Wilk z Gubbio

Patron przyrody święty Franciszek kochał zwierzęta i podobno potrafił rozmawiać z ptakami, które chętnie przylatywały do niego i siadały mu na rękach. Sam Jezus również okazywał wielką miłość w stosunku do zwierząt i jest często przedstawiany w towarzystwie owieczek, a czasem niesie małe jagnię na swoich barkach. Oczywiście nie wiemy ile w tym wszystkim prawdy i być może te postacie są fikcyjne, lecz z pewnością żyli ludzie na ziemi, którzy posiadali zdolności telepatycznego kontaktu ze zwierzętami i swoim przykładem, pragnęli nauczyć resztę człowieczeństwa miłości do mniejszych braci.

Cała prawda odnośnie zwierząt jest zawarta w pięknych słowach Jezusa:”Cokolwiek byście złego uczynili tym najmniejszym moim braciom, to mnie byście uczynili”. Ponadto zwierzęta towarzyszyły Jezusowi, gdy przychodził na świat w stajni.

Jezus, święty Franciszek i wielu innych dobrych ludzi rozumieli jednak, że człowiek jest upadłym Bogiem, wygnanym z raju i jego egzystencja na powierzchni ziemi, będzie przebiegać w morzu krwi niewinnych istot zwierzęcych i bezpośrednie namowy do porzucenia tego krwawego stylu życia spotkają się ze złością, aczkolwiek mądrzy z nas mają oczy i uszy otwarte i rozumieją co chciał święty Franciszek oraz Jezus przekazać i starają się iść śladem tych wielkich ludzi. Droga do osobistej perfekcji jest kręta i usiana wieloma przeciwnościami losu, bo kto wytrzyma dzień bez kiełbasy ?

Kościół katolicki nie jest idealny, lecz jest zbudowany na dziedzictwie Jezusa oraz Franciszka w związku z czym, na kościele spoczywa obowiązek uświadomienia ludzi, że wszystkie zwierzęta trzeba kochać i subtelną próbą przekazania prawdy jest zakaz spożywania potraw mięsnych w piątek, aczkolwiek katolikom podtekst uszedł całkowicie uwadze i traktują zwierzęta jedynie jako źródło pokarmu, zaś post trywializują. Uniwersalna pogarda życia zwierząt, zmusza zatem kościół do bardzo ostrożnego poruszania tej kwestii i na pozór banalny post, mam nadzieję pobudzi myślenie, skruszy lód obojętności a następnie rozpali niektóre serca ogniem miłości do zwierząt i ta szlachetna postawa, zbliży człowieka ponownie do Boga.

Święty Franciszek z Asyżu żył w 13 wieku we Włoszech i każdy kojarzy tą postać z ptakami, lecz ten człowiek według przekazów historycznych, miał na koncie mnóstwo innych bardzo ciekawych kontaktów ze zwierzętami i jeden z nich opisuje co zaszło pomiędzy Franciszkiem a wilkiem z Gubbio:

blogrwolf

Kiedy święty Franciszek przybył do miasta Gubbio, dowiedział się od jego mieszkańców, że w okolicy pojawił się wielki, okropnie zły i żarłoczny wilk. Pożerał nie tylko owce, które pasterze prowadzili na pastwiska, ale często też napadał na ludzi.
Mieszkańcy Gubbio drżeli ze strachu, zwłaszcza gdy zły wilk zbliżał się do miasta.
Wychodzili za mury ze strachem, uzbrojeni w kije i widły, jakby szli na wojnę. Ale kiedy ktoś napotkał sam na sam tego straszliwego potwora, nie mógł go pokonać i ginął rozszarpany na kawałki.

Wkrótce nikt już z miasta nie ważył się wychodzić, a nawet z własnego domu.

Świętemu Franciszkowi żal się zrobiło nieszczęsnych mieszkańców Gubbio. Postanowił wyjść wilkowi na spotkanie. Ludzie, którzy bardzo go kochali, starali się go za wszelką cenę powstrzymać:
– Na miłość Boską! Nie idź! Wilk cię rozszarpie!
Ale święty Franciszek zrobił znak krzyża i z kilkoma swymi towarzyszami wyszedł za mury miasta, całkowicie zdając się na Pana Boga.
Ledwie uszli kawałek drogi, bracia opuścili Franciszka. Bali się tak strasznie, że nie mogli zrobić ani kroku. Święty nie wahał się jednak ani przez chwilę i spokojnie szedł naprzód aż do miejsca, gdzie wilk miał swoją kryjówkę.
Wszyscy mieszkańcy miasta wdrapali się na mury okalające miasto, by zobaczyć, jak się to spotkanie zakończy. Niektórzy mówili ze smutkiem:
-Wilk na pewno rozszarpie nam świętego Franciszka.

Wilk usłyszał wrzawę i wyszedł ze swej nory groźnie szczerząc kły. Był tak wściekły, że z pyska ciekła mu spieniona ślina. Skoczył w stronę świętego Franciszka. Groźnie łypał przekrwionymi z wściekłości oczyma.
Święty nie miał ze sobą żadnej broni. Nie wziął nawet kija. Ręce trzymał skrzyżowane na piersi.
Wilk stanął naprzeciw świętego, który podniósł rękę i zrobił znak krzyża, po czym zdecydowanym głosem przemówił:
– Choć tu, bracie wilku! Rozkazuje ci, byś nigdy już nie czynił nic złego ani mnie, ani nikomu.
Spojrzał wilkowi głęboko w oczy. Wtedy wilk zamknął paszczę, podkulił ogon, ze spuszczonym łbem podszedł do świętego Franciszka i łagodny jak baranek położył się u jego stóp.

Święty spokojnie mu tłumaczył:
– Bracie wilku, wyrządziłeś wiele szkód bez Bożego pozwolenia. Zabiłeś mnóstwo Jego stworzeń. Pożerałeś nie tylko zwierzęta. Ośmieliłeś się nawet zabijać mężczyzn, kobiety i dzieci. Tą niegodziwością zasłużyłeś sobie na stryczek jak najgorszy zbójca. Wszyscy mieszkańcy okolicy nienawidzą cię i są twoimi wrogami. Ale ja, bracie wilku, chcę, by między tobą i ludźmi z Gubbio zapanował pokój. Jeśli nie będziesz już ich krzywdził, przebaczą ci wszystkie dawne winy.
Stojący wysoko na murach mieszkańcy miasta, z ustami szeroko otwartymi ze zdumienia, słuchali świętego Franciszka.
Wilk machnął ogonem, skulił uszy i skłonił łeb, jakby chciał pokazać, że zrozumiał słowa Świętego i obiecuje poprawę.

Franciszek mówił dalej:
– Bracie wilku, rozkazuję ci, byś teraz poszedł ze mną, nie obawiając się niczego. Musimy zawrzeć pokój między tobą i mieszkańcami Gubbio.
Święty odwrócił się i ruszył w stronę miasta, a wilk szedł za nim posłusznie jak wierny pies.
– Och – Z ust oglądających tę scenę mieszkańców Gubbio wyrwał się pełen zachwytu okrzyk.
Wieść o cudownym wydarzeniu szybko rozeszła się po mieście. Ludzie, którzy ze strachu siedzieli w domach, wyszli teraz na dwór i wszyscy pobiegli na plac miejski. Otoczyli kręgiem Świętego i wilka. Dzieci, jak zwykle ciekawe, stały oczywiście w pierwszym rzędzie, by zobaczyć z bliska wielkiego, strasznie złego i żarłocznego wilka.
Święty Franciszek zwrócił się do zebranych:
– Posłuchajcie mnie, bracia najmilsi. Ten oto stojący przed wami brat wilk, obiecał mi, że zawrze pokój z wami wszystkimi, ale musicie mi przyrzec, że codziennie będziecie dawać mu tyle jedzenia, by nie chodził głodny. A ja ręczę, że mój brat wilk dotrzyma obietnicy i nigdy już was nie skrzywdzi.

Wszyscy zaczęli klaskać i jednogłośnie przyjęli warunki pokoju. Wtedy Święty odwrócił się do wilka, który przez cały czas ze spuszczonym łbem leżał u jego stóp.
– A ty, bracie wilku, czy przyrzekasz uroczyście, że dotrzymasz obietnicy? Czy przyrzekasz , że nie będziesz już nigdy krzywdzić ani ludzi, ani zwierząt, ani żadnego żywego Bożego stworzenia?
Wilk ugiął przednie łapy i ukląkł przed Franciszkiem. Stulił uszy i kilka razy kiwnął głową, pomachał ogonem. Tak jak potrafił, pokazał, że szczerze pragnie przestrzegać warunków umowy.
Święty poprosił go jeszcze:
– Bracie wilku, a teraz chciałbym, abyś tu, wobec wszystkich ludzi dał mi jakiś dowód, że na pewno zachowasz pokój.
Słysząc tę prośbę wilk wstał, podniósł prawą łapę i podał ją świętemu Franciszkowi.
Święty mocno uścisnął łapę wilka. Wszyscy wokół głośno klaskali, a dzieci podeszły do wilka i zaczęły go głaskać. Wilk zaś lizał ich ręce zupełnie tak samo jak domowy piesek. Niektóre, co odważniejsze siadały wilkowi na grzbiecie.

Od tego dnia wilk zamieszkał w mieście Gubbio. Wchodził do domów, wędrował od drzwi do drzwi i chętnie bawił się z dziećmi. Nikt mu nie dokuczał i on nie krzywdził nikogo. Nie był zły nawet wtedy, gdy dzieci dla zabawy ciągnęły go za ogon. Nawet psy za nim nie szczekały.
Mieszkańcy Gubbio zawsze pamiętali, by zgodnie z daną świętemu Franciszkowi obietnicą codziennie jadł do syta.
Po kilku latach brat wilk umarł ze starości. Znaleziono go pewnego ranka przed bramą miejską.
Kiedy wieść o jego śmierci rozeszła się po okolicy, wszystkim było bardzo smutno, bo bardzo kochali brata wilka. Wiele osób płakało. Zwłaszcza dzieci.

A WE MNIE SAMYM WILKI SĄ DWA,
OBLICZE DOBRA, OBLICZE ZŁA.
WALCZĄ ZE SOBĄ NIEUSTANNIE,
WYGRYWA TEN, KTÓREGO KARMIĘ.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s