Zwierzęta

Kryptonim „Wiosna”

Trzy lata temu założyłem na balkonie, na trzecim piętrze w bloku budkę lęgową dla jerzyków z myślą, że na wiosnę te piękne ptaki się wprowadzą, ale po jerzykach nie było śladu i sympatyczne wróble założyły w budce gniazdo. W połowie czerwca wesołego gwaru na balkonie było co nie miara, bo wykluły się z jajeczek malutkie wróbelki. Pod koniec lipca samiczka jeszcze raz złożyła jajeczka i sezon lęgowy dobiegł końca. Przez zimę wróble nocowały w budce i dwa lata temu na wiosnę z niecierpliwością oczekiwałem nowej rodziny wróbli, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, przez relatywnie mały otwór wlotowy (3cm x 4,5cm), do budki wgramoliła się rodzina szpaków. Szpaki z powodzeniem wychowały małe i z moich obserwacji wynikało, że samiczka szpaka również dwa razy złożyła jajka.

Tej wczesnej wiosny do budki najpierw zaglądały jak zwykle wróble, lecz w połowie kwietnia z południa przyleciały szpaki i zadomowiły się w budce, ale tylko na chwilę. Ani wróblom ani też szpakom nie było jednak pisane założenia gniazda, ponieważ na początku maja koło budki zaczęły śmigać jerzyki i przestraszone szpaki uciekły. Jerzykom budka lęgowa bardzo przypadła do gustu i wychowały młodego lotnika, który obecnie z budki wyfrunął i uczy się życia w przestworach z rodzicami. Czasu na naukę jest mało, ponieważ na początku sierpnia młody jerzyk musi nabrać dość siły i umiejętności lotniczych, aby pofrunąć z rodzicami do dalekiej południowej Afryki.

Muszę przyznać, że wróble podczas sezonu godowego i w trakcie karmienia małych były dość głośne i mogły przeszkadzać sąsiadom szczególnie z rana, natomiast szpaki pięknie śpiewały, a raczej gwizdały. Jerzyki nie wydawały praktycznie żadnego dźwięku i jedynie po zachodzie słońca, młody nielot w budce piskliwie nawoływał rodziców, żeby przylecieli na odpoczynek.

Od jakiś pięciu lat prowadzę tzw. Akcję Wiosna i zakładam na okolicznych drzewach oraz wysokich budynkach budki lęgowe. Własnym sumptem zbudowałem już blisko 50 budek, i ten rok był rekordowy, bo przykręciłem do drzew aż 16 sztuk. Natomiast w zimę przed blokiem systematycznie wysypuję dzikim ptakom ziarno. Tyle dobrego jestem w stanie zrobić dla świata i dla naszych mniejszych braci.

Perfekcja

Węże są okryte złą sławą i prawie każdy człowiek panicznie boi się tych pięknych zwierząt i nie ulega wątpliwości, że prymarny strach przed wężami jest wzmacniany czynnikiem religijnym. Zwłaszcza wyznania judaistyczne, utożsamiają węże z siłami nieczystymi i szatanem, aczkolwiek w antycznych religiach, żmije były uosobieniem przyjaznego ludziom bóstwa i wśród wierzeń Słowian, bóg Żmij odgrywał znaczącą rolę.

Przyjmuje się powszechnie, że Żmij to zoomorficzna postać boga zaświatów Welesa. Teza ta jest umotywowana przekazami, wedle których Żmij pełnił funkcję strażnika wejścia do Wyraju, podziemnej krainy Nawii. Natomiast w starożytnym Egipcie, symbolem władzy boskiej oraz królewskiej był święty wąż Ureusz i przedstawiano go jako kobrę w pozycji atakującej. Wizerunek świętego węża często zdobił nakrycia głów Egipskich faraonów. W bogatym panteonie Greckich bóstw, mamy zaś Hermesa i jego atrybutem jest symboliczna laska (kaduceusz), zwieńczona dwoma splecionymi w spiralę wężami, które pochylają ku sobie łby i symbolizują równowagę sił oraz mądrość.

Przypuszczam że mitologiczny kontekst węży, skrystalizował się za sprawą fenomenu linienia, czyli zrzucania kilka razy w roku starej i zużytej skóry, co antyczni Grecy odebrali za znak odnowy, długowieczności, a nawet nieśmiertelności i odtąd wąż jest symbolem medycyny, w formie laski Eskulapa. Blisko spokrewniony z konceptem nieśmiertelnego węża, jest legenda odnośnie powstającego z popiołów, ognistego ptaka Feniksa.

Na pierwszy rzut oka, węże wydają się bezradne, bo nie posiadają kończyn, ale przyroda wyposażyła mniejsze gatunki węży, w doskonałe narzędzie obrony i ataku w śmiertelny jad i mankament z poruszaniem się, został wężom wspaniale zrekompensowany. Te dwie sprzeczności leżą moim zdaniem u podstaw lęku i podziwu w stosunku do węży, albowiem pełzające i spokojne zwierzę, jednym błyskawicznym ukąszeniem potrafi zabić człowieka w kilkanaście sekund. Jadowite węże zadają wrogom cichą śmierć i proces połykania ofiary, przebiega bez przelewu krwi i ten estetyczny aspekt pokarmowy jadowitych węży, również przypadł do gustu ludziom, bowiem rozdzieranie upolowanej ofiary na strzępy, przez drapieżne ssaki bądź ptaki nie jest przyjemnym widowiskiem i budzi wstręt.

Poniższy film przedstawia walkę godową dwóch samców z gatunku Czarnej mamby, o względy samicy, która prawdopodobnie obserwuje potyczkę z pobliskich zarośli. Czarne mamby są jednym z najbardziej jadowitych węży na świecie i określenie gatunkowe, odnosi się do czarnej barwy wnętrza pyska. Czarne mamby zaliczają się do większych węży jadowitych i przeciętna długość ciała wynosi 2,5 metra, ale zanotowano okazy 4,5 metrowe, ponadto są dość agresywne i potrafią poruszać się z szybkością do 20 km/h.

Węże jadowite unikają kontaktu z człowiekiem i wyjątkiem są oczywiście pozbawione gruczołów jadowych, węże z gatunku dusicieli tj. pytony lub anakondy, które sporadycznie w dżungli amazońskiej lub południowo azjatyckiej, schwytają człowieka w swoje żelazne objęcia i w całości go połkną.

 

 

 

 

Łowcy snów

Zwierzęta domowe takie jak psy i koty zaliczają się rzecz jasna do ssaków i fizjologicznie są bardzo podobne do ludzi, przez co potrzeby zwierząt muszą być zbliżone do naszych, ponadto zwierzęta posiadają wspaniały słuch i teoretycznie hałas powinien im bardzo przeszkadzać w odpoczynku, ale tak nie jest, ponieważ w praktyce pies bądź kot potrafi błogo zasnąć w pokoju w którym jest włączony telewizor lub gra głośna muzyka. Zwłaszcza koty są niesłychanie odporne na bodźce dźwiękowe i w każdych warunkach zasną, natomiast ogromna większość ludzi do zaśnięcia potrzebuje absolutnej ciszy i w skrajnych przypadkach, najmniejszy szelest lub stuknięcie jest w stanie wyrwać człowieka ze snu, ponadto wielu ludzi nie zmruży oczu przy włączonym świetle, zaś zwierzętom nie sprawia to żadnej różnicy.

Dzikie ptaki wykazują jeszcze większą tolerancję na hałas i zakładają gniazda na drzewach dosłownie metry od ruchliwych ulic. Jak zatem zwierzęta radzą sobie w tym naszym głośnym i cholerycznym świecie ? Albo zwierzęta posiadają bardzo silną wolę i cierpliwie znoszą wszystkie niedogodności lub wykształciły jakąś naturalną formę obrony przed hałasem, ewentualnie zwierzęta ewoluowały do tego stopnia, że są w stanie dokonać cudu i potrafią zamknąć uszy. Ale jeżeli zwierzęta były by zdolne do zamknięcia słuchu to po pierwsze, groziło by im śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony drapieżników a po drugie, psy nie sprawdziły by się w roli doskonałych obrońców człowieka i jego domostw. Psy i koty przystosowały się jednak do ludzkiego zgiełku i trudno sprecyzować mechanizm ich koegzystencji z człowiekiem, ale dzikie zwierzęta są generalnie bardzo płochliwe i unikają hałasu, którego w tym świecie jest coraz więcej.

Może wyjaśnienie tej kwestii jest banalnie proste i mniej rozwinięte mózgi psów, kotów oraz ptaków nie rejestrują dźwięków mechanicznych i tą hipotezę potwierdzają morskie ssaki wieloryby, które z racji ich bardzo wykształconego mózgu masowo umierają w oceanach pod wpływem hałasu jaki roznosi się w wodzie w rezultacie użytkowania sonarów przez okręty podwodne, a woda przenosi dźwięk znacznie lepiej niż atmosfera. W mętnej wodzie i w głębinach panuje wieczny zmrok i słuch zastępuje wielorybom wzrok i zakłócenie ich środowiska dźwiękiem niskiej częstotliwości, jest dla tych bardzo inteligentnych zwierząt śmiertelne.

Poziom inteligencji i odporność na hałas potwierdza poniekąd człowiek i małe dziecko z racji nie wykształconego kompletnie mózgu, jest dość odporne na bodźce dźwiękowe oraz światło, zaś z wiekiem ludzki mózg nabiera doświadczenia oraz mądrości i sprawne jego działanie, czyli twórczość umysłowa, logiczne łączenie faktów i wyciąganie z nich mądrych wniosków, wymaga cichego oraz ciemnego pomieszczenia. Domeną wybitnych artystów, naukowców i ludzi wrażliwych na piękno zawsze była cisza oraz zmrok i dopiero wówczas człowiek potrafi wznieść się na wyżyny umysłowe.

the_screamMądrzejsi ludzie do optymalnego myślenia potrzebują zatem ciszy i również zmrok ma duży wpływ na poprawę funkcji umysłowych, natomiast prymitywniejszy segment człowieczeństwa grawituje w stronę hałasu oraz światła i współczesne młode kobiety są najlepszym tego dowodem, bowiem ogłuszająca kakofonia oraz łomot na dyskotekach i oślepiające światła stroboskopowe na kobiety działa jak magnes i prawie żadna temu się nie oprze i twierdzą, że głośne imprezy, festyny, koncerty są bardzo pozytywną formą rozrywki dającą im odpoczynek.

Niszczenie inteligencji człowieka i jego duchowości przebiega więc na wielu płaszczyznach i dźwięk jest bardzo skutecznym sposobem na odebranie nam resztek rozumów, bo nie jesteśmy w stanie uciec od hałasu i nawet zatyczki do uszu nie zdają w pełni egzaminu, natomiast światło możemy zablokować zwykłym przymknięciem oczu. Ponadto człowieka wychowanego w hałasie cechuje też głośny styl wypowiadania się i zamiast spokojnie mówić wielu ludzi po prostu krzyczy. Uwarunkowania cywilizacyjne współczesnego świata w formie architektury i komunikacji, brak kultury i wrażliwości na bezpośrednie otoczenie, powodują zatem poważny regres intelektualny współczesnego człowieka i dźwięk odgrywa tutaj kolosalną rolę, ponieważ nie pozwala odpocząć naszym głowom.

Można odnieść wrażenie, że ludzie boją się pozostać sam na sam ze swoim rozumem, bowiem niezagłuszony mózg jest w stanie przemówić i usłyszą wówczas brutalną prawdę odnośnie sensu życia, co zmusi ich do refleksji nad własnymi akcjami, ale powrót człowieka do zdrowych zasad egzystencji wymaga porzucenia większości obecnych nawyków, a one są nam droższe niż samo życie, bo czy współczesna młoda kobieta jest w stanie odłożyć na pięć minut telefon komórkowy a mężczyzna wyłączyć telewizor ? W związku z czym, żeby zablokować prawdę rożnymi kanałami ludziom narzuca się dźwięk, który jest de facto narkotykiem i bez stymulacji dźwiękowej i wizualnej większość współczesnych ludzi nie potrafi żyć, natomiast inni z braku opcji ucieczki przed dźwiękiem cierpią.

Świat zwierząt jest zatem bardzo ciekawy i zawsze imponowała mi zwierzęca cierpliwość, umiar oraz wytrwałość i bardzo szanuje ludzi obdarzonych tymi cechami, lecz tylko nieliczni z nas potrafią zachować stoicki spokój orła lub cierpliwość osła i przeważnie są to ludzie żyjący z dala od tzw. cywilizacji. Można wiele uczyć się od zwierząt i godnym szacunku zachowaniem zwierząt jest cisza jaka potrafią zachować po zapadnięciu zmroku, a jeszcze piękniejszym atrybutem wielu zwierząt jest niesamowita zdolność zapadnięcia w sen zimowy.

Hibernacja to piękna rzecz i jaka wielka szkoda, że ludzie nie są do tego zdolni. Wyobraźmy sobie możliwość zapadnięcia w sen zimowy pod koniec października, z opcją przebudzenia się na tydzień 23 grudnia, aby świętować Boże narodzenie i Sylwester, najeść się i wypić, porozmawiać i spojrzeć za okno na śnieżną i mroźną aurę, po czym 1 stycznia ponownie zasnąć pod ciepłą pierzyną na następne trzy miesiące, aż do pierwszych wiosennych promieni słońca. Tylko trzeba by wówczas opracować system ostrzegawczy w razie jakieś katastrofy naturalnej lub innego niebezpieczeństwa i z wiadomych przyczyn, hibernacja musiała by obowiązywać wszystkich ludzi bez wyjątku. Pół roczny sen zregenerował by naturalnie ludzi, a tym bardziej ziemię i wyleczona ze zniszczeń jakie ludzie jej wyrządzili na wiosnę zakwitła by spektakularnie.

Pomarzyć zawsze można, lecz kontekst odpoczynku oraz snu ma swój o wiele głębszy wymiar, ponieważ sen wspaniale regeneruje człowieka po ciężkim dniu pracy fizycznej lub umysłowej, lecz ta ostatnia naturalna przyjemność, z przyczyn systemowych oraz religijnych jest ludziom stopniowo odbierana, aczkolwiek często niestety jest to rezultat pogardy dla własnego zdrowia i godności a wszystko wiąże się z pieniądzem i materialistycznym światopoglądem nowoczesnego człowieka.

Piękne atrybuty snu nie kończą się na samym odpoczynku fizycznym, bowiem po zamknięciu oczu  mózg jest wolny od wpływu świata zewnętrznego i ciężaru ciała i wówczas nasz mózg śni i potrafi odwiedzić najdalsze zakątki kosmosu, spotkać się ze zmarłymi, przewidzieć przyszłość lub cofnąć się w przeszłość i sporadycznie jest w stanie rozwikłać tajemnice życia. Sny w dosłownym tego słowa znaczeniu leczą, rozwijają i budują mózg. Aczkolwiek niektóre sny nie są zbyt wesołe i budzimy się oblani zimnym potem strachu, niemniej jest to spowodowane czynnikiem medialnym i większość koszmarów jest pochodną oglądanych przez nas filmów lub reportaży telewizyjnych, które w ogromnej większość przedstawiają morderstwa, brutalny seks, wojny, katastrofy naturalne oraz potworne cierpienie zwierząt.

Człowiek wypoczęty jest człowiekiem niebezpiecznym a zwłaszcza wyspany stanowi zagrożenie dla systemu, bo pełnowymiarowy 10 – cio godzinny sen, oprócz fizycznej regeneracji ciała jest eliksirem dla mózgu, a zdrowy i wypoczęty mózg potrafi dostrzec wówczas wiele sprzeczności i absurdów życiowych, które dla zmęczonego oraz niewyspanego mózgu są nie do ogarnięcia. Wypoczęci przez co mądrzy ludzie zauważą, że esencja życia została im skradziona i dzikie zwierzęta najlepiej ilustrują, że godne, szczęśliwe, duchowe życie polega jedynie na zaspokojeniu potrzeb pokarmowych, mieszkaniowych oraz przedłużeniu gatunku i dzikie zwierzęta dzięki temu są piękne pod każdym względem. Świat zwierząt co prawda rządzi się swoimi okrutnymi prawami, lecz tam liczy się dobro ogółu i jednostki chore procesem naturalnym są eliminowane z ekosystemu. Niemniej choroby w świecie dzikich zwierząt są rzadkością, ponieważ ta na pozór prymitywna prostota przekłada się na bardzo zdrową dietę a w zdrowym ciele zdrowy mózg i przypuszczam, że gdyby nie świadoma ingerencja człowieka w naturę, to zwierzęta wyprzedziły by człowieka nie tylko w rozwoju fizycznym, lecz intelektualnym w sensie rozwoju zwierzęcego mózgu na płaszczyźnie duchowej.

Zwłaszcza zmysły delfinów i generalnie wszystkich wielorybów są celowo ogłuszane sonarami, bowiem te bardzo inteligentne ssaki są najbliżej Boga. Proszę pamiętać, że woda doskonale przenosi dźwięk i przed silnym dźwiękiem sonarów, wieloryby nie mogą nigdzie się schronić, przez co nie zaznają spokoju oraz odpoczynku i mózgi tych zwierząt są dosłownie niszczone. Ale jeżeli byśmy zostawili je w spokoju, to wieloryby mogły by przejść w inny wymiar czasoprzestrzeni i osiągnąć to przysłowiowe zbawienie oraz wieczne życie, co z pewnością nie uszło by uwadze niektórym bardziej inteligentnym ludziom i ten przykład zmienił by świadomość reszty człowieczeństwa do tego stopnia, że pieniądz oraz materializm przestał by w naszym życiu odgrywać rolę i liczyła by się wówczas wyłącznie miłość.

Co prawda ludzie posiadają mózg za pomocą którego, potrafią konstruować imponujące budowle, urządzenia i tworzyć dzieła sztuki, lecz te wynalazki służą nielicznym jednostkom, natomiast prawdziwy duchowy potencjał naszych mózgów jest ograniczany brakiem zwykłego snu i współczesna technologia odgrywa tutaj kolosalna rolę, bowiem dźwięk i światło w rożnych formach nadawany 24 godziny na dobę absorbuje nasze zmysły do tego stopnia, że mózgi współczesnych ludzi są zapełnione zwykłymi bzdurami i prawdziwy rozwój intelektualny człowieka obawiam się nigdy nie nastąpi.

Środki masowego przekazu są tym dla człowieka czym sonar dla wielorybów w oceanach. Dźwięk emitowany z sonarów zabija wieloryby, natomiast nasz mózg jest niszczony podwójnie obrazem oraz dźwiękiem przed którym coraz trudniej jest człowiekowi uciec.

nie-jestem-sowa-bo-sowy-noca-lataja-nie-jestem-skowronkiem-bo-skowronki-rano-wstaja-jestem-lasiczka-ja-wole-spac

Nie jestem sową, bo sowy nocą latają. Nie jestem skowronkiem, bo skowronki rano wstają. Jestem łasiczką ! Ja wolę spać !

Niszczenie dziewiczego ekosystemu na świecie, a zwłaszcza mordowanie milionów zwierząt nie jest pochodną systemu kapitalistycznego, lecz jest to celowe działanie wtajemniczonej grupy ludzi tzw. władców świata, którzy tak jak w przypadku odebrania człowiekowi możności odpoczynku i snu, to samo pragną wyrządzić zwierzętom przez co istoty zwierzęce, które posiadają największy potencjał duchowy są zmuszone walczyć o przeżycie i nie mają już tchu aby w spokoju odpocząć, zamknąć oczu i śnić.

 

Ktoś zatem skorumpował słowo Boże i zamienił odpoczynek i sen w jeden z większych grzechów nazywany lenistwem, z pewnością po to aby goje czuły winę i były bardziej produktywne dla narodu wybranego w związku z tym, przysłowie: „Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje”, zawsze budziło we mnie naturalną odrazę, bo wczesne wstawanie każdemu normalnemu człowiekowi musi być obce i jest szkodliwe dla zdrowia. Wspomniane wyżej przysłowie, w obecnych realiach wyzysku i gonitwy za pieniądzem, można zmienić na: „Kto rano wstaje, ten swojemu Panu daje – owoce ciężkiej i niewolniczej pracy”. Niemniej okruchy prawdy we wszystkich religiach znajdziemy i w Chrześcijaństwie, istnieje bardzo pouczające i mądre powiedzenie: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”. Możliwe, że tutaj również doszło do korupcji oryginalnego tekstu i za wyrazem cisi znajdowało się słowo wyspani.

Proszę zauważyć, że niedawno Grecja znalazła się pod zmasowanym ogniem krytyki światowej żydowszczyzny i wielu bezmyślnych gojów jeszcze bardziej pluje na przeciętnych Greków. Ci pierwsi hipokryci zarzucają Grekom oszustwa finansowe, zaś drudzy lenistwo i opieszałość w pracy. Być może Greckie finanse nie były zbyt dobre, ale nie kasa jest powodem plucia na Greków, lecz ich godność i honor, bowiem Grecy już jako nieliczni ludzie na ziemi, jak przystało na mądrych ludzi szanują swoje ciało oraz rozum i porzucają wszystkie zajęcia w środku dnia i ucinają sobie kilkugodzinną drzemkę. Podobny zwyczaj w szczątkowej formie panuje we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii we Francji i w większości państw Arabskich i również Niemcy, dłuższy odpoczynek w pracy traktują bardzo poważnie i z tego powodu zarzuca się tym ludziom lenistwo ?. Ogromny segment człowieczeństwa, tego normalnego ludzkiego zachowania i prawa do odpoczynku raczej nie zrozumie, ponieważ żydowszczyzna wytresowała większość na niewolników, na domiar złego, ustrój komunistyczny choć miał szczytne cele, to mimowolnie nauczył ludzi skrajnego lenistwa i wpoił zasadę: „Czy się stoi czy się leży, to wypłata się należy”.

Sto i więcej lat temu po zapadnięciu zmroku miasta i osady pogrążały się w absolutną ciszę oraz ciemność i człowiek żył w symbiozie z rytmem przyrody i był szczęśliwy a wraz z nim świat zwierząt. Pojawienie się elektryczności burzy porządek świata i noc została zamieniona w dzień i naturalne bariery wyzysku zniknęły, bo w każdych warunkach pogodowych człowiek jest zmuszany do pracy. Ponadto elektryczność pozbawiła współczesnego człowieka naturalnej odporności na warunki atmosferyczne i trudno sobie wyobrazić egzystencję bez prądu, zaś wielu ludzi nie może żyć bez codziennej dawki trywialnych i głupich informacji medialnych. Elektryczność  zniszczyła zatem ludzką zaradność oraz mądrość i podcięła korzenie łączące człowieka z ziemią. Jesteśmy mentalnie coraz słabsi, ale nie uciekniemy od niszczącej intelekt pseudo nowoczesności i pozostaje indywidualna walka na płaszczyźnie fizycznej, bo w zdrowym ciele, zdrowy duch, lecz tutaj także człowiek poniósł druzgocącą klęskę, ponieważ zamienił swoje święte ciało w jeszcze większy śmietnik niż rozum.

Po zębach ich poznacie

Pamiętacie film pt. „Castaway” z Tomem Hanksem w roli rozbitka na samotnej wyspie i ciekawy epizod z bólem zęba oraz katusze jakie z tego powodu bohater filmu przechodził ? Scena z próbą wyrwania zęba uświadomiła mnie jak bardzo delikatny i kruchy jest ludzki organizm, a jednocześnie jak wytrzymałe oraz zdrowe są dzikie zwierzęta i znowu zwierzęta mogą świecić przykładem a jest na co zwrócić uwagę, bowiem mądrym dzikim zwierzętom generalnie nie dolegają choroby uzębienia, ponadto wśród dzikich zwierząt nie spotkamy się z otyłością. Znakomity stan uzębienia zwierząt w dziczy, wyśmienita sylwetka, optymalna waga ciała oraz bystrość umysłowa zwierząt, są zatem rezultatem zdrowego odżywiania.

Dietę człowieka można porównać do diety zwierząt wszystkożernych tj. dzika, niedźwiedzia i niektórych gryzoni z tą różnicą, że nasz pokarm jest w ogromnej większości poddawany obróbce termicznej oraz chemicznej, która zabija wszystkie witaminy i pożyteczne bakterie. Człowiek spożywa oczywiście kolosalne ilości cukrów rocznie w rożnych formach i dochodzi wówczas do powikłań z uzębieniem i w wieku około 50 lat, ząb za zębem koniecznie trzeba usuwać.

We wszystkim trzeba zachować umiar a zwłaszcza w odżywianiu się i dzikie zwierzęta tej fundamentalnej zasady przestrzegają, bo od tego zależy ich życie, szczęście i krzepkie geny przyszłych pokoleń wobec tego, zwierzęta ograniczają swoje potrzeby kaloryczne do niezbędnego minimum i za sprawą naturalnej powściągliwości i selektywności pokarmowej, dzikie zwierzęta nie chorują i nawet stare osobniki posiadają wspaniałe uzębienie. Poniekąd okrutna i bezwzględna przyroda, instynktownie zmusza zwierzęta do zachowania optymalnej wagi ciała, inaczej padły by ofiarą drapieżników, aczkolwiek sądzę, że zwierzęta kierują się wyższym rozumem w poszukiwaniu zdrowego pożywienia i ten fakt może potwierdzić obserwacja zwierząt, które w razie kłopotów ze zdrowiem spożywają rośliny zioło lecznicze.

Zwierzęta kierują się rozumem dlatego one od zawsze były natchnieniem artystów, filozofów, wojowników i ludzi posiadających głębię duchową w związku z tym, zwierzęca symbolika figuruje na wielu flagach, herbach, godłach narodowych oraz monetach i oczywiście szlachetnym lub bohaterskim ludziom nadawano pseudonimy zwierzęce. Wiele religii odnosi się do zwierząt z najwyższym szacunkiem np. Buddyzm, lecz w Chrześcijaństwie również spotkamy się z bardzo pozytywnymi wzmiankami odnośnie zwierząt i potrafiący rozmawiać z ptakami św. Franciszek jest tego najlepszym przykładem. Bez wątpienia nikomu nie uszła uwadze wielka troskliwość i miłość okazywana przez Jezusa wobec owieczek ludzkich i tych prawdziwych.

Ludzie z pogardą twierdzą, że zwierzęta są głupie i faktycznie nie potrafią skonstruować urządzeń, lecz zwierzęta są bardzo zdrowe i posiadają wspaniale uzębienie co wskazuje na wielką mądrość zwierząt, bowiem one dbają o swój największy skarb o własne ciało a w zdrowym ciele, zdrowy mózg. Natomiast człowiek jest co prawda obdarzony na pozór potężnym rozumem, niemniej jednak nie potrafi zadbać o własny wygląd i pochłania bezmyślnie, setki kilogramów trucizny rocznie i fatalny stan uzębienia współczesnego człowieka, świadczy o jego skrajnej głupocie.

Nadmiar pokarmu oprócz otępienia umysłowego, chorób uzębienia powoduje widoczną na każdym już kroku fatalną estetykę ciała człowieka i zakłopotani ludzie, nie potrafią ogarnąć swoimi zatłuszczonym rozumami wręcz dziecinnie prostej zasady, że przybieranie na wadze jest rezultatem jedzenia. Geny debilizmu związanego z pożywieniem będą przenoszone na dalsze pokolenie rasy ludzkiej i ten konsumpcyjny światopogląd jest ponadto kształtowany w środkach masowego przekazu w związku z czym, świątynia Boga – ludzki mózg oraz ciało ulega katastrofalnej deformacji, lecz ten proces można zatrzymać banalnym wyłączeniem TV, komputera, telefonu. Informacja jest jednak jeszcze większym narkotykiem niż żywność, a im głupsza i głośna, bardziej kolorowa oraz brutalniejsza tym mocniej uzależnia.

Kluczem do optymalnego zdrowia i długowieczności jest zatem umiar w pożywieniu, ale musi to być zdrowy pokarm i taki w przyrodzie zwierzęta potrafią jeszcze znaleźć, lecz dieta człowieka jest właściwie trucizną, ponadto zbyt często się odżywiamy i tradycyjne trzy posiłki w ciągu dnia, można z powodzeniem zastąpić jednym a nawet bardzo wskazane są całodobowe głodówki.

Niemniej jednak, tego prostego faktu nie dowiemy się z telewizji lub ze smart fonów, ponieważ są to bardzo skuteczne narzędzia marketingowe, służące do reklamowania przede wszystkim pożywienia i z racji tego, że kobiety są głównymi posiadaczami telefonów oraz wiernymi widzami programów telewizyjnych, to one są w dosłownym tego słowa znaczeniu programowane i bezmyślnie kopiują wówczas konsumpcyjny styl życia i wtedy co kilka godzin otwierają lodówkę i jedzą, a później mają wielkie dylematy z drastycznym przybieraniem na wadze. Co kobiety robią żeby temu zaradzić ? Zmartwione pochłaniają ogromne ilości lodów oraz czekolady i puchną. System nie miał lepszego klienta niż kobiety.

Człowiek powinien naśladować swoim zachowaniem dzikie zwierzęta, które potrafią kontrolować swój apetyt i nigdy nie tyją, przez co są bardzo zdrowe, zachowują umiar seksualny, niektóre gatunki zwierząt są sobie wierne na śmierć i życie, kochają bezwzględnie swoje potomstwo, nie niszczą własnego otoczenia, ponadto zwierzęta bawią się i cieszą oraz budują wspaniałe domy np. gniazda lub przytulne podziemne labirynty jak kret to robi. Natomiast ludzie stopniowo tracą człowieczeństwo i przekształcają się w roboty i najlepszym dowodem na umysłową i fizyczną regresję człowieka, jest przywiązanie nowoczesnej kobiety do telefonu komórkowego, który zamienił większość kobiet a także już wielu mężczyzn w automatowy, nie zdolne do wykrzesania z siebie żadnych oryginalnych pomysłów. Jesteśmy właśnie świadkami transformacji człowieka w maszynę i jest to proces bezbolesny, lecz niektórzy bardziej inteligentni stawiają jeszcze opór, aczkolwiek żeby żyć w tym świecie muszą się poddać lub zginą.

Nasze zmysły, pragnienia, światopogląd są już w dużym stopniu kształtowane przez telewizję, lecz telefon komórkowy jest bardziej niebezpieczny, ponieważ jest przedłużeniem telewizji i prawie każdy z nas ma go w kieszeni, natomiast kobiety 24 godziny na dobę, przed swoimi oczami i bez telefonu komórkowego nie potrafią wręcz funkcjonować i dostają ataku paniki gdy przypadkowo zostawią telefon w domu. Niegdyś wielkie fizycznie oraz duchowe możliwości człowieka, zostały spłycone do poziomu bezwarunkowej akceptacji bodźców audio wizualnych i jak robot jesteśmy dosłownie programowani za pomocą środków masowego przekazu w związku z czym, mogę śmiało stwierdzić, że dzikie zwierzęta wykazują więcej ludzkich cech niż sami ludzie.

Autorytety na wózkach inwalidzkich i pseudo naukowe żydostwo oraz Hollywood, wciskają ludziom farmazony i straszą sztuczną inteligencją lub przepowiadają rzekomą zagładę rasy ludzkiej, przez super inteligentne komputery lub jakieś inne Matrixy, niemniej do żadnej zagłady nie dojdzie, bowiem człowiek dobrowolnie zamienia się w biologicznego cyborga, aczkolwiek niektóre oporne narody trzeba trochę rozmiękczyć demokratycznymi bombardowaniami. Wielu panikuje i twierdzi, że niebawem ludzie będą czipowani jak psy i kontrolowani impulsami elektronicznymi, lecz ludzie są już de facto zaczipowani oraz zaprogramowani telefonami komórkowymi, bez których nie potrafią żyć i trzeźwo myśleć. Wszystko wskazuje zatem na to, że telefon komórkowy zastąpił wielu ludziom mózg.

Wyznacznikiem upadku człowieka są kwiaty każdego narodu  – kobiety i nie kieruje mną mizoginizm, lecz obiektywna obserwacja. Kobieca naiwność oraz łatwowierność i wielki priorytet jaki przywiązują do telefonów komórkowych i generalnie do technologii, są bezpośrednimi następstwami upadku męstwa czyli rozsądku w danej społeczności. Miejsce mężczyzn w życiu kobiet, zajął obecnie wierny przyjaciel i partner telefon, który zawsze jest na wyciągnięcie ręki i wówczas kobieta nie jest narażona na konstruktywną męską krytykę i każdy większy dylemat lub zmartwienie, kobieta uśmierzy dawką narkotyku w formie zdjęć piesków, kotków, butów lub innych przedmiotów materialnych, co pociąga za sobą chęć posiadania tych przedmiotów i system materialistyczny ma się lepiej niż kiedykolwiek. Na pozór bardzo użyteczny tzw. smart fon, jest doskonałym narzędziem reklamowym pobudzającym nasze zmysły do wydawania pieniędzy na bzdury, a jeszcze lepszym instrumentem ogłupiającym setki milionów ludzi na ziemi.

Telefon komórkowy zamienił też wielu ludzi w niewolników, albowiem znajdujemy się obecnie pod całodobowym zasięgiem i wówczas pracodawca może bezpardonowo o każdej porze dnia i nocy wyrwać człowieka z domu i zażądać stawienia się w pracy. Ten bardzo nieprzyjemny aspekt zatrudnienia, jest nazywany w Polsce dyspozycyjnością pracownika lub elastycznym dniem pracy, ale podtekst jest oczywisty i nie trudno się domyślić o co chodzi – masz być posłusznym psem.

Nie ulega jednak wątpliwości, że układanie tekstu w telefonie wymaga od człowieka użycia podstawowych zdolności umysłowych, lecz niebawem do przekazania myśli oraz uczuć będą służyć wyłącznie proste symbole graficzne potocznie zwane emotikonami i wówczas nastanie koniec epoki człowiek rozumnego. W związku z tym, mam ogromny szacunek do tzw. moherów uniwersalnie pogardzanych starszych ludzi, ponieważ w przeciwieństwie do młodych ludzi, każdy jeden moher potrafi napisać własnoręcznie długi list do krewnych lub życzenia urodzinowe.

Proces umysłowego cofania rasy ludzkiej wstecz, telefon komórkowy przyśpieszył astronomicznie, bowiem komunikowanie za pomocą telefonu powoli wypiera z użycia tradycyjne pisanie długopisem, a utrata zdolności kaligraficznych spowoduje wtórny analfabetyzm i powszechny debilizm. Natomiast nie rejestrowane przez zmysł słuchu fale elektromagnetyczne wysokiej częstotliwości, emitowane przez wieże transmisyjne telefonii komórkowej, przenikają bezpośrednio do mózgu i wyrządzają nie powetowane straty umysłowe oraz są źródłem wielu poważnych chorób w tym nowotworów.

 

 

Próba ognia

Bardzo smutny jest los człowieka i jego przyszłość nie napawa mnie optymizmem, ale jeszcze większą tragedię przechodzą wszystkie zwierzęta domowe, bo żadna świnia, krowa, koń lub kura nie umrze śmiercią naturalną i większość tak bardzo kochanych przez ludzi psów spotka ten sam los, aczkolwiek wykonawcą wyroku śmierci w tym przypadku jest weterynarz, niemniej odpowiedzialność leży po stronie właściciela, lecz zrozumienie tego bardzo prostego faktu przysparza ludziom ogromne kłopoty i wielu jest święcie przekonana, że nie zrobili nic złego a nawet twierdzą, że postąpili bardzo słusznie i humanitarnie. W języku polskim ponadto mamy do czynienia ze skrajnie pogardliwym określeniem – zdechnąć w kontekście śmierci zwierząt.

Wprawdzie jestem wrogiem zabijania wszystkich zwierząt, lecz hipokryzja, obojętność i pospolita głupota stanowi nieodzowną cześć tej „cywilizacji” w związku z tym, tradycyjne zwierzęta domowe będą zabijane milionami i nic tego stanu rzeczy już nie zmieni, ale ludzie poszli o krok dalej w stronę zła i bezmyślnie mordują swoich największych przyjaciół i jeżeli posuwają się tak daleko w stosunku do psów, to niebawem życie ludzkie nic nie będzie znaczyć.

Nikt o zdrowych zmysłach nie poddał by eutanazji swojego obłożnie chorego starego ojca, nawet jeżeli na jego twarzy widoczny jest grymas cierpienia i normalny człowiek pozwolił by mu umrzeć śmiercią naturalną, bo każda żywa istota pragnie żyć jak najdłużej. Niemniej jednak, eutanazja starszych i schorowanych ludzi jest coraz bardziej akceptowaną procedurą na zachodzie, zaś w Belgii zdaje się że pozwolono uśmiercać chore dzieci, które według diagnoz zażydzonych lekarzy, nie rokują nadziei poprawy zdrowia, inaczej mówiąc ich leczenie będzie więcej kosztować od zysku jaki by mogły przynieść. Aczkolwiek, zysk w tym przypadku będzie w formie ogromnych sum pieniędzy ze sprzedaży narządów wewnętrznych dzieci.

Precedens eutanazji w stosunku do ludzi zatem istnieje na zachodzie, ale są to na szczęście bardzo marginalne przypadki i ludzie zrobią wszystko by otoczyć swojego chorego ojca lub matkę troskliwą opieką, ale puszka Pandory odnośnie życia ludzkiego została otwarta i będzie już tylko gorzej.

Niestety w stosunku do innych członków rodziny tych czworonożnych, ludzie nie okazują żadnej litości i bez skrupułów starego lub chorego psa bądź kota zamordują zastrzykiem usypiającym w gabinecie weterynarza, ponieważ są przekonani że pies się męczy i śmierć będzie najlepszym wyjściem z jego kłopotów. Choroba psa jest wygodnym pretekstem i w rzeczywistości ludzie tym sposobem umywają ręce od chorego lub starego psa, bowiem nie chce im się poświęcić czasu na opiekę nad zwierzęciem. Dopóki pies był zdrowy i wesoły, biegał i skakał, to właściciel traktował psa na równi z ludźmi i nie wyrządził by zwierzęciu żadnej krzywdy, lecz fundamentalne zasady etyczne w kontekście humanitarnego traktowania zwierząt są obecnie bardzo elastyczne i durni ludzie są przekonani, że potrafią rozmawiać ze starym psem lub kotem, który mówi im, że się męczy i pragnie być zabity zastrzykiem.

Masz psa lub kota i co dalej ? Czy myślałeś kiedyś perspektywicznie w przyszłość i zastanawiałeś się nad tym, że zwierzę będzie kiedyś stare i niedołężne i nie będzie w stanie chodzić, przez co jego potrzeby fizjologiczne będą musiały być w jakiś sposób rozwiązane, ponadto w wielu przypadkach stare zwierzę tak jak stary człowiek po prostu traci całkowitą kontrolę nad wypróżnianiem się.

Bez wątpienia, prawie żaden właściciel psa lub kota takimi bzdetami nie będzie zawracać sobie głowy i ludzie nie potrafią swoimi zażydzonymi mózgami ogarnąć prostego faktu, że zabawny i wesoły szczeniak kiedyś się zestarzeje. Życie psa lub kota i każdego zwierzęcia domowego jest zbyt cenne, aby debil decydował o jego zakończeniu z tak błahych powodów jak starość i jeżeli rozważasz uśpienie starego psa, to nie przysługuje ci wówczas prawo do posiadania zwierzęcia.

W związku z tym, nigdy nie brałem na serio właścicieli psów lub kotów a nawet gardzę nimi, bo jestem pewien że w 99 % przypadkach, cała rzekoma wielka troskliwość w stosunku do psa jest zwykłą obłudą, bowiem ludzie traktują zwierzęta domowe dosłownie jak zabawki. Zwłaszcza kobiety kupują psy, dla podbudowania własnego wizerunku wśród znajomych, a gdy minie moda na małego pieska lub konieczna jest przeprowadzka, to zwierzę wyląduje na ulicy lub w schronisku, ewentualnie zdrowy pies zostanie zabity zastrzykiem usypiającym.

Tak właśnie kończy się los ogromnej większości psów – najwierniejszych przyjaciół człowieka, które są w stanie poświęcić własne życie w obronie swojego pana, ponadto psy oraz koty okazują często zaskakujący altruizm wobec zwierząt innego gatunku i zdarzają się przypadki, że suka nakarmi mlekiem małe koty i na odwrót i zaopiekują się młodymi dzikimi zwierzętami np. jerzykami lub królikami a nawet ptakami.

Na marginesie dodam, że jeszcze gorzej ma się sprawa z końmi, które nigdy nie umrą śmiercią naturalną i dopóki można je ujeżdżać i zaspokoić swoje egoistyczne pragnienia, ludzie traktują zwierzę lepiej od własnych dzieci, ale gdy koń się zestarzeje lub dozna kontuzji, to wówczas żydowski zmysł finansowy się odzywa i kto by poświecił pieniądze oraz czas na zwierzę, które nie przynosi zysku w tym przypadku zysku w formie jazdy konnej ?

Wielka odpowiedzialność zatem spoczywa na człowieku z racji posiadania psa i trzeba być wiernym w stosunku do zwierzęcia jak ono jest wierne Tobie i jeżeli masz dylemat co zrobić ze starym psem, który nie może już chodzić, zadaj sobie wówczas pytanie co by zrobił pies gdyby sytuacja się odwróciła i nie ulega wątpliwości, że żaden pies nie opuścił by człowieka w potrzebie i dotrzymał by mu towarzystwa do samego końca.

Rzetelna miłość do psa przebiega na płaszczyźnie duchowej i ma te same znamiona co miłość do drugiego człowieka, ale na świecie ludzkie życie jest przedmiotem wyzysku i handlu w związku z czym, los zwierząt jest tym bardziej obojętny. Ludzka próżność i egoizm stworzyła na potrzeby rozrywki, setki ras psów a właściwie mutantów i szczerze mówiąc jamnik lub ratlerek nie może stanowić przykładu piękna i zwierzęcej estetyki, ale akurat te dwie rasy psów, są uwielbiane przez kobiety, a kobiety w stosunku do zwierząt są puste jak bęben, ponieważ nie posiadają wyższej duchowości.

Kobiety często mylą duchowość w stosunku do zwierząt z płytkim zachwytem nad pięknem zwierzęcia i tzw. kobieca duchowość, zaczyna się oraz kończy na przytuleniu psa bądź kota, natomiast prawdziwy aspekt miłości do przyrody i poważna refleksja nad dalszym losem zwierząt w mózgach kobiet w zasadzie nie istnieje. Ponadto pamiętajmy, że w kontekście kupna psa oraz innych zwierząt domowych, mamy do czynienia z miliardowym globalnym przemysłem, który żeruje na tej kobiecej bardzo powierzchownej i emocjonalnej naturze wobec zwierząt i to kobiety są jego główną siłą napędową. W związku z tym, od kobiet nie można oczekiwać żadnej obiektywnej i rozsądnej opinii odnośnie losu zwierząt i żeby przeciąć diabelski krąg cierpienia zwierząt, do akcji musi wkroczyć męska głębia duchowa oraz rozsadek i mężczyzna powinien wyperswadować kobiecie lub córce, że posiadanie psa bądź kota wiąże się z ogromną odpowiedzialnością i z wieloma osobistymi wyrzeczeniami a zwłaszcza, męskim obowiązkiem jest wyjaśnienie kobiecie, że pies nie jest zabawką.

Aczkolwiek, żyjemy też w sfeminizowanych społeczeństwach, gdzie wszystkie kaprysy kobiet są przez mężczyzn akceptowane bez mrugnięcia oka i cierpienia zwierząt nie widać końca. Wobec tego, schroniska dla zwierząt będą coraz bardziej zapełnione bezdomnymi psami i miliony zwierząt, które nie znajdą nowego domu są zabijane, bo kobiecie okres zachwytu nad małym szczeniakiem szybko mija i pies dorasta, starzeje się i wówczas trzeba nim się opiekować, a przecież nowoczesna kobieta nie ma czasu na pierdoły, bo ważniejszy jest Facebook i lajkowanie zdjęć, paradoksalnie sympatycznych małych kotków oraz piesków, co w dalszym etapie skusi wiele kobiet do zakupu następnego psa, natomiast stary wierny pies pójdzie w najlepszym przypadku w odstawkę do schroniska.

Jeżeli więc dojdzie do masowej i legalnej eutanazji chorych ludzi, to możemy być pewni, że kobiety będą największymi zwolenniczkami tego zabiegu, bowiem wobec psów i generalnie zwierząt domowych są bezlitosne, ponadto w większości uprzemysłowionych państw, mnóstwo kobiet morduje swoje nienarodzone dzieci, a cywilizacja która nie szanuje dzieci jest skazana na zagładę i tego procesu jesteśmy właśnie świadkami.

W pełni świadomie zestawiam życie ludzkie z życiem zwierząt, ponieważ zwierzęta są naszymi dziećmi oraz braćmi i podstawowym obowiązkiem człowieka rozumnego, jest roztoczenie nad nimi troskliwej opieki, która w dalszym etapie zaowocuje telepatyczną łącznością i zdolnością rozmowy ze zwierzętami i dopiero wówczas poznamy tajemnice ziemi i sens życia, lecz w międzyczasie egzystujemy w morzu niewinnej krwi i opary koszmarnego cierpienia milionów istnień poważnie skaziły powierzchnię ziemi i umysł człowieka.

Nie ma mowy o naprawie świata bez ówczesnego poszanowania życia zwierząt i próbą ognia charakteru człowieka, jest jego stosunek do psa a zwłaszcza wobec starego i niedołężnego psa i jeżeli podołasz temu bardzo trudnemu zadaniu i Twój pies umrze u Twojego boku śmiercią naturalną, to zrobisz zwierzęciu oraz światu wielką przysługę i możesz czuć się szczęśliwy z tego faktu. Największym grzechem jaki człowiek może wyrządzić sobie i przyrodzie jest zabicie swojego oddanego na śmierć i życie przyjaciela psa.

10968340_815924831788326_996078779433303701_nPsia miłość do człowieka jest najczystszą formą miłości i tylko małe dzieci okazują podobnie szczere uczucia w stosunku do ludzi i zwierząt i za bezgraniczne psie oddanie oraz wierność, bezmyślni ludzie odpłacają się psu jego uśmierceniem u weterynarza. Wielu ludzi zaobserwowało, że psy a także koty płaczą podczas podawania zastrzyku, ale nie są to łzy rozłąki z ulubionym panem, lecz łzy litości nad losem człowieka z którego polecenia weterynarz zabił niewinne zwierzę.

 

 

 

Szczęście

Poniżej przedstawiam pochodzący ze Stanów piękny przykład bezinteresownej dobroci okazanej zwierzętom, i dusza raduje się na widok szczęśliwych psów machających ogonami a jeszcze bardziej cieszy szlachetna postawa tych dwóch starszych mężczyzn, którzy własnym sumptem nie licząc na żadne korzyści materialne zbudowali dla czworonogów bardzo pomysłową oraz prostą kolejkę i dwa razy w tygodniu obwożą psy po mieście, ku uciesze oczywiście samych psów, ale jak widzimy twarze wszystkich napotkanych ludzi promieniują szczęściem i serdecznością.

Z wypowiedzi konstruktorów wynika, że głównym impulsem do zbudowania kolejki była ich smutna przeszłość, ponieważ wychowani na farmie mężczyźni będąc jeszcze młodymi chłopcami zabijali wszystkie zwierzęta które pojawiły się na ich posesji w tym bezdomne psy, ale po wielu latach można powiedzieć bezmyślnego życia, przyszedł moment refleksji i postanowili w jakiś skromny sposób naprawić okrucieństwo wyrządzone zwierzętom. W związku z tym, bracia Bostick z Teksasu poświęcają tysiące dolarów rocznie na pokarm dla zwierząt i przygarniają bezdomne psy oraz dokarmiają dzikie ptaki, i w ten sposób ci dwaj starsi ludzie zmienili się w wielkich obrońców przyrody, innymi słowy oni z wiekiem zmądrzeli i oby więcej starszych szło tym samym śladem, zwłaszcza w Polsce.

Takich dobrych i altruistycznych ludzi w Stanach Zjednoczonych jest z pewnością więcej, ale spotkamy się z nimi przeważnie w małych miasteczkach i wsiach, gdyż wielkie miasta w USA jak każde duże skupiska ludzi są generalnie pozbawione humanitarnych cech, wówczas liczy się tylko pogoń za pieniądzem, egoizm stanowi największą wartość społeczną zaś polityczna poprawność jest de facto językiem urzędowym i w poważnym stopniu podstawowe ogniwo każdego narodu – rodzina została w miastach zniszczona. Normalność w USA przetrwała już tylko właśnie w małych miastach wśród białych ludzi, którzy wiedzą co to ciężka praca i na co dzień mają kontakt z przyrodą w formie ogromnych obszarów oraz nieprzewidywalnego surowego klimatu, a to pociąga za sobą solidarność i chęć pomocy innym, a także w tym przypadku ludzie okazują pomoc zwierzętom w trudnych czasach. Na koniec zapraszam do obejrzenia filmu z bardzo szczęśliwym młodym pingwinem. Pozdrawiam.

Fruczak gołąbek

Świat przyrody zaskakuje bogactwem flory i fauny, jest pełen tajemnic i dla ludzi czułych na piękno stanowi natchnienie uskrzydlające świadomość. Obserwując zwierzęta i rośliny człowiek również uczy się żyć. Dziś chcę przedstawić właśnie jedną z tych tajemnic przyrody, a zarazem cud w formie ptaka z Ameryki południowej i centralnej, Kolibra i jego Europejskiego odpowiednika.

colibri-bebiendoKolibry są najmniejszymi ptakami na świecie, niektóre odmiany osiągają zaledwie 5 cm długości, mistrzowsko latają i na podobieństwo owadów poruszają skrzydłami z niesamowitą prędkością, dochodzącą do 80 uderzeń na sekundę. Kolibry żywią się głównie nektarem, który za pomocą swojego długiego dzióbka wysysają z kwiatów i dosłownie jak helikopter potrafią fruwać w miejscu, do tyłu i wykonywać inne przepiękne manewry akrobatyczne. Mieniące się tysiącem barw kolibry, są prawdziwym arcydziełem przyrody, jej szczytowym osiągnięciem i klejnotem, niestety my Europejczycy możemy podziwiać je tylko z filmów przyrodniczych, ponieważ jak wspomniałem one zamieszkują wyłącznie ciepłe regiony obydwu Ameryk (na okres letni kolibry dolatują co prawda do relatywnie chłodnej Kanady a nawet Alaski)

1280px-Macroglossum_stellatarum01(js)Ale na otarcie łez w Europie żyje zwierzę, Fruczak Gołąbek – owad z gatunku ćmy, który swoją sylwetka, ubarwieniem i zachowaniem do złudzenia przypomina kolibra i niejednokrotnie można go zaobserwować gdy żywi się nektarem kwiatów w identyczny sposób jak koliber, wykorzystując do tego celu tzw. trąbkę – narząd ssący wszystkich motylkowatych. Muszę nadmienić, że Fruczak cechy kolibra wykazuje tylko podczas lotu, ponieważ w pozycji siedzącej ze złożonymi skrzydłami wygląda już na zwykłą ćmę, aczkolwiek chyba jedyną aktywną w ciągu dnia. Fruczak jest na tyle szybkim i zwinnym motylem, że nie jednemu z nas umknie on uwadze lub pomylimy go z trzmielem bądź pszczołą, ale cierpliwie spoglądając na kwiaty w ogrodzie, w letni upalny dzień jest szansa spostrzec Polskiego Kolibra, widok którego miałem okazję tylko raz w życiu zakosztować i dla osób kochających przyrodę jest nie zapomniany.

Jak to możliwe, że dwa kompletnie rożne gatunki zwierząt ptaki i owady, z dwóch oddalonych kontynentów całkowicie upodobniły się pod względem sposobu odżywiania a także barwy i lotu? Nektar kwiatów jest pospolitym pokarmem dla zwierząt, głownie owadów i ptaków, nawet mniejsze ssaki dokarmiają się nektarem i w tym nie ma żadnej tajemnicy, prawdziwym znakiem zapytania jest natomiast kształt Fruczaka i jego lot identyczny jak Kolibra. Im bardziej człowiek zagłębia się w świat przyrody tym więcej pytań i zagadek, ale dzięki temu że świat przyrody jest tak wielką skarbnicą gatunków, nasze ludzkie życie staje się ciekawsze. Pozdrawiam.