Na początku było słowo

W tym biblijnym przekazie musi być coś na rzeczy, ponieważ kilka dni temu dokonałem podobnego cudu, ale na mikroskopijną skalę i dwoma troskliwymi słowami ożywiłem martwą muchę. Na parapecie w pokoju leżała duża czarna mucha i patrząc na nią z daleka, widzę że nie daje znaku życia w związku z tym, chwytam ją delikatnie za skrzydełko i faktycznie mucha sprawia wrażenie martwej. Odnóża muchy były schowane pod korpus ciała i już chciałem wyrzucić ją za okno, gdy nagle jedna z przednich nóżek zaczęła się poruszać.

Zrobiło mi się żal stworzenia wobec tego, namoczyłem wodą wskazujący palec i przyłożyłem małą kropelkę wody do głowy muchy z nadzieją, że w ten sposób przywrócę jej życie. Mucha jeszcze żyła i swoim narządem gębowym spróbowała wody, ale nadal miała schowane pod siebie odnóża co nie wróżyło nic dobrego.

Położyłem więc muchę delikatnie na stoliku i byłem pewien, że za chwilę wyzionie ducha. Co kilkadziesiąt minut zerkałem na muchę i lekko ją poruszałem i ciągle nic, aż w końcu kładę muchę w dłoni i mówię do niej smutnym tonem – Umarłaś mucho? I stał się cud! Mucha zabzyczała i błyskawicznie odleciała przez okno w kierunku drzew. Moja radość tego dnia była naprawdę wielka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s