Inne

Motyle w brzuchu

W języku angielskim oprócz butterflies in the stomach (motyle w żołądku), istnieje jeszcze inny ciekawy zwrot, odnośnie intuicyjnej zdolności rozwiązania jakiegoś problemu i brzmi on – gut feeling, co dosłownie oznacza przeczucie. Obydwa zwroty zawierają nazwę części ciała ludzkiego i w polskim jest to słowo brzuch, natomiast w angielskim gut czyli wnętrzności, ale w potocznej mowie słowem guts określa się jelita.

To przeczucie/intuicję najlepiej definiuje jednak polska sentencja i odczuwamy wtedy zjawisko wewnętrznego miłego uniesienia lub zaniepokojenia i przeważnie jest ono wywołane emocjami miłosnymi. Kochać całym sercem można także twórczość artystyczną albo naukową i źródłem tej wewnętrznej euforii miłosnej, są okolice brzucha i już na samym początku felietonu mogę pokusić się o wyciągniecie wniosku, że w naszych brzuchach a dokładnie w jelitach, znajduje się coś w rodzaju drugiego mózgu i żeby ta intuicja/przeczucie dobrze nam funkcjonowała i trafnie podpowiadała, o jelita trzeba dbać.

Intuicja jest słowem pochodzenia angielskiego i wywodzi się od słowa intestines, które oznacza jelita, i drugie podobne angielskie słowo to instinct, czyli instynktowność. Obydwa słowa mają zatem coś wspólnego z jelitami (int, inst) i je często używamy, ale nasza polska podświadomość jest najbardziej wymowna i dobitnie wskazuje na to, że drugi ważny ośrodek umysłowy, znajduje się dosłownie poniżej głowy w dolnej części ludzkiego ciała w jelitach.

O mózg dbamy pochłaniając dobre informacje pozbawione kłamstw, przemocy, złych słów itd., i jeżeli od dzieciństwa jesteśmy wychowywani w środowisku, gdzie nie ma tych negatywnych czynników, to w wieku dojrzałym nasz mózg rozkwita pięknymi myślami i czynami, ale o tym fakcie wszyscy dobrze wiemy.

Nasz mózg w głowie poprzez narząd wzroku i słuchu trawi zatem informacje i odpowiednio do jakości tychże informacji, kształtuje się nasz intelekt i czasem błyska on pięknem i prawdą, ale przeważnie złem, bo dobrych informacji jest coraz mniej, co widać i słychać na około.

Prawie ta sama zasada obowiązuje nasz drugi mózg znajdujący się w jelitach, gdzie dochodzi do trawienia pokarmu, a jelita są największym narządem wewnętrznym człowieka i są wspaniale ukrwione i jeszcze lepiej unerwione i właśnie te nerwy jelitowe, są tym naszym dolnym mózgiem, ale odpowiedzialnym za intuicję. Intuicja jest przez wielu uważana za mądrość sercową, natomiast za logikę odpowiada mózg i mając do dyspozycji moc uzyskaną z dwóch sprzężonych umysłów, człowiek jest w stanie dokonać prawdziwe cuda, ale pod warunkiem że oba narządy są zdrowe.

Jesteśmy tym co widzimy i słyszymy, ale jesteśmy także tym co jemy w związku z tym, skłonności do agresji werbalnej i fizycznej mają mięsożercy, zaś poglądami pacyfistycznymi cechują się wegetarianie, i sprawa wygląda podobnie w świecie zwierząt, aczkolwiek proces metamorfozy z człowieka który żyje po to aby jeść, w człowieka który je aby żyć, może trwać wiele lat, ponieważ z jelit muszą zniknąć resztki mięsa.

A niestrawionego mięsa w jelitach mięsożerców jest bardzo dużo, bo to co może wyglądać na otyłość w formie dużego brzucha, jest w rzeczywistości efektem spożywania mięsa. W wielu wypadkach brzuch tzw. człowieka otyłego jest nadęty dosłownie jak balon, ale nie tkanką tłuszczową, lecz spuchniętymi jelitami na których ściankach odłożyły się resztki nie strawionego mięsa, i czasem tej twardej i toksycznej masy jest kilka a nawet kilkanaście kilogramów. W rezultacie ludzie nie tylko tracą intuicję, ale też chorują i umierają na raka jelita grubego, ponadto epidemia chorób psychicznych jest również pochodną wypełnionych trucizną jelit.

Intuicja u dzieci jest najlepiej wykształcona ale gdy już potrafią same jeść, to zaczyna stopniowo znikać, bo są karmione produktami mięsnymi i mięsiwa w ich diecie z miesiąca na miesiąc przybywa. Niemniej jelita dzieci potrafią jeszcze same oczyścić się z resztek mięsa i do okresu kilku lat, dzieci widzą i słyszą to co dorośli w ogóle nie zauważają i sny dzieci są prorocze.

Z religijnego punktu widzenia dzieci są najbliżej Boga lub kosmicznej prawdy, ale intuicję w formie weny twórczej posiadają prawie wszyscy młodzi ludzie, do mniej więcej 30 lat i tworzą wówczas doskonałą muzykę, poezję, obrazy i w sferze naukowej i technicznej młodzi ludzie są genialni, ale ta wena zniknie gdy ich jelita będą wypełnione trucizną. Zanim jednak do tego dojdzie, to przeżywamy okres największego uniesienia duchowego w postaci pierwszej miłości i motyle w naszych brzuchach szaleją..

Trzecie oko

Różnego rodzaju związki chemiczne, konserwanty, wzmacniacze smaku itd., jakie są dodawane do pożywienia, napojów i zwykłej wody mają na celu zatruwanie ludzi, a wtedy sprzedaż tzw. leków jeszcze bardziej toksycznych znacznie się zwiększa i zyski firm farmaceutycznych, są z roku na rok coraz to większe.

Konsumpcja podwójnej trucizny w formie padliny ze sklepów i leków wywołuje poważne choroby, i o tym prostym fakcie normalni ludzie wiedzą, ale najgroźniejszy pierwiastek chemiczny jaki już od dzieciństwa każdy z nas codziennie pochłania jest fluor, który wchodzi w skład każdej pasty do zębów, natomiast w USA fluor jest dodawany nawet do wody pitnej.

W oficjalnej narracji producentów past do zębów i prawie wszystkich lekarzy dentystów, fluor jest pierwiastkiem o wspaniałych właściwościach anty próchnicznych, ale obiektywna obserwacja stanu uzębienia współczesnych ludzi temu stwierdzeniu przeczy, ponieważ w wieku około 70 lat, większość ludzi nie będzie posiadać ani jednego naturalnego zęba.

Dlaczego więc fluor jest obowiązkowym składnikiem każdej pasty do zębów? Zęby od mózgu dzieli niewielka odległość i mikroskopijne ilości fluoru pozostałe w jamie ustnej po myciu zębów, poprzez świetnie ukrwione podniebienie i język z łatwością przedostają się do mózgu i dosłownie jak sucha gąbka, są wchłaniane przez szyszynkę, która ulega wtedy zwapnieniu i wokół małej szyszynki powstają kryształy fosforanu wapnia, które odcinają szyszynkę od kontaktu ze światem zewnętrznym.

Szyszynka znajduje się u podstawy mózgu i ten mały narząd produkuje melatoninę, która jest bardzo ważnym hormonem odpowiedzialnym za prawidłowy sen, ale nie tylko, ponieważ szyszynka w Hinduizmie i Buddyzmie jest czymś w rodzaju trzeciego oka, które pozwala człowiekowi nawiązać kontakt z Bogami lub posiąść jakąś kosmiczną wiedzę, ale wyłącznie wtedy gdy szyszynka jest zdrowa. Innymi słowy szyszynka jest odpowiedzialna za prawidłowy rozwój duchowy człowieka, zaś niektórzy twierdzą, ze w szyszynce znajduje się dusza.

Dlatego też małe dzieci u których szyszynka jest w stosunkowo dobrym i dziewiczym stanie, błyskawicznie zapadają w sen i drugim znakiem, że szyszynka u dzieci jest zdrowa są ich bardzo ciekawe opowieści że np., w śnie rozmawiały z ładną panią/panem (bóstwami?), albo potrafią przypomnieć sobie kim były i co robiły w poprzednim życiu.

Jeżeli nie lubisz jasnego światła, wolisz zmrok i lepiej się czujesz na jesień i zimę, to znaczy że twoja szyszynka, a tym samym dusza znajduje się jeszcze w dobrym stanie, ponieważ ten mały gruczoł pod wpływem bodźców świetlnych nie wydziela melatoniny i mamy tutaj podwójną teorię spiskową, w formie zabójczego dla szyszynki fluoru w paście do zębów i niebezpiecznego dla szyszynki sztucznego światła jakie wszędzie nas otacza. I chyba nie ma nic gorszego od świtu, gdy rano trzeba iść do pracy, a słońce świeci prosto w oczy i na dodatek w Polsce mówią, że „Kto rano wstaje, temu pan bóg daje”.

Idąc nurtem powiedzeń zacytuję podobne notabene również pochodzenia żydowskiego, że „Czas to pieniądz”, według którego cały świat już funkcjonuje i pogoń za pieniądzem oraz przedmiotami materialnymi spędza nam sen z powiek. Jak wiele dobrych rzeczy tak i sen został przez religię chrześcijańską w pewnym sensie zdemonizowany, i długie spanie w chrześcijaństwie jest de facto grzechem, a co takiego szczególnego przedstawiają podobizny Buddy? Przedstawiają regenerację duszy, czyli człowieka z przymkniętymi i śpiącymi oczami, bo nie ma nic piękniejszego od snu!

A światła jest coraz więcej, chociażby w postaci zwykłych latarni oświetlających drogi i chodniki, ale w tym przypadku można po prostu schylić głowę i nie patrzeć w jaskrawe źródła światła, niemniej jednak jesteśmy narażeni na migotające z wysoką częstotliwością światło emitowane przez odbiorniki TV i telefony komórkowe, i w te dwa urządzenia świetlne nasze oczy są zapatrzone niemalże 24 godziny na dobę. Telewizja ponadto programuje nasze mózgi strachem, kłamstwem, przemocą, seksem itd.

W języku angielskim na szyszynkę mówi się pinealgland, czyli pierwszy człon słowa – pine oznacza sosnę, z której pochodzą piękne szyszki, natomiast w naszym języku nawiązanie do szyszki jest oczywiste i faktycznie gruczoł szyszynka wygląda jak miniaturowa szyszka i o tym, że szyszynka jest kluczowym narządem człowieka, wiedzieli już antyczni ludzie, którzy w rzeźbach, malowidłach, rycinach i w architekturze sakralnej często wkomponowywali szyszki.

Wielka rzeźba szyszki znajduje się nawet w samym Watykanie, aczkolwiek religia watykańska, czyli nasz współczesny katolicyzm ludzi ogłupia i z prawdziwą duchowością nie ma nic wspólnego, co widać w jaskrawo oświetlonych wnętrzach kościelnych, gdzie nie ma atmosfery do szczerej kontemplacji nad sensem istnienia.

Natomiast religie dalekowschodnie choć nie są idealne, niemniej górują jak Mount Everest nad wyznaniami judeochrześcijańskimi ponieważ w buddyzmie i hinduizmie, zabijanie zwierząt jest zabronione i nakazują przestrzegania diety wegetariańskiej, która ściśle praktykowana przez dłuższy czas, potrafi ponownie otworzyć trzecie oko – szyszynkę.

Jedynym ratunkiem dla naszych szyszynek jest całkowite odcięcie się od współczesnej cywilizacji i produkcja własnej żywności i czerpanie wody ze studni, bo wprawdzie w Polsce i w Europie woda z kranów nie zawiera fluoru, lecz w zamian tego do każdego typu soli kuchennej, nawet tej egzotycznej himalajskiej, jest dodawany fluorek sodu a sól spożywamy dosłownie codzienne. A zatem starsi ludzie którzy stracili swoje naturalne zęby i mają tzw. sztuczne szczęki nie muszą już oczywiście zębów szczotkować i mogą myśleć, że nie narażają swoich szyszynek na niebezpieczne działanie fluoru, lecz w prawie każdym produkcie spożywczym są spore ilości soli z dodatkiem fluorku sodu.

Magia zwierząt

Hindusi odnoszą się do krów z wielkim wręcz świętym szacunkiem i to zwierze jest w Indiach de facto nietykalne, a kto krowie zrobi krzywdę tego spotka surowa kara. Ta piękna tradycja ma pradawne Aryjskie korzenie i wzięła się podobno od tego, że na odchodach krów rosną małe grzybki z gatunku psylocybinowych, które zawierają najwięcej psychoaktywnej psylocybiny.

W hinduskich Wedach często spotkamy wzmianki odnośnie napoju Soma, sporządzanego z mleka, miodu i trzecim składnikiem somy są właśnie owe grzybki w związku z tym, po wypiciu niewielkiej ilości somy, ludzie przez chwilę stawali się nadludzko silni i doznawali proroczych i psychodelicznych wizji.

Podobna sprawa ma się z żabami, które chociażby w naszych Europejskich bajkach są bohaterami wielu legend i jedna z najbardziej znanych bajek mówi o księżniczce, która pocałowała żabę i brzydka żaba zamieniła się w pięknego księcia z jej snów.

W każdej bajce jest ziarno prawdy, ponieważ żaby mają naprawdę magiczne właściwości i niektóre Europejskie gatunki żab, gdy się je złapie i są zaniepokojone wydzielają silną substancję psychoaktywną, której najwięcej znajduje się na ich grzbiecie i polizanie żywej żaby, może wywołać psychodeliczne halucynacje i stąd się wzięła bajka o zaklętym w żabie księciu.

Natomiast bajecznie kolorowe małe żabki żyjące w dżunglach tropikalnych, wydzielają bardzo silną truciznę w której Indianie moczą ostrza strzał i nawet lekkie muśniecie zatrutą strzałą jakiegoś zwierzęcia lub człowieka jest prawie zawsze śmiertelne.

Warto też dodać, że mocz krowi według antycznej hinduskiej medycyny Ajurvedy (z sanskrytu ajuh oznacza życie, a veda wiedzę) ma wspaniałe właściwości lecznicze, i kuracje moczem krowim stosuje jeszcze sporo hindusów, ale na zachodzie ta metoda leczenia jest wyśmiewana, bo ludzie ulegli propagandzie farmaceutycznej i wolą płacić za leki syntetyczne i się nimi truć.

Aczkolwiek mocz krowi stosowany w dawnym leczeniu, pochodził od krów z wolnego wypasu, które żywiły się nie skażoną czystą roślinnością i ich mocz był prawdziwym eliksirem zdrowia, zaś nasze krowy żywione sztuczną paszą, często z dodatkami białka zwierzęcego, antybiotyków, hormonów wzrostu etc., nie nadawał by się w leczeniu. Dlatego też tylko na oborniku od krów żyjących na wolności, rosną wspomniane wcześniej magiczne grzybki.

I jeszcze jedna ciekawostka odnośnie krów. W Indiach krowie odchody są bardzo cennym źródłem energii i po wstępnym wyschnięciu na polu są zbierane, układane w sterty gdzie całkowicie schną i tak wyselekcjonowany materiał znakomicie zastępuje drewno lub węgiel w piecach domowych. Sam nawet kiedyś zrobiłem eksperyment żeby się przekonać ile jest w tym prawdy i wyniki były rewelacyjne (czysty, bezwonny dym), ale palenie obornika krowiego w naszych warunkach gdzie drewna i węgla mamy pod dostatkiem, nie jest dobrym pomysłem, ponieważ obornik jak wiadomo jest jeszcze lepszym nawozem. Tak więc krowy są naprawdę święte i mielibyśmy o wiele więcej z tych zwierząt pożytku, gdybyśmy je szanowali i nie zabijali no i w końcu Jezus urodził się wśród zwierząt w oborze, a to daje wiele do myślenia.

W zdrowym ciele, zdrowy duch

Znakomity Niemiecki biochemik doktor Otto Warburg udowodnił, że nowotwory nie mogą powstać w środowisku zasadowym (alkalicznym) i za to przełomowe odkrycie, Warburg otrzymał w 1931 roku medyczną nagrodę Nobla. Odkrycie Warburga potwierdza fakt, że dieta wegetariańska jest najlepszym sposobem na zabezpieczenie się przed powstawaniem nowotworów i innych chorób, ponieważ takie pokarmy roślinne jak szpinak, jabłka, papryka, pomidory, cebula, owoce cytrusowe i migdały, po przetrawieniu nadają krwi odczyn ph zasadowy, który bardzo skutecznie chroni organizm przed rozwojem nowotworów.

Natomiast produktem ubocznym procesu trawienia mięsa i pokarmu pochodzenia zwierzęcego np. nabiału, są kwasy w następstwie czego, w zakwaszonym organizmie warunki do rozwoju komórek rakowych są idealne i najczęstszą chorobą osób, które spożywają duże ilości mięsa, jest nowotwór układu pokarmowego, czyli rak jelita grubego. Coraz więcej też kobiet cierpi i umiera na raka piersi, co jest następstwem obżerania się słodyczami, bo praktycznie żadna kobieta nie odmówi sobie codziennej porcji słodkiego narkotyku w formie ciasta, czekolady lub lodów, a słodycze zakwaszają organizm równie dobrze jak mięso. Wprawdzie cukier jest wspaniałym nośnikiem energii, ale nie spalony metabolizuje się w organizmie w tłuszcz i kobiety drastycznie wówczas tyją.

Warto dodać, ze najsłynniejszym Niemieckim wegetarianinem był A. Hitler, który uchodzi również za największego antysemitę wszech czasów, ale ta propaganda nie trzyma wody, ponieważ Otto Warburg był pochodzenia żydowskiego i przez cały okres panowania Hitlera, Warburg kontynuował swoje badania i nie spotkał się z żadnymi szykanami ze strony tzw. złych nazistów.

Nie ulega wątpliwości, że gdyby naród Niemiecki wygrał II wojnę światową, to za sprawą spożywania zwykłego zdrowego pokarmu roślinnego, kondycja fizyczna oraz intelektualna całego człowieczeństwa, była by o wiele lepsza niż jest obecnie. Ponadto ludzie podróżowali by już dawno do gwiazd, ponieważ Niemcy mieli też genialnych naukowców z dziedziny aeronautyki, którzy podczas II wojny opracowali nie tylko pierwsze rakiety kosmiczne (V2), ale skonstruowali wręcz fantastyczny napęd anty-grawitacyjny. Po klęsce III Rzeszy, te i inne przełomowe odkrycia naukowe trafiły w ręce Amerykańskich i Rosyjskich żydów i zostały na zawsze utajnione.

Jesteśmy więc uziemieni w żydowskiej materialnej rzeczywistości, gdzie pieniądz jest Bogiem i najwięcej zysku przynoszą chorzy, aczkolwiek tajemnica dobrego zdrowia, a tym samym radykalna poprawa zdolności intelektualnych jest zawarta w pokarmie i w aptekach są dostępne papierki lakmusowe, którymi błyskawicznie możemy sprawdzić odczyn ph krwi lub moczu, i odpowiednio do wyniku testu zmodyfikować dietę. Samodzielna diagnoza stanu zdrowia jest zatem banalnie prosta i praktycznie nic nie kosztuje, w przeciwieństwie do zaleceń współczesnej medycyny, która celowo zatruwa ludzi syntetycznymi i drogimi lekami, aby podtrzymywać chorych np. na raka jak najdłużej przy życiu i zabijać ich jeszcze wolniej w szpitalach radioterapią lub chemoterapią.

Niemniej jednak, lekarstwo na wszystkie choroby matka ziemia już dawno urodziła, i eliksir zdrowia fizycznego oraz duchowego znajduje się na wyciągniecie dłoni w sklepie w dziale z warzywami i owocami. Lecz zdrowi na ciele ludzie są niebezpieczni dla systemu finansowego, ponieważ ich mózgi błyszczą wówczas intelektem i żydzi mają z mądrym i zdrowym narodem Niemieckim złe doświadczenie wobec tego, jesteśmy dosłownie tuczeni i ogłupiani trucizną w formie fast food i tym podobnej padliny, której nawet głodny pies by nie zjadł.

Krótka analiza Odysei kosmicznej 2001

Czarny prostokątny obelisk z prologu filmu pt. „2001: Odyseja kosmiczna”, symbolizował powolny wzrost intelektualny praczłowieka, natomiast współczesny odpowiednik obelisku z Odysei spełnia rolę odwrotną i mam na myśli małe, czarne prostokątne urządzenie elektroniczne, w formie telefonu komórkowego (smartphone), które reprezentuje szybki regres intelektualny ludzi do poziomu bezmyślnych małpiszonów z proroczego filmu Kubricka.

Co za paradoks. Nazwa współczesnego urządzenia ogłupiającego, które prawie każdy człowiek na ziemi trzyma w dłoni i jest w nie wpatrzony cały dzień, zaczyna się w języku angielskim od słowa smart (mądry), ale po polsku telefon komórkowy też brzmi zabawnie i daje wiele do myślenia, bo z szarych komórek składa się mózg, którego u posiadaczy telefonów komórkowych jest coraz mniej. Cofamy się w rozwoju umysłowym chociażby z tego względu, że telefon odebrał nam piękną zdolność, przekazywania informacji napisanej własną dłonią długopisem na papierze.

Z moim wnioskiem, że telefon komórkowy ogłupia można się nie zgodzić, ale on robi coś jeszcze gorszego i zabija. Szkodliwe dla organizmu promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez telefon, powoli zabija mózg i telefon zabija szybko, ponieważ coraz więcej pieszych i kierowców zapatrzonych w ekrany telefonów komórkowych, ginie w wypadkach drogowych. Technologia wykończy zatem rasę ludzką i przekaz filmu staje się teraz jasny, gdyż głównym bohaterem filmu jest inteligentny komputer HAL 9000, który zamordował prawie całą załogę statku kosmicznego. Z filmu dowiadujemy się także, że HAL ma bliźniaczy model komputera na ziemi w związku z tym przypuszczam, że on sprowokował światową wojnę nuklearną i po wyłączeniu komputera pokładowego, David Bowman został jedynym inteligentnym homo sapiens w kosmosie.

Produktem końcowym powszechnego posługiwania się nowoczesnymi urządzeniami masowego przekazu, będzie zatem globalne umysłowe zacofanie w formie wtórnego analfabetyzmu i perspektywa egzystencji na dosłownej planecie małp, opanowanej przez „ludzi” nie potrafiących pisać, czytać i nie potrafiących wydobyć z siebie żadnego szlachetnego słowa i ułożyć logicznego zdania, staje się z dnia na dzień coraz bardziej realna.

 

 

Herosi i ofermy

Zastanawia mnie co płaczące niemowlęta miały w ustach, gdy nie było smoczków, ponieważ jeszcze jakieś 100 lat temu ten wynalazek w obecnej plastikowej formie nie istniał, i matki musiały w jakiś inny sposób swoje niespokojne dzieci uspokoić. Małe dziecko mogło wpaść na pomysł ssania swojego kciuka, lub matka dziecko przytuliła i szeptając do ucha troskliwe słowa, lub śpiewem małą pociechę uśpiła.

Kiedyś matki na piękne rzeczy miały czas, zaś obecnie są zmęczone pracą od 8 do 16 i żyjemy w erze plastiku, gdzie prawie wszystko jest sztuczne włącznie z miłością.

Dawniej dzieci nie płakały tak często jak obecnie, ponieważ ssały mleko z matczynej piersi które jest najlepszym eliksirem uspokajającym w kosmosie, ponadto mleko z piersi jest doskonałym pokarmem i dzieci karmione piersią wyrastają na bardzo zdrowych, odważnych i inteligentnych osobników. Kobieta karmiąca piersią może być też pewna, że nigdy nie zachoruje na raka piersi.

W dosłownym tego słowa znaczeniu plastik, w formie smoczka zastąpił matczyną miłość do dziecka i de facto sztuczny pokarm zastąpił cudowny pokarm z piersi i tu mamy prawdziwą tragedię, ponieważ plastik zawiera bisfenol – żeński syntetyczny hormon estrogen, który przyszłych mężczyzn zamienia w kobiety, zaś w skład każdego jednego sklepowego pokarmu dla małego dziecka wchodzi soja, która zawiera najwięcej naturalnego estrogenu.

Z plastikowych butelek, przez plastikowe smoczki niemowlaki połykają zatem miksturę, która chłopców feminizuje, zaś dziewczynki zbyt wcześnie dojrzewają i dlatego współczesne kobiety są tak bardzo useksualizowane i nie zaspokojone, natomiast wśród mężczyzn jest coraz większy procent homoseksualistów.

Konsumpcja mięsa i mleka przez dorosłych ludzi dopełnia swego, ponieważ dla szybszego wzrostu masy ciała i większej produkcji mleka, wszystkie krowy są „pompowane” hormonami wzrostu, które zostały stworzone na bazie kobiecych estrogenów, a kiedyś małe dzieci pochłaniały potrzebny we wczesnym stadium rozwoju estrogen, jedynie w mleku z matczynej piersi.

Stosunkowo niedawno wychowane na matczynych cycach bobasy, wyrastały na bardzo odważnych mężczyzn, którzy małymi żaglowcami wyruszali w wielkie oceany i giganci zdobyli świat, zaś współcześni sfeminizowani mężczyźni wychowani na plastiku i truciźnie, boją się kropel wody i nie wyjdą bez parasoli na deszcz.

W podziękowaniu za odwagę jaką przyszli zdobywcy świata wyssali z mlekiem swoich mądrych matek, marynarze zaczęli umieszczać na dziobach fregat i galeonów symbol matki żywicielki i szczęścia w formie popiersi nagich kobiet, no i w końcu sam Jezus na wielu pięknych obrazach pije mleko z matczynej piersi.

Możemy być zatem Jezusami-zdobywcami, jeżeli odrzucimy życie syntetyczne i powrócimy do naturalnego i kobiety mają w tym kontekście kluczową rolę do spełnienia. Pomyślna przyszłość człowieka na ziemi zależy od kobiecych piersi.

 

 

Co ma poezja z rowerem wspólnego?

Poezja jest najdoskonalszą formą prozy i w prostocie tkwi geniusz techniczny w związku z tym, minimalną ilością słów można wyjaśnić skomplikowany tekst, lub wyrazić najgłębsze uczucia, zaś przyczepione do ramy dwa koła zabiorą człowieka wszędzie. Wielkimi poetami byli w takim razie Spartanie, którzy kilkoma precyzyjnymi jak promień lasera słowami, zawsze trafiali w sedno sprawy i wynalazcami Spartanie byli także niezłymi, ponieważ stworzyli niepokonaną antyczną falangę i ich włócznie rzadko chybiły.

Gwarantem lepszego bytu, jest zastosowanie poetyckiego mądrego myślenia w naszym życiu, i mamy na to antyczne przykłady i współczesny, w postaci banalnie prostego a jakiego pięknego i użytecznego środka transportu roweru. W finansach poetycki złoty środek jest tym bardziej konieczny, bo ludzie ku ich zgubie pozwolili sobie wmówić, że papierowy pieniądz jest cenniejszy od złotego. Egzystujemy zatem w rzeczywistości gdzie kłamstwo stało się prawdą, wojna to pokój, zaś prawdziwa miłość od której wszystko zależy, już dawno znikła i jest uwielbienie ciała.

Na ratunek nigdy nie jest za późno i możemy oczyścić nasze mózgi i świat z żydowskiego gadania, zadając trudne pytania mistrzom poezji dzieciom, które krótkimi odpowiedziami potrafią często rozwiązać największe dylematy, a zwłaszcza w kwestii miłości dzieci są ekspertami geniuszami. Dzieci wiedzą co jest dobre, bo z wszystkich pojazdów najbardziej kochają rowery!

Gigant wśród roślin

Idzie piękna złota jesień i zima i wraz z chłodną porą roku, przychodzą choroby takie jak katar i najgorszym symptomem przeziębienia jest zatkany nos, ponieważ trudno jest wtedy zasnąć, ale istnieje dość ciekawy sposób na likwidację kataru w zalążku. Jeżeli zatem odczuwasz drapanie w gardle i zaczyna ci cieknąc z nosa, udaj się natychmiast do kuchni i poszukaj czosnku.

Obierz ząbek czosnku, następnie zrób kilkanaście dość głębokich nacięć na jego powierzchni, ale go nie jedz i tuż przed snem włóż tak przygotowany czosnek, do pępka.

Ząbek czosnku w pępku przykryj szczelnie kawałkiem foli plastikowej, tak aby wyeliminować kontakt z powietrzem, a następnie oblep brzegi foli, taśmą klejącą lub plastrem i połóż się do łóżka. Żeby nocna kuracja przyniosła rezultat, nacięty ząbek czosnku nie może mieć kontaktu ze światem zewnętrznym i rano wszystkie symptomy przeziębienia znikną.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w odciętej podczas narodzin pępowinie, znajduje się największa skarbnica, dziewiczo czystych komórek macierzystych, to pępek jest jakimś magicznym portalem przez który leczniczy aromat czosnku (allicyna), z łatwością wnika w najdalsze zakątki naszego organizmu i dlatego kuracja czosnkiem, według mojego przepisu, tak szybko i skutecznie działa.

Ponadto ludzie od zarania dziejów uważali, że czosnek skutecznie odstrasza wampiry, wilkołaki oraz inne mityczne złe istoty i zapobiega demonicznemu opętaniu, natomiast Goethe w dramacie „Faust”, napisał że tuż przed śmiercią człowieka, jego dusza ucieka przez pępek. Obydwie kwestie mają zatem wspólny duchowy mianownik i musi być w tych przekazach ziarno prawdy.

Jak wiadomo, czosnek jest wspaniałym naturalnym antybiotykiem i bardzo smacznym dodatkiem do potraw i często zanim go zjem, delektuję swój zmysł węchu jego boskim aromatem. W okresie zimowym warto też codziennie spożywać choć jedną małą papryczkę chili, a im ostrzejsza tym lepsza i wasze zatoki będą wówczas czyste jak gwizdek.

Na temat pępka pisałem już kiedyś w felietonie pt.”Omen”, w związku z intrygującym snem jaki miałem o tej naszej sympatycznej i zagadkowej części ciała.

P.S. Czosnek i jego cudowny zapach jest dobry dosłownie na wszystko, a zwłaszcza na kobiety, które mają coraz bardziej nieznośny, wręcz demoniczny charakter.

Ona przyszła prosto z gwiazd

Na pograniczu snu i jawy te zagadkowe słowa utkwiły mi w głowie i nie jestem pewien ich sensu, ale przypuszczam że jest w nich zawarta głębsza mistyka i oznaczają, że nasze dusze rodzą się w gwiazdach i tam powracają.

Najsłynniejszą gwiazdą, oprócz słońca jest Betlejemska i jej cudowne światło natchnęło zwykłego człowieka, tak wielką mocą, że już w samym uśmiechu małego Jezusa, ludzie dostrzegli Boga.

Od uśmiechu szczerego nie ma na świecie nic bardziej cennego i rozumiem ludzi decydujących się na dzieci, bo w swoim trudnym i smutnym życiu, pragną usłyszeć dźwięk krystalicznie czystej duszy i usłyszą, gdy ich małe dziecko będzie się serdecznie śmiało.

Śmiech i radość małych dzieci ładuje akumulatory duchowe dorosłych ludzi, miłością po brzegi.

Powód mojego na pozór proroczego snu, może być prozaiczny, ponieważ za młodu słuchałem dużo Polskiego rocka i jedna genialna kompozycja, musiała zagnieździć się w moim mózgu bardzo głęboko, i w trakcie snu zacząłem ją nucić. Aczkolwiek przeinaczyłem końcówkę tytułu utworu, i to był znak, że prawdziwą miłością nie jest ta ludzka, od pierwszego spojrzenia jak słowa piosenki mogą sugerować, lecz miłość duchowa i o niej tak naprawdę piosenka mówi, bo każdy człowiek rodzi się i kilkanaście dni żyje z Boskim błękitem w oczach.

Ona przyszła prosto z chmur
Było to nagłe tak jak błysk, jak grom, jak cud
W oczach miała błękit czystego lnu, tęczy blask
Wszedł przez próg

Ten pierwszy raz
Wszystko właśnie jest jak cud
Pierwszą lekcję na świat daje ci

Tylko raz jeden raz
W swoim ręku trzymasz klucz
I pasuje on do wszystkich drzwi

Potem uczą cię mnóstwa niezawodnych słów
I sposobów sprawdzonych od lat
Życie, mówią ci, jest jak jeden w kółko film
W którym lepiej lub gorzej się gra

Niebo wciąż zmienia się
Daremnie gonić wzrokiem
Umykające gdzieś z tamtego dnia obłoki
Z nich ktoś przyszedł raz

Ona przyszła prosto z chmur
Było to nagłe tak jak błysk, jak grom, jak cud

Ten pierwszy raz
Wszystko bywa jak ze snu
Pierwszą lekcję na świat daje ci

Tylko raz, jeden raz
W swoim ręku trzymasz klucz
I pasuje on do wszystkich drzwi.

 

 

 

Boski Wiatr

Kobiety niszczą świat, ale robią to pośrednio i swoich rąk krwią nie ubrudzą, bo od brudnej roboty mają mężczyzn, którzy za szansę włożenia penisa w pochwę zrobią wszystko. W związku z czym mężczyźni zadłużają się żeby kobietom kupić drogie prezenty np., w postaci biżuterii lub nowych samochodów i mordują oraz giną na skalę masową, żeby przejąć surowce naturalne w biedniejszych krajach, z których to złóż powstaną później nowe samochody, pierścionki z diamentami lub inne rzeczy materialne w formie lodówek, telefonów, mebli a nawet butów lub odzieży.

Bo musimy zrozumieć, że kobieta która nie ma w szafie przynajmniej dziesięciu par butów jest bardzo nieszczęśliwa, aczkolwiek obuwie muszą zrobić ludzie (często dzieci), za głodową pensję w niewolniczych warunkach w krajach trzeciego świata, niemniej jednak prawie każda kobieta dumnie oświadczy, że jest przeciwna ekonomicznemu wyzyskiwaniu państw trzeciego świata.

Po wstępnym zdobyciu kobiety, jej dalsze utrzymanie jest finansową studnią bez dna, ponieważ co kilka lat kobieta domaga się gruntowego remontu mieszkania i dobre meble oraz inne sprawne urządzenia domowe idą wówczas na śmietnik. Ponadto jeżeli nie zabierzesz kobiety na drogie wakacje do np., Hiszpanii, będzie wtedy w domu wielki dramat i nie ujrzysz jej pochwy przez dłuższy czas i istnieje poważne ryzyko, że cię zdradzi z bogatszym.

Coraz więcej kobiet posiada też psy i koty, a jak myślicie skąd się biorą te wierne i sympatyczne zwierzęta? Pochodzą z przemysłowych hodowli, gdzie zwierzęta ogromnie cierpią i przechodzą jeszcze większy horror, gdy pies dorośnie, zachoruje lub kobiecie się znudzi i w wielu przypadkach, niewinne zwierzę zostanie z jej polecenia zabite zastrzykiem usypiającym.

Życie ludzi i zwierząt zmieniło by się o 180 stopni na lepsze i drzewa urosły by do samego nieba, gdyby mężczyźni trzymali kobiety krótko i nie ulegali by im wpływom, ale wargi sromowe odbierają im kompletnie rozumy i dlatego od zarania dziejów mamy na świecie non-stop wojny. Czy te dwie fałdy mięsa są warte naszego cierpienia? Wojny są więc bezpośrednią pochodną chęci posiadania przez kobiety coraz więcej rzeczy materialnych, a ich pragnienia są nienasycone.

Prawdziwemu i mądremu mężczyźnie do szczęścia wystarczą prosto urządzone cztery ściany, dwie pary butów, skromna funkcjonalna garderoba, natomiast do szybszego poruszania po mieście rower, zaś wakacje prawdziwego mężczyzny to spanie pod namiotem przy ognisku z wiernym psem u boku. Ale takimi praktycznymi mężczyznami kobiety gardzą i żadnej nie zaimponuje, ale gdyby jakimś wielkim cudem ów mężczyzna poznał by jednak kobietę i w trakcie randki powiedział, że nie posiada telefonu komórkowego i nie jest zarejestrowany na facebook, to drugi raz tej kobiety na oczy już nigdy nie zobaczy, ponieważ w jej oczach jest zacofanym prymitywem.

Największym Błogosławieństwem jest utrata popędu seksualnego, lecz ten dar przychodzi z późnym wiekiem, a wtedy mężczyźni często chorują i umysł nie jest już taki sprawny, aczkolwiek zdrowa dieta i samotność może jeszcze nam rozjaśnić rozumy. Większość mężczyzn na starość niestety cierpi jeszcze bardziej niż za młodu, ponieważ mieszkają ze swoimi żonami i trzeba mieć nerwy ze stali, żeby wytrzymać nawet jedną minutę z heterami, czyli ze starszymi kobietami, a starsze Polki zwłaszcza te krótko ostrzyżone są prawdziwymi demonami w ludzkiej skórze.

Na marginesie dodam, że nie zauważyłem w żadnym kraju takiej mody wręcz obłędu na punkcie krótkich włosów wśród starszych kobiet jak w Polsce. W żadnym też innym narodzie na świecie, demoniczny katolicyzm nie ma się tak dobrze jak w Polsce i naturalnie, starsze kobiety są jego wiernym filarem. Być może w kościołach kobiety otwierają swoje dusze diabłu, gdy połykają zatrute wafelki komunijne, a może jednak dłuższe włosy spełniają funkcję ochronną przed demonicznym opętaniem, bo im krótsze włosy ma starsza kobieta, tym jej charakter jest bardziej demoniczny. Mamy wówczas do czynienia wampirami duchowymi, które robiąc z igły widły zatruwają mężczyznom dusze.

I teraz rozumiecie dlaczego w Polsce mamy tyle starych wdówek. Starsi mężczyźni ze swoimi żonami po prostu nie wytrzymują psychicznie i wolą umrzeć niż być narażonymi na narzekanie, złośliwe uwagi, a nawet przemoc fizyczną ze strony wrednych babsztyli. Inni zaś mężczyźni szukają pocieszenia w butelce alkoholu, stąd też w Polsce taka epidemia alkoholizmu wśród starszych zamężnych mężczyzn.

Krótkowłosą złośliwą kobietę, często określamy mianem wiedźma, lecz nic bardziej mylnego, bowiem słowo wiedźma jest pochodzenia rosyjskiego i oznacza kobietę wiedzącą, obeznaną czyli mądrą i atrybutem wiedźm lub czarownic były długie faliste włosy, natomiast kobiety krótkowłose w głowach mają pustkę.

Wracam jednak do tematu. Pamiętacie jakie piękne było nasze życie gdy mieliśmy około 10 lat? Nasze techniczne i naukowe mózgi zaczęły wówczas rozkwitać, ale za kilka lat zwiędły, bo zaczęliśmy myśleć dosłownie 24 godziny na dobę o kobietach. Bez kontaktu intymnego nie było by oczywiście ludzi na ziemi, lecz wówczas święte dusze były by wolne i nie były by skażone i zatrute materializmem.

Wolne dusze są niezniszczalne, zaś wraz z narodzinami i pierwszym oddechem pochłaniamy cząstkę ducha świętego i od tego momentu, nasze dusze cierpią w świecie materialnym i mogą w ciele umrzeć, a wtedy człowiek zamienia się w bezmyślnego szympansa – zombie, któremu w życiu przyświeca tylko instynkt kopulacji i zaspokojenia głodu. Spójrz wokół siebie i dostrzeżesz wielu takich „ludzi” i największą bezmyślnością i brakiem duszy wykazują się kobiety, bo im do szczęścia wystarczy seks, zakupy, jedzenie i seriale TV, czyli zwykły konsumpcjonizm i najwięcej zła niewinnej i czystej duszy dziecka wyrządzają ich własne matki oraz babcie.

Powyższe osobiste przemyślenia odnośnie sensu życia, były fundamentem wiary prawdziwych chrześcijan Katarów i za głoszenie prawdy Katarzy zostali w 12 wieku, wymordowani przez kościół katolicki.

Błogosławieni są cisi, ale też bezdzietni i ta najważniejsza wskazówka Jezusa, została usunięta z pisma świętego i mamy czynić sobie ziemię poddaną i rozmnażać jak szarańcza. Nie płodząc dzieci sprawiasz Bogu największą radość, a jak już masz dzieci, to zaszyj się z nimi w pustelni, w lesie bądź w górach jak najdalej od „cywilizacji”, i wzbogacaj dusze dzieci według nauk Chrystusa.

W poniższym linku wzruszająca i prawdziwa historia z Ameryki o mężczyźnie, który przez cztery lata mieszkał w lesie ze swoją małą córką i wychował dziewczynkę na bardzo mądrą i szlachetną młodą kobietę. Dosłownie łza w oku się kreci.

https://www.huntingnet.com/forum/politics/61858-man-daughter-found-living-forest-park.html

Ludziom obojga płci po osiągnięciu wieku dojrzewania miesza się w głowach od seksu i stajemy się wówczas de facto barbarzyńcami. Słowa Jezusa w tym kontekście są znamienne i jeżeli pragniemy dostać się do królestwa niebieskiego, musimy stać się jak dzieci i wstrzemięźliwość seksualna a najlepiej celibat, jest najlepszą drogą do osiągnięcia tego celu.

Przypomnijcie sobie wasze dziecięce lata i wspólne wdrapywanie się z dziewczynkami na drzewa i inne szalone wyprawy! Dziewczynki były niekiedy większymi łobuzami niż chłopcy, ale w tym pięknym i niewinnym sensie. Dziewczynki były tak delikatne, wrażliwe, i uduchowione, że nawet muchy nie skrzywdziły. One, miłością największą, kochały świat cały! Niestety za parę lat dziewczynki zmieniają się nie do poznania i nie myślą już o wielkich przygodach, zanika w nich fantazja i zaczyna kiełkować w ich rozumach materia, egoizm, a zwłaszcza instynkt rozrodczy. W wieku około 20 lat, kobiecy mózg na stałe przenosi się z głowy do pochwy i wkrótce na świat przychodzą następne nieszczęśliwe pułapki ducha świętego.

Tak naprawdę młode kobiety bardzo cierpią, ale ich dusze nie są stracone pod warunkiem, że mężczyźni zaczną myśleć mózgami a nie penisami, i miłość platoniczna wyda wówczas na świat nowych Bogów.

Życie jest chorobą, przenoszoną drogą płciową.

Dochodzę teraz do kontrowersyjnej konkluzji a mianowicie, może jednak aborcja stanowi mniejsze zło, niż poczęcie dziecka w tym ziemskim piekle? Bo przecież każdy człowiek, nawet milioner cierpi i umrze często w męczarniach, ponadto rodzi się mnóstwo ludzi ułomnych i nie muszę wspominać jakie oni przechodzą codzienne piekło. Proszę też nie zapomnieć o naszych mniejszych braciach, i jakie ogromne cierpienie wyrządzamy niewinnym zwierzętom. Skutecznym rozwiązaniem dylematu z istnieniem i cierpieniem, była by wojna nuklearna, która wymazała by raz na zawsze wszelkie życie z powierzchni ziemi.

Możemy jednak w bezbolesny sposób przechytrzyć szatana i uwolnić się z kajdan Matrixu, gdybyśmy zastosowali surową eugenikę i pozwolili rozmnażać się wyłącznie ludziom bardzo inteligentnym, zdrowym i pięknym i z czasem ich potomkowie stworzyli by raj na ziemi i odkryli by antidotum na śmierć. Przyszedł by wówczas kres ludzkiej prokreacji, z której szatan czerpie obecnie tyle korzyści.

Niemcy w okresie III Rzeszy szli w tym kierunku, i stosując eugenikę na szeroką skalę, osiągnęli znakomite wyniki pod względem wzrostu ilorazu inteligencji społeczeństwa, zaś o wiele wcześniej słynni Spartanie, w bardziej brutalny sposób oczyszczali naród ze słabych i chorych osobników i dzięki temu, Spartanie stworzyli najlepsze i niepokonane formacje zbrojne w historii człowieka.

Inną opcją na stosunkowo szybką poprawę inteligencji i kondycji fizycznej światowej populacji, była by likwidacja wszystkich rządów i wolni ludzie, w ramach selekcji naturalnej sami by się oczyścili z półgłupków i pasożytów i przetrwały by tylko osobniki silne, inteligentne i bardzo zdyscyplinowane.

Z siedmiu miliardów ludzi, pozostała by co najwyżej milionowa garstka prawdziwych geniuszy, lecz ta opcja jest fantastyczna i niewykonalna z wiadomych przyczyn. Rządy polityczne straciły by wówczas podatników i mięso armatnie, bankierzy durniów zaciągających kredyty, natomiast kościoły, cerkwie, meczety i inne budynki sakralne, w najlepszym wypadku zostały by zamknięte.

Ktoś lub coś pragnie więc ludzi ogłupić np., religią i obecnie technologią, bo wie że ludzie głupi rozmnażają się w astronomicznych ilościach, zaś narody mądre wymierają i są to narody europy zachodniej, a także japoński, węgierski oraz rosyjski. Wspomniane narody popełniają zbiorowe demograficzne samobójstwo, a Japończycy prawie harakiri i szatan jest z tego powodu wściekły. Nie trywializujmy tego sposobu śmierci samobójczej, albowiem tylko człowiek naprawdę odważny z Boską pomocą, potrafi rozciąć swój brzuch ostrym jak brzytwa długim nożem.

Warto przy okazji nadmienić, że na Węgrzech i w Japonii samobójstwo nie jest tematem tabu, natomiast w samej Japonii, samobójstwa są cicho akceptowane i ci odważni ludzie, mają na tym polu bardzo bogatą historię w formie Boskiego Wiatru – Kamikaze. To piękne japońskie słowo posiada mistyczne znaczenie, bo jestem pewien że Bóg każdego samobójcę do siebie przygarnie.

Mało jednak ludzi rozumie, a kobiety w ogóle, że dusza a nie ciało jest największym skarbem wszechświata i mężczyźni sprzedają swoje dusze za seks i niszczą Boga czyli dobro. W efekcie czego płodzą dzieci, które są wychowywane przez kobiety i uczą je, że w życiu najważniejsze jest posiadanie jak największych sum pieniędzy i przedmiotów materialnych. Dusza dziecka powoli umiera i system diabła, czyli ten przysłowiowy matrix ma się znakomicie i to za sprawą opętanych seksem kretynów.

Kontakt seksualny nie tylko zabija dusze, ale w wielu przypadkach ciało, bo mając na uwadze rozwiązłości i prostytucję współczesnych kobiet, AIDS i choroby weneryczne są pospolitym schorzeniem obojga płci, lecz kobiety najbardziej odczuwają skutki bezmyślnego seksu z wieloma partnerami. Spójrz w ekran TV późnym wieczorem i około 30 – 40 procent reklam, dotyczy kremów anty grzybicznych, pigułek dopochwowych i innych preparatów przeznaczonych dla kobiet, a po reklamie ciąg dalszy indoktrynacji seksualnej.