic pożytecznego i materialnego nie wnosi do cywilizacji i wyłącznie konsumuje, a pasożyt na pasożycie długo nie może żerować i nawzajem się unicestwią. Wyludniona ziemia da sobie radę znakomicie i ponownie zakwitnie.

Zasoby ludzkie

Prawda odnośnie sensu życia ludzi na ziemi, jest znacznie bardziej przerażająca niż fikcja, choć niektóre produkcje filmowe min. „Matrix” oraz „Wyspa”, przedstawiły pewne aspekty nieznanej przeciętnemu człowiekowi rzeczywistości. Krótko mówiąc, fabuła obydwu filmów dotyczy hodowli ludzi i w Matrixie, super inteligentne maszyny, czerpią energię z ludzkich ciał, natomiast w filmie „Wyspa”, ze sklonowanych ludzi są pobierane organy wewnętrzne.

Mimo skrajnie fantastycznych scenariuszy, obydwa filmy zawierają cząstkę prawdy, ponieważ ludzkie organy wewnętrzne są cenniejsze od złota i pod pretekstem trwałego uszkodzenia mózgu, mnóstwo ludzi jest z zimną krwią mordowanych w szpitalach, lecz ta bardzo ciekawa kwestia, będzie tematem następnego felietonu i skupię się na wartości duchowej ludzkich ciał.

Wprawdzie perspektywa inteligentnych maszyn jest póki co mrzonką, lecz klonowanie ludzi udoskonalono do perfekcji i w wielu krajach istnieją fermy ludzkich klonów. Z roku na rok klonów przybywa i dlatego też na całym świecie powstaje coraz więcej elektrowni, w tym nuklearnych i są konstruowane potężnej mocy obliczeniowej super komputery, bo klony muszą być rzecz jasna podtrzymywane w śpiączce, a do tego potrzeba sporej ilości energii elektrycznej, zaś super komputery również wymagają zasilania, ale one służą do przekazywania klonom wizualnych obrazów z najgorszymi formami przemocy i brzydoty. Pojawia się tutaj analogia z filmu „Wyspa”, lecz tam hodowanym klonom, utrwalano w mózgach drogą elektroniczną piękne wspomnienia i inne przyjemne motywy.

Ktoś zwróci słuszną uwagę, że skoro są klony to i problem z organami wewnętrznymi zniknął. Owszem, ale ze względów czysto etycznych, masy nie mogą dowiedzieć się o przemysłowej hodowli klonów, bo to wywołało by światową rewolucję, wobec tego tylko ludzie wtajemniczeni w tą działalność, a jest ich dosłownie garstka, mogą sobie pozwolić na pobranie organu od swojego klonu, i w nagrodę Szatan da im życie wieczne. Konspiracja i nagroda takiego dużego kalibru, wymaga więc zachowania absolutnej tajemnicy.

Przebywające w śpiączce klony są poddawane 24 na dobę, istnemu praniu mózgów wizualną i dźwiękową przemocą, a dokładnie ich dusze są w ten sposób zatruwane i jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że klonów jest setki milionów i ich liczba rośnie, to niebawem Szatan zwycięży, gdyż każdy nowy człowiek, czy to urodzony naturalnie lub sklonowany, jak magnes ściąga do siebie duszę, która pochodzi od dobrego Boga.

Klony po przejściu bardzo intensywnego procesu zatrucia dusz przemocą, są po pewnym czasie mordowane, ale najpierw zadaje im się okropny ból fizyczny i poddaje najgorszym torturom, żeby powracające do Boga dusze, były w maksymalnym stopniu zatrute, aż w końcu mózg Boga umrze z powodów zwykłego zatrucia, ale duchowego, ponieważ życie na Ziemi jak i w Niebie podlega tym samym zasadom.

Po uśmierceniu klonów pozostaje dylemat co zrobić z hałdami ludzkich zwłok. Kremacja jest dość kosztowna, ale obecnie na wszystkim można zarobić i jedna forma utylizacji zwłok przynosi czysty zysk. Współcześni ludzie zjedzą wszystko i w oparciu o następny interesujący amerykański film fantastyczny pt. „Soylent Green”, wywnioskowałem że zwłoki po odpowiedniej obróbce w sproszkowanej postaci, są dodawane do paszy dla zwierząt hodowlanych. Pośrednio ludzkie mięso wchodzi więc w skład kiełbas, parówek, mielonek, pasztetów i głównie z tego powodu, coraz więcej ludzi cierpi na makabryczną i nieuleczalną chorobę układu nerwowego Alzheimer, bo mięsożercy są właściwie kanibalami i trudno opisać jakie potworne cierpienie muszą wówczas przechodzić ich dusze.

My ludzie żyjący na „wolności” mamy opcję wyboru pomiędzy dobrem a złem, niemniej większość informacji, publikacji, filmów jest pesymistycznego rodzaju i trudno uciec od medialnego zła, natomiast klony nie mają żadnego wyboru. Jest brutalna pornografia dostępna na wyciągnięcie dłoni, jest przemoc polityczna, wyzysk i ucisk finansowy, są sztucznie wywoływane wojny, głód, choroby i na całym świecie panuje okropne ludzkie cierpienie, aczkolwiek zło z jakim mamy do czynienia, nigdy nie doprowadzi do wybuchu wojny nuklearnej lub światowej pandemii, bo to oznaczało by porażkę Szatana, który stracił by wówczas ludzkich wampirów duchowych i tym samym dobry Bóg odżył by z nową werwą i wróciłaby kosmiczna równowaga.

Światowy chaos nie wymknie się spod kontroli ludziom z wierzchołka piramidy, ponieważ jego podwykonawcy wspaniale znają ludzką psychikę i taka osobistość jak np. Soros, zajmuje się finansową destabilizacją państw, co wzbudza gniew, ale jeszcze większy podziw, odnośnie talentu gromadzenia pieniędzy i ludzie cierpią, lecz chciwość góruje nad zdrowym rozsądkiem i masy nie podniosą ręki na swoich oprawców. Natomiast na płaszczyźnie religijnej, jesteśmy straszeni piekłem, armagedonem i na domiar złego, przywódcy religijni w tym papież, prowokują konflikty religijne, ale wraz ze straszeniem np. religia chrześcijańska  oferuje ludziom zbawienie i życie wieczne w iluzorycznym raju.

Czynnik finansowy i religijny niszczy zatem nasze dusze, ale zwykła codzienna egzystencja nie jest lepsza, aczkolwiek już dawno temu opracowano lekarstwo na nowotwory i inne śmiertelne choroby. Istnieje także technologia darmowej i czystej energii, ale nic z tych dobroczynnych rzeczy nie ujrzy światła dziennego, bo w zdrowym ciele, zdrowy duch i ludzie którzy nie martwią się o rachunki za prąd, są szczęśliwi.

Jedyna nadzieja na zniszczenie świata leży w gestii Jezusa, i zakładam że on istnieje, ale Jezus nie jest Bogiem, lecz synem człowieczym zrodzonym z miłości platonicznej mężczyzny do kobiety, i wprawdzie dzięki cudownemu poczęciu Jezus posiada moc, lecz nigdy nie dorówna sile złemu Bogu (szatanowi), który w tej właśnie chwili za sprawą stworzenia ludzi na ziemi, niszczy dobrego Boga powracającymi do niego zatrutymi duszami.

Szatan znajduje się zatem prawie u szczytu kosmicznej władzy, dobry Bóg kona, Jezus jest bezsilny, zaś my jesteśmy zaledwie aktorami w tej Boskiej grze. Ale póki żyjesz człowieku, odgrywaj swoją ziemską rolę z honorem, głoś prawdę i kultywuj piękno, szanuj bliźnich i kochaj wszystkie zwierzęta, bo w serdecznych oczach psa i krowy oraz w bystrych oczach kury, dostrzeżesz wzrok wciąż żywego Boga i wasza miłość do zwierząt może pokonać Szatana, ale wszystko zależy od masy krytycznej dobrych ludzi na ziemi.

Zastanawiacie się zapewne dlaczego kładę taki nacisk na zwierzęta, a przecież zostały one stworzone przez Boga, tylko po to aby je zabić, strawić i wydalić. Ten dylemat po części rozwiąże podstawowe prawo fizyki – każda akcja, wywołuje reakcję i zwierzęta faktycznie stworzył Bóg, ale ten dobry i był to konieczna odpowiedź na stworzenie przez Szatana ludzi. Przeznaczeniem zwierząt nie jest znalezienie się w naszych żołądkach, lecz w sercach i umysłach, bowiem zwierzęta spełniają na ziemi funkcję edukacyjną i ten kto ma oczy i uszy otwarte, ten od zwierząt może uczyć się miłości, rodzicielskiego oddania, współpracy, odwagi oraz wstrzemięźliwości pokarmowej i seksualnej.

Powyższe przykłady zwierzęcej instynktownej mądrości ilustrują, że Szatan dając ludziom rozum jest geniuszem, ponieważ nasze mózgi nigdy nie będą zaspokojone i zawsze będą szukać coraz większej gratyfikacji finansowej, technicznej a zwłaszcza seksualnej, która powoduje astronomiczny przyrost ludzi na ziemi, a teraz nasze techniczne mózgi potrafiły udoskonalić klonowanie ludzi. Natomiast zwierzęta żyją w symbiozie z naturą, nic w zasadzie nie potrafią konstruować i ich liczba zawsze była stabilna w związku z czym, konkluzja jest oczywista. Nasze rozumy tak naprawdę zabijają Boga i słowa Jezusa w tym kontekście są znamienne:

Zaprawdę, powiadam wam, jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim.

Szatan jest również wielkim ryzykantem, albowiem rozum jest bronią obosieczną i niektórzy ludzie słuchając głosu duszy czyli Boga, stworzyli dzieła doskonałe, które jeszcze mogą zmienić świat na lepsze. Na myśl przychodzi genialna muzyka Bacha i znakomite osiągnięcia technologiczne Tesli, ale każdy człowiek może wzmocnić Boga, jeżeli zatroszczy się o zwierzęta. Od stosunku ludzi do zwierząt wszystko co Boskie lub Szatańskie się zaczyna i urodzony wśród zwierząt Jezus jasno o tym powiedział:

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

Powyższa sentencja jest potwierdzeniem pierwszej, ponieważ małe dziecko muchy nie skrzywdzi.

Nawet jeżeli moja teoria jest stekiem bzdur i nie ma Boga, Szatana ani Jezusa i kosmos powstał z niczego, zaś rozumny człowiek jest produktem końcowym ewolucji naturalnej ameby, to nasze życie tak czy owak nie ma sensu. Powody szerzącej się na całym świecie epidemii alkoholizmu są teraz jasne, bo jedyną rzeczą która trzyma przy życiu wielu ludzi, jest perspektywa piątkowego i sobotniego siedzenia przed telewizorem i picia alkoholu, a ten nałóg jest samobójstwem, lecz co nie jest?

Zaczynam coraz bardziej podziwiać samobójców i proszę zwrócić uwagę, że ten typ odejścia z tego świata jest potępiany przez religie szatana tj. judaizm, chrześcijaństwo, islam, zaś ruch katarski, buddyzm oraz hinduizm dopuszcza pewne formy samobójstwa. Dualistyczni Katarzy, byli najbardziej radykalni w przekonaniu, że ciało człowieka stworzył Bóg Szatan w związku z tym, wielu katarów (doskonałych), aby nie zadawać świętej duszy więcej cierpienia, wybierało opcję samobójstwa poprzez śmierć głodową i za swoje poglądy, katarzy zostali dosłownie wymazani i wypaleni z powierzchni ziemi chrześcijańskim ogniem i mieczem, a to daje wiele do myślenia po czyjej stronie leży prawda.

Pomijając kwestie religijne i moje subiektywne rozważania, z którymi można polemizować w nieskończoność powodem tego, że samobójstwo w religiach pochodzenia judaistycznego jest wielkim grzechem i zbrodnią może być prozaiczny, bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Żyjemy dłużej i przynosimy komuś więcej zysku, naszą ciężką pracą i ściąganymi z nas podatkami, a może jednak jest tak jak pisałem, i mamy żyć jak najdłużej i zatruwać nasze (Boskie) dusze, codzienną brutalną walką o przetrwanie, bo nawet w trakcie snu przeżywamy często jeszcze większe koszmary, niż po przebudzeniu. Skoro już jednak istniejemy, to sensem życia jest śmierć, ale z jak najczystszymi sumieniami.

 

Eureka!

Genialny wynalazca i mistyk Nikola Tesla powiedział, że tajemnica wszechświata tkwi w cyfrach 3,6,9. Zdolności obliczeniowe mojego mózgu są na poziomie mniejszym niż zero wobec tego, nie śmiem kontemplować nad matematycznym lub astrologicznym znaczeniem wymienionych cyfr, a na pewno jedna z tych dziedzin dała by ciekawą odpowiedź. Prawdopodobnie zagadka Tesli obraca się wokół skomplikowanych obliczeń, lecz nie koniecznie i po wytężonym główkowaniu doznałem chłopskiego oświecenia i cyfry 3,6 oraz 9 odnoszą się do naszego układu słonecznego.

Trójka symbolizuje trzecią planetę od słońca Ziemię, szóstka Saturn, zaś dziewiątka ostatnią planetę Pluton. I nic w tym nie było by szczególnego, gdyby na światło dzienne nie wyszedł pewien unikatowy aspekt Saturna, przy którym jego imponujące pierścienie są mało znaczącym drobiazgiem i wtedy pomiędzy planetarną trójką, a szóstką istnieje tajemnicza korelacja.

Podobno Ziemia jest kolebką życia, aczkolwiek niszczycielski czynnik ludzki i do końca niewyjaśnione procesy geologiczne, atmosferyczne bądź kosmiczne, zmieniają klimat planety i nasza dalsza egzystencja na ziemi, stoi pod wielkim znakiem zapytania. Nie zginiemy jednak w ognistym biblijnym Armagedonie, nie uderzy w ziemię kometa lub planeta X (Nibiru), ani nie będzie globalnej pandemii. Na dzień dzisiejszy flora i fauna jeszcze daje sobie radę, ale biolodzy alarmują, że jest coraz gorzej, ponieważ masowo wymierają niepozorne pszczoły, które są znakomitymi zapylaczami kwiatów, a kwiaty rodzą owoce, natomiast owoce są podstawowym pokarmem wszystkich ssaków, pośrednio nawet drapieżników, które żywią się mięsem zwierząt stricte roślinożernych. Wymrzemy zatem z głodu, ale co ma planeta Saturn i cyfra 6 z tym wszystkim wspólnego?

Pszczoły i cyfrę 6 z Saturnem łączy fascynująca formacja atmosferyczna na powierzchni tej olbrzymiej planety, ale zanim wyjaśnię szczegóły, dodam że trójka w fizyce i chemii oznacza trzy elementy każdego atomu z wyjątkiem atomu wodoru i są to Proton, Neutron oraz Elektron. Nic konkretnego natomiast nie jestem w stanie powiedzieć odnośnie liczby 9, i na myśl przychodzą mi jedynie dwie kwestie: Piekło Dantego, składające się z dziewięciu kręgów o jakim czytamy w jego sławnym poemacie pt. „Boska komedia”, i dziewięć miesięcy rozwija się ludzki płód w łonie matki.

Religijne znaczenie trójki jest mało istotne w moich rozważaniach, ale jak wiadomo cyfra trzy symbolizuje chrześcijański koncept Boskiej trójcy świętej, który jest pochodną i plagiatem oryginalnej Hinduskiej trójcy świętej (Trimurti), złożonej z Boga stwórcy Brahmy, obrońcy Wisznu i niszczyciela Siwy.

W 1981 roku przez układ słoneczny przelatywała sonda kosmiczna Voyager i sfotografowała znajdujący się na biegunie północnym Saturna, gigantycznych rozmiarów heksagon, co wzbudziło zrozumiałe zainteresowanie astronomów, ale mimo upływu wielu lat od odkrycia nikt nie potrafi logicznie wyjaśnić, jakie siły przyczyniły się do jego powstania. Pamiętajmy jednak, że Saturn jest szóstą planetą od słońca i z sześciu płaszczyzn składa się heksagon i jeżeli spojrzymy bliżej na naszą ziemię, to zauważymy coś zaskakującego, a mianowicie po kształcie kulistym, heksagon jest najczęściej spotykaną i optymalną figurą geometryczną w świecie przyrody.

Komórki większości roślin posiadają kształt heksagonalny i pszczoły tworzą plastry miodu w oparciu o heksagon, ale tzw. przyroda martwa również pozostawiła po sobie bardzo tajemnicze pozostałości, w formie heksagonalnych skalnych kolumn i w tym przypadku geolodzy także głowią się nad genezą ich powstania i doszli do wniosku, że heksagonalne skały są produktem ubocznym erupcji wulkanicznej lawy.

https://www.fromthegrapevine.com/nature/11-intriguing-basalt-formations-around-world

Aczkolwiek ta interpretacja budzi moje wątpliwości, ponieważ lawa nigdy nie zastyga w tak uporządkowany i matematyczny sposób w związku z tym, odsyłam do felietonu pt. „Prawdziwy Las”, gdzie zagadka jest rozwiązana i heksagonalne kolumny, które można spotkać dosłownie na całym świecie, są skamieniałymi komórkami wysokich na kilkadziesiąt kilometrów krzemowych drzew, jakie rosły tysiące lat temu na ziemi. Bardzo możliwe, że heksagon na Saturnie, jest skamieniałym reliktem kosmicznego drzewa życia i jego nasiona zostały rozsiane między innymi na ziemię.

Moja hipoteza że Saturn jest źródłem kosmicznego życia, krystalizuje się w całość jeżeli weźmiemy pod uwagę sławne pierścienie Saturna i rekordową w skali naszego układu planetarnego liczbę księżyców na jego orbicie. Według ostrożnych szacunków wokół Saturna krąży ponad 60-siąt księżyców i niektóre z nich, jak na przykład Tytan oraz Enceladus posiadają atmosferę podobną w składzie do ziemskiej. Oprócz tego, na ich powierzchni odkryto także zamarznięte związki węglowodorowe i warunki do rozwoju prostych form organicznego życia są zapewnione.

O wiele ważniejsze są jednak pierścienie Saturna, lecz nie ze względu na ich estetykę, ale czym one są. Odrzucam zatem naukową wersję, że pierścienie składają się z setek milionów postrzępionych fragmentów skalnych, które powstały miliardy lat temu w wyniku kształtowania się planety Saturn i moim skromnym zdaniem pierścienie, są nasionami Saturnowego drzewa życia. Z niewyjaśnionych przyczyn zarodki zostały uwięzione na orbicie Saturna, aczkolwiek sporadycznie wydostają się w przestrzeń kosmiczną i dawno temu jedno z nasion dotarło na ziemię.

Wyrósł więc na ziemi wielki las, gigantycznych krzemowych drzew i w tym dosłownym rajskim ogrodzie egzystowali ludzie, obdarzeni perfekcyjnymi ciałami i boskimi zdolnościami intelektualnymi. Nasze ziemskie krzemowe drzewa, również produkowały nasiona i do czasów współczesnych przetrwało ich całe mnóstwo, ale oczywiście w martwej skalnej postaci i prawie idealne kamienne kule rożnych średnic występują w Kostaryce, na Syberii i w wielu innych zakątkach ziemi.

Stąd też Skandynawska legenda o drzewie życia Yggdrasil i bardziej oczywisty przykład, że moja hipoteza nie jest pozbawiona sensu, pochodzący z antycznego Rzymu, gdzie Saturn był Bogiem rolnictwa, urodzaju i…zajmował się rozsiewaniem nasion!

W kontekście figury heksagonalnej, w kręgach konspiracyjnych kluczową rolę odgrywa Rosyjski wynalazca i etymolog Wiktor Grebennikow, który rzekomo skonstruował w latach 70-tych ubiegłego wieku, bardzo prostą maszynę anty-grawitacyjną. Sercem platformy Grebennikowa, był kompozyt złożony ze skrzydeł bądź chitynowych skorupek owadów pochodzących z Syberii, z regionu gór Uralskich. Grebennikow nie pierwszy odkrył, że skrzydła i skorupy insektów są zbudowane z siatki mikroskopijnych heksagonów, co pozwala mniejszym owadom wbrew prawu grawitacji, siedzieć na sufitach i na szklanych pionowych płaszczyznach.

Warto dodać, że tysiące lat wcześniej, starożytni Egipcjanie czcili chrząszcza Skarabeusza, który paradoksalnie zajmuje się toczeniem kulek ze zwierzęcych odchodów. Święty szacunek jaki zaskarbił sobie skarabeusz wśród antycznych Egipcjan, nie był jednak podyktowany anty-grawitacyjną mocą heksagonalnej struktury owadzich ciał, lecz prawda odnośnie tradycji antycznego Egiptu jest poważnie sfałszowana i nic nie wykluczam. W dawnym Egipcie chrząszcz skarabeusz (Poświętnik czczony), uchodził za święte zwierze, ze względu na tajemniczy i nieznany owym ludziom proces rozmnażania. Samica zagrzebuje w tunelu kulkę gnoju, a następnie składa w niej jajko i po kilku tygodniach z ziemi wyłania się dorosły osobnik. W magiczny sposób martwa pustynna ziemia rodzi życie w związku z czym, skarabeusz w Egipcie symbolizował ponowne narodziny i podobizny tego owada zdobiły misternie wykonane amulety, freski, oficjalne pieczęci, naszyjniki i nakrycia głów faraonów.

O heksagonie świadczy jedna niezwykła prawidłowość i nie posiada jej żadna inna figura geometryczna. Można odnieść wrażenie, że ta funkcja jest wręcz metafizyczna, ponieważ z heksagonów składa się idealna kula i mamy ją dosłownie na co dzień przed oczami, w formie banalnej piłki nożnej. Natomiast w bardzo mroźną zimę, spadające z chmur krople wody krystalizują się w płatki śniegu, które przybierają bajecznie piękne kształty heksagonalne.

Ponadto kryształy kwarcu są również heksagonalne wobec tego, w cyfrze 6 musi tkwić tajemnica kosmosu Nikoli Tesli, w sensie możliwości skonstruowania na bazie heksagonu, napędu anty-grawitacyjnego i przed ludźmi otworzyła by się wówczas perspektywa szybowania w przestworzach jak ptaki i co najważniejsze, podróże do najdalszych zakątków wszechświata stały by się rzeczywistością.

 

 

 

 

 

Linia życia i diabelskie przymierze

W starym testamencie czytamy, że siódmego dnia Bóg odpoczął od pracy i z zadowoleniem spojrzał na swoje dzieło, w formie przepięknej ziemi i na perfekcyjne ciała ludzi, ale gdy Bóg na chwilę odwrócił wzrok od ziemi, to człowiek zbuntował się przeciwko stwórcy i dokonał barbarzyństwa na swoich ośmiodniowych synach. Zakładam że Bóg na swoje podobieństwo, dał ludziom optymalne ciała i narzędzia (członki), ale żydzi na pozór banalnym obcięciem (obrzezaniem), napletków z penisów swoich małych synów, dali początek tzw. rasie Panów i narodowi wybranemu. To był przełomowy moment w historii człowieka, który można określić mianem wyjścia z raju do piekła i obecnie rządzą nami ludzie pozbawieni wyższej duchowości.

Dokładne wyjaśnienie tej kwestii będzie skomplikowane, ponieważ temat dotyczy męskiego narządu rozrodczego i jeszcze bardziej bulwersująca, zwłaszcza dla kobiet i feministek będzie oczywista informacja, że światem rządzą mężczyźni.

Oprócz męskiego konstruktywnego i analitycznego mózgu, drugim najważniejszym narzędziem mężczyzny, jest jego penis i pomijając rolę fizjologiczną tego organu, penis jest najbardziej unerwionym i czułym miejscem w ciele mężczyzny i jest bezpośrednio połączony z wyższymi funkcjami umysłowymi mózgu. Są to obszary mózgu odpowiedzialne za wrażliwość na piękno i prawdę i decydują one o poziomie naszej duchowości i altruizmu w stosunku do ludzi i przyrody.

Napletek decyduje o przyszłym charakterze mężczyzny i odcięcie tego niewielkiego kawałka skóry małemu chłopcu, w zaledwie ósmym dniu jego życia, jest oczywiście bardzo traumatycznym przeżyciem, które z pewnością zostanie odnotowane w mózgu chłopca i źle wpłynie na prawidłowy rozwój psychiczny. Pierwszy poważny wstrząs związany z porodem chłopiec ma poza sobą, lecz wkrótce w trakcie obrzezania płacze drugi raz i przez następne kilka lat, skrajnie unerwiony i czuły żołądź, jest narażony na warunki zewnętrzne w formie mechanicznego obcierania i z biegiem czasu, czułość penisa na ból zmniejsza się, aż w końcu całkowicie zanika.

Napletek spełnia funkcję ochronną mózgu i jeżeli mężczyzna jest obrzezany, to w jego umyśle zachodzą niepokojące zmiany i stopniowo osobnik traci wrażliwość na piękno i interesują go wówczas sprawy przyziemne, przeważnie na płaszczyźnie finansowej z naciskiem na wzbogacanie się kosztem innych. Kontakt seksualny obrzezanego mężczyzny z kobietą jest również nie ciekawy, bo odporny na ból penis nie zna wówczas umiaru, stąd wśród Żydów takie dewiacje na tle seksualnym i szukanie wrażeń i satysfakcji np. w „seksie” analnym, pedofilii i zoofilii.

Żydowskie zboczenia seksualne, przenikają naturalnie do kultury białego człowieka i Żyd Freud opracował pseudo filozofię wokół seksu, która wśród wyznawców religii chrześcijańskiej zdobyła sporą popularność. Ale o wiele ciekawszym aspektem procesu obrzezania, są konsekwencje polityczne, naukowe i artystyczne i one mają jeszcze gorszy i tragiczny wpływ na resztę człowieczeństwa, ponieważ obrzezani mężczyźni niosą ze sobą wojny, śmierć i brzydotę, której nawet sam diabeł by się nie powstydził.

Nie odmawiam Żydom posiadania dość wysokiego ilorazu inteligencji i w nauce Żydzi przodują, lecz większość odkryć i wynalazków służy im do panowania żelazną dłonią nad ludźmi i nic ich nie powstrzyma przed użyciem broni masowej zagłady. Przekonali się o tym bezbronni mieszkańcy Hiroszimy i Nagasaki, a także Niemcy zapłacili bardzo wysoką cenę, gdy ich miasta zostały obrócone w pył tradycyjnymi nalotami dywanowymi.

Bóg plebsu „genialny” żyd Einstein, stworzył taki galimatias astrofizyczny, że sam nie mógł się połapać w swoich obliczeniach matematycznych i proszę zauważyć, że większość hipotez Einsteina obraca się wokół kosmicznego kataklizmu, czarnych dziur, ciemnej materii i wielkiego wybuchu, co wskazuje że w umysłach Żydów nie ma optymizmu i radości, jest natomiast ból, smutek i przygnębienie i źródłem tego stanu świadomości jest obrzezanie.

Żydowska myśl naukowa nigdy nie dorówna umysłowi genialnego Tesli, który opracował koncept darmowej i czystej energii dla wszystkich ludzi na ziemi i jak wiemy Tesli zawdzięczamy większość przełomowych wynalazków elektrycznych, w tym przesył prądu zmiennego, prądnice itd. Nikola Tesla był mężczyzną zdrowym w sensie posiadania napletka, który chronił jego wrażliwy umysł i tworzył wtedy wynalazki doskonałe.

W żydowskiej sztuce jest jeszcze gorzej i panuje tam kompletny nihilizm i skrajna brzydota. Nigdy wśród Żydów nie było Bacha, Mozarta lub Chopina, jest natomiast muzyka rockowa w rożnych ohydnych postaciach. Największym zaś osiągnięciem żydowskich artystów malarzy, jest wstrętny Kubizm lub prymitywny styl Warchola i durne goje jak świat szeroki, płacą za te bohomazy miliony dolarów i co gorsza, przyrównują je do ponadczasowych i genialnych dzieł Rembrandta lub Renoira.

Nasza cała cywilizacja zaszła już tak głęboko w żydowski ściek, że moim zdaniem nie ma dla nas ratunku, bo włącz żydowską telewizję i co pięknego tam ujrzysz? Oprócz śmierci, cierpienia, przemocy, seksu i oczywiście mamony nic konstruktywnego w zasadzie tam nie ma. Adolf Hitler miał jednak rację, odnośnie żydowskiego umysłu i jemu było przeznaczone stoczyć walkę z największym osiągnięciem żydowskiej myśli polityczno/filozoficznej, z komunizmem.

W rzeczywistości Żydzi cierpią i przez ich religię przewijają się również wątki negatywne w formie mściwego Boga, klęsk, krwi oraz zemsty, aczkolwiek mogli by się zmienić i dołączyć do normalnego człowieczeństwa, gdyby zaprzestali barbarzyńskiego procesu obrzezania, lecz narkotyk absolutnej władzy, jaką obecnie posiadają jest silniejszy od zdrowego rozsądku.

Zwolennicy obrzezania twierdzą, że ten zabieg w antycznych czasach był podyktowany warunkami pustynnego życia i braku dostępu do wody, przez co kąpiel i utrzymanie higieny osobistej była praktycznie nie możliwa, a jak wiadomo pod napletkiem gromadzą się bakterie, które trzeba cyklicznie usuwać w strumieniu wody, bo inaczej nadmiar bakterii może powodować poważne schorzenia. Natomiast odcięcie napletka pozwalało utrzymać penis względnie czysty. Mamy 21 wiek, i codzienna kąpiel nie jest żadnym luksusem, lecz wśród Żydów obrzezanie jest wciąż obowiązkowe i u muzułmanów również, aczkolwiek tylko dorośli muzułmanie poddają się tej procedurze. Jeżeli jednak obrzezanie jest lepsze od posiadania napletka, to w jakim świetle stawia to wówczas genialnego Boga stwórcę i czyżby nieomylny Bóg jednak się pomylił?

Według biblii rytuał obrzezania pochodzi od samego Boga, ale z tego co mi wiadomo, żadne bóstwo świata nie żąda od swoich wiernych zadawania cierpienia innym, zwłaszcza dzieciom.  Judaizm obfituje w krew i przemoc i oprócz obrzezania, Bóg nakazuje Abrahamowi zabić swojego syna. Wniosek jest oczywisty. Bogiem Żydów jest szatan i zawierając z nim przymierze w formie obrzezania, Żydzi stali są jego ziemskim wcieleniem. Jezus dał  jasną odpowiedź, odnośnie tej kwestii przemawiając do Żydów słowami: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”.

Prawdopodobnie Boga, szatana i Jezusa nigdy nie było i raczej względy czysto higieniczne, zmusiły antycznych Żydów, do wykonywania obrzezania na swoich małych synach. Żydzi odkryli wtedy, że obrzezanie oprócz walorów zdrowotnych, daje ogromną siłę przetrwania i przewagę umysłową nad nieobrzezanymi mężczyznami, w sensie braku skrupułów wobec losu reszty człowieczeństwa i tym sposobem, Żydzi zapewnili sobie absolutne opanowanie nad światem i stali się de facto ziemskimi Bogami. Obrzezanie wyłącza zatem w mózgu, wyższe funkcje duchowe, które w momencie podjęcia krytycznej decyzji, sugerują nam jak postępować, żeby nie zaszkodzić sobie i bliźnim. Żydzi egzystują poza realiami duchowymi i dla nich kwestie metafizyczne są zbędnym balastem i przede wszystkim, nie przynoszą zysku finansowego, a jak wiemy w wymiarze stricte materialnym Żydzi są diabelsko doskonali.

Nieobrzezani mężczyźni walkę o dobra materialne, pieniądze i sławę przegrywają, ale nie powinien być to powód do zmartwienia i ten fakt nie świadczy o naszej słabości, lecz o tym, że wciąż mamy w sobie odrobinę godności i instynktownie czujemy, że życie nie kończy się na śmierci ciała fizycznego. Aczkolwiek dobroć, altruizm, piękno i prawda zostały wyparte z tego świata, na rzecz żydowskich wartości i mimowolnie, a niekiedy świadomie uczestniczymy w pogoni za dobrami materialnymi. Takie są już niestety realia życia, lecz nie dajmy się w ciągnąc w żydowskie intrygi, ponieważ prawie zawsze walczymy i giniemy za obce interesy. Na co dzień umieramy w sposób subtelny i dokonujemy obrzezania swojego mózgu, gdy pieniądz, zaspokojenie głodu i żądzy seksu, są jedynymi uciechami życia. Można odnieść wrażenie, że wszystko przemawia na naszą niekorzyść, ale jesteśmy cali takimi jak stworzyła nas matka przyroda, a przyroda nigdy się nie myli, i przed nami coś większego niż banalne gromadzenie pieniędzy.

W Hinduizmie istnieje koncept Czakram (od sanskryckiego ćakra – koło, krąg), czyli ośrodków energetycznych związanych z poszczególnymi regionami ludzkiego ciała. Pierwszy czakram (korzeń), znajduje się u podstawy kręgosłupa, a siódmy i ostatni czakram (korona), w głowie. Pomiędzy pierwszym, a siódmym jest jeszcze pięć innych czakram i wszystkie są połączone linią życia. Każdy z siedmiu czakramów, ma do spełnienia bardzo ważną role w organizmie i wymienię kilka podstawowych, zaczynając od czakramu pierwszego.

  1. Instynkt, przetrwanie, bezpieczeństwo.
  2. Emocje, twórczość, seksualność.
  3. Funkcje mentalne, moc, kontrola, ambicja, kariera.
  4. Poświęcenie, miłość, współczucie, uzdrawianie.
  5. Mowa, samoekspresja.
  6. Intuicja, analiza, percepcja pozazmysłowa.
  7. Myślenie całościowe, funkcje paranormalne, kontakt z Bogiem/Bogami.

W kontekście omawianego tematu, interesujący jest czakram pierwszy (podstawowy), i drugi (sakralny), który znajduje się w organie rozrodczym człowieka i wszystko układa się w całość, bowiem pierwszy czakram daje siłę przetrwania i żydzi pomimo tylu pogromów, holokaustów itd. zawsze z opresji wychodzą obronną ręką i jak feniks powstają z popiołów jeszcze silniejsi. Zwracam teraz uwagę na kluczowy czakram drugi, który u żydowskich mężczyzn został zniszczony zabiegiem obrzezania i linia życia łącząca pozostałe pięć czakram, została trwale przecięta.

Żydzi posiadają zatem nienaruszony czakram pierwszy i w ich życiu, chodzi wyłącznie o przetrwanie i pod tym względem, są naprawdę genialni, zaś reszta czakram nie odgrywa absolutnie żadnej roli, bo są martwe. Jeżeli spojrzymy obiektywnie i bez uprzedzeń na charakter żydowski, to zauważymy, że oprócz pierwszych wymienionych, pozostałe funkcje duchowe i mentalne w żydowskiej świadomości w zasadzie nie istnieją. Żydzi całą swoją energię kładą w bezpieczeństwo i pomimo małego obszaru oraz niewielkiej liczby obywateli, Izrael posiada jedną z najlepiej uzbrojonych armii świata i dysponuje setkami głowic nuklearnych.

Bez wątpienia, żydzi znajdują się na niskim stopniu rozwoju duchowego i umysłowego, ale znakomicie dają sobie radę w świecie materialnym i mam nadzieję, że wyjaśniłem jakim sposobem mikroskopijny i pustynny Izrael, zapewnił swoim ludziom wysoki standard życia i skąd bierze pieniądze na uzbrojenie. Przypomnę że nieoficjalnym żydowskim mottem narodowym jest: „Cel uświęca środki” lub „Po trupach (przeważnie goi, ale sporadycznie swoich), do celu”, i taktyka spalonej ziemi oraz prowokowania antyżydowskich sentymentów, przyniosła po II wojnie największy sukces. Powstał wówczas w Palestynie wrzód i pokonany naród Niemiecki i zwycięscy Amerykanie, przez następne 1000 lat będą finansować Izrael.

 

 

Kwarantanna

Koncept duszy jest być może religijną mrzonką, ale zakładam że człowiek jednak ją posiada wobec tego, rodzi się pytanie, co się dzieje z duszą po śmierci i w tym kontekście, przybliżę bardzo intrygującą hipotezę, która otwiera metafizyczną „Puszkę Pandory”, i rzuca nowe światło na oficjalną wersję historii człowieka na ziemi. Ekstrapolując hipotezę, można dojść do zdumiewającego wniosku, że niektórzy przedstawiciele ultra bogatych elit, znaleźli sposób na przedłużenie swojego życia prawie w nieskończoność.

Ale najpierw odrobinę teorii czym jest dusza i zazębiają się tutaj, dalekowschodnie wierzenia odnośnie reinkarnacji i judeochrześcijańska idea duszy, która po śmierci ciała rzekomo wędruje do Boga przed sąd ostateczny z elementarną fizyką na poziomie szkoły podstawowej.

Dusza jest niezniszczalną cząstką ciała ludzkiego i w niej, zawarta jest cała nasza ziemska pamięć i każdy człowiek prędzej czy później, będzie rozliczony za grzechy popełnione za życia. Tyle w wielkim skrócie, na temat duszy mówi większość światowych religii i czeka nas nieunikniona reinkarnacja w niższą lub wyższą formę życia, albo życie wieczne w niebie, bądź katusze w piekle, ale według hipotezy o której zaraz będzie mowa, istnieje możliwość uniknięcia niepewności związanych z reinkarnacją, lub tłumaczeń przed Bogiem za grzechy i poniesieniu nieprzyjemnych konsekwencji.

Skłaniam się ku wersji dalekowschodniej i jestem przekonany, że po śmierci dusza człowieka ulega procesowi reinkarnacji, ale jak wiemy ponowne wcielenie się w innego człowieka bądź w zwierzę, zupełnie czyści duszę z pamięci o przeszłym życiu i zaczynamy wszystko od początku, a największym marzeniem mistyków i każdego człowieka, jest zachowanie pamięci w nowym ciele.

Bliżej niezidentyfikowana moc kosmiczna i niech to będzie ten kolokwialny Bóg, kieruje się także względami praktycznymi i czyści nasze dusze z pamięci zanim wejdą w nowe ciała, ponieważ ludzie obdarzeni pamięcią absolutną, naruszyli by równowagę całego wszechświata, począwszy od zniszczenia niepowtarzalnego ziemskiego klejnotu.

Niemniej człowiek jest bardzo sprytną istotą i już dawno temu znalazł sposób na przedłużenie życia na ziemi w wieczność, w sensie zachowania pamięci w nieskończoność. Z technicznego punktu widzenia, owa metoda jest banalnie prosta i polega na zamknięciu umierającego człowieka w metalowej klatce Faradaya, w towarzystwie ciężarnej kobiety, która lada moment urodzi dziecko. Klatka Faradaya została wymyślona i skonstruowana jak sama nazwa wskazuje, przez angielskiego fizyka Michaela Faradaya w 1836 roku, i jest to metalowy ekran, mający chronić przed polem elektrostatycznym. Klatkę Faradaya w rożnych formach, używa się do zabezpieczenia delikatnych komponentów elektronicznych, przed gwałtownymi wyładowaniami elektrycznymi np. piorunów.

Dusza w chwili śmierci człowieka, zostaje zatem uwolniona z więzów krwi i kości i szuka nowego ciała. Dziecko w łonie matki jest pozbawione duszy, ale ułamek sekundy po narodzinach, jedna z milionów dusz, która krąży wokół nas, przenika w ciało noworodka i znakiem szczególnym, że w dziecku zakotwiczyła się dusza jest płacz. Jeżeli jednak, człowiek umrze w pomieszczeniu, którego ściany, sufit oraz podłoga są wyłożone metalowym ekranem i obok umarłego urodzi się dziecko, to wtedy  dusza zmarłego nie może wydostać się na zewnątrz pomieszczenia i zostaje wchłonięta, pierwszym oddechem noworodka w jego ciało.

Dlaczego metal blokuje duszę, trudno jest mi sprecyzować i pomijając aspekt techniczny tego procesu, sprawa nabiera makabrycznego wymiaru, ponieważ trzeba wziąć pod uwagę próżność i egoizm człowieka i nie ulega wątpliwości, że umierający pragną posiadać nowe ciała bez skazy, natomiast inni chcą się wcielić w poprzednią powłokę cielesną i dochodzi wówczas do manipulacji genetycznych, a nawet do klonowania.

Aczkolwiek, metoda klonowania ludzi i manipulacja ludzkiego DNA, jest jeszcze na dość prymitywnym poziomie i przypuszczam, że na dzień dzisiejszy elity pobierają plemniki oraz jajeczka od najmądrzejszych i najpiękniejszych osobników obu płci. Dalszy etap przebiega według sprawdzonego schematu i pobrane jajeczka są sztucznie zapładniane nasieniem, a następnie młode i bardzo zdrowe kobiety, te przysłowiowe kobiece inkubatory za wielkie pieniądze, lub porwane z ulicy, rodzą dzieci w klatce Faradaya obok umierającego miliardera, polityka, monarchy lub sławnej aktorki.

Dwie kwestie przemawiają jednak na niekorzyść hipotezy z migracją dusz z ciała do ciała w klatce Faradaya. W jaki sposób „wysterylizować” pomieszczenie z dusz, które zabłąkały się do środka np. przez otwarte drzwi? Ponadto, śmierć dawcy musi być zsynchronizowana z narodzinami odbiorcy duszy, ale ten dylemat rozwiązało by samobójstwo dawcy tuż, lub wkrótce po narodzinach dziecka, natomiast odpowiedź na pierwsze pytanie, znają chyba tylko wielcy mistycy.

Metoda przenikania duszy, czyli pamięci w klatce Faradaya do ciała noworodka, może służyć dobru lub złu w związku z tym, pamięć znakomitego naukowca, wzbogacona nowymi doświadczeniami i odkryciami, może stworzyć przełomowe wynalazki, ale przeważnie służy złu i rezultaty tego procesu, są wprost niewiarygodne i tłumaczą bezwzględność elit w stosunku do reszty człowieczeństwa. Przedstawiciele elit mogą więc mordować, kraść i wykorzystywać, albowiem ich dusze nigdy nie spotkają się z Bogiem, lub nie będą narażone na reinkarnację np. w ciele świni, lub innego zwierzęcia przeznaczonego na potworną rzeź.

Nie można jednak wykluczyć opcji, że proces przenikania dusz w nieskończoność służy pewnej bardzo małej grupie ludzi do prowadzenia walki ze złem i z pewnością, antyczny człowiek odkrył siłę metalu na dusze i stąd też pochodzą legendy i mity o Bogach na ziemi.

Podobno szczyt piramidy Cheopsa w Gizie, był pokryty cienką warstwą złota i być może w tym miejscu piramidy, znajdowało się pomieszczenie w którym, dochodziło do reinkarnacji dusz, aczkolwiek rzeźby oraz hieroglify Egipskie, często przedstawiają wizerunki faraonów z głowami zwierząt lub na odwrót i kolosalny Sfinks, jest tego wybitnym przykładem. Według archeologów, w Egipcie czczono wiele gatunków zwierząt i sprawa na pozór nie wymaga dalszego drążenia, niemniej kryje się tutaj następny ciekawy wątek, który wymaga bliższego wyjaśnienia.

Ludzie od niepamiętnych czasów byli pod wrażeniem siły lwa lub wspaniałych umiejętności lotniczych sokoła i przypuszczam, że niektórzy umierający faraonowie, wybrali opcję reinkarnacji swojej duszy w doskonałe ciała wspomnianych zwierząt. Motywy ludzkich i zwierzęcych hybryd, występują w cywilizacji Sumeryjskiej, w antycznej Grecji, w Indiach, a nawet w wierzeniach Wikingów i Słowian, często pojawiają się zwierzęta potrafiące przemawiać ludzkim głosem. Natomiast w religii chrześcijańskiej są ludzie ptaki – anioły i ludzkie cechy posiada także biblijny wąż.

Pamięć jest największym skarbem człowieka i jeżeli ona w nienaruszonym stanie przechodzi z człowieka w człowieka, to po okresie kilku tysięcy lat odbiorca stopniowo nabiera coraz większych zdolności intelektualnych, aż w końcu jego mózg osiągnie Boski stopień rozwoju, aczkolwiek nieśmiertelny człowiek nie boi się wówczas gniewu Bogów i przechodzi na stronę zła.

Symbol wszystko widzącego oka na szczycie piramidy kojarzony obecnie z iluminatami i generalnie ze złem, pochodzi zatem z antycznego Egiptu, i jeżeli przypomnimy sobie dziesięć plag Egipskich, wymierzonych przez Boga w stosunku do ówczesnego faraona, to negatywny aspekt tego symbolu ma uzasadnienie. Według biblijnej narracji, klęski naturalne jakie dotknęły wówczas Egipt, były odpowiedzią Boga na złe traktowanie Żydów przez Egipcjan i dzięki ingerencji Boga, żydowski naród wybrany z powodzeniem ucieka z niewoli Egipskiej, natomiast armia faraona przepada w morzu Czerwonym i cały Egipt pogrąża się w chaosie, z którego już nigdy się nie pozbiera.

W rzeczywistości, plagi nie miały nic wspólnego z hebrajczykami i oni byli przypadkowymi świadkami tamtych wydarzeń, niemniej pragmatyczni Żydzi bazując na katastrofach jakie nawiedziły Egipt, stworzyli własną martyrologię, koncept narodu wybranego i na półwyspie Synajskim religia judaistyczna nabrała ostatecznego kształtu. Zamieszanie wokół Egiptu, dotyczyło wyłącznie władców tego państwa, którzy wykorzystując metodę reinkarnacji dusz w nowe ciała, uzurpowali sobie status Bogów na ziemi i czynili zło, ale miarka w końcu się przebrała i siła wyższa, w odpowiedzi na ich zepsucie zniszczyła Egipt. Podobno Bóg ostrzegł Faraona co czeka Egipt tymi słowami:

„Tej samej nocy będę przechodził przez Egipt i zabiję wszystkich pierworodnych, zarówno ludzi jak i zwierzęta. Osądzę także wszystkich bogów Egiptu: Jam Bóg!”.

Od tamtego pamiętnego czasu piramida, symbolizuje władzę na ziemi i ktokolwiek wejdzie na jej szczyt, zostanie z niej strącony. Przeznaczeniem duszy każdego człowieka, jest wyciąganie konstruktywnych wniosków z popełnionych grzechów i dusza doświadczona życiem na ziemi, musi stawić się przed oblicze siły najwyższej, ale Egipcjanie zignorowali to podstawowe prawo wszechświata i koniec ich wielkiej cywilizacji był sromotny.

Migracja duszy z ciała do ciała przez kilka tysięcy lat, powoduje jak wspomniałem znaczny przyrost inteligencji człowieka, lecz produktem ubocznym tego procesu, są zmiany anatomiczne ciała i cechą charakterystyczną, są radykalnie zniekształcone czaszki, które kolokwialnie ujmując, pęcznieją wraz z przyrostem szarych komórek w mózgu. Tak więc, niektóre szkielety i mumie znalezione w Ameryce południowej posiadają karykaturalnie wydłużone czaszki, natomiast faraonowie, aby zataić przed motłochem podobną mutację, nosili na głowach korony w kształcie wysokich czapek. Zwyczaj noszenia odświętnych, wysokich nakryć głowy (mitr), przetrwał w szczątkowej formie do czasów współczesnych wśród kleru chrześcijańskiego.

W Ameryce południowej znajduje się oczywiście mnóstwo piramid, aczkolwiek pod względem doskonałości i wymiarów nie dorównują Egipskim i proszę zauważyć, że większości piramid z ameryki centralnej, jest zwieńczona kwadratowymi lub prostokątnymi budynkami. Pomieszczenia na wierzchołkach piramid, były moim zdaniem od wewnątrz wyłożone cienką warstwa złota lub innego szlachetnego metalu i budynki spełniały rolę klatek Faradya, innymi słowy były to pułapki dusz i dochodziło w ich wnętrzu do migracji dusz z umierającego ciała w nowe. Struktury zbliżone do piramid (Zigguraty), z kwadratowymi budynkami na szczytach spotykamy także w Mezopotamii (dzisiejszy Irak, Iran).

Wspólnym mianownikiem wymienionych cywilizacji są zatem ogromne piramidy, a także nagły i katastrofalny upadek. Na ruinach cywilizacji Sumeryjskiej, pomiędzy Eufratem a Tygrysem, powstaje Babilon i ludzie wznoszą słynną wieżę Babel, która była de facto piramidą i miała służyć do „transfuzji” dusz. Aczkolwiek przekaz biblijny, sugeruje wieżę sięgającą samego nieba, co jest metaforą w sensie próby osiągnięcia przez ludzi statusu Bogów na ziemi. Żeby przywołać Babilończyków do porządku, Bóg działa bardzo subtelnie i miesza budowniczym języki, dzieląc ludzi na różne narody, by przez to uniemożliwić dalszą konstrukcję wieży. Kilkaset lat później w stosunku do krnąbrnych władców Egiptu, Bóg jest już bardziej bezwzględny i sporą cześć niszczy fizycznie, natomiast na Majów w 16 wieku, rozgniewany Bóg zsyła ostry miecz hiszpańskich konkwistadorów i Majowie znikają z powierzchni ziemi.

Moje śmiałe i być może absurdalne spekulacje na tym się nie kończą, i jeżeli weźmiemy pod uwagę zagadnienie UFO i tzw. ufoludków, którzy według naocznych świadków, są małej postury, ale mają głowy sporych rozmiarów, to wnioski mogą być następujące. Istoty człekokształtne z niezidentyfikowanych pojazdów latających, są zmutowanymi ludźmi z antycznej ziemi i osiągnęli tak kolosalny rozwój intelektualny, za sprawą „transfuzji” dusz z ciała do ciała, że byli w stanie skonstruować pojazdy międzygwiezdne. Po kilkusetletnim okresie transfuzji dusz, ci ludzie zrozumieli, że dalsze przebywanie na ziemi wiąże się ryzykiem zagłady z rąk Boga, a ziemia jest tą przysłowiową kwarantanną dusz i tutaj rządzą jego twarde prawa.

Postanowili zatem ewakuować się z ziemi, w relatywnie bezpieczną przestrzeń kosmiczną, w której obowiązują inne zasady i siła Boga poza ziemią jest znacznie mniejsza, lecz sporadycznie są zmuszeni wracać na ziemię, ponieważ brakuje im świeżych inkubatorów w formie ziemskich kobiet, i potrzebują czystego, męskiego materiału genetycznego.

Ten intrygujący aspekt pozwala zrozumieć, czym jest szeroko pojęta problematyka UFO, kim są ufonauci i co ich sprowadza na ziemię. Na marginesie warto dodać, że obok tradycyjnych tzw. zielonych ludzików, na ziemię przylatują istoty do złudzenia przypominające współczesnych ludzi, ale wszyscy oni są obdarzeni wielką inteligencją w związku z tym, technologia przybyszów dla nas zwykłych śmiertelników, jest czystą magią.