Największa tajemnica świata. Część 1

Wielu chrześcijan chełpi się swoją wyższością moralną nad arabami, a także zajadle ich krytykuje i szydzi, oglądając w TV   upokarzające modły  muzułmańskie w meczetach. Bez wątpienia, jest to zachowanie bardzo uwłaczające ludzkiej godności, ale przecież Polacy, katolicy a nawet tzw. ateiści nie praktykujący ale wierzący uprawiają podobne poddaństwo i samoponiżenie co muzułmanie, całując po rękach papieży, biskupów i klęczy przed klerem w kościołach na każde jego zawołanie. Bądźmy wiec trochę obiektywni w stosunku do arabów, ponieważ nam chrześcijanom religia też porządnie zryła berety, być może nawet więcej aniżeli arabom. Wprawdzie obydwie religie maja ten sam żydowski korzeń, wierni obydwu wyznań modlą się do tego samego boga, a Jezus i Maryja są dla muzułmanów postaciami prawie świętymi, to wbrew logice zamiast się zjednoczyć i walczyć z realnym wrogiem, muzułmanie i chrześcijanie od setek lat nawzajem się wyrzynają.

Analogie w obydwu Religiach są wielkie, chociażby zwoływanie muzułmanów na modlitwy przeraźliwym lamentem i krzykiem z minaretów, a chrześcijan wabienie na msze hukiem i łomotem dzwonów z wież kościelnych. Moim zdaniem czarny żart z tymi religiami polega na tym, że twórcy dwóch wersji żydowszczyzny wpletli celowo wiele swojej bzdurnej symboliki, chorych doktryn w islam i chrześcijaństwo aby, przetestować miliardy ludzi i sprawdzić ich łatwowierność i możliwości manipulacyjne. Nie trzeba być uczonym w pismach lub wielkim filozofem, myślicielem aby dostrzec powyższą intrygę starszych w wierze, bo już tym nad wyraz namacalnym i widocznym dowodem na żydowskość chrześcijaństwa jest jarmułka na głowach kleru i obrzezanie w islamie na wzór judaizmu. Tak więc widzimy, że lepszego interesu od religii nikt jeszcze nie wymyślił i strzyżenie owieczek w imię boga Jahwe, Maryi, Jezusa, Allacha lub Buddy żydzi doprowadzili do zupełnej perfekcji, ewentualnie ściema z ich koszerną demokracją stanowi również dobre źródło dochodu. Natura ludzka jest jednak bardzo ułomna, bo garnie się w stronę śmieci i bzdur, wierząc w ich świętość, a odrzuca rozum i piękno. Dla wielu takie wyjaśnienie zagadnienia religijnego jest wystarczające, że wszystko co Boskie przebiegli żydzi wymyślili i podporządkowali pod pieniądz, żerując na zwykłej ludzkiej głupocie, łatwowierności i strachu przed śmiercią ale czy na pewno?

Bo jak logicznie rozwiązać problem z miliardami zagorzalców religijnych i głęboką wiarę ludzi mądrych, wykształconych, oczytanych ? Coś intrygującego w tych religiach musi jednak być, że przyciąga jak magnes niezliczone masy ludzkie gotowe oddać nawet swoje życie, lub mordować w imię Boga? Chcę wam zaprezentować teorię wyjaśniająca dość dobrze powód ludzkiej, głębokiej, fanatycznej wiary w Bogów i w Niebo. Hipoteza nie jest moim wymysłem lecz wielu ludzi jest podobnego zdania, wystarczy mieć otwarty umysł, być ciekawym świata i zagadka zostanie wyjaśniona, aczkolwiek rozwiązanie enigmy będzie niezwykłe, dla wielu zaskakujące ponieważ cała tajemnica jest jeszcze zawarta w naszych mózgach !

Religia Chrześcijańska jest czapą z ołowiu ściskającą nasze rozumy
Religia jest jednak wszystkim, wokół niej obraca się całe nasze życie i tylko od głębszego poznania i zrozumienia światowych Religi prowadzi droga ku absolutnej prawdzie, ale nie prawdzie Niebiańskiej bo takowej nie ma i nigdy nie było, lecz tej ziemskiej, ponieważ ziemia jest Niebem i kolebką Bogów. Nie interesuje mnie w religiach świętość, dogmaty, przykazania, nakazy itd. to są sprawy trywialne, ale nadbudowane świadomie aby zadusić nim zdrowy rozsadek i oszołomić człowieka boskością danej religii, ważne jest jak religia ustosunkowuje się do człowieka, co mówi o jego roli tu na ziemi i sposób oddawania czci Bogu, dopiero po analizie tych trzech kwestii można już snuć wnioski.

Nasi sponsorzy religijni wiedzą więcej niż by się wydawało, kasta religijna przede wszystkim Watykan ma do swojej dyspozycji ogromną skarbnicę wiedzy historycznej, archeologicznej którą skrzętnie ukrywa przed ludzkością . Oni dostarczają nam w pewnym sensie pożywienia duchowego w postaci obecnych niepełnych , szczątkowych wierzeń do których my podświadomie lgniemy i za nimi tęsknimy. W związku z tym bardzo łatwo zostaliśmy zwerbowani w chrześcijaństwo lub islam etc. Tym podstawowym elementem wykorzystywanym przez zorganizowane religie świata w przyciągnięciu ludzi do siebie, jest nasza nostalgia za utraconą przez człowieka iskrę Boskości, ale nie niebiańskiej, lecz ziemskiej. Elita religijna najlepiej w tej kwestii się orientuje i trzyma rękę na pulsie świadomości wiernych, rzucając nam okruchy prawdy tak umiejętnie dobrane abyśmy nigdy nie otworzyli oczu i nie uświadomili sobie największej tajemnicy świata która powoli w nas zanika lecz się ciągle tli, że to My jesteśmy Bogami, ale Bogami upadłymi i tęsknimy za potęgą i pięknem straconym przez nas w zamierzchłych czasach, podczas kataklizmu układu planetarnego.

Sądzę że pojedyncze jednostki potrafiły na przestrzeni wieków rozpalić w sobie pamięć o Ziemskiej Boskiej przeszłość człowieka, i kto wie czy Jezus nie jest czasem zwykłym śmiertelnikiem, potrafiącym odkryć prawdę o przeszłości i za głoszenie jej został zabity? W następstwie czego żeby nikt, nigdy nie dociekał realiów życia została mu przypisana rola wszechmogącego Boga, a ludzkość podporządkowano pośrednikom Boga, klerowi, gdy tymczasem naszym domem i niebem od zawsze była Ziemia, na której nasi przodkowie byli równie potężni co Chrześcijański Bóg w Niebie? Od tego czasu ufnie i bezrozumnie spoglądamy w Niebo, zamiast twardo stąpać po ziemi i odkrywać rozumem jej tajemnicę. Ograniczanie umysłowe człowieka i krępowanie jego świadomości jak widzimy jest podstawową funkcją i zadaniem priorytetowym  zorganizowanych religii, a produktem ubocznym promowania religii jest osobnik niezdolny do samodzielnego myślenia.

Oczywiście gdybym miał dostęp do ukrytej przed nami wiedzy akademickiej, historycznej, kosmologicznej  mógł bym z łatwością rozwiązać enigmę zamierzchłej historii człowieka, ale póki co jestem zdany jedynie na źródła religijne,  z których czerpię informację  i kształtuję pewne wnioski dotyczące prawdy o historii człowieka na ziemi. Źródła religijne stanowią podstawę, ale bardzo rzadko zdarza się jednak cud, w postaci książki mało znanego szerszej publice autora, po przeczytaniu której zmieni się wasz pogląd na prahistorię, religię, i sens życia.

Zderzenie Światów
Już od dawna spoglądałem na świat z innego punktu widzenia, ale dopiero po przeczytaniu książki  I. Velikowskiego pt. „Zderzenie Światów” idea kataklizmu planetarnego zakiełkowała w mojej głowie na dobre, i otworzyła nowe horyzonty myślowe. Velikowski swoim dziełem „Zderzenie Światów” pisał o przybyciu w układ słoneczny dawno temu, gigantycznej komety która obecnie jest planetą Wenus, ze stabilną już orbitą. Przybycie komety do naszego układu najpierw zniszczyło piątą planetę której resztki widać po pasie meteorytów pomiędzy Marsem a Jowiszem, ale najwięcej apokaliptycznych zmian kometa wyrządziła na ziemi, ponieważ swoją potężną grawitacją a przede wszystkim wyładowaniami elektrycznymi ( łukiem elektrycznym) zmieniła na zawsze oblicze kontynentów ziemskich, niszcząc prawie doszczętnie cywilizacje ziemskich Bogów.

Warto nadmienić, że teoria Velikowskiego dobrze wpisuje się hipotezę tzw. Elektrycznego Kosmosu mówiącą o roli nadrzędnej Lightning-shutterstock_110468735-WEBONLYwyładowań elektrycznych w procesach kształtowania planet i całego kosmosu. Elektryczny kosmos przedstawia słońce, nie jako kolosalny reaktor jądrowy, lecz gigantyczną, elektryczną kulę plazmową, plazmowe pochodzenie  ciał kosmicznych dotyczy też struktur komet. Velikowski dość genialnie i sensownie opisał mechanikę kataklizmu, ale pójdę o krok dalej i postaram się wyjaśnić następstwa katastrofy dla mieszkańców tamtej ziemi. Pozostałości ich cywilizacji można zaobserwować do dzisiaj po ruinach Egipskich, Sumeryjskich lub po piramidach Ameryki południowej, lecz nie są to ruiny zbudowane bezpośrednio przez Bogów ziemskich ale budowniczymi byli ocalałe gdzieniegdzie z zagłady jednostki, posiadające jeszcze szczątkową pamięć i siłę fizyczną ale na zawsze straconą potęgę rozumów. Wznoszono te piramidy jedynie ku pamięci jako pomniki, a późniejsi Egipcjanie lub Indianie tylko przejęli budowle, nie rozumiejąc już ich prawdziwego przeznaczenia i przystosowali je w rożnych celach religijnych, astronomicznych lub pogrzebowych.

Nie zapomnijmy, że Velikowski był żydem i pisząc o kataklizmie planetarnym wplótł w opowieść wiele biblijnych wątków ( manna z nieba , plagi egipskie, potop ) co moim zdaniem jest celowym wzmocnieniem wiary żydowskiej i w pewnym sensie mitu o narodzie wybranym. Nie zmienia to absolutnie faktu, że hipoteza Velikowskiego dotycząca kataklizmu jest bardzo intrygująca, ponieważ ślady na ziemi a przede wszystkim antyczne i pogańskie religie potrafią nam wiele wyjaśnić. Jak mogliście już zauważyć, odnoszę się bardzo krytycznie do biblii ale nawet to źródło coś cennego wnosi w rozważania o straconej Boskości człowieka, albowiem nasz przodek opisywany w biblii żył w ziemskim raju, był długowieczny i zdrowy, nie potrzebował żywności i wiele innych interesujących szczegółów.

Proszę nie myśleć o boskości człowieka w sensie religijnym-dzisiejszym, ponieważ nasi wielcy przodkowie przypominali raczej postacie z panteonu Bogów i Bogiń  antycznej Grecji, posiadąjących często zwykłe ludzkie słabości ( ulegających zniewalającej miłości lub pożądaniu ). Skandynawskie i Słowiańskie mity, legendy, bóstwa również wiele wnoszą w poznanie prawdy o zamierzchłych czasach, i co najważniejsze robią to bez zbędnego balastu zniewalających dogmatów żydowskich religii. Zwykłe europejskie bajki, gawędy o krasnoludkach , muminkach, trolach na pozór infantylne i śmieszne opowieści dla dzieci, mają niezwykłą głębię w sobie, posiadają mądry przekaz i są tysiąckrotnie cenniejszym źródłem naszej europejskiej rzeczywistości aniżeli biblie, pisma święte i listy apostolskie, ponieważ bajki mówią nam o dawnym prawdziwym życiu na ziemi, które można przyrównać do snu, do raju. Z tego względu pozostałe jeszcze do dziś na ziemi naturalne religie pogańskie, ich wyznawcy, od samego początku istnienia zorganizowanych religii byli bezwzględnie niszczeni, a ich skarbnica wiedzy unicestwiana bo stanowili jedyne źródło mądrości.

Człowiek – Bóg
Na zagadnienie Boskości człowieka nie należy patrzeć przez pryzmat ich domniemanych osiągnięć technicznych takich jak np. latające machiny, napędy antygrawitacyjne lub super komputery, ponieważ elity polityczno/religijne chcą abyśmy patrzeli na życie tylko przez pryzmat obecnego świata technokratycznego, w którym panują maszyny, przytłaczające nas swoimi możliwościami obliczeniowymi, natomiast religie krępują człowieka ogromem Boga.

Z jednej strony technokraci wpoili człowiekowi nicość, bezwartościowość nawet głupotę wobec wszechpotężnego, inteligentnego komputera i mierność planety w porównaniu z gigantycznym kosmosem, natomiast z drugiej strony w obliczu wszechmogącego Boga, kler i duchowieństwo wpoiło nam, że człowiek jest nic nie wartym pyłkiem, zdanym całkowicie na jego łaskę i wspaniałomyślność. Jesteśmy utrzymywani w nieustannym strachu przed, zagładą Boską, lub zagładą ziemi przez zmyśloną czarną dziurę lub podobny nonsens, supernową. Dwie strony tej samej monety prowadzą nieustanną walkę i próbują stłamsić czasem odradzającą się w nas …pamięć.

Po tym przykładzie widać dobitnie fuzję religii i polityki, które od samego początku swego istnienia nawzajem się wspierały i uzupełniały, najpierw religia obrzezała rozum ludzki swoimi dogmatami, następnie w obliczu postępującego rozwoju ekonomicznego i niekiedy na nowo kwitnącego ludzkiego rozumu, politycy przejęli pierwszeństwo i skrępowali ludzkość tzw. postępem technicznym, który jest narzędziem zniewalającym, bo odbiera mu resztki pamięci o swojej potędze, redukuje umysłowo, bagatelizuje rolę człowieka na ziemi,  przez co stajemy się z pokolenia na pokolenie coraz bardziej ograniczonymi intelektualnie a przede wszystkim duchowo istotami. Technologie otaczające nas wokół powodują regres inteligencji człowieka, one stworzyły prymitywną cywilizacje i następstwem tej bezkrytycznej, ślepej akceptacji technokratycznego świata, będzie pełne przejecie władzy nad ludzkością i jej zniewolenie, ale w sposób bezbolesny przypominający zasypianie…w  tym śnie   pozostaniemy już na zawsze. Trwa wielka batalia o naszą świadomość, o nasz rozum ażeby on już nigdy już nie osiągnął dawnej doskonałości, i jak widzimy po naszym obecnym życiu, rolę rozumu ludzkiego przejmuje coraz bardziej wszechobecny komputer. Masz wyłączyć swój rozum i oddać władze w „ręce” super inteligentnego komputera, lub we władanie jakiegoś Boga w niebie, gdy tymczasem Twój mózg jest jeszcze zdolny do osiągnięcia prawdziwych cudów bez polegania na maszynę.

Zapamiętajcie kardynalną, podstawową rzecz, religia i polityka jest jednym i tym samym, ich przekaz jest identyczny, jedno drugie wspiera, a różnice istnieją tylko w sposobie ubierania się ich elit! Ziarenko prawdy o stanie ludzkości elity religijno/polityczne jednak nam powiedziały, albowiem obecnie człowiek rzeczywiście jest słaby, wręcz głupi, jesteśmy u kresu swoich możliwości i staczamy się w otchłań, oddając maszynie resztki niegdyś swojego wielkiego rozumu. Gdy mózg zanika zamiera tym samym ciało, ludzkość w dosłownym sensie gnije i jesteśmy sztucznie podtrzymywani przy życiu medykamentami.

Przykład na poparcie powyższej tezy mogę podąć, przedstawiając dość jeszcze kontrowersyjną teorię, mocno zwalczaną przez obecny system, że mózg/świadomość potrafi leczyć – efekt placebo !  Ale tylko zdrowa świadomość, zdrowy mózg posiada takie możliwości a w dobie regresu umysłowego, tą zdolność regeneracji ciała fizycznego zatracamy. Możliwość uzdrawiająca zdrowym mózgiem jest tym ostatnim znakiem, na dawną, ziemską Boskość i doskonałość człowieka.

Zmierzch człowieka i świt maszyny
Choćbym miał do dyspozycji wszystkie koparki świata, rzesze archeologów z najlepszym sprzętem i milionowy budżet to nie znajdę żadnego śladu materialnego po naszych ziemskich przodkach Bogach, ponieważ oni doszli do tak zaawansowanego rozwoju umysłowego, że nie budowali domów, maszyn, oni tego nie potrzebowali, a gdy coś już musieli zrobić potrafili siłą mózgu przenieść nawet góry. Paradoksalnie Amerykański film „Gwiezdne Wojny” i postać Jedi najlepiej przybliża realia dawnej ziemi i jej wielkich mieszkańców.  Tak więc, nawet śmietnik Amerykańskiej „kultury” filmowej niejednokrotnie rzuca nam prosto w oczy ziarna prawdy……(ciąg dalszy wkrótce)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s