Dzień: 14 października 2017

Eureka!

Genialny wynalazca i mistyk Nikola Tesla powiedział, że tajemnica wszechświata tkwi w cyfrach 3,6,9. Zdolności obliczeniowe mojego mózgu są na poziomie mniejszym niż zero wobec tego, nie śmiem kontemplować nad matematycznym lub astrologicznym znaczeniem wymienionych cyfr, a na pewno jedna z tych dziedzin dała by ciekawą odpowiedź. Prawdopodobnie zagadka Tesli obraca się wokół skomplikowanych obliczeń, lecz nie koniecznie i po wytężonym główkowaniu doznałem chłopskiego oświecenia i cyfry 3,6 oraz 9 odnoszą się do naszego układu słonecznego.

Trójka symbolizuje trzecią planetę od słońca Ziemię, szóstka Saturn, zaś dziewiątka ostatnią planetę Pluton. I nic w tym nie było by szczególnego, gdyby na światło dzienne nie wyszedł pewien unikatowy aspekt Saturna, przy którym jego imponujące pierścienie są mało znaczącym drobiazgiem i wtedy pomiędzy planetarną trójką, a szóstką istnieje tajemnicza korelacja.

Podobno Ziemia jest kolebką życia, aczkolwiek niszczycielski czynnik ludzki i do końca niewyjaśnione procesy geologiczne, atmosferyczne bądź kosmiczne, zmieniają klimat planety i nasza dalsza egzystencja na ziemi, stoi pod wielkim znakiem zapytania. Nie zginiemy jednak w ognistym biblijnym Armagedonie, nie uderzy w ziemię kometa lub planeta X (Nibiru), ani nie będzie globalnej pandemii. Na dzień dzisiejszy flora i fauna jeszcze daje sobie radę, ale biolodzy alarmują, że jest coraz gorzej, ponieważ masowo wymierają niepozorne pszczoły, które są znakomitymi zapylaczami kwiatów, a kwiaty rodzą owoce, natomiast owoce są podstawowym pokarmem wszystkich ssaków, pośrednio nawet drapieżników, które żywią się mięsem zwierząt stricte roślinożernych. Wymrzemy zatem z głodu, ale co ma planeta Saturn i cyfra 6 z tym wszystkim wspólnego?

Pszczoły i cyfrę 6 z Saturnem łączy fascynująca formacja atmosferyczna na powierzchni tej olbrzymiej planety, ale zanim wyjaśnię szczegóły, dodam że trójka w fizyce i chemii oznacza trzy elementy każdego atomu z wyjątkiem atomu wodoru i są to Proton, Neutron oraz Elektron. Nic konkretnego natomiast nie jestem w stanie powiedzieć odnośnie liczby 9, i na myśl przychodzą mi jedynie dwie kwestie: Piekło Dantego, składające się z dziewięciu kręgów o jakim czytamy w jego sławnym poemacie pt. „Boska komedia”, i dziewięć miesięcy rozwija się ludzki płód w łonie matki.

Religijne znaczenie trójki jest mało istotne w moich rozważaniach, ale jak wiadomo cyfra trzy symbolizuje chrześcijański koncept Boskiej trójcy świętej, który jest pochodną i plagiatem oryginalnej Hinduskiej trójcy świętej (Trimurti), złożonej z Boga stwórcy Brahmy, obrońcy Wisznu i niszczyciela Siwy.

W 1981 roku przez układ słoneczny przelatywała sonda kosmiczna Voyager i sfotografowała znajdujący się na biegunie północnym Saturna, gigantycznych rozmiarów heksagon, co wzbudziło zrozumiałe zainteresowanie astronomów, ale mimo upływu wielu lat od odkrycia nikt nie potrafi logicznie wyjaśnić, jakie siły przyczyniły się do jego powstania. Pamiętajmy jednak, że Saturn jest szóstą planetą od słońca i z sześciu płaszczyzn składa się heksagon i jeżeli spojrzymy bliżej na naszą ziemię, to zauważymy coś zaskakującego, a mianowicie po kształcie kulistym, heksagon jest najczęściej spotykaną i optymalną figurą geometryczną w świecie przyrody.

Komórki większości roślin posiadają kształt heksagonalny i pszczoły tworzą plastry miodu w oparciu o heksagon, ale tzw. przyroda martwa również pozostawiła po sobie bardzo tajemnicze pozostałości, w formie heksagonalnych skalnych kolumn i w tym przypadku geolodzy także głowią się nad genezą ich powstania i doszli do wniosku, że heksagonalne skały są produktem ubocznym erupcji wulkanicznej lawy.

https://www.fromthegrapevine.com/nature/11-intriguing-basalt-formations-around-world

Aczkolwiek ta interpretacja budzi moje wątpliwości, ponieważ lawa nigdy nie zastyga w tak uporządkowany i matematyczny sposób w związku z tym, odsyłam do felietonu pt. „Prawdziwy Las”, gdzie zagadka jest rozwiązana i heksagonalne kolumny, które można spotkać dosłownie na całym świecie, są skamieniałymi komórkami wysokich na kilkadziesiąt kilometrów krzemowych drzew, jakie rosły tysiące lat temu na ziemi. Bardzo możliwe, że heksagon na Saturnie, jest skamieniałym reliktem kosmicznego drzewa życia i jego nasiona zostały rozsiane między innymi na ziemię.

Moja hipoteza że Saturn jest źródłem kosmicznego życia, krystalizuje się w całość jeżeli weźmiemy pod uwagę sławne pierścienie Saturna i rekordową w skali naszego układu planetarnego liczbę księżyców na jego orbicie. Według ostrożnych szacunków wokół Saturna krąży ponad 60-siąt księżyców i niektóre z nich, jak na przykład Tytan oraz Enceladus posiadają atmosferę podobną w składzie do ziemskiej. Oprócz tego, na ich powierzchni odkryto także zamarznięte związki węglowodorowe i warunki do rozwoju prostych form organicznego życia są zapewnione.

O wiele ważniejsze są jednak pierścienie Saturna, lecz nie ze względu na ich estetykę, ale czym one są. Odrzucam zatem naukową wersję, że pierścienie składają się z setek milionów postrzępionych fragmentów skalnych, które powstały miliardy lat temu w wyniku kształtowania się planety Saturn i moim skromnym zdaniem pierścienie, są nasionami Saturnowego drzewa życia. Z niewyjaśnionych przyczyn zarodki zostały uwięzione na orbicie Saturna, aczkolwiek sporadycznie wydostają się w przestrzeń kosmiczną i dawno temu jedno z nasion dotarło na ziemię.

Wyrósł więc na ziemi wielki las, gigantycznych krzemowych drzew i w tym dosłownym rajskim ogrodzie egzystowali ludzie, obdarzeni perfekcyjnymi ciałami i boskimi zdolnościami intelektualnymi. Nasze ziemskie krzemowe drzewa, również produkowały nasiona i do czasów współczesnych przetrwało ich całe mnóstwo, ale oczywiście w martwej skalnej postaci i prawie idealne kamienne kule rożnych średnic występują w Kostaryce, na Syberii i w wielu innych zakątkach ziemi.

Stąd też Skandynawska legenda o drzewie życia Yggdrasil i bardziej oczywisty przykład, że moja hipoteza nie jest pozbawiona sensu, pochodzący z antycznego Rzymu, gdzie Saturn był Bogiem rolnictwa, urodzaju i…zajmował się rozsiewaniem nasion!

W kontekście figury heksagonalnej, w kręgach konspiracyjnych kluczową rolę odgrywa Rosyjski wynalazca i etymolog Wiktor Grebennikow, który rzekomo skonstruował w latach 70-tych ubiegłego wieku, bardzo prostą maszynę anty-grawitacyjną. Sercem platformy Grebennikowa, był kompozyt złożony ze skrzydeł bądź chitynowych skorupek owadów pochodzących z Syberii, z regionu gór Uralskich. Grebennikow nie pierwszy odkrył, że skrzydła i skorupy insektów są zbudowane z siatki mikroskopijnych heksagonów, co pozwala mniejszym owadom wbrew prawu grawitacji, siedzieć na sufitach i na szklanych pionowych płaszczyznach.

Warto dodać, że tysiące lat wcześniej, starożytni Egipcjanie czcili chrząszcza Skarabeusza, który paradoksalnie zajmuje się toczeniem kulek ze zwierzęcych odchodów. Święty szacunek jaki zaskarbił sobie skarabeusz wśród antycznych Egipcjan, nie był jednak podyktowany anty-grawitacyjną mocą heksagonalnej struktury owadzich ciał, lecz prawda odnośnie tradycji antycznego Egiptu jest poważnie sfałszowana i nic nie wykluczam. W dawnym Egipcie chrząszcz skarabeusz (Poświętnik czczony), uchodził za święte zwierze, ze względu na tajemniczy i nieznany owym ludziom proces rozmnażania. Samica zagrzebuje w tunelu kulkę gnoju, a następnie składa w niej jajko i po kilku tygodniach z ziemi wyłania się dorosły osobnik. W magiczny sposób martwa pustynna ziemia rodzi życie w związku z czym, skarabeusz w Egipcie symbolizował ponowne narodziny i podobizny tego owada zdobiły misternie wykonane amulety, freski, oficjalne pieczęci, naszyjniki i nakrycia głów faraonów.

O heksagonie świadczy jedna niezwykła prawidłowość i nie posiada jej żadna inna figura geometryczna. Można odnieść wrażenie, że ta funkcja jest wręcz metafizyczna, ponieważ z heksagonów składa się idealna kula i mamy ją dosłownie na co dzień przed oczami, w formie banalnej piłki nożnej. Natomiast w bardzo mroźną zimę, spadające z chmur krople wody krystalizują się w płatki śniegu, które przybierają bajecznie piękne kształty heksagonalne.

Ponadto kryształy kwarcu są również heksagonalne wobec tego, w cyfrze 6 musi tkwić tajemnica kosmosu Nikoli Tesli, w sensie możliwości skonstruowania na bazie heksagonu, napędu anty-grawitacyjnego i przed ludźmi otworzyła by się wówczas perspektywa szybowania w przestworzach jak ptaki i co najważniejsze, podróże do najdalszych zakątków wszechświata stały by się rzeczywistością.

 

 

 

 

 

Reklamy